Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka
Robert Biedroń

8.02.2019
piątek

Zbawienie Europy zaprawdę może przyjść ze Wschodu. Ale nie takie, jak myślicie

8 lutego 2019, piątek,

Biedroń, myślę, ma dziś wielką szansę stać się twarzą nie tylko antypopulistycznej wiosny (albo może inaczej: alterpopulistycznej) w Polsce, ale i całej Europie. Nie dość, że otwarcie gejowski polityk, przed którym trzęsą portkami największe polityczne opcje, pojawia się w „katolickiej i tradycjonalistycznej Polsce” (zbitka moim zdaniem nadużywana, dlatego cudzysłów), co już samo w sobie jest na Zachodzie szokiem, to jeszcze jest lepszy sto razy niż Macron w tej roli, bo jako pierwszy zrozumiał, ze kontrnarracja wobec populistów nie może składać się z liberalnych gospodarczo propozycji, tylko z takich, które na stół wprowadzili populiści właśnie.

Tylko liberalna obyczajowo musi być ta narracja, bo mimo całej tej kontrrewolucji przeciw 1968 r. rodem z „Tanga” jest XXI w.

Słowem: wystarczyło mówić to samo co PiS – tylko odwrotnie.

Bo mimo że to, co mówi Biedroń, ogólnie rzecz biorąc niczym nowym nie jest, to w czasach nędzy ideologii, za pamięci pierwszego szerokiego poppokolenia, które do polityki weszło za późnego Fukuyamy, socjaldemokracja nie była jeszcze grana.

A pokolenie to jest pożerającym swoich rodziców spełnionym snem demokratów o masowej partycypacji społecznej w debacie publicznej (pisk, pisk, czemu te masy tak śmierdzą – piszczą teraz idealistyczni deklaratywnie prodemokratyczni Petroniusze). I ono się uczy politologii od pierwszego roku, wstęp do nauk politycznych i takie tam. A nie ma nawet zaliczonego WOS z liceum, pamiętajmy, bo w liberalnej szkole wszyscy mieli wywalone na to, by dobrze wykładać WOS. Raczej mówiło się: „rzuć szkołę, biznes rób. Po co ci ta humanistyka”.

A Biedroń, jednak, jest bardziej lewicowy od Macrona. I program ma mniej brandzlusiowsko-firstworldproblemowy niż Trudeau. Bo Polska to jednak trochę first world problems, ale trochę też third i ich zrozumienie. Zaprawdę ex oriente może być lux.

Nawet jeśli, co mnie mocno drażni, Biedroń jest chyba lepszym kandydatem dla Europy niż Polski. Bo szerokiej wizji na stworzenie PAŃSTWA w Polsce, a nie tylko dania ludziom, to ja nadal, niestety, nie widzę. A tu też wystarczy mówić to samo co PiS, tylko tam, gdzie oni krzyczą „Polska”, my musimy krzyczeć „Rzeczpospolita”. Ze wszystkimi konsekwencjami, czyli wychowywać Polaków nie na nacjonalistów, a na obywateli.

I wtedy patriotyzm sam się urodzi, a nie będzie wmuszany i wbijany pasem do dupy.

I może nawet na kolejnym walnym zgromadzeniu biedrystów hymn państwowy się pojawi, bo teraz jakoś zapomnieli. Ale też dobrze, żeby się ten hymn nie kojarzył z marszami nacków i przechadzkami populistów prawicowych z pochodniami ogrodowymi z Ikei, tylko z porządnie działającym państwem obywatelskim i dumie z jego instytucji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Załóż rodzinę, myj zęby, przechadzaj się z pochodniami ogrodowymi z Ikei, jedz widelcem i nożem!

  2. Trzy zapałki… aby dostrzec twoje imię.
    – – –
    A co jest odwrotnego w populiźmie Biedronia do populizmu PiS?
    I czy w ogóle, rozdawanie cudzego dla własnej korzyści, to już populizm, czy jeszcze kradzież?
    Czy progresja to dobry krok nad moralną przepaścią, jeśli w lewo?
    – – –

  3. Polska Syriza. Doceniam jako młot na PiS. Zyczę powodzenia. Ale głosowac nie będę, bo choc lewicowy (i nie groźny dla instytucji) to jednak populizm.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dwa teksty autorstwa Gombrowicza Witolda który z pszennoburaczanej krainy dworował sobie nieźle. Szczególnie w „Transantlatyku”. Z Ojczyzny proponował uczynić „Synczyznę” i prałby ją po d… aż by krew tryskala. „Dzienniki” też niewiele bardziej tolerancyjne wobec Ojczyzny Janka Muzykanta.
    .
    Fragmenty które przytoczę są jednak pisane w zupełnie odmiennej konwencji.

    Pierwszy powstał przy okazji opublikowania przez Zofię Nałkowską „Granicy” i jej osoba dała asumpt do ciekawej konstatacji. Szymanowski to oczywiście Karol.

    „Ale bo ja w gruncie rzeczy nie cierpiałem takich Europejczyków jak Nałkowska przyswajających sobie savoir-vivre Europy, a uchylających się od istotnej konfrontacji z Zachodem. Była to w moim pojęciu imitacja Europy, nie zaś rzetelna z nią styczność. Gdyby Nałkowska była silniej, boleśniej związana z rzeczywistością polską…Gdyby poszła śladami Szopena, który zdobył Europę swoją polskością, czyli swoją osobistą, autentyczną rzeczywistością…ale ona czuła się bliższa Szymanowskiemu, który – choć tak utalentowany – nigdy nie zdołał dotrzeć do swojej rzeczywistości osobistej, więc i narodowej…wyzyskiwał ją estetycznie, ale nie zdobywał duchowo. Była więc Nałkowska bardziej ambasadorem Europy w Polsce, niż przedstawicielem Polski w Europie, a to według mnie nie była najlepsza metoda żeby przeobrazić się w rzetelnego Europejczyka.”

    Fragment artykułu „O stylu Zofii Nałkowskiej” w „Świat” 1936

    Drugi fragment cytowałem już to kiedyś, ale przypominam ten tekst Gombrowicza. Polemizuje z Miłoszem.
    Przypominam ,że Gombrowicz, to ten sam Gombrowicz.
    Czesławem oczywiście:
    „Miłosz chce, aby inteligencja polska dogoniła Zachód. Jest wyrazicielem powojennego polskiego zrywu w kierunku »europejskości« i »nowoczesności«. A ja, szlachcic hreczkosiej panie święty starej daty, wyciągam rękę i powiadam – z wolna! nie tędy droga! po diabła wam to?”
    Po pierwsze nie dogonicie, bo formy myślenia i jego styl powoli się wykształcają.
    Po drugie, nie warto, bo z tym więcej zawracania głowy niż czego innego.
    Po trzecie, byłoby dobrze, gdybyście wzięli pod uwagę co następuje; dziś atuty śa po waszej stronie: wasze powoli zaczyna być na wierzchu; to co dotychczas było po wasze wstydem; może być wprowadzone w Europę jako punkt wyjściowy zbawiennej konstrukcji.”

    A Biedroń?

    …jest w moim typie.

  6. Na tej samej stronie artykuł Barabary Pietkiewicz „Wisząc na Dziadku”. Aż dziw, że to puścili! Cenzor wciąż na urlopie, na nartach szusuje w jakimś austriackim lub italskim spa? Jak się tak przeczyta, to dopiero widzi się jak żałosny jest cały ten jazgot wypływający co dnia z medialnych ścieków. Jaka jakość towarzystwa, które z siebie go wydziela.
    I ci ludzie na Kujawach albo innych Mazowszach, parędziesiąt kilometrów od warszawskiego magla (z całym szacunkiem dla tej pożytecznej usługi) niby to politycznego! Where do they all belong?

  7. „Bo szerokiej wizji na stworzenie PAŃSTWA w Polsce, a nie tylko dania ludziom, to ja nadal, niestety, nie widzę.”

    No, wlasnie. Bo nawet chec dania jest, bez konkretnych planow jak to osiagnac, po prostu iluzoryczna.

    Wiec o co Biedroniowi chodzi? Nawet PiSu i ich (nie)rzadu nie ukroci. Ani sam ani w koalicji. Bo na to jedyna szansa jest JEDNA lista opozycyjna.

    Ale moze Biedron jest sprytniejszy niz mysle i wie, ze konkretne plany tylko utrodnia mu plany na wejscie na JEDNA liste opozycyjna 😉

  8. Pokręcone gadanie o niczym. No cóż, pieniądze dają, to trzeba cos pisać.

  9. Biedroń nie musi przedstawiać 10 wizji, bo sam jest wizją: działacz gejowski i udany prezydent średniej wielkości miasta w polityce krajowej to gwarancja tolerancji, otwartości na ludzi i decentralizacji. To więcej niż mają do zaoferowania dwie największe partie. Jaką wizję państwa ma Schetyna? Jaką wizję państwa, a nie prywatnego folwarku ma Kaczyński? Ich program to nakarmić armię własnych działaczy oraz opluć i wdeptać w podłogę drugą część POPIsU w zamian za władzę dla wodza i partii.

  10. @tuciu
    Ten świetny wpis, krótko podsumowujący cały ten wrzask krytykantów, jest wart „poważnego” nicka.
    Problem w tym, że owi krytykanci próbują za wszelką cenę dopasować Biedronia do swoich dość mocno ograniczonych wyobrażeń. Wszystko im się sprowadza do zaganiania bydła wyborczego tam, gdzie im wygodniej. Brak wyobraźni i aktywności to nie tylko problem Schetyny.

  11. tuciu: jestem o np. decentralizacji , innego rodzaju szkolnictwa/takze zdec./ i innej roli kapitalu przekonany od 60 lat!Niestety warszafskie nieuki od setek lat nie pozwola zmienic roli warszafy , wioski Potiomkina! Prowincja won! Byc moze Biedron to kapnal

  12. : Szczerka:znowu zakaz pisania???????????????????????Cenzura ; jak za komuny?????????????????????????

  13. @tuciu
    Trudno się nie zgodzić, ale nie należy mylić wizji ogołoconej z metod jej implementacji z programem, a zwłaszcza z programem rządzenia państwem. Żeby państwo mogło jednym dać, musi innym zabrać. Żeby zabrać musi tym, którym zabiera stworzyć warunki wytworzenia tego, co zamierza rozdawać. Inaczej to mżonki. Być może Biedroń to rozumie. Być może ma plan komu ile zabrać i jak stworzyć klimat gospodarczy zachęcający do pracy tych którym państwo będzie zabierać. Być może poprostu uważa, że nie musi się tym planem z potencjalnymi wyborcami dzielić, bo Ci będą głosować przeciw, a nie za.
    Jak pisał Krasicki: „Wszystko to być może …”

  14. Stanowcze nie dla głupich porno grubasów w stylu Szczerka, którzy mają więcej empatii dla faszystowskich matołków od bluz za 130 złotych niż uchodźców.

  15. Zbawcy za Wschodu już czekają, ale na szczęście mamy Tuska.

  16. Rosjanie cierpią na nieuleczalną chorobę zbawiania innych narodów.

  17. Za zbawienie ze Wschodu to ja dziękuję, postoję.