Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

27.07.2017
czwartek

Rozszerzone samobójstwo Jarosława Kaczyńskiego i ostatnia szansa opozycji

27 lipca 2017, czwartek,

Nie mam szczególnie wysokiego zdania o zdolnościach strategicznych Jarosława Kaczyńskiego, bo to, co wyprawia z pozycją Polski w Europie czy opętańcza i idiotyczna szarża na Tuska, nie przejdą raczej do annałów jako wyrafinowane partie politycznych szachów, ale nie sądziłem, że jest aż tak tragicznie. Przeceniłem Jarosława i pomyliłem się haniebnie.

Po międzynarodowej pozycji Polski pozostały zgliszcza, po polskich instytucjach i rządach prawa też, po państwowych mediach – nawet nie zgliszcza, tylko zaorana ziemia, po której radośnie hasają błazny. Jeśli każdy segment polityki jest montowany tak sprawnie jak Międzymorze, z którego za chwilę, po Czechach, kto tylko będzie miał głowę na karku, będzie zwiewał jak najdalej, nie chcąc być przez kraj – wariata i kretyna popchniętym do rozszerzonego samobójstwa – to, zaiste, świetlana przyszłość nas czeka.

Robi się nie tylko głupio i śmiesznie. Robi się niebezpiecznie, bo skrajni i paranoiczni prawicowcy, zamieniający czego się tkną w tragedię i robiący wszystko, jak bajkowy głupi Jasio, dokładnie na odwrót, przeciwskutecznie, niż chcą – to naprawdę rozszerzone samobójstwo. Dyrygowane przez zepsuty nadajnik, którego fale odbierają jego akolici: Jarosława Kaczyńskiego.

To nie jest głos hejterski. To jest bicie na alarm i próba obudzenia odrętwiałych i zahipnotyzowanych: jest tragicznie, a będzie gorzej. Poza niektórymi sektorami państwa, gdzie w miarę sensowni ludzie próbują w miarę sensownie działać wbrew populistycznej i zwyczajnie głupiej partyjnej retoryce (na szczęście jest między nimi ten kierowany przez ministra Morawieckiego) – cała reszta wije się w krwi i bebechach, które pisowska Polska sama sobie wypruła.

Gdy Duda ogłosił niepodległość, było to zachowanie tak drastycznie odmienne od jego dotychczasowej, zastanawiającej również, służalczości, że nie mogłem powstrzymać się od myśli, że cała ta gra mogła być opracowana od początku. W końcu to nic trudnego: umówić się, że najpierw robimy blitzkrieg, podpisujemy, co się da, zaogniamy, co bierzemy na klaty, stosunki z centrum i UE, a następnie wygładzamy to wszystko przez podzielenie się rolami: Jarosław obstawia prawą ścianę, od której, jak wiemy, nigdy nie lubi się za bardzo ruszać, a Duda – idealny do tej roli – odbija centrum. Osłabiając przy okazji i tak słabą opozycję. Taktyka trzy kroki w przód, jeden w tył to poza tym taktyka Orbána, a biorąc pod uwagę, że węgierski know-how PiS i tak w Polsce wprowadza, uznałem, że za pomocą tej prostej i łatwej w ogarnięciu gry PiS ustawił się na polskiej scenie politycznej na długie lata.

A tutaj – nie. Nawet chwyt tak prosty i, wydawałoby się, jedyny pozwalający PiS-owi wyjść z twarzą z całej tej awantury z sądami – nie był przez PiS przemyślany. Taktyka walca drogowego to nadal jedyna taktyka PiS. Między bajki, faktycznie, trzeba włożyć nadzieje na jakąkolwiek subtelność pisowskiej gry politycznej.

Oczywiście, wojna domowa w pisowskim środowisku może cieszyć, a jak wiemy z doświadczenia politycznego w Polsce, walka z Kaczyńskim to raczej walka na śmierć i życie. Jednak niektórzy „zdrajcy”, jak Ziobro czy Kurski, nałożywszy sobie na głowy odpowiednio grubą warstwę popiołu, wracali, owszem, na prezesa łono i kto wie, czy i Duda, który przecież ma bardzo słabe zaplecze, by długo walczyć – też nie będzie zmuszony powrócić. Ale jeśli nie – to trzeba zrobić wszystko, by go w te ręce z powrotem nie wepchnąć.

