Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

28.07.2016
czwartek

Patrząc na hybrydowy samochód nowej ukraińskiej policji podskakujący na rozwalonej drodze

28 lipca 2016, czwartek,

Wystarczyło, że Zachód poczuł się niepewnie – już głosuje na Trumpów i innych le Penów. A co dopiero, gdyby miał przechodzić to, co my, na Wschodzie? Zaciskać zęby przez ćwierć wieku i wierzyć w zachodnie wartości.

Patrząc z tej perspektywy, przestaję się trochę dziwić temu zwrotowi populistycznemu na wschodzie Europy, bo od ćwierć wieku społeczeństwa słabo rozwinięte realizują potrzeby społeczeństw rozwiniętych i bogatych: wolność słowa, tolerancję, demokrację. A przecież pierwszą potrzebą jest bezpieczeństwo.

Widać teraz wyraźnie, że nie będziemy mieli tego, na czym nam tak zależy, tego świetnego, wolnego świata, gdzie będzie można mieć sobie ponowoczesną bekę, z czego się tylko chce – bez poczucia bezpieczeństwa.

Wiec tak: polscy populiści, nieodpowiedzialni i niebezpieczni, poszczuli ludzi na muzułmanów, a teraz, już z pozycji oficjalnych – szczują na „liberałów i lewaków”. Świat, który znamy i w którym można wszystko, toczy się już tylko dzięki sile inercji. Już go nie ma, ale my tego jeszcze nie widzimy. A te hipsterskie knajpy zaraz nam spalą.

I ja już nie mam z tego beki. Mechanizm jest prosty: ludzie w chwilach, gdy czują się bezpiecznie, chcą wolności, ale w chwilach, gdy nie – są gotowi tę wolność poświęcić. Poczucie bezpieczeństwa trzeba ludziom dać, a nie dano, i ten brak bezpieczeństwa – czy to fizycznego, czy socjalnego – zagospodarowali populiści, a jak oni się za to biorą, to za chwilę po bezpieczeństwie naprawdę śladu nie będzie.

Ukraińcy jeszcze wierzą w Europę, można nawet powiedzieć, że jedna z lokalnych odmian populizmu gra tu na łatwej wierze w to, że przyjdzie Europa – i będzie dobrze. Ale w chwili, gdy tu, na Wschodzie, się ten eurobudynek wznosi, na Zachodzie on już się wali.

I Ukraińcy, którzy naprawdę w tę Europę wierzą i na nią liczą, którzy dziś patrzą na te policyjne hybrydowe i ekologiczne priusy jak na nową jakość, która ma nadejść, nawet jeśli te priusy jeżdżą, póki co, po rozpieprzonych drogach, między walącymi się fasadami (czy naprawdę oligarchowie, którzy po Majdanie pełne mają usta narodowych haseł i odpowiedzialności za kraj, naprawdę nie są w stanie wpompować jakiejś części swojej kasy, na Ukrainie przecież zarobionej, w jakiś program renowacyjny?).

Ale za jakiś czas, gdy będzie już wiadomo, że sama Europa legła w gruzach i że znikąd nadziei, te priusy będą wyglądały jak UFO i mydlenie oczu. I Ukraińcy zostaną z nimi jak Himilsbach z angielskim. I boję się, że to one pierwsze zapłoną.

PS Post ten napisałem kciukiem w telefonie, siedząc na podłodze zapchanej marszrutki, między nogami zmęczonych i nieco wściekłych współpasażerów, co chwila wywracających się na siebie, gdy marszrutka najeżdża na wybój.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. >> Post ten napisałem kciukiem w telefonie, siedząc na podłodze zapchanej marszrutki, między nogami zmęczonych i nieco wściekłych współpasażerów<<

    Rzeczywiście. Na taki wygląda.

  2. Wie Pan co, Panie Ziemowicie? Będzie po polsku, czyli jakoś to będzie. Ja się nie martwię. Już się nie martwię, że po studiach nie będzie pracy, bo wiem, że nie będzie. Już się nie martwię tym, że jeśli postawię krzyżyk na kartce papieru w niewłaściwym miejscu to zmienię kraj i świat na gorsze, bo nie zmienię. Już się emeryturą nie martwię, chociaż młody jestem, bo wiem, że nie dostanę.

    Budzę się rano, spocony skwarem, do pracy, w której pocić się jeszcze bardziej będę, a praca czarna jak bór czarny, w którym pracować mi przyszło i wyginać kręgosłup w pałąk.

    Jadę samochodem i bujam głową o ciężkich powiekach na prawo i lewo, a wraz ze mną jedzie czterech towarzyszy chałturki, z którymi wymieniam się w ścisku potem i smrodem. Żaden to wstyd, wszak wszyscyśmy tutaj wiarą dusz (ale to nie moje słowa).

    Wysypujemy się z samochodu i idziemy w las, a las, chociaż piękny, wysysa z nas życie, myśli, wyrzuty sumienia, koszmary i męczy tak słodko jak tylko słodko męczyć może. Potem zwalimy się z nóg pod sosną, żeby złapać parę minut snu bez snów, bo mózg nie ma na nie czasu. Dymkiem z papierosa odgoni się komary, łykiem wódki ból istnienia i ból pleców i wrócimy do domu. Zjemy. Zamkniemy oczy, żeby otworzyć je w pracy i wyda się nam, że w ogóle nie wychodziliśmy z lasu. Marzenia o pisaniu utopią się w zmęczeniu i zostanie posmak jakiejś grafomanii.

    Co chcę powiedzieć?

    Że większość ludzi ma gdzieś ten wielki świat, bo nie ma na ten wielki świat ani siły, ani ochoty i marzy tylko o tym, żeby odpocząć w mokrej pościeli, napić się zimnej herbaty, zagryźć kiełbasą i spać.

    Przez dwadzieścia parę lat jedni mówili, drudzy mówili i trzeci mówili, a czwarty robił, co chciał. A co my, zwykli ludzie robiliśmy? Staliśmy, śpiąc prawie, i bazgraliśmy czarnym długopisikiem czarne krzyżyki na białych kartkach. Albo, po paru latach demokracji, na kolorowych.

    Co to za różnica? Nie wiem, ale wiem, że jakoś to będzie, bo zawsze było.

    Jeszcze do zaliczenia koniec świata i będzie po wszystkim.

  3. Panie Ziemowicie,
    Kto Ukraińców wsadził na tego konia, który potyka się na wyboistej i dziurawej drodze ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Deprecha? Minie. „Robić swoje”

  6. „A te hipsterskie knajpy zaraz nam spalą.”
    Spokojnie, przyjdzie czas i na „komitety”. 🙂
    Historia kołem się toczy.

  7. Po pierwsze – nie,że przyjdzie Europa – i będzie dobrze, tylko hasło jest inne – Bandera pridzie, pariadok nawiedzie. Po drugie – na Ukrainie jest prawdziwy „Priusopad” – prawie codziennie policjanci rozwalają jakiegoś Priusa. I tak się skończą europejskie mrije Ukrainy.A jeśli jest pan w marszrutce to proszę zapytać jak się współpasażerom podobają nowe europejskie opłaty za mieszkanie, ogrzewanie itd.

  8. „Poczucie bezpieczeństwa trzeba ludziom dać, a nie dano”
    Na początek niech Pan wróci bezpiecznie z Ukrainy, zanim będzie Pan „cierpiał za miliony” i ich poczucie bezpieczeństwa. Spokój, żyjemy mimo wszystko we wspaniałym świecie. 🙂

  9. Posiadam opony typu run flat, które promuje jedna ze znanych marek samochodowych. Reklamowane są stwierdzeniem, że użytkownik nie potrzebuje koła zapasowego, bo można jechać na takiej oponie bez powietrza. W całym kilkuletnim okresie eksploatacji samochodu na nic nie wydałem tak dużo pieniędzy jak na wymiany tych, dość zresztą drogich opon. Nasze ciągle jeszcze dziurawe drogi powodują, że na oponach tych powstają tak zwane boile, taki rodzaj oponowej przepukliny. Jest to rzecz niebezpieczna (opona z boilą może się zupełnie niekontrolowanie rozerwać) i nienaprawialna. Już dwukrotnie zdarzyło mi się z taką boilą jechać z prędkością maksymalną 60km/h raz od granicy wschodniej do zachodniej, a raz od południowej do morza. Koszmarnie wydłużona droga, dość dobrym samochodem, była dodatkowo opóźniana wizytami w kolejnych wulkanizatorstwach, gdzie ciągle słyszałem tą samą odpowiedź: „takiej opony Panie, to my nie mamy, musimy zamówić”. Ta motoryzacyjna przypowieść prowadzi do wniosku, że zastosowanie nowatorskiej technologii ma sens jedynie w przyjaznym jej środowisku. Wydaje się, że ta prosta prawda jest bardziej uniwersalna i może odnosić się również do rozwoju społeczeństw. Zapuszczeni i biedni, jakich zastała nas przemiana ustrojowa rzuciliśmy się ze wszystkich technokratycznych sił na materialne zasypanie przepaści cywilizacyjnej. W znacznym stopniu udało się to zarówno w wymiarze jednostkowym, jak krajowym. Prawie każdy jest w stanie spędzić w Egipcie wakacje, rzadkością jest ktoś nie posiadający samochodu, miasta, pomiędzy którymi coraz łatwiej się podróżuje, obrosły imponującymi centrami handlowymi i innymi nowymi budynkami. Na pierwszy rzut oka, niewiele różnimy się od miast starego Zachodu. Wzmożony wysiłek bogacenia się spowodował jednakże, że niewystarczająco skupiliśmy się na nowym pokoleniu. Niestety także w wymiarze indywidualnym i narodowym. Pionierzy nowoczesnej Polski nie wychowali sobie, nie wyedukowali i najbardziej szkoda, że nie zadbali należycie o następnych nowoczesnych Polaków. Bogacący się „ojciec” na tyle podbierał „synowi”, że ten szansy dla siebie szukał za granicą lub się sfrustrowany radykalizował. Sami otwierający się na Europę i Świat, niewystarczająco otworzyliśmy i uwrażliwiliśmy młodych. Zawaliliśmy edukację i wychowanie. Technokracja zadusiła humanistykę. W głowach następującego pokolenia nie powstało wystarczająco przyjazne rozwojowi środowisko. Rozkrzewiła się dusząca ksenofobia, nacjonalizm, partykularyzm i hipokryzja. Możemy jeszcze próbować temu przeciwdziałać, ale nie powinniśmy się specjalnie dziwić dlaczego tak jest. Sami jesteśmy sobie winni.

  10. Wielkie mi odkrycie…
    Neoliberalna patoligia narzucana przez zglobalizowany kapital zbiera swoje zniwo. W koncu dojdzie do tego oczywistego, ze nic nie zapewni wiekszego bezpieczenstwa ,,Ojczyznie”\,,Matczyznie” jak prewencyjne wypalenie czarnej dziury u sasiada. W 1914 roku austriaccy generalowie i elity uwazaly ze nic lepiej nie scementuje rozlazacej sie w szwach CiK mobarchii jak ,,mala zwycieska wojna” akurat z Serbia w tym wypadku. A ze wszystkie narody byly niezwykle wyczulone przez aparat edukacji panstwowej i owczesne media na punkcie ,,honoru i dumy narodowej”, ze zdurniali patrioci wprost usychali z zalu, ze moga nie zdazycyc wziasc udzialu w nadchodzacym ,,robieniu porzadku”. Owszem – zdazyli wziac udzial w jatce.
    Neoluberalizm dziala jasno:
    Im mniej socjalu tym wiecej ,,walki z przestepczoscia”, im mniej kasy na edukacje publiczna tym wiecej ,,troski o bezpieczenstwo naszych dzieci” czyli narkofobii, im mniej kasy na publuczna sluzbezdrowia tym wieksze ,,poszanowanie klauzul sumienia” zarabiajacych na tym procederze krocie lekarzy. Im bardziej w d… narodzeni tym wieksza ,,troska” o nienarodzonych.
    Skutek znamy: nieboszczyk Kulczyk na Polsce dorobil sie miliardow, podatkow unikal jak mogl, wrecz uwazal ze domaganie sie ich od niego to absurd a my dzieki temu systemowi tuczacemu takich pasozytow delektujemy sie ,,dobra zmiana”.

  11. Za te Priusy to ktoś wziął w łapę.
    Amerykanie ,w darze Afganistanowi kupują Mi -17 a nie Blackhawki bowiem wiedzą ,że to są najtwardsze helikoptery na świecie dopóki rdza ich nie zeżre.
    W ukraińskim projekcie geopolitycznym winny być kupowane UAZ’y bowiem to są najtwardsze samochody na świecie dopóki ich rdza nie zeżre.
    Nie było by co palić za lat parę i ludność była by zadowolona.
    Marszrutka,jakże pożyteczna, to także UAZ 452.
    Na oligarchów nie ma co pluć bo na nich się ten geopolityczny projekt trzyma.
    Jak Europa legnie to Ukraińcy to wytrzymają bowiem nie takie kataklizmy już przeżywali.

  12. … a wystarczyło usiąść w jednej z Lwowskich kawiarenek, z filiżanką małej czarnej oraz „harnym” widokiem na spacerowiczów…

  13. Panie Szczerek.
    Czy Panu aż tak odbiło, że pisze Pan „gdy będzie już wiadomo, że sama Europa legła w gruzach i że znikąd nadziei”. Europa nie legnie w gruzach jeśli tacy jak Pan jej nie rozwalą. A bezpieczeństwa jest dzisiaj więcej niż kiedykolwiek i nikt Europie nie zagraża, chyba że Panu się zechce rozróby. Proponuję więc najpierw się trochę opanować a potem zastanowić nad zdaniem, że ten, kto ciągle mówi o wojnie już ją wypowiedział. Innych nieszczęść to też dotyczy.
    I proponuję działać zamiast „mieć nadzieję” bo tą to można o kant…

  14. @Vera
    dodaje otuchy.
    W sprawie Europy.
    Kwestia rozumienia o jaką Europę chodzi.
    Bez agresji.
    Szczerek pisze o „europie” ,która ma nadzieję ,że jest/będzie „europą”.
    Wreszcie.
    Polska pociesza się „zawsze byliśmy w Europie” sama nie bardzo w to wierząc.
    „Obojga Narodów” szpanowała przy wjeżdzie do Rzymu czaprakami perłowymi i szumem skrzydeł husarskich.
    Azjatycko.
    Bardziej satrapa Piotr ,jako cieśla okrętowy ,Holendrów ujął.
    Ciągle balansujemy,we własnym mniemaniu ,na granicy Europy i ” middle of nowhere”.
    Nie wesoło.
    Nawet o „kant ” nie działa.