PiS smażone na głębokim oleju

„wPolityce” pisze o „szaleństwie europejskich elit”, które nie pojmują światłej myśli PiS. Czyli już wiadomo, kto tu zwariował.

PiS odklejało się od rzeczywistości stopniowo. Najpierw od mainstreamu polskiego, obecnie – od mainstreamu zachodniego. Krytyka ze strony mainstreamu polskiego zaowocowała paranoją – że Komoruski, że kondominium, że zdrada narodowa.

Krytyka ze strony mainstreamu europejskiego powinna, teoretycznie, otworzyć PiS oczy i uświadomić, że są czymś we współczesnej Europie, łagodnie mówiąc, mocno anachronicznym i uznawanym za konfliktogenne, niedialogowe i niezbyt lubiane, ale okazuje się, że nic z tego. To Europa oszalała.

To już jest droga, obawiam się, prosto w dół, w głęboką paranoję, w której PiS za chwilę się będzie smażyć, jak kurczaki z KFC w głębokim oleju. Bo już próbowali sobie tę krytykę tłumaczyć rozpaczliwie wrażą działalnością Lisa i Michnika, ale chyba powoli dociera, że Michnik i Lis to może i diabły, ale jednak nie na skalę ogólnoświatową.

No więc PiS, niestety, odpycha Polskę od zachodniego świata, a biorąc pod uwagę, że w Europie Środkowej nie bardzo jest gdzie płynąć, to jeśli nie Zachód – to Wschód.

W każdym razie – do Białorusi, sparanoizowanej na sposób poradziecki i na poradziecki sposób odklejonej od świata, dołącza bratnia Polska. Sparanoizonwana i odklejona od świata na sposób narodowo-katolicki.

No, chyba że pójdziemy w bunkry, jak swego czasu Albańczycy.

Sam jestem niezmiernie ciekawy, co z tego będzie.