Byłaby szkoda, bo ten kraj potrzebuje mieć w końcu normalną, rzeczową, rozsądną i republikańską prawicę, opierającą się na sensownej myśli i sprawnie ją realizującej. Taką, z którą można się nie zgadzać, ale można również polemizować i wierzyć, że to, co robi, zrobi najlepiej jak potrafi. A nie taką prawicę, na której Kaczyński oparł swoją grę o tron: skrajną, paranoiczną, niekompetentną, fanatyczną i wpychającą Polskę w ręce Rosji, tak systemowo, jak geopolitycznie.

A opozycja musi zrobi wszystko, by się w końcu ogarnąć. Bo możliwe, że dla polskiej opozycji to ostatni moment, żeby skutecznie zadziałać. PiS jest w rozsypce, ma przeciw sobie coraz większą energię młodego pokolenia. Dopóki PiS nie zacementował jeszcze państwa dokumentnie, dopóki jakieś tam ostatki demokratycznych reguł jeszcze działają i jest szansa na wygraną w wyborach – trzeba działać, bo później może to być najnormalniej w świecie niemożliwe.

Najprawdopodobniej to ostania szansa, by pochować – tak jak zrobił to PiS przed wyborami – nielubianych polityków w szafach i pieczarach i postawić na nowych. Ustawić się w roli partii chcącej zmian. Zmian na lepsze, a nie na dawne, i to jest bardzo ważne, najważniejsze, by to w końcu zakomunikować.

By wyjść naprzeciw oczekiwaniom wyborców, którzy chcą zmian – i to wcale nie jakichś zagadkowych, tylko tych, które zasygnalizował już PiS: większa opieka społeczna, reforma działania aparatu państwowego, reforma sądów, stawianie sobie przez państwo ambitnych celów i realizowanie ich – tylko że nie każdy, kto popiera te, atrakcyjne przecież, hasła musi od razu być kopalnym konserwatystą, nacjonalistą i paranoikiem à la smoleński odłam prawicy.

To jest ostatni moment. Nie spieprzcie tego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Wiesz generalnie trzeba zacząć od odcięcia się od tych matołków z PO i nowoczesnej. W sytuacji w ktorej protesty kojarzą się ze Schetyną i Petru łatwo uwierzyć, że historię o niebezpieczeństwie ze strony pisu to propaganda drugiej strony. Poza tym demonstrowanie obok takich indywiduów sprawia, że ja i wielu innych nie chce w tym uczestniczyć. PO jako obrońca demokracji i tama przed radykalizmem kiedy głosowali za utrzymaniem karania za obrazę uczuć religijnych i są związani z Giertychem, Dornem i Kaminskim to kiepski żart.

  2. Z całym szacunkiem, o jakim chowaniu do szaf mowa? Taki dziadowski fortel nie przejdzie. PO Schetyny jest partią z końca XX wieku i może się pudrować, ale jest starym próchnem, skompromitowanym i niegodnym uwagi. Pod przewodem nie mającego za grosz charyzmy Schetyny nie zdobędzie poparcia młodych i musi zczeznąć. PSL jest partią nepotyzmu więc pewnie standardowo uplasuje się tuż nad progiem. Nowiczesną pogrąża lider walący babola za babolem. Kukiz 15 ustami marszałka Tyszki już zaczął podczepiać się pod obywateli protestujących w ostatnich tygodniach. Żenada te nasze partie. Jeśli jest w obywatelach jakaś energia, która może się objawić w postaci komitetu wyborczego, to żeby była wiarygodna, musi przyjść od NGOsów, dziewczyn z parasolkami, obywateli RP itp #NoLogo

