Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

9.07.2016
sobota

Sierakowski się wstydzi, mnie jest żal

9 lipca 2016, sobota,

Po szczycie NATO, podczas którego Barack Obama wytargał publicznie za uszy prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudę, Sławomir Sierakowski napisał w „Krypie”: „ale, k…a, wstyd”. Ja tam się nie wstydzę.

Czasem w historii dzieją się takie rzeczy, że zwykłe, ludzkie kategorie, którymi posługujemy się na co dzień, nie pasują do rzeczywistości. Za PiS wstydzić się nie umiem, bo nie umiem traktować go poważnie. Trochę chce mi się śmiać, ale próbuję się powstrzymywać, bo byłby to śmiech z tragedii niezaradnego, odklejonego od rzeczywistości człowieka, pełnego złych emocji, kompleksów i bardzo uproszczonych schematów postrzegania świata, który myślał, że z tym bagażem może i ma prawo liczyć się w świecie. Że ma prawo mówić i oczekiwać, że będzie wysłuchanym. Niestety. Przykre to, ale Zachód, i to jest jego wielkie osiągnięcie, wyleczył się z frustratów, którzy ustawiają mu sposób postrzegania świata. No, chyba że Stany wybiorą Trumpa, Francja Marine Le Pen i tak dalej. Wtedy, fakt, PiS będzie mógł występować na światowej scenie jak równy z równymi. Ale to byłaby dla świata wielka tragedia.

Póki co na szczęście jest jak jest. Już nawet przestałem się na nich denerwować. Po prostu patrzę ze smutnym uśmiechem, jak dzieje się to, co było wiadomo, że się wydarzy. Dojście do władzy przez polityków populistycznej prawicy, która w dodatku po wyborach została uzupełniona przez element skrajnie prawicowy jak Antoni Macierewicz i w stronę tej skrajnej prawicy skręciła, wiążąc się z Radiem Maryja, oddając państwowe media w ręce ludzi z „Gazety Polskiej Codziennie” etc. – wywołało to, co wywołać miało: krytykę i pogardę całego Zachodu. Nie tylko UE, ale i Stanów. I to właśnie fakt, że politykom tym (i dziennikarzom) wydawało się, że są „normalnymi europejskimi graczami”, a ich narracja mieści się w rewirach akceptowalnych w Europie, jest czymś bardzo smutnym.

Smutne było też to, że ludzie, wydawałoby się, umiarkowani – szybko doszlusowali do bujającego na dalekich i skrajnych wodach peletonu. Oto jak szybko traci się trzeźwą ocenę rzeczywistości, gdy wiatr dmie w żagle, bo przecież jeszcze przed wyborami, gdy „normalność” leżała jeszcze daleko od punktu o nazwie „populistyczny prawicowy autorytaryzm”, intuicja podpowiadała kierownictwu PiS, że trzeba przynajmniej udawać centroprawicowców. Stąd przecież wziął się Andrzej Duda, przygnębiająca ofiara kombinowania Jarosława Kaczyńskiego, który sprawił, że kariera biednego Dudy kończy się społeczną pogardą. Stąd Beata Szydło, która została w przykry sposób wykorzystana jako manekin do ostrzału, stąd przedwyborcze schowanie Antoniego Macierewicza, znanego przecież powszechnie z luźnego podejścia do paranoi i dziwnych teorii spiskowych, stąd inne „centrowe” ruchy PiS.

Jednak taktyka salami, która polega na tym, że to, co akceptowalne, przesuwa się razem z punktem odniesienia, z jednej strony spowodowała, że przestało już nas dziwić, że w demokratycznym państwie można, ot tak, zamieniać debatę publiczną w piaskownicową propagandę, „zmieniać elity”, które i tak rzadko kiedy potrafią wydostać się ze środkowoeuropejskiego poziomu na szersze wody, na jeszcze bardziej prowincjonalne i zahukane, takie, które malują obrazy o sercach wytryskujących ze smoleńskich ciał, kręcą kiczowate filmy typu „Historia Roja”, robią kabarety w stylu „Studia Yayo” i wypisują dziecinnie naiwne, buńczuczne i triumfalistyczne teksty, które z dziennikarstwem nie mają wspólnego nic albo prawie nic, jak prawicowo-populistyczni publicyści. Warto podkreślić to „populistyczni”, bo, przypominam, jest też na szczęście w Polsce porządna, choć rozbita, niepopulistyczna, propaństwowa prawica, ale ta, patrząc na to, co wyrabia PiS, trzyma najczęściej twarz w dłoniach i wstydzi się za tę ekipę jeszcze bardziej niż Sławomir Sierakowski za Dudę.

Szkoda też tych młodych chłopaków, prawicowych dziennikarzy z tzw. hipster prawicy, którzy zawsze byli być może dość naiwnie egzaltowani, ale – na przykład relacjonując sprawy ukraińskie czy związane z falą uchodźców – potrafili wznieść trzeźwe, zdystansowane myślenie ponad emocjonalność i wykazywać się wyrozumiałością, której im na polu krajowym (czy w kierunku zachodnim) – często brakowało. Teraz, przykro o tym pisać, stali się rządowymi propagandystami, i to takimi, którzy uczestniczą w propagandzie, trzeba to powiedzieć wprost: strasznie niskich lotów, dziecinnie głupiej wręcz. Przykleiła się do nich etykietka reżimowych lizusów, na którą niestety zasłużyli i którą bardzo trudno będzie im zrzucić, bo społeczeństwo służalczość wobec władzy wybacza najtrudniej. Co innego krytyczna obywatelska propaństwowa postawa, co innego entuzjastyczne robienie za pożytecznych idiotów władzy, nawet jeśli ten entuzjazm jest szczery.

Szkoda też debaty publicznej, która w Polsce i tak była dość niskich lotów, a obecnie spikowała już do poziomu zero, bo pojawiły się w niej tak oderwane od rzeczywistości konstrukcje jak – na przykład – obwinianie za zachodnią krytykę „donoszących na Polskę” opozycjonistów i nieidących z linią partii dziennikarzy. Takie głosy budzą przerażenie: nie tyle z powodu samych tych oskarżeń, bo te są tak niedorzeczne, że nikt poważny ich serio wziąć nie może, tylko dlatego, że uświadamiają społeczeństwu, że Polska jest w rękach ludzi potrafiących myśleć w sposób tak dziecinnie, przykro to pisać, głupi. Ludzi, którym, pisać to jeszcze trudniej, należą się klapsy na kolanie od dorosłych, a nie zabawa w poważne państwo.

Ale największy dramat ludzi PiS polega na tym, że po okresie triumfów i pokazywania „salonowi”, „lewactwu”, „tolerastom” i innym niepisowskim, czyli antypolskim elementom, gdzie ich miejsce, okazało się jednak, że świat zewnętrzny istnieje i – cóż poradzić – nie jest zanurzony w polskiej populistyczno-prawicowej paranoi. I że w tym świecie – na szczęście – salami nie jest jeszcze tak daleko pokrojone. Że jednak UE i NATO stoją w miejscu, w którym stały. I że teraz trzeba będzie jednak zacząć lawirować.

Pierwszy zaczął trzeźwieć Jarosław Kaczyński, który od czasów Brexitu wypowiada się o Unii z tak gorącą namiętnością w ustach, jakby członkowie jego partii nie nazywali wcześniej unijnych flag szmatami i nie chcieli wyliczać, ileż to Polska straciła na integracji. Co ciekawe, Jarosław Kaczyński publicznie ogłosił, że postrzega austriackich prawicowców maszerujących na Wiedeń czy Marine Le Pen jako niebezpieczeństwo i populistów, w sposób rozbrajający nie zdając sobie sprawy, że jest częścią tego samego zjawiska.

To smutne, choć jednocześnie jednak dość zabawne, bo Jarosław Kaczyński zachowuje się jak uczniak przyłapany w wiktoriańskiej bursie z rączkami pod kołderką, który żeby odwrócić od siebie uwagę, skarży wychowawcy: ale tamci, psze pana, pod ścianą, to jeszcze w dodatku posapują. Ale Kaczyński to Kaczyński, to dziwny typ człowieka, który putinowskiej Rosji nienawidzi, a jednocześnie buduje państwo do niej podobne i jeszcze chce, by Zachód tego państwa przed tą Rosją bronił. Zachód, na szczęście, będzie bronił, bo zdaje sobie sprawę, że Kaczyńscy, Macierewicze itd. przychodzą i odchodzą, a państwo pozostaje, że układy są układami i pacta sunt servanda. Na szczęście.

Ale PiS już teraz wie, że jest na czerwonej linii, i jeśli zacznie, na przykład, w ramach dalszego krojenia salami i „wymieniania elit” kombinować przy wyborach – ciepełko związane z Unią i NATO może się skończyć. Byłoby to ze strony Zachodu, niestety, strzelanie jednocześnie do gangsterów, którzy napadli na bank, i do ich zakładników, którymi są Polacy, by użyć określenia Jarosława Kaczyńskiego, „gorszego sortu” – ale trudno mieć wątpliwości, że tak się właśnie stanie, jeśli PiS przekroczy tę linię. I wtedy cała odpowiedzialność za tę tragedię Polski spadnie na PiS. I cena, jaką Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego ludziom przyjdzie za to zapłacić – może być najsmutniejsza, bo jednak trudno doprowadzić kraj do katastrofy i nie ponieść za to konsekwencji.

Andrzeja Dudy mi też zal. Jeśli przypomnieć sobie, że jeszcze dzień przed upokarzającym, publicznym klapsem w pupę Andrzeja Dudy wymierzonym przez Obamę naiwnie mówił o tym, że w ramach NATO potrzebne jest „braterstwo wartości”, to żałość bierze. Obama pokazał wyraźnie, że nie interesuje go „braterstwo” z populistyczną prawicą.

Więc nie, nie czuję wstydu. Czuję smutek, choć i jednocześnie trochę śmiać się chce. Przyznaję, że już dawno zacząłem traktować obecny rząd Polski jako ciekawostkę, która z powagą i międzynarodowym prestiżem Rzeczpospolitej Polskiej nie ma nic wspólnego, o wiele mniej niż poprzednie ekipy, które – umówmy się – w tej kategorii również niespecjalnie zachwycały.

Przykro, że mój kraj powoli staje się pośmiewiskiem Europy, czymś na kształt narodowo-katolickiej wersji Białorusi, ale widocznie musi przejść przez to bagno niedojrzałości. I cieszę się, że zdążył wejść do Unii i NATO, zanim jego najbardziej wulgarne złogi podświadomości wydobyły się spod kopca kamieni, którym próbowano je przysypać, i zaczęły rządzić.

Pocieszam się trochę tym, że nadchodzi ciekawe widowisko: obsztorcowany przez Obamę i wystraszony Brexitem Kaczyński, wykorzystany przez Orbána i chlipiący w poduszkę (bo nawet Węgry i Rosja są przynajmniej na tyle trzeźwe, żeby nie mieć wątpliwości, że to, co robią, w granicach akceptacji Zachodu się nie mieści), albo dokona zwrotu proeuropejskiego i zacznie mięknąć, na co będzie patrzeć bardzo wesoło, albo, obrażony, pójdzie dalej kroić salami, co zamieni Polskę w kraj rodem z serialu „Alternatywy 4”. To też, przyznać trzeba, brzmi jak wesoły, choć tragiczny, scenariusz. Ale piękna katastrofa lepsza jest od niepięknej, jeśli już trzeba wybierać wyłącznie między katastrofą a katastrofą.

I pozostaje czekać na nowe normalne centrum, nową centrolewicę, i nową normalną prawicę, bo sensowna lewica już, mimo wielu wątpliwości, się pojawiła. Na nowe rozdanie, które odmieni oblicze kraju, tego kraju. Bo póki co ta tragedia, która rządzi Polską i za którą nawet trudno się wstydzić – nie ma z kim przegrać.

I za to tak naprawdę najbardziej mi wstyd.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 46

Dodaj komentarz »
  1. A mnie jest wstyd za tych Polaków, którzy dla 500 zł poświęcili te wartości, o które walczono w tym kraju przez dziesiątki lat (z ofiarami) i którzy nawet teraz sprawiają, że PiS-owi w sondażach rośnie. Nie szanujemy siebie, swojego kraju, swojego prawa. Mieszkam tu, ale coraz mniej mnie z tym krajem łączy.

  2. Słuszne podejście. Już Konfucjusz, czy inny mądrala mówił, że jak nie możesz czegoś zmienić, to się nie przejmuj, pogódź się z tym lub to olej.

    Mam tak samo w odniesieniu do państwa polskiego i jego władz, na które nie mam najmniejszego wpływu.

  3. Dziwny jest ten tekst Pana Redaktora i dziwne diagnozy podejrzewające przestepcza junte, która dokonała skoku na władze i kasę, o infantylizm i brak swiadomosci tego, co reprezentuje i jak jest postrzegana u ludzi z IQ powyżej 100. Otóż tak nie jest. Ta junta to gromada cwaniaków, którzy doskonale zdiagnozowali sytuacje w kraju i doskonale potrafili podziałac na spoleczenstwo w przewazajacej mierze zlozone z pół-analfabetów, dla których liczy się wyłącznie „kiełbasa”, a o czyś takim jak polska racja stanu nawet nie słyszeli. Takim ludziom można wmówic wszystko i junta właśnie to robi. I nie robi tego syta chwały i spoczywajaca na laurach. A dowodem tego właśnie opisana przez Redaktora reakcja Kaczyńskiego na Brexit i perspektywę znalezienia się z reka w nocniku i utrata władzy w dłuższej perspektywie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. E, całego, ale Kosmosu.

  6. głos ludu
    9 lipca o godz. 16:14

    A ja jestem dumny, że PO kobietom przedłużyła wiek emerytalny aż o 7 lat. Wszystkie kobiety są z tego dumne. Dumny jestem także, że PO złamała Konstytucję, aby PiS łamać Konstytucji nie mógł.

  7. A ja mam podobne odczucia, czasami jak czytam lub słucham wypowiedzi prezydenta lub pani premier nie potrafię opanować śmiechu i zdumienia jak można dać się prowadzić J. Kaczyńskiemu na smyczy.Przecież nie potrzeba być żadnym specjalistą, aby zauważyć jak bardzo jest to chory człowiek.

  8. Jarosław Kaczyński stracił brata Lecha. Brata bliźniaka, bliźniaka jednojajowego. Między bliźniaczym rodzeństwem jednojajowym jest niepojęta dla ogółu więź, wprost symbioza, której intrygującą tajemnicę od lat usiłują rozwikłać naukowcy. Jarosław jednego dnia pozbawiony został połowy jestestwa, a dalekosiężne plany runęły w niwecz. Postanowił zatem, po pierwsze, wznieść na piedestały tragicznie zmarłego brata, trwale wpisać go w historię Polski, tak mocno, by nigdy pamięć o nim nie zaginęła, by stała się na zawsze immanentnym elementem nadwiślańskiego krajobrazu, z roku na rok coraz silniejszym, wyrazistszym. Po drugie – postanowił ukarać winnych śmierci Lecha. Wszystkich bez najmniejszego wyjątku, nawet śladowo zamieszanych. Głównym oskarżonym jest Donald Tusk, jego zatem musi sięgnąć najbardziej krwawa zemsta. By plany Jarosława mogły być urzeczywistnione, musiał za wszelką cenę wygrać wybory. Po ich wygraniu, kolejnym krokiem było tak wyeliminowanie przeciwników, jak obsadzenie wszystkich istotnych stanowisk osobami, które przekują w czyn jego plan. Właśnie jesteśmy świadkami makiawelicznie realizowanego zamysłu Jarosława. Potem choćby potop….

    PS. Przepraszam za banał.

  9. Polacy ostatnio zupełnie zglupieli. Zglupieli tez Amerykanie, jeśli Trump ma takie poparcie, i Anglicy, którzy głosowali za Brexitem. Ale nikt nie zglupieli w takim stopniu jak Polacy. W PRLu ówczesna generacja nie widziała ni pozytywnego, choć starsi ludzie się z tym pogodzili przyjmując komunizm jako konieczność. Obecnie zaś PiS ma entuzjastyczne poparcie ie, i to wśród ludzi, których najbardzien cynicznie oszukał: wśród młodych, wśród rolników, lekarzy itp.

  10. A prezydent Duda co innego słyszał niż Washington Post przekazał swoim czytelnikom? Co mówił prezydent Obama nigdy się nie dowiemy, tak jak nie dowiemy się co myśli Antoni Macierewicz strasząc Polaków zagrożeniem ze wschodu.
    Cytuję wypowiedź fachowca od interpretacji prawa.
    „Prof. Ewa Łętowska była gościem TVN24. Oceniała nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, którą dziś przyjął Sejm. Była sędzia TK stwierdziła, że większość, która wygrała wybory, ma mandat do sprawowania władzy, ale nie do zmiany konstytucji. – Do zmiany konstytucji w tej chwili doszło – oceniła. I dodała, że „to jest koniec takiej demokracji, jaka zdaniem wielu wynikała z konstytucji z 1997 roku”.

  11. ….. bardzo cieszy, że coraz więcej osób zaczyna właściwie rozumieć to, co trzeba nazywać kaczą polityką…… bo ma ona niezmiernie mało wspólnego z tym, do czego przywykliśmy mówiąc o polityce….. smuci jednak, ze tak wielu polityków opozycji i jeszcze więcej dziennikarzy, wciąż nie rozumie, że kacza polityka, to chuliganka czystej wody, a ludzie ją uprawiający, są jak kibole pijani swobodą i informacją o tym, że dziś nie pałują….. jednocześnie nie stać opozycji na rzeczywiste starcie z PiS, mogące mieć znamiona jakiejkolwiek skuteczności, bo spętana jest polit-poprawnością, trudnym do weryfikacji przyzwyczajeniem do klasycznej polityki, swoistą, wynikłą z ogłady i wykształcenia, a także z doświadczenia wielu lat – kulturą relacji, która pozwala co najwyżej potraktować z góry, z dużą pobłażliwością i kpiną (co dobitnie ujęto w fotografii Tuska i Dudy na szczycie NATO), jak typowego matołka – PiS….. tyle, że PiS nic sobie nie robi z owych sarkastycznych i ironicznych odzywek i spojrzeń….. mają zbyt mało wrażliwości i zbyt grubą skórę….. są chuliganami politycznymi i nie zamierzają zmieniać kierunku, zwłaszcza dlatego, że przynosi im to wiele radości, po ośmiu latach klęsk i bycia w opozycji….. po zmianie pozycji, z satysfakcją dają odczuć przeciwnikom, jak gorzki jest to chleb, przy czym nie omieszkali dodać sporo ziaren gorczycy, by dobitniej to pokazać….. dlatego opozycja, w swej obecnej formule, musi zadowolić się jedynie poczuciem moralnej przewagi, intelektualnym zwycięstwem, wykazaniem „matołkowatości” i buractwa, pszenno-buraczanym akolitom Jarosława Zbawcy i… i niczym więcej…… bo aby choć odrobinę skuteczniej walczyć z PiS, należy wpierw zrozumieć, na czym polega działanie tego ugrupowania, zdefiniować stosowane metody, przepracować ową wiedzę i powziąć metody adekwatne i równie skuteczne….. i należy się spieszyć, nim PiS opanuje nie tylko nominalnie resorty siłowe…. nim stworzy własne, uzbrojone bojówki….. nim doprowadzi społeczeństwo do frustracji, stuporu i zobojętnienia…… dlatego tacy dziennikarze, jak Sierakowski, nie powinni epatować swoją pro-państwowością i związanym z nią wstydem, który jest w sumie czymś sztucznym, bo łączy w jedno to, co niemal każdy światowy dyplomata, a i wielu polityków, doskonale postrzega jako rozdzielne – społeczeństwo i rząd, partię i obywateli…… to, co wyprawia ekipa Kaczyńskiego, robi na własny rachunek i tak jest to postrzegane….. dziś nie fałszywy wstyd i łzy upokorzenia są konieczne, zwłaszcza, że Polska nie wierzy łzom, ale uświadamianie przeciętnego obywatela, w sposób mu dostępny i zrozumiałym językiem, co naprawdę wyprawia Kaczyński, ku czemu zmierza i jaki będzie obraz takiej przyszłej Rzeczypospolitej….. to jest wojna….. wojna domowa, wojna hybrydowa i jeszcze zimna….. by mieć szansę w niej wziąć udział, potrzeba stosownych środków, metod i planu…… a aby zwyciężyć, potrzeba świadomości społeczeństwa, jego zrozumienia sytuacji i determinacji, by Polska wróciła do normalności…… nawet najbłyskotliwsze wystąpienia sejmowe, nic nie zmienią i nic nie znaczą, skoro przyjmowane są śmiechem i lekceważeniem…… chuligan obawia się tylko mu podobnych, lub dobrze zorganizowanych i zdeterminowanych „normalsów”, nastawionych by mu dokopać…. czas przestać być pobłażliwym, czas przestać stosować typowe, normalne metody polityczne….. nadszedł czas „milicji obywatelskiej” w dobrym, dosłownym tego określenia znaczeniu, które będzie zdolna przeciwstawić się kibolskiej obyczajowości ustawkowej…… dziś z mody i użycia wyszły nawet aksamitne marynarki, a co dopiero metody funkcjonowania w polityce…… a czas ucieka i ucieka….. a PiS pokazał, że potrafi być skuteczny i szybki w działaniu…..

  12. Mi – niestety – nie jest ich żal. Mi jest ogromny wstyd i wQ…. (Tak to dobre określenie.)
    Można w polityce – jak to w polityce – robić czegoś więcej lub czegoś mniej albo nieco inaczej. jednak wszystko musi być podporządkowane rozsądkowi. Zwykłemu ludzkiemu rozsądkowi. Chowanie Macierewicza w trakcie wyborów by potem uczynić z niego jedną z głównych postaci (może dobrze, że chociaż nie jakiegoś vce-premiera ale jednak ministra, gdzie było – podczas wyborów – że nie będzie…. No i co….
    Kłamstwa. Ohydne kłamstwa. (Podobno były i – być może jeszcze są bo nigdy teraz nic nie wiadomo – paragrefy dla potwierdzających nieprawdę…
    Dla tego wQ… a już nie śmiech czy żal…

  13. @głos ludu

    Przykre, ale chyba po prostu tacy w swej większości jesteśmy, my Polacy. Przez chwilę wydawało się, że się nadajemy na Europejczyków.
    Aktualna staje się anegdota o radiu Erewań: „Na powtarzające się pytania naszych radiosłuchaczy o to, kiedy będzie lepiej, odpowiadamy: już było!”

  14. A gdzież ta sensowna i potencjalnie choćby skuteczna lewica? Bom złakniony jej, jak kania dżdżu…….

  15. To co się dzieje jest smutne, głupie i zupełnie niepotrzebne. Przegrywamy wyścig do zostania członkiem cywilizowanych i oświeconych narodów – na własne życzenie.

    Przypomina mi się niemieckie zaczadzenie narodowe sprzed 1933 : upokorzone Niemcy muszą wstać z kolan, naród jest ważniejszy pd prawa, ci którzy nie podzielają poglądów wodza narodu i jego jedynie słusznej partii zasługują na nienawiść i wykluczenie, wszyscy są winni, Niemcy są ofiarami. Trzeba się uzbroić, bo tylko silnego się boją. Przestrzeń życiowa się należy.

    Skończyło się morzem ruin i górą trupów. I wstydem na cały świat, że obsesje jednego kaprala zaważyły na losach narodu.

  16. To nasza wina. Pokpiwaliśmy i lekceważyliśmy Kaczyńskiego a on nas podszedł i wykiwał – jak Wielki Szu.
    Ten paranoik jest sprytny, skuteczny, ma duże IQ. To Polacy są jak przekupne dzieci – za cukierka pójdą za każdym.

  17. Kaczynskiego nie obchodzi Zachod. On gotow jest podpalic Polske, jezeli to bedzie odpowiadalo jego wlasnym, egoistycznym interesom!

  18. Swoista auto-wiwisekcja, jakich pełno. Onanizm intelektualny, łzy, duma i uprzedzenie.
    Najcześciej kończy sie,,, reką w nocniku.

  19. Dumny jestem także, że PO złamała Konstytucję, aby PiS łamać Konstytucji nie mógł

    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    Jakze prosty jest umysl PiS-owskich propagandzistow (w rodzaju
    „takei-butei”)… Oni wciaz przekonuja spoleczenstwo, ze fakt, iz
    ktos cos wczesniej zrobil w niezbyt wlasciwy sposob daje im
    (PiS-owcom) prawo do tego by teraz otwarcie i wprost
    niszczyc demokracje w Polsce!

  20. Czy Pana nie zastanawia fakt, ze Le Pen, Trump, Höfer, Wilders, paru innych politykow i idea Bretixu maja coraz wieksze poparcie spoleczne?
    I jakie sa przyczyny tych faktow?
    Mnie osobiscie jest zal ludzi podobnych do Pana, ktorzy przywiazuja wage do przeczytanych z kartki opinii odchodzacego prezydenta USA, ktory juz wie, ze jego prezydentura zostanie surowo oceniona przez historie i uznana za jedna z najgorszych.
    Jesli czegos sie wstydze, to fakt, ze polskie sady zajmuja sie sprawa kradziezy 2 cukierkow przez kobiete niepelnosprawna umyslowo. Cukierki wyceniono na 60 groszy.

  21. Jestem pesymistą. Moim zdaniem degrengolada jest nieuchronna, rządzący nie cofną się ani niczego się nie nauczą, bo prezes w castingu swojej drużyny postawił na ludzi ewidentnie niezdolnych do refleksji, za to zdolnych do tego, co właśnie robią. Gdy katastrofa nastąpi, nie będzie to ich wina tylko „zdrada zachodu” albo innych „wrogich sił”.

    Gdyby to była tylko ekipa kilku ludzi złej woli czy też głupich, to nie byłoby to jeszcze nic złego. mamy jednak do czynienia z masowym poparciem prezesa i jednoznacznym uświęcaniem jego działań przez KK. Jako naród osiągnęliśmy szczyt swoich możliwości, lepiej nie będzie.

    Tymczasem elity zamiast mobilizować się w obliczu egzystencjalnego zagrożenia odmawiają poparcia dla istniejącej opozycji czekając na niewiadomo kogo.

  22. @wwzetka13

    Bardzo mnie niepokoja takie wypowiedzi jak Pana/Pani. Ani niejaki Duda, ani paniusia Szydlo nie są idiotami powodowanymi przez jednego człowieka. Demonizowanie Kaczyńskiego wydaje mi się kluczem do fatalnej w skutkach diagnozy. Niewatpliwie Jarosław Kaczyński wyróżnia się inteligencją z tego towarzystwa, ma poza tym „markę” i nazwisko, które działa na głupich, ciemnych wyborców. Niemniej ten człowiek chce w gruncie rzeczy niewiele: chce władzy, możliwości manipulowania innymi, przyznania, ze to nie on jest winien śmierci brata, ale „zamach”, postawienia bratu pomnika etc. Natomiast ta cyniczna i pazerna rzesza ludzi, którzy go otaczają, chce spraw konkretnych: władzy, ale i kasy. I to wielkiej. Radziłabym bacznie przyglądać się panu Morawieckiemu, jako ze wygląda na tego, który kosi lub skosi w przyszłości najwięcej. A to dzięki porozumieniu z oligarchami ze Wschodu, a nie z Zachodu.

  23. Gdyby Kaczyński był mądrzejszy, zmieniłby swoje zachowanie. Ale będzie brnął dalej, na własną zgubę.

  24. Przyjemnie obserwować te konwulsje wściekłości i nienawiści rozwalonych pogrobowców komuny, jakie prezentuje „POLITYKA”.
    „Serce roście patrząc na te czasy” !

  25. @suwer wyjaśnij nam tu proszę co to wg Ciebie oznacza byc europejczykiem?

  26. przecież Duda to potęga i mocarstwo – dał się za te uszy wytargać?

  27. „….w sposób rozbrajający nie zdając sobie sprawy, że jest częścią tego samego zjawiska.” Dokładnie zdaje sobie sprawę, i w tym działaniu nie jest rozbrajający tylko może się okazać, że skuteczny w utrzymywaniu władzy (niestety).

  28. niech te USA Maciorewicz spierze razem z OT – i będzie spokój……

  29. Ja tam się nie wstydzę……I za to tak naprawdę najbardziej mi wstyd. to cytaty z jednego tekstu

  30. Misio_pacifika, komentarz do blogu pana Szczyrka jest bardzo przenikliwy. Wydaje mi sie, ze caly tzw gorszy sort ma ten sam problem z PiSem. Aby z nimi rozmawiac trzeba uzywac jezyka, ktory oni rozumieja. Problem z tym taki, ze przez umiarkowanie kulturalne usta, ich jezyk nie przechodzi. Poparcie partii u wladzy pochodzi z kregow, ktorym konstytucje I jej niezrozumiale zapisy wyjasnia ksiadz na kazaniu. Pewna liczba oswieconych zwolennikow, takich jak profesor Staniszkis zorientowalo sie, ze dali sie nabrac i co uczciwszy przyznaja sie do bledu. Do tego trzeba odwagi, wiec wielu nabranych probuje przeczekac, az sie wiatr zmieni. A wiatr sie nie zmieni. Nawet zapasc gospodarcza, ktora musi nastapic nie przekona glownego PiSowskiego elektoratu.

  31. thanks for this politic review! I consider http://custom-writing.services/ can help you to write an essay on any political theme you wish!

  32. „Działania PiS wywołują krytykę i pogardę całego Zachodu.”

    Jeśli to pańskie, to żal mi pana, panie Szczerek!

  33. Salami to się jadło w PRL-owskim szpitalu.Dziś jedna sala po plasterku,jutro druga i oby tam zostało.Masa zrobiła rewolucję,a potem pozostawiona bez beneficjum doczekała się nareszcie pięć stów od księcia Jarosława i jest jak jest.Edukacja szwankuje i szlus.

  34. Działania PiS wywołują krytykę i pogardę całego Zachodu.”
    Mimo tego, że sympatyzuję, do pewnego stopnia, z poprzednim reżimem, a przynajmniej z jego ideałami, które, jak zwykle, nieco rozjechały się z rzeczywistoscią, to jednak takie nagłówki-klikbajty, wydaje mi się, pasują bardziej do brukowca. Donoszę zatem (mniej więcej uprzejmie), że „cały Zachód” nie krytykuje, a tym bardziej nie pogardza działaniami PiS, bo ma to w rzyci. Cały Zachód. Ale to chyba… normalne? Dziwne byłoby, gdyby „Zachód” emocjonował się (pogardzał, krytykował) tym, co się dzieje nad Wisłą i Bugiem, tak jak dziwne byłoby, gdyby „cała Polska” przeżywała to, co dzieje się nad [lokalną rzeką w Katalonii].

  35. Tomasz wysocki. Dla mnie ilosc posiadanych razem jaj przez blizniakow, czy to bylo jedno jajo a czy dwa, niewiele obchodzi. I nie zycze sobie aby jakikolwiek parch decydowal za mnie w co mam wierzyc, kto ma byc moim idolem i komu moge oddac szacunek
    Te jednojajowe czy wielojajowe parchy powinny zostac zneutralizowane skutecznie. To co sie dzieje w sferze polityki i obecnie w gospodarce, niestety wymazuje u mnie jakikolwiek szacunek do sekty i tej czesci spoleczenstwa popierajacego sekte. jerstem w stanie zrozumiec biedna czesc spoleczenstwa, dla ktorej „pincet” jest znacznym zrodlem dochodu, ale nie jestem w stanie zachowac odrobiny szacunku dla pozostalej czesci spoleczenstwa.

  36. Jak zwykle daleko posunieta nadinterpretacja.
    Skad Pan Szczerek wie co mial Obama na mysli…?
    Bynajmniej nie jest to takie oczywiste.

    Otoz Obama jest zmartwiony sytuacja zwiazana z TK.
    Tak jak caly PiS…ktory od momentu zamachu na Trybunal dokonanego przez platforme przy wybitnym wspoludziale apolitycznego podobno z definicji i legalnego obowiazku (?…) Prezesa Rzeplinskiego probowal zawlaszczyc TK przy pomocy niekonstytucyjnej ustawy.
    Teraz PiS probuje to naprawic przedstawiajac projekty tego upolitycznionego ciala a opozycja to uniemozliwia.
    W miedzy czasie Prezes TK dziala jak polityk i lamie konstytucje…itd itp.

    Moze to mial na mysli Obama martwiac sie, ze totalna opozycja moze zniszczyc TK.
    Pamietajac, ze probowala juz to zrobic tuz przed przegranymi wyborami.

    Zakladam sie z |Panem Szczerkiem, ze to mial na mysli Obama.
    A teraz prosze udowodnic, ze tak nie bylo.

    Oczywiscie, ze Pan nie moze dlatego, ze cala kampania anty PiS-wska polega glownie na tworzeniu wirtualnych faktow
    „Duda zlapal hostie”
    „Duda nie podal reki Kopacz”
    „Konie padly przez prezesa” itd itd

    Po czym redaktorzy, ktorzy te fakty wymyslili bija wokol nich tygodniami piane cytujac sie nawzajem, przytupujac, pohukujac i zaklinajac rzeczywistosc.

  37. Polecam siegnac do slowniczka zamiast do GW.
    Panie Szczerek:

    „These are, I know, values*) that the President cares about. ,,

    To są, wiem, wartości*), na których zależy Panu Prezydentowi.,,

    *),,rządy prawa, niezależne sądownictwo, wolna prasa,,
    ,,such as rule of law, independent judiciaries, and a free press.,,”

    To powiedzial Obama o Prezydencie Dudzie(!).

    A zamieszanie wokol TK jest faktem.
    I to trzeba posprzatac bo niby fundamentalnie z saday apolityczna instytucja jest jak najbardziej polityczna i prosze nie udawac, ze jest inaczej.
    Konstytucje to my i w PRL-u mielismy doskonala…

  38. A mi jest wstyd za kraj i jego elity które swoją polityką GOSPODARCZĄ doprowadziły znaczną część swoich obywateli do głosowania na coś takiego jak PiS. Większość (poza wyznawcami pislamu) ludzi widzi i wie, że tam (w PiSie) nie każdy ma 100% równo pod sufitem, że są tam fantaści żyjący w świecie swoich fantasmagorii, osobnicy szukający spełnienia dla swoich zaburzonych osobowości (z Kaczym wodzem na czele), że tzw. wartości demokratyczne są im tyle potrzebne o ile dały możliwość zdobycia władzy. Nie łudźmy się, że ogromna większość z tych 40% popierających PiS marzy nocami o sprowadzeniu wraka na ojczyzny łono a o orgazm przyprawia ich fantazja o wieszaniu Tuska i Sikorskiego za ,,mord smoleński”. Nic z tego. Nawet sprowadzanie poparcia PiSu do chamskiego dealu ,,głos za 500zł” świadczy o tym, że takie osoby:
    a) nie mają rodziny
    b) podobnie jak miłośnicy korwinizmu mają jeszcze pryszcze
    c) są tymi przysłowiowymi ,,młodymi wykształconymi, z wielkich miast”
    Pomijam zmanipulowanych przez antypisowską i ANTYLEWICOWĄ propagandę.
    Otóż, Polska powiatowa ma szczęście gdy pracuje za 2tyś na rękę więc czy jest czymś zdrożnym, że jak ktoś ci dokłada 500zł na utrzymanie rodziny, to odczuwasz znaczącą poprawę? Albo zostaje zniesiona z ciebie presja na wykonywanie ,,bieda-pracy”?
    Co będzie jeżeli budżet się nie zawali? Ktoś powiedział, że wtedy to PiS będzie mógł odesłać TK i opozycję w kontenerach na Kamczatkę. Przypominam, że gdy ktoś wskazywał na haniebne niegodziwości polskiego rynku był zakrzykiwany, że jest ,,populistycznym niszczycielem gospodarki”, ,,lewackim leniem czekającym na mannę z nieba socjalu na który mają się zrzucić ci co ,,ciężej pracują i więcej myślą” „, ,,że się nie da nic zrobić ze śmieciówkami”, ,,że płaca minimalna ma być jak najbardziej minimalna”. Po czym gdy okazało się, że nie zwrot wraka podnieca elektorat ale właśnie śmieciówki i płaca minimalna ekscytują elektorat wtedy i rządzący uznali po 8 latach ,,nie-dania się”, że jednak ,,coś trzeba zrobić”. Ale było za późno i mało wiarygodnie. Wyglądało na to, że dopiero wizja oderwania od fruktów obudziła w nich ,,wrażliwość społeczną” i unieważniła opinie ,,ekonomistów”?
    Dzisiejszy PiS to tylko ukoronowanie ,,sukcesu transformacji”. Logiczne w kraju, w którym osoba kreowana przez media na kompetentną i konkretną stwierdziła, że ,,pracować w tym kraju za mniej niż 6tyś to trzeba kraść albo być idiotą”. Czyli większość i to ogromna Polaków to albo złodzieje albo idioci? ,,Moja siostra szukała pracy 2 lata, mieszka w małej miejscowości i zarabia 2tyś na rękę. Jak ma założyć rodzinę i kupić mieszkanie” – ,,Nie się zwolni i weźmie kredyt” Tyle miał do powiedzenia Prezydent kraju (skądinąd do to momentu będący dla mnie miłym rozczarowaniem). problem w tym, że ów pan prezydent nie przepracował ani dnia u polskiego kapitalisty za ,,demokracji”.
    Jak zwykle lud zawiódł, nie stanął na wysokości oczekiwań elity (elity?). Miast pokornie pracować jak najwięcej za jak najmniej.

  39. cytat:
    Szkoda też debaty publicznej, która w Polsce i tak była dość niskich lotów, a obecnie spikowała już do poziomu zero, bo pojawiły się w niej tak oderwane od rzeczywistości konstrukcje jak – na przykład – obwinianie za zachodnią krytykę „donoszących na Polskę” opozycjonistów i nieidących z linią partii dziennikarzy.
    O „dnoszeniu na Polske” (czy tez na Pis) powszechnie wiadomo. Interesujace, ze wiekszosc tekstow przedrukowywanych przez GW z opiniotworczych gazet zachodnich podpisana byla przez korespondentow GW. Rownie powszechnie znana jest nienawisc, bo to chyba najlepsze slowo, zony Radoslawa (Radka 😉 Sikorskiego do Kaczynskiego. Ja ta kobiete troche rozumiem, Kaczynski to wstretny typ, jednak od profesjonalisty (dziennikarza) oczekiwalbym o wiele chlodniejszych i mniej spersonalizowanych opinii.
    A czy ma to wplyw na „zachodnia krytyke”? Coz, moim zdaniem, ma, bo ci na stolkach i przy korytach, rowniez na Zachodzie, jesli cokolwiek czytaja, to raczej nie darmowe gazetki reklamowe zostawiane na podlodze metra. A poniewaz sa to tylko ludzie, czasem niewiele, lub wcale nie bardziej inteligentni niz podrozujacy metrem wiesniacy (czyli my), przypuszczam, ze – jak najbardziej – daja sie sterowac opiniami wyrazanymi w Washington Post czy innych glownych mediach. Nie znaczy to, ze opinie czy oceny tych mediow sa nieprawdziwe, ale nie sadze, ze nalezy fakt „sterowania” wysmiewac, jak Pan to probuje uczynic.

  40. @głos ludu:
    Nadmiernie upraszczasz. PiS był na fali wznoszącej i jako taki zbierał wszystkich — biednych wielodzietnych, opuszczonych przez Platformę, zrewoltowanych przez Kościół, „konserwatystów” rozeźlonych tolerancją, spiskofilów smoleńskich, zwolenników „młodości” w polityce, marzycieli o polityce czystej od afer, czy w końcu tych, którzy głosowali tak jak wypada, albo jak to robili sąsiedzi. Na tym tle, jego wynik wcale nie był rewelacyjny…
    Zapewniam Cię, że gdy dla PiSu odwróci się fala, to i 500+ mu nie pomoże, tak jak PO nie pomogło całkiem dużo sukcesów (choćby z postępem w budowie autostrad…).
    Smutne jest oczywiście to, jak łatwo ludzie dali sobie wmówić, że kłamstwo ma takie samo prawo do przebywania w sferze publicznej i do przyjmowania, co prawda. PiS to podsycał, ale PiS tego swoistego relatywizmu nie wymyślił.

  41. @Tomasz Wysocki

    niestety, ale chyba ma pan racje. tyle, ze potop beda musieli „zniesc”/”przetrwac” nie winni ludzie. nie umielismy docenic „cieplej wody w kranie” potrzebowalismy konforntacji. nas od innych spolecznosci to wlasnie wyroznia, ze bez konforntacji nie umiemy przetrwac dnia. teraz i w najblizszym czasie zaczyniemy placic wysoka cene, ale w koncu kogo to obchodzi. rzadzacy niepowodzenia zrzuca na np. Tuska i ciemny lud to kupi.
    co do opozycji to faktycznie brak slow. na prawde nie ma na kim oprzec swoich nadziei na lepsze jutro.

  42. Ani żal ani wstyd ,jest jak jest.Otóż w życiu narodów tak bywa ,że cyklicznie przekraczane są progi psychopatii politycznej.Polega to na tym ,że psychopata uzyskuje pewna stabilna liczbę jemu podobnych zwolenników.I to oni potrafią wcielać jego wizje.Lata 30 ub wieku tego przykładem.Bo cóż by znaczył Adolf I Józef.,bez jego kilku wiernych towarzyszy ,zbrodniarzy i ludobójców.Dalej pisać szkoda ,bo to co dziś widzimy i słyszymy ,bez porównania jest inne ,ale daj boże, aby się tylko na tym skończyło.

  43. Zwolennicy NATO-BIS i przeciwnicy odbierania władzy PZPR pchają się na afisz!

  44. @anglista

    Pozostała tylko „lewica obyczajowa” 🙂

  45. ŚWIETNE!

  46. Homo sovieticus trzyma się dzielnie, chociaż już upłynęło ponad ćwierć wieku przemian demokratycznych i skoku cywilizacyjnego.

  47. Cóż, mam zupełnie inne widzenie rzeczywistości. Za to faktycznie: najbardziej śmieszy mnie chłopczyk Sierakowski, upewnia mnie, że poza kanapę „lewica” nie wyjdzie. Niech chłopczyk znowu się wypowiada.