Typowy Jarosław

Typowy Jarosław, prezes partii prawicowo-populistycznej, poseł. W typowym dla siebie przemówieniu: „Wiem, że Przemysław zrobił wszystko i poleciał, natomiast Zbigniew wiedział, że to wyprawa bardzo ryzykowna, mówił o tym, ale uważał, że warto. Szkoda, że dowiedziałem się o tym post factum, bo może by wtedy nie polecieli. Na pewno bym ich do tego przekonywał. Doszło do tragedii, w której mieliśmy do czynienia z jednej strony z bólem wielkiej, ośmielam się powiedzieć, tej lepszej części narodu, ale mieliśmy też i eksplozje zła i nienawiści. Do dziś te dwie siły, dwa żywioły ze sobą walczą. Jestem przekonany, że ten dzisiejszy dzień, to wmontowanie tutaj, w tak ważnym w Polsce miejscu, tablicy pamięci tych trzech polityków, jest kolejnym krokiem ku temu, by ci, którzy szerzą nienawiść i chcą niszczyć pamięć, przegrali. By zwyciężyła prawda, pamięć i Polska”.

No więc tak:

1. Zbigniew wiedział, ale nie powiedział. O czym? A cholera wie o czym, o jakimś spisku pewnie. Skąd Zbigniew wiedział? A cholera wie, raczej nie od polskiego wywiadu, bo przecież ten był w rękach złych ludzi. No, nieważne, skąd wiedział, co wiedział – ale wiedział. I Jarosławowi nie powiedział.

2. Jakby Jarosławowi powiedział, toby nie polecieli może. Bo sam fakt, że Zbigniew wiedział, nie wystarczył, by nie polecieli. Dopiero Jarosław musiał wiedzieć, żeby nie polecieli. Czyli co – jeśli sam Zbigniew wiedział, to musieli lecieć, mimo że wiedzieli? Bo przecież KOMUŚ Zbigniew chyba musiał powiedzieć, przecież ktoś o tym, że Zbigniew wiedział, w końcu Jarosławowi powiedział.

Poza tym Zbigniew na pewno by nie był taki, że wiedział, że śmierć grozi ponad stu osobom, i było to nie jakieś tam pierdololo, tylko poważna, rzetelna wiedza – i nie powiedział. Każdy to by przecież powiedział?! Jak można, jeśli się wie, nie powiedzieć? Więc trochę dziwne, że wiedzieli, a polecieli, i że Jarosław twierdzi, że jakby wiedział, toby może nie polecieli. Ale – nie wiem – może by Jarosław jakoś wyraźniej powiedział?

3. Lepsza część narodu czuła ból, a gorsza – eksplozje zła i nienawiści przeżywała. Tak to Jarosławowi cwanie napisali (może to Radek?), że nie ma co się dopieprzyć: jeśli ktoś powie: o, jestem gorszą częścią narodu, to wtedy jarosławowcy odpalą: o! Czyli co? Eksplozje zła i nienawiści jesteś? Takiś jest? Takiś? No, ale wiadomo, jaki to typ społeczny te eksplozje zła przeżywa.

Co innego przeżywać ból z powodu śmierci ponad 100 osób, a co innego robić z siebie idiotę, wyznawcę teorii spiskowych, hejtera i religijnego fanatyka, zawodząc pod krzyżem, jak to oni wtedy robili. Problem w tym, że to hejterstwo, teorie spiskowe i fanatyzm religijny Jarosław podniósł do rangi sposobu na oficjalne przeżywanie bólu, tak więc ci, którzy do wariatów spod krzyża mieli niespecjalnie przychylne podejście: tak. To wy jesteście tą gorszą częścią społeczeństwa. Znów. Sorry.