Możliwe scenariusze

A. Wojna realistów w obozie PiS z rządzącymi paranoikami zakończona próbą przejęcia partii (jak? trudno sobie to wyobrazić). Utworzenie nowego obozu politycznego (ilu z PiS pójdzie za Morawieckim, zakładając, że Morawiecki opowie się po stronie Dudy?), sparaliżowanie mocy Sejmu i dociągnięcie do końca kadencji na czworakach albo wcześniejsze wybory, w których i tak wygra PiS, a jeśli nawet nieznacznie wygra połączona opozycja, to kto wie, komu Duda powierzy misję.

B. Rozejm Dudy z Kaczyńskim polegający na wewnątrzpartyjnej opozycji i ustaleniu dwupodziału władzy: paranoiczna prawica kontra względnie racjonalna prawica i zimna wojna, bo z Kaczyńskim nie można współpracować, tylko trzeba robić mu dobrze i przymilnie miauczeć, a tego Duda już nie chce. Anyway – opozycja poza główną narracją.

C. Eskalacja protestów, które popiera duża część wojska (które jest bardziej wystraszone i wku…one na Macierewicza, niż go kocha, bo ten buduje tę armię tak skutecznie i konsekwentnie jak Międzymorze) i policji (Błaszczaka wielu gliniarzy nie cierpi serdecznie). Pod presją opinii publicznej i zagranicy:
C’: rząd ustępuje i Duda powołuje rząd techniczny, nadal prawicowo-prawicowy, ale być może są tam posłowie opozycji.
C”: obóz władzy się okopuje i mimo wewnętrznego rozłamu trwa jak Leszek Miller, kryzys polityczny do kolejnych wyborów.

EDIT:
D: O „wariancie kremlowskim” pisałem zaraz po pierwszym wecie Dudy i uważałem go za oczywisty, ale nie sadzę, by oni umieli tak dobrze grać. Ale nawet jeśli, to patrz B.

Macie jakieś inne pomysły?