Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka
Jarosław Kaczyński

15.01.2019
wtorek

Kto wprowadził w Polsce język nienawiści

15 stycznia 2019, wtorek,

Nie mam wątpliwości, że obecnie wszystkie opcje polityczne biorą udział w ogólnym hejcie i sianiu nienawiści. Ale głupotą byłoby zapominać, kto już od lat 90. wprowadzał ten język do polityki.

I to nie był język prawicy.

To był język, który zalągł się akurat głównie wokół prawicy, bo tam, gdzie dążenie do hierarchiczności i skłonność do mocnych, konkretnych ocen, tam też środowisko właściwe do osadzania się ze swoim językiem, a był to język mściwości („wieszanie zdrajców”, „trzeba było wyrżnąć komunistów, a nie z nimi paktować”), paranoi (zdrajcy, pachołki, judasze, srebrniki, unijne ludobójstwo na narodzie polskim), małostkowości (resortowe dzieci, genetyczni patrioci) i zwykłej podłości (zarazki, gorszy sort). I Kaczyński, tworząc swoją opcję polityczną, oparł się nie na prawdziwej prawicy, a na tym, co się wokół niej zalęgło.

Odpowiedzi drugiej strony, jak to w bijatyce, były mocne, ale to były odpowiedzi. Do tego paranoja polityczna, nierealistyczne geopolityczne postulaty, wyżej skakanie niż biodra, którego zresztą opłakane skutki obserwujemy dzisiaj, gdy w Europie jesteśmy sami, nie licząc krótkotrwałych romansów z wykorzystującymi naszą naiwność i bezradność współgraczami Kremla typu Orbán czy Salvini.

Nie, naprawdę, potrzebne jest uspokojenie. I potrzebne jest, oczywiście, włączenie prawicowej myśli do puli propaństwowego myślenia o Rzeczpospolitej, ale do prawicy nie można zaliczyć niszczących instytucje tejże Rzeczpospolitej autorytarnych populistów o konserwatyzmie wyjętym z wyobrażeń o „złotym wieku”. Prawicowa myśl to Klub Jagielloński, a nie smutny przypadek walczącej z własną emocjonalnością i zasadami pisowni Krystyny Pawłowicz, która ze swojego nieszczęścia zrobiła, ku żenującej radości kolegów z PiS, publiczne porno, czy banalne przemyślenia Kaczyńskiego z „Polski naszych marzeń”. Prawicowość to nie szczujnia TVP czy pseudoprasowość wPolityce.pl, to nie prymitywizm i małostkowość Kościoła typu Rydzyk czy Jankowski, to nie mściwość pisowskich elit i ich nienawiść do wszystkiego, co inne, a potem wielkie zdziwienie – „czemu nas nie lubią, czyżby obłęd?”.

Obłędem jest, przykro mi strasznie, stawianie tutaj znaku równości.

I, last but not least, rozumiem, że ci, którzy weszli w wojnę polsko-polską już w czasie jej trwania, odbiorą to, co napisałem, jako zajęcie pozycji do strzału, bo z ich perspektywy już nie widać początku tej jatki. Ale on był. I miał to samo podłoże, o którym mówił ten wiersz:

„Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien – i patrzcie! i patrzcie!

Z Belwederu na Zamek, tętnicą Warszawy,
Alejami, Nowym Światem, Krakowskiem Przedmieściem,
Idzie kondukt żałobny, krepowy i krwawy:
Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mieście”.

Fragmentu o „trzymaniu za karki” nie chcę już wstawiać. Bo nie chcę, by ktokolwiek był za kark trzymany. Bo to są właśnie „metody wychowawcze”, które prowadzą do eskalacji.

Bo dziś taki język jest wszędzie. I wokół prawicy, i wokół centrum, i wokół lewicy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Przyjacielu.Racja.Bo od kiedy to, prawica kupuje elektorat za pińcet?

  2. Szanowny Pan napisał: „gdy w Europie jesteśmy sami, nie licząc krótkotrwałych romansów z wykorzystującymi naszą naiwność i bezradność współgraczami Kremla typu Orbán czy Salvini”

    Czy „my” znaczy tu „Polacy” czy „my” to „polski rząd”? Dla mnie kompletnie nie do zrozumienia że Pan czuję się z tym rządem tak magicznie zwiazane że mówi „my” mimo to że nawet nie jest Pan w tym rządzie. Dlaczego nie „oni” albo „polski rzad”, albo „PiS”.

    Proponuję mowić inaczej bo to pasuje do rzeczywistości raczej:
    „my”: ci którzy chcą uratować demokrację i spoleczenstwa otwarte bez nienawiści w wszystkich krajach.
    „oni” = PiS, AfD, Le Pen, Putin, Salvini, Trump.

  3. [… Bo nie chcę, by ktokolwiek był za kark trzymany. …]

    Problem w tym, ze Umęczony Naród Polski – w swej masie – nie ma temu trzymaniu za kark nic na przeciw.

    PiS et consortes nie stworzyli żadnej nowej jakości. Oni tylko starannie dopasowali się ze swa retoryka (bo raczej nie ‚programem’ – programu, poza utrzymaniem się u władzy, nie maja) do oczekiwań, poglądów, fobii i upodobań Kołtuna Polskiego. A Kołtun był, jest i będzie. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza był-ci-on nieco zagubiony i zdezorientowany. Teraz jednak wszystko wreszcie wróciło do normy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wołanie na puszczy, pojęcie wstydu tak sie dzisiaj zdewaluowało, że nikogo za karki nie trzeba trzymać przy oknie. Wręcz przeciwnie, ścisk taki, że dla wielu zapewne zabraknie miejsca.

  6. Opowiadanie o „języku nienawiści” i równe dzielenie win to symetryzm. Dla mnie jest obojętne, jakimi obelgami obrzucie mnie obecna władza i jej zwolennicy.

    Istotne jest, czy przestzegają prawa i Konstytucji, czy poprawnie informują o swojej działalności i czy są w stanie wyjaśnić swoje działania. To nie ma miejsca i oczekuję, że po odejściu tego rządu ludzie, którzy łamali prawo postawieni zostaną przed sądem.

  7. Racja p. Ziemowicie. To zaczęło się od braku satysfakcji z powodu bezkrwawego oddania władzy przez komunę. I jeszcze te jej powroty do władzy w 1993 i 2001, w całkowicie demokratycznej procedurze. Ale istotną cezurą jest styl porażki Wałęsy z Kwaśniewskim, zgotowanie kolejnego kryzysu państwa, poniewieranie premierem Oleksym i wcześniejsze falandyzowanie prawa. Aż nadeszli więksi zuchwalcy, podżegający w istocie do wojny domowej. Na szczęście Polska to kraj, w którym dominują ludzie o marnych i ciasnych horyzontach, i na szczęście leniwi. Ale rwetest i jazgot niczego sobie, to fakt.

  8. [….. A Kołtun był, jest i będzie. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza był-ci-on nieco zagubiony i zdezorientowany. Teraz jednak wszystko wreszcie wróciło do normy …..]

    podzielam ten pogląd. Może też nie tyle był ci on nieco zagubiony ale ewoluował i przeobraził się w homosovieticusa (HS). I właśnie ten HS teraz WSTAJE Z KOLAN, w końcu słyszy że kapitał jest zły, obcy jeszcze gorszy, dostaje 8 letnią podstawówkę … i gdyby czasu było więcej to i dostał by wszystkie media narodowe z jednolitym, nie wprowadzającym w jego głowie zamętu, przekazem.
    Wszystko teraz wraca do normy a HS zaczyna czuć się w końcu jak w domu …

  9. Ziemowicie Szczereku, kłamiąc w żywe oczy, niczego pan nie osiągnie:
    – 1990 Wałęsa (Laureat POKOJOWEJ) Nagrody Nobla): siekierki, wojna na górze, stłucz pan termometr – No, ale Wałęsa to zapewne pana idol, więc nie ma o czym gadać;
    – a jeszcze wcześniej: obetniemy rękę podniesioną na władzę (władzę ludową), a potem sobie już leciało: Gdańsk, Radom, stan wojenny…

  10. Jerzy zO.
    15 stycznia o godz. 14:48

    Dzięki ci za tę twoją mowę miłości: „Polska to kraj, w którym dominują ludzie o marnych i ciasnych horyzontach”. Oczywiście, ty nie należysz do Polski i do ludzi o marnych i ciasnych…

  11. Język nienawiści w Polsce wprowadziła PO. „Od zawsze miał nierówno pod sufitem”. Znajomi Stefana W. opowiadają o jego bandyckiej przeszłości

