Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

14.04.2015
wtorek

Jak się może skończyć ukraiński kryzys?

14 kwietnia 2015, wtorek,

Żeby wygrać, trzeba grać, a na Ukrainie gra gracz tylko jeden. Jest to Rosja, i jeśli nic się nie zmieni, to najpewniej właśnie ona wygra całą rozgrywkę.

Rosja gra jak gra – ale gra. Wygląda, póki co, na pijaną ze szczęścia z powodu swojego „wstawania z kolan”. W rosyjskiej debacie publicznej kipi od wielkich projektów: od budowania autostrady na Alaskę po zbombardowanie megawulkanu w parku Yellowstone, które raz na zawsze miałoby wyeliminować USA z gry.

Z jednej strony zatem chciałoby się Rosjanom do Stanów jak najwygodniej jeździć, a z drugiej – dobrze by było z nich zrobić mega-Pompeje i usmażyć pod grubą warstwą popiołu. Radosne rosyjskie hassliebe wobec Zachodu trwa sobie w najlepsze i doskonale oddaje stan rosyjskiego ducha: nienawidzą nas i nami gardzą, nie uważają za część zachodniego świata – więc my gardzimy nimi, mimo że po cichu bardzo chcielibyśmy być tacy jak oni.

Ale póki co Rosja łapie w nozdrza wiatr geopolitycznego szczęścia i sukcesu. Rubel co prawda spadł, ale powoli się umacnia, #krymnash, nie trzeba już udawać, że się popiera te różne prawa zboczeńców, na punkcie których Zachód ma obsesję, cała okolica trzęsie przed nami portkami. Dobrze jest.

Władimir Putin sprawia wrażenie mocno z siebie zadowolonego. Wygląda na wiecznie naładowanego koksem i nie przestaje się dziwacznie uśmiechać, szczerzył się w Mińsku, śmiał się non stop nawet na ostatniej transmisji z wielkanocnej mszy, co sprawiało wrażenie dość przerażające, bo serio, za każdym razem gdy najeżdżała na niego kamera, szczerzył się tak, jakby sobie w dziąsła białego nawcierał.

Bije z Putina zadowolenie jak światło z latarni morskiej. Nawstrzykiwał sobie podobno botoksu, zainstalował sobie nowe życie z nową kobietą, podobno wybudował też gigantyczny pałac nad Morzem Czarnym, przy którym Meżyhiria Janukowycza to Buda Ruska. Przyłączył do Rosji Krym i zawraca Ukrainę z kursu na Europę. Powoli, bo powoli, ale kto wie, czy nie skutecznie.

Słowem – Rosja, jeśli wierzyć długoterminowym analizom amerykańskich analityków, być może długo na tym wietrze nie popłynie i wcześniej czy później cała ta impreza ze wstawaniem z kolan się rozleci, ale o wiele wcześniej rozleci się inna impreza. Ta z ciągnięciem Ukrainy na zachód. Tym bardziej, że ukraińska impreza przypomina już raczej, niestety, aft erek, i to z nadciągającym kacem.

„Rewolucji ogień zgasł”: tak śpiewał zespół Proletariat w latach 90., a dalej ten nieskomplikowany utwór szedł następująco: „wszyscy w dupie mają nas”. Tylko że Polska miała wtedy o wiele więcej szczęścia, niż dzisiaj ma Ukraina. Aż tak bardzo w dupie nas nie miano, żeby nie zaryzykować rozszerzenia Unii Europejskiej o nasze świeżo wypełzłe spod rosyjskiej czułej opieki kraje. Ani żeby nie zaryzykować rozszerzenia NATO, czyli władowania się w strefę rosyjskiego zagrożenia.

Podjęcie ryzyka, z którego teraz wycofać już się nie da, bo zignorowanie przez NATO ewentualnego rosyjskiego zagrożenia dla państw członkowskich oznaczałoby rozpad wiarygodności całego sojuszu, najpotężniejszego, najważniejszego i najszerszego zachodniego przedsięwzięcia obronnego w historii ludzkości. Albo inaczej: wierzę, chcę wierzyć, że wycofać się nie da.

Nie to, żebym wierzył, że obecna Rosja naprawdę zagraża komukolwiek poza Ukrainą. A konkretnie – poza tą częścią Ukrainy, która z Rosją nie chce mieć nic wspólnego, bo część, coraz mniejsza, ale jednak – nadal chce. A na Ukrainie rewolucji ogień – niestety – naprawdę gaśnie. Żołnierze na wschodzie nie bardzo wiedzą, po jaką cholerę siedzą w okopach i biorą na głowy pociski (albo odwrotnie – po jaką cholerę strzelają na drugą stronę), skoro to siedzenie, branie i strzelanie do niczego nie prowadzi: na Donbas nikt ich nie powiedzie, bo strach prowokować Rosję, a ileż można tkwić w miejscu i czekać, aż wolontariusze dowiozą jedzenie?

Wolontariusze i aktywiści z kolei są jeszcze napędzani rosyjskim zagrożeniem, ale – podobnie jak żołnierze – chcieliby wiedzieć, że w którąś stronę to wszystko idzie. Że przeprowadzane są reformy, że państwo naprawdę zebrało się do kupy i się reorganizuje.

Tymczasem w Kijowie zmieniło się tak naprawdę niewiele. Korupcja jak dawniej hula, Rada Najwyższa to w dużym stopniu giełda lobbystów, a dawne układy na prowincji roztrzęsły się w niewielkim stopniu. Część reform, owszem, wdraża się, ale by ożywić i wprawić w ruch tak gigantyczne cielsko, jak organizm ukraińskiego państwa, potrzeba o wiele więcej. Potrzeba co najmniej rozmachu i ambicji Saakaszwilego (choć do jakości polityki Saakaszwilego można mieć zastrzeżenia, to jednak trzeba przyznać, że to on właśnie zbudował współczesną Gruzję, odróżniającą się, było nie było, od poradzieckiej masy), i to działającego na o wiele większą skalę. Entuzjazmu i zapału na Ukrainie nie brakuje, ruch oddolny, obywatelski, jest zaskakująco silny. Cóż z tego, jeśli Kijów jak czarna dziura tę energię wsysa, lecz jej nie oddaje. Słowem: entuzjazm „dołów” nie przekłada się, niestety, na skuteczność działania „góry”.

Tymczasem hrywna dołuje, poziom życia jest nie do pozazdroszczenia, a końca całej tