Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka
Europa

26.07.2019
piątek

Nowa-stara geopolityka, czyli powrót ustawień z 1914 i 1939. Tylko że na odwrót

26 lipca 2019, piątek,

No więc Boris Johnson, brytyjski klon Donalda Trumpa, został premierem Wielkiej Brytanii. Anglosaski świat przejęty.

Dawniej było tak, że to Anglosasi (z pomocą wiecznie zamordystycznej Moskwy) uratowali zachodnią cywilizację od barbarzyństwa, za którymi stały Niemcy. Moskwa za pomoc wzięła sobie swój kawałek i cześć. Teraz jest dokładnie odwrotna sytuacja: USA, Wielka Brytania i Rosja są po stronie nacjonalistycznego autorytaryzmu, prodemokratyczne pozostają Niemcy, a Niemcy nie mają nawet Włochów po swojej stronie, choć to ostatnie akurat jeszcze nikomu chyba się dobrze nie przysłużyło.

W każdym razie państwa centralne, tym razem Niemcy i Francja, i tym razem w odwróconym ideologicznie ustawieniu, znów zapewne przegrają.

No, zobaczymy, co będzie po tych kolejnych wyborach w USA, ale coś mi się wydaje, że nadciąga nowa normalność, z której powinniśmy wyciągać coraz więcej wniosków, zamiast stawać się zamkniętą, coraz mocniej się usekciającą kastą. A więc przewietrzyć wewnętrzny dyskurs i podjąć dialog, nawet na trudne tematy, zamiast się udogmatyczniać.

Osobiście uważam, że to, co się dzieje, to jest oddolny, intuicyjny wręcz bunt Zachodu przeciwko zagrożeniu utraty własnej tożsamości (a ta jest rozumiana jako przedziwna mieszanina tradycji chrześcijańskiej i swobód obyczajowych, przy czym dostrzegane jest atakowanie tych swobód przez islam, ale już nie przez rodzimych religijnych freaków). I do tego zagrożenia, wcale nie tak wydumanego, naprawdę trzeba się odnosić, a nie przylepiać każdemu, kto o nim mówi, łatkę rasisty i faszysty. Bo niedługo po stronie demokratycznej pozostaną sami ayahuascopije, marzyciele i kilka stolików z europalet w lewicowych knajpach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Proponuję jednak sprawdzić, po której stronie Włochy były w I wojnie światowej i jak się to dla wszystkich zainteresowanych skończyło.

  2. Nie dostrzegałbym jakiś ideologicznych powodów sporów na linii USA z GB, Rosja, Niemcy. Widziałbym raczej interesy. Niemcy chciałyby zdominować UE i w ten sposób „zaliczyć” się do światowych graczy, obok USA i Chin. Z Rosją Niemcy robią interesy bez zwracania uwagi na „niedostatki” rosyjskiej demokracji. Forsowana we Francji i Niemczech ideologia tolerancji dla mniejszości religijnych, seksualnych, narodowościowych – są raczej wymogiem skomplikowania składu narodowo-religijnego tych krajów. Jedynym sposobem utrzymania spokoju wewnętrznego. Stąd zrozumiałe dla mnie obawy przed partiami typu Front Narodowy we Francji, czy AfD w Niemczech. Toteż w sprawach międzynarodowych – spraw ideologicznych raczej bym się nie doszukiwał. Pozdrawiam.

  3. Przepraszam że żle piszę po polsku.

    Myślę że w Niemczech, w Francji, w Belgii, w Hiszpanii itd nasze swobódy obyczajowe nie są atakowane przez islam, tylko przez niektórych ludzi którzy nawet nie są muzelmanami w „sensu stricto”. Oni byli wychowani w rodzinach albo w krajach muzelmanskich. Czy islam jest odpowiedzialna czy nie, na ten temat wolno dyskutować i wiekszość (ja też) myśli że islam JEST cześciowo odpowiedzialny za to że niektórzy ludzie atakowali na przykład kobiety u nas w Kolonii w nocy Sylwestrowej. Myślę poza tym że islam w sumie nie jest dobra religia. Ale powinniśmy oceniać różne aspekty religii z jednej strony, ale osobno oceniać każdego człowieka którzy wierzy w tej religii. Demokrat podkreśla jeśli mówi negatywnie na temat religii że jest taka różnica.

    Autor pisze na temat tożsamości zakładając z gory że mieć tożsamość jest coś pozytywnego. Nie zgadzam się ze tą tezą. Mieć tożsamość jest w ogóle ani dobrze ani żle, i na pewno nie jest ważna żeby panstwo i spoleczeństwo funkcjonowało dobrze. Jeśli ludzie w kraju mają silną tozsamość, jest to raczej negatywne, bo często tożsamość nie ma nic wspólego z rzeczywistością. Utrata tożsamości może być nawet pozytywna, bo tożsamość jest często iluzją albo nawet wynik propagandy: Przyklad: Przed wojną dużo Niemców myślało że Niemiec jest madrzejszy od Polaka. Po wojnie utracili tą tożsamość po mało co jest bardzo pozytywne. Albo drugi przyklad: Kaczysnki tlumaczyl Polakom ze LGTB jest cos obcego. Niektorzy Polacy myślą że to ich tozsamość, i chca byc Polakami i popierają go z tego powodu.

    Ale wracając do tematu: Powiedzmy na razie że jest jak autor mówi. Czyli: tożsamość jest pozytywna, utrata tozsamości wiec negatywna, i do tego mówimy że islam jest odpowiedzialny na przykład za ataki w Kolonii. Nawet wtedy ta teza że utracimy naszą tożsamość przez islam wydaje mi się nie prawdą w ogóle. Jesteśmy bardzo daleko utracić naszą tożsamość w Niemczech, raczej otwrotnie, ataki w Kolonii zbudowali tożsamość, która według mnie nie jest pozytywna, ale w każdym bądz razie absolutnie nikt nie ma przez to utraty tożsamość. Ten który mówi (albo nawet grozi) ludziom że islam powoduje że utracimy tozsamości nie jest moim zdaniem faszystą. Zgadzam się z autorem. Warto jednak analyzować i przemyśleć kto jeszcze grozi że utracimy tożsamość i jaka jest nasza tożsamość według tych ludzi.

    Może autor albo ktoś dać przykład gdzie na zachodzie było coś takiego co autor nazywa „utraty własnej tożsamości” z wiazku z islamem? Kiedy i w jakim sensie na zachodzie ludzie myśleliśmy najpierw że mamy tożsamość A i póżniej powodowany przez muzelmanów nasza tozsamość była już inna niż A (inna albo mniej mocna). Nie widzę żadnego przykładu A. Myślę że teza autora jest nieprawdą.

    Moim zdaniem jest tak: Jeśli ktoś widzi potrzebę definiować swoją tożsamość, albo ktoś boje się że on albo kraj utraci tożsamość to jest znak że jego wizja świata (i jego tożsamość) jest wyimaginowana. „Normalny” obywatel w zdrowym demokratycznym panstwie nie zastanawia się jaką ma tożsamość tylko zastanawia się jak zmienić państwo na lepsze w interesie wszystkich ludzi w swoim kraju i za granicy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Moim zdaniem jest tak: Jeśli ktoś widzi potrzebę definiować swoją tożsamość, albo ktoś boje się że on albo kraj utraci tożsamość to jest znak że jego wizja świata (i jego tożsamość) jest wyimaginowana. „Normalny” obywatel w zdrowym demokratycznym panstwie nie zastanawia się jaką ma tożsamość tylko zastanawia się jak zmienić państwo na lepsze w interesie wszystkich ludzi w swoim kraju i za granicy.”
    100/100
    Pozdrawiam z Wrocławia.

  6. @ Thomas
    hm, hm.. ale jak tu zastanawiać się jak zmienić państwo w interesie wszystkich, gdy duża część owych wszystkich chce je zmienić w kalifat „brzuchami swych żon” bynajmniej nie w mym interesie.
    A mi nie chce się musieć wstawać na Fadżr przed wschodem słońca, uwielbiam szaszłyki z wieprzowiny i wiosenne roznegliżowanie budzących się ze snu zimowego miast.

    Czy ty Thomas możesz spokojnie dać głowę, za to że Germania nie będzie wkrótce antytezą tego co miłe mym zmysłom?

  7. ThomasZNiemiec Dopiero teraz zaglądnąłem.
    Świetny komentarz Tomaszu.Bardzo proste określenie tożsamości.Tożsamość może być dobra i zła.Zgadzam się z tobą,że tożsamość definiują nasze czyny .

  8. Wszystko się zmieni ale po wyborach w USA. Smutna konstatacja, że trzeba czekać na wybory ale te za oceanem. Te wybory w Polsce nic w Polsce nie zmienią, ponieważ to nie polskie elity polityczne decydują o tym jak będzie w Polsce po wyborach jesiennych. W Polsce trzeba walczyć z polskim obrzydliwym wasalizmem elit. Rozbiory i kolejna niewola od 1939 roku do chwili obecnej, utrwaliły mentalność niewolniczą. Aby usunąć ten brak osobistej godności z polskiego DNA, to musi minąć wiek, a może więcej czasu. Polacy przyjeżdząjacy z emigracji do Polski wstydzą się patrzeć na tych polskich polityków i komentatorów , jak się wiją jak te glisty, tłumacząc się z tych umów zawieranych pod przymusem, a które przedstawiane są przez polskich polityków jako sukces gwarantujący bezpieczeństwo militarne i energetyczne. Gdzie się podziała ta suwernność w XXI wieku?

  9. @JuraJura
    „Czy ty Thomas możesz spokojnie dać głowę”
    Mogę, bez wątpliwości. Proszę się nie martwić, będzie szaszłyk dla Pana. 🙂

    @prospector @mopus11
    Dziękuję bardzo, dopiero czytam.