  12. Panie Szczerku, szczerze powiem, lubię kilka pana książek, bo mogę obejrzeć świat innymi oczami i choć nie muszę się zgadzać z tym opisem, to mam przyjemność czytać dalej.
    Polskę trochę znam, wiem jak to się zaczęło i kto zaczął. To jest kluczowe pytanie, od niego Herodot rozpoczyna swój „reportaż”. Tej fali nienawiści nie wzbudziła z całą pewnością lewica, kimkolwiek by ona nie była i ktokolwiek by się za nią uważał. Jak już przy tym jesteśmy, daruj pan sobie przypisywanie tych czy tamtych do prawicy, prawicy prawdziwej. Jak ktoś się uważa za Eskimosa w Grecji, to jakim cudem chcesz mu pan wyperswadować, że nim nie jest? On jest Eskimosem i basta. Jarosław i Panna Pawłowicz są prawicowi i nic tego nie zmieni.
    No i lewica to jednak nie są chrześcijanie, nadstawiający drugi policzek. Walą w prawy prawicę, bo muszą się bronić. Jak długo można ścierać plwocinę?

  13. Pamiętajmy wszyscy ze gorszy sort czy zdradzieckie mordy to zawaluowane wzywanie do mordów politycznych, natomiast odwołujące się wprost do śmierci dozynanie watah, tępienie szarańczy czy zimny Lech to tylko kąśliwe uwagi od polityków miłości sprowokowanych przez spersonifikowane zło Jarosława Kaczyńskiego.
    Ehh… W jakiej Wy Państwo bańce żyjecie. Tylko pamiętajcie że dla schizofrenika paranoidalnego nie ma to najmniejszego znaczenia kto ma w tym wszystkim rację. A nie ma jej nikt

  14. Bo problemem Kaczyńskiego jest to, że on nie ma żadnych własnych idei ani koncepcji. Pożąda tylko władzy i gotów jest na każdą podłość, jeśli to mu da dodatkowy 1% poparcia w wyborach. Jego wszystkie pomysły są negatywne: gospodarka – inaczej, sądy – inaczej, polityka zagraniczna – inaczej. Ale wszystko to zupełnie bez pojęcia o jakiejkolwiek dziedzinie. Dobrym przykładem jest edukacja: paru dziadków w rodzaju Kaczyńskiego i Terleckiego doszło do wniosku przy herbatce, że trzeba zmienić system oświaty na taki, który oni znają z komunistycznych czasów. No i zmienili. Nie da się? Da się. Można nawet Wisłę zawrócić spod Bałtyku w Beskidy, tylko po co? Ten brutalny język to też wynik frustracji: Polska została wcale nieźle zbudowana przez ostatnie 30 lat i Kaczyński nie był do tego potrzebny. Dlatego trzeba to zanegować i zacząć od zera. Z największego w historii sukcesu Polski zrobić kraj w ruinie. Ruina będzie – jeśli tylko ci mędrcy dłużej porządzą. Mamy to jak w banku, i to nie w NBP, ale w szwajcarskim banku.

  15. Nie wierzę. Naprawdę nie wierzę. Naprawdę nie widzi Pan różnicy między pogardliwym poczuciem wyższości, które zarzucić można politykom wszelkiej prowieniencji, a budzeniem demonów nienawiści i żerowaniem na najgorszych ludzkich instynktach? Nie rozumiem też, jak można usprawiedliwiać „dobrą prawicę”, przez długi czas w pełnej symbiozie z „Dobrą zmianą”, teraz nagle zniesmaczoną swym dziełem. Ta krew jest także na waszych rękach, panowie.

  16. Jeden tylko cytat: „Były szef więziennictwa: zabójca prezydenta Gdańska zaplanował każdy szczegół.
    Socjolog i kryminolog dr Paweł Moczydłowski uważa, że Stefan W. był w pełni poczytalny, kiedy zadawał śmiertelne ciosy prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. – Przestępca dobrze wiedział co robi. Zabójstwo miał wcześniej zaplanowane – mówi WP Moczydłowski.”

  17. PO? Nie klam „Jacku, NH”, nie klam! Czy mam ci przypomniec jak to kukle pewnej osoby spalili bracia Kaczynscy i kiedy to bylo?

  18. Plica P tides back

    Jak poniekąd & po części (i w całości słusznie) napisał
    @ turpin, w Polsce wszelkie lewice, prawice, kościoły, bezbożnicy, Żydzi i Araby oraz wszystko, co opisuje hierarchie i granice wartości w cywilizacji – od praw fizyki, biologii do polityki, biznesu (chłe chłe) nauk i aksjologii, to karykatura cywilizacji, będąca wytworem niepodzielnego suwerena, Kołtuna Polskiego.

    Próby przywracania nad Wisła właściwych desygnatów pojęciom stworzonym przez cywilizację to udało się tylko raz, poprzez wpływ intelektualistów na Solidarność.

    Wpływ był, przypływ odpłynął, a bagno kołtuna wróciło na swoje miejsce.

  19. Hmm, moje pierwsze wspomnienie języka nienawiści to Lech Wałęsa w walce o prezydenturę. Wymachiwał wtedy siekierą. Mazowiecki był wtedy grzeczny, ale zachował się jak Judasz i sprzedał Kościołowi polską Konstytucję, bo swoim rozporządzeniem wprowadził religię do szkół.

  20. Jacek, NH:
    Nie. Jeszcze pamiętam kto i co mówił. PO ma swoje grzechy, ale nie jest nim przewodzenie w języku nienawiści. Tu Liga Republikańska, Korwiniści, spadkobiercy endecji wiedli prym. A że PiS sięgnął po wielu z tych ludzi?

    Aspiryno:
    Ale szef więziennictwa nie jest autorytetem w kwestii poczytalności. O to sąd zapyta ekspertów.
    Jak dla mnie oczywiste jest, że czynu dopuszcza się ktoś, kto odstaje od społecznej normy — bo ta wciąż, mimo politycznych napięć, zabrania zabijać, a nawet fizycznie szkodzić.
    Ale i z drugiej strony, obwinienie prezydenta miasta za własny pobyt w więzieniu, po śledztwie prowadzonym przez niezależną prokuraturą i niezależne sądy… to jest wyraźne odbicie światopoglądu lansowanego przez PiS — nawet nie tylko hejtu przeciwko politykowi PO. I jako o warunku koniecznym tego morderstwa — choć nie warunku wystarczającym — też należy pamiętać.

  21. Szanowna Aspiryno, niejaki „Jacek, NH” jest dyzurnym trollem tego bloga (i kilku innych tez niestety). Mysle ze wypowiedzi takiego indywiduum jak Jacek NH sa tolerowane na tym (i innych blogach) tylko dlatego, ze Szanowny Gospodarz (i inni Gospodarze) chca pokazac, ze szanuja wolnosc slowa i nie uprawiaja cenzury.
    Moge tylko zaapelowac, wchodzac na te blogi ignorujmy wypowiedzi tegoz indywiduum, tak jak wybierajac sie na poranny spacer czy przebiezke po parku omijamy psie kupy.
    Zycze Pani i szanownym wspolblogowiczem jak najwiekszej skutecznosci w porannych slalomach!

  22. Cenzura przypomina bieganie po parku z zamkniętymi oczyma. Możemy z panem Jackiem z Nowej Huty się nie zgadzać, wytykać pomyłki czy przeinaczenia ale reprezentuje on określony typ poglądów obecny i niestety dość licznie reprezentowany przez moich rodaków.
    Skrajne poglądy napędzają konflikt polsko – polski, którego beneficjenci to nieodpowiedzialni politycy, i tu zgadzam się z autorem głównie z około prawicowych formacji i pewna satrapia na wschodzie Europy i północy Azji.
    Pan Adamowicz jest ofiarą, jak mniemam kryminalisty, ale jego śmierć będzie wykorzystywana przez polityków w sposób podobny do tego znanego z katastrofy smoleńskiej.
    Tylko z drugiej strony barykady.
    Narastająca atmosfera agresji jest katalizatorem takich czynów. Jej ofiarą mógł też paść funkcjonariusz Prawych i Sprawiedliwych. Stąd ta ich bizantyjska ochrona.
    Jednak w tym przypadku stalibyśmy się świadkami państwowych represji na skalę turecką.

  23. Mowe nienawisci praktykuje na codzien totalna opozycja
    i zaprzyjaznione z nia media (a moze to jest odwrotnie,
    moze to media dyktuja opozycji co ona ma mowic?)

  24. Aspiryna, a raczej jakowalski, a moze JohnKowalsky, LK, etc., czy chcialys abym tu na blogu zacytowal twoje epitety, wrecz niecenzuralne? Podyktowane oczywiscie ‚miloscia blizniego’, troska o kraj blizej niesprecyzowany.
    Aspiryna zarzuca klamstwo Jackowi – a jakowalski zarzuca JohnKowalsky. Moze wreszcie bys sie zdecydowal i nie wyglupial z tymi twoimi pseudonimami.

  25. PiS doskonale wszedł w populistyczne buty, zaś pojęcia typu „lewica” i „prawica” właściwie już nic nie znaczą – są pojemnymi workami, do których można już wrzucić właściwie wszystko i służą tylko odróżnieniu „swoich” od „obcych”: My jesteśmy prawicą, oni są lewicą (lub na odwrót). Rząd Millera wykazywał niewielką wrażliwość na prawa pracownicze i biedę i w żaden sposób nie naruszył uprzywilejowanej pozycji Kościoła katolickiego, czy zatem był lewicowy? Moim zdaniem absolutnie nie. Podobnie – czy rozdawnictwo publicznych pieniędzy dla celów wyborczo-wizerunkowych, które uprawia teraz PiS, to rozsądne myślenie prawicowe (lub konserwatywne)? Też nie. Ich polityka to jakiś ulepek różnych pomysłów – od konserwatyzmu obyczajowego po socjalną lewicowość.

  26. Panie redaktorze, proszę nie uprawiać taniego symetryzmu! Tak się składa, że o mordach zdradzieckich, zdrajcach, uchodźcach roznoszących zarazki, złodziejach, o tym, że w czasie wojny wszyscy Polacy nic nie robili, tylko ratowali żydowskich sąsiadów, że albo jesteś katolikiem, albo nie jesteś Polakiem nie mówią politycy SLD, PO, NOWOCZESNEJ czy PSL, tylko chyba ktoś inny!

  27. Pomimo tego, że mój komentarz do bieżącego tekstu gospodarza czeka wciąż w poczekali 15 stycznia o godz. 17:54 (nie żebym się skarżył, albo oczekiwał nie wiadomo czego), pozwolę sobie na jeszcze jedną uwagę. Uwaga dotyczy pochodzenia zwykłej ludzkiej nienawiści, okazywania jej drugiemu. Myślę, że największą rolę odgrywa tutaj wychowanie w rodzinie, wśród najbliższych. Potem jak już trochę podrośniemy, wpływa na nas otoczenie naszych kolegów i przyjaciół. Każdy z nas zapytany o swoje poglądy i nastawienie do innych odpowie, że są one te poglądy wynikiem jego przemyśleń i kontaktów z innymi ludźmi. Najłatwiej wykazać, że nastawienie negatywne czy wręcz wrogie do innego, nie ma nic wspólnego z kontaktami z innym. Identycznie jest w przypadku poglądów. Nikt ich sobie sam nie ustala. Zacznijmy więc od tego, żeby dziecko nie chłonęło nienawiści rodziców, dziadków i dalszych krewnych. 30% rozstań małżonków odbywa się w atmosferze skrajnej wrogości, nienawiści a nierzadko przemocy. Nikt tam w słowach nie przebiera, dochodzi do rękoczynów.
    Podam taki lżejszy przykład. Wybraliśmy się kiedyś do Krasiejowa, muzeum i parku naukowego prehistorii. Jest tam kopia człowieka z lodu sprzed 3,5 tys lat, któremu nadano imię Ötzi. Przychodzi w to miejsce grupka chłopców w wieku 11-13 lat i jeden z nich pyta z przejęciem, co mu się stało temu z lodu. A drugi z rozbawieniem rzecze, że zdechł. Gdzieś to przecież to dziecko usłyszało. Kto wie, czy on dzisiaj nie popisuje się w mediach społecznościowych?

  28. Ale jak go poznać, jak określić, że to jeszcze mowa niechęci, a już mowa nienawiści?
    Moja definicja.
    Mowa nienawiści jest to taka forma przekazu informacji z precyzyjnie określonym „antybohaterem” ( „antybohater” może być przedstawicielem większej, jeszcze bardziej „antybohaterskiej” społeczności) kierowanego w stronę ściśle sprofilowanej grupy osobniczej po kontakcie z którym przedstawiciel owej grupy będzie czuł moralne prawo nie poparte orzeczeniem odpowiednich organów sądowych i administracyjnych wyjść na ulice i owego antybohatera skopać wiedząc, że świadkami będą tylko reprezentanci do których adresowany był ten przekaz.

  29. Może juz warto zacząć pytać nie ‚kto wprowadził’ język nienawiści ale jak i dlaczego? Jakie są alternatywy? Także, co to dokladnie jest?

  30. Zgadzam się. Tu nie ma symetrii. Co innego ostro kogoś atakować (nawet, niestety obrażać), a co innego przeciwnika odczłowieczać. Odmawiać komuś prawa bycia obywatelem lub, przykładowo katolikiem lub wierzącym), czy jak to ma bardzo często miejsce nazywać osoby mające inne zdanie – zdrajcami. To język państwa totalitarnego-zamordystycznego. Tu nie ma znaku równości. Takie odczłowieczenia przeciwnika, może powodować że w końcu łatwiej go…zlikwidować?

  31. Racja, wspaniała i celna diagnoza.