  3. PiS nie zacementował sceny politycznej i nie zacementuje. Jeżeli PiS nie dołączy Polski do wojny, jaką planują banksterzy czyli „humaniści i demokraci” z zachodu, to sprawy Polski i Polaków będą płynnie się zmieniać w czasie kolejnych wyborów parlamentarnych. Histeria związana z reforma sądownictwa jest niezrozumiała nawet dla opozycji, która dalej nie potrafi przedstawić własnej wizji zmian oczekiwanych przez Polaków.
    Róbmy więc swoje i patrzmy na decyzje ogłupiałych mocarstw światowych, które zjadają własny ogon, wciągając małe państwa do własnych rozgrywek politycznych.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ja doskonale wiedziałem, że wiara dziennikarzy w tym Szczerka w strategiczny geniusz Prezesa, to głęboka naiwność i w ogóle zaskoczenie Szczerka mnie nie zaskakuje. Panie Szczerek, jeszcze nie raz będziesz Pan zaskoczony.

  6. „Zmian na lepsze, a nie na dawne,…”

    W samo sedno, problem w tym, że dla tej opozycji PiS zmienił na lepsze tak, że dawne będzie jeszcze lepsze.
    Lepsze dla każdej partii która dorwie się do władzy ze świadomą, czy podświadomą myślą; teraz qrwa my.

  7. Mam poważne wątpliwości, czy obecni prowadzący partie zjednoczonej opozycji zgodzą się choćby na cal ustąpić miejsca na podium innym, choćby już wyraźnie i oczywiście znacznie lepiej prezentującym program. Te narcyzy, nenufary i inne kwiaty naszej polityki za bardzo siebie na pozycji kierującego uważają na niezastąpionych. Owszem, niech tam młodzi od czasu do czasu wystąpią na wiecu, albo też trybunie sejmowej, ale od pryncypiów to jednak lepiej ich trzymać na bezpieczną odległość. Nie mam nadziei na to, że się z własnej woli schowają za lepszymi i skuteczniejszymi. No… chyba że ich na siłę oderwą, a na to się niestety nie zanosi. Nie mam wprawdzie fachowej wiedzy z politologii, historii, czy też socjologii, ale dość długo żyję, trochę w życiu widziałam a i nie mało przeczytałam i mam wrażenie, że optymizm do obecnej sytuacji raczej nie przystaje.
    Ale pierwsze kamienie lawiny ruszyły i się toczą…

  8. @zejk:
    Jeśli narzekasz na PO, to spójrz na PiS i jego sukces, także wśród młodych.
    — Schetyna czy Kaczyński — który jest bardziej odległy od naszej rzeczywistości?
    — Kopacz czy Szydło — która jest sztywniejsza w mowie i ma mniej charakteru?
    — Duda i Komorowski (sic!) — kto się okazał w publicznej debacie na równych warunkach osobą bez kośćca i politycznego nerwu?
    Jeśli patrzymy na PiS, to nauka jest taka, że przy wszystkich słabościach tych polityków PO, to przegrali oni z jeszcze słabszymi politykami PiS. Jak dla mnie wniosek stąd taki, że indywidualna klasa polityków, ich inteligencja, kręgosłup, horyzonty myślowe, a nawet nowoczesny wizerunek, nie są decydujące w wyborach, bo albo można ich schować (Kaczyński, Macierewicz), albo wyreżyserować (Duda, Szydło). Ale jak się ani nie chowa, ani nie reżyseruje (PO), to trudno liczyć na sukces.

  9. Taki pomysł na opowiadanie/powieść (oddaje za darmo wszystkim chętnym). Prezes przed wyborami rozmyśla sobie w willi na Żoliborzu – no tak, wybory pewnie wygram ale to co chcę osiągnąć to robota na przynajmniej dwie kadencje a jak się za to wezmę na poważnie to będzie cieniutko z 4 lata.. W prezydenckich udało się fuksem i nie ma co liczyć na następnego. Hmmm… A jakby tak to machnąć dwuetapowo – najpierw przyspieszyć, przejąć co się da a potem zwolnić i wykreować Andrzejka na dobrego gliniarza. Niestety, materiał ludzki w partii jest jaki jest, wymienić się go na chybcika nie da, a każdy subtelniejszy plan zamieni się w film o gangu Olsena. Zostaje jedno wyjście – trzeba to załatwić w cztery oczy z Andrzejem. Niech podpisuje, zatwierdza, wspiera – i czeka na znak, że czas na (he he) samodzielność – oczywiście trzeba będzie stworzyć warunki, zapodać społeczeństwu coś tak absurdalnego, żeby wyszło na ulicę. A im aparat będzie bardziej zaskoczony tym lepiej – wyjdzie naturalnie, a przy tym będzie okazja przypatrzeć reakcjom (takiego Gowina np.)

    Może coś w konwencji tych powieści Suworowa o Stalinie i Natalii (chyba)?

  10. Wszyscy biadolą: prezes to, prezes tamto, a to stary, schorowany człowiek, łykający pigułki jak każdy w tym wieku, z dużą nadwagą i niehigienicznym, stresującym trybem życia.

  11. @PAK4:
    Pokłosie takiego myślenia niestety pokutuje ciągle na forach i w komentarzach internetowych – co róż ktoś przychylny PiS komentuje, że PO też tak robiło, albo robiło gorzej, bo po kryjomu. Powyżej piszesz, że PiS jest gorsze od PO, bo jej liderzy są jeszcze bardziej drewniani i odklejeni. To jest równanie w dół zamiast w górę.
    Dodatkowo stosowanie prostych – prostackich zagrywek typu schować tych trzech w szafie, a tamtą czwórkę wysłać do spin-doktorów, świadczy o dwóch rzeczach i druga jest bardziej przykra od pierwszej:
    1. Politycy mają obywateli za idiotów;
    2. Obywatele w ogólności tymi idiotami są, bo się na takie zagrywki łapią.
    Ponadto Twoja konstatacja, choć słuszna, to nadal nie rozwiązuje najważniejszej kwestii – wiarygodności. Ta wiarygodność jest IMO konieczna do wciągnięcia w proces wyborczy ludzi młodych i tych obywateli, którzy na wybory nie chodzą, bo są zażenowani/mają w nosie/nie mają na kogo głosować.

  12. Nie będzie żadnej wojny domowej, to tylko Pańskie pobożne życzenia, Panie Redaktorze. Nie po to ludzie czekali tyle lat na sprawiedliwość i szansę na godne życie, żeby teraz to wszystko zaprzepaścić, kiedy rozbicie systemu postkomunistycznego jest już na wyciągnięcie ręki. Gospodarka się rozwija w tempie 4-procentowym, w budżecie nadwyżka, dzięki 500+ tysiące polskich dzieci nie głoduje i ma szansę po raz pierwszy w życiu zobaczyć morze. I mimo tego społeczeństwo ma walczyć o skorumpowane sądy? O powrót kolesiostwa, korupcji i nepotyzmu? Droga młodzieży, te świeczki i piękne hasła budzą emocje i stwarzają iluzję walki o słuszną sprawę. Ale przekonacie się kiedyś, jak wam wasze dzieci za to wszystko podziękują.

  13. Problem w tym, iż opozycja negująca każde posunięcie rządzących i każdą wypowiedź prezesa, przestaje być opozycją poważną. Bez PiS i prezesa w zasadzie nie istnieje.

  14. A wy nie pieprzcie, komentatorzy, bo NIKT nie wie, co się wydarzy, teraz, za chwilę i za rok. NIKT. Zęby bolą od tych przepowiedni.

  15. Polak tak ma że narzeka i wszystko wie. Pokora potrzebna wszystkim. Krople jadu sączone przez „przekaz dnia” pisd-còw” robią swoje. Jesteśmy Polakami i od nas zależy jak to się skończy. Po prostu ruszamy d-py i pokażmy na co nas stać.

  16. „Międzynarodowa pozycja Polski” i jej definicja…pozostanie na zawsze tajemnicą rzeczywistości wirtualnej kreowanej przez POLITYKĘ i ” wszystkiemedia”.

  17. Nie mogę się prawdziwie doczekać, aż do władzy w Polsce dojdą ludzie pokroju: Pichowicz, Wielgus, Szczerba, Nitras…
    Którym sen z powiek spędza los zwykłego obywatela, pełni empatii, życzliwości, szacunku dla innych 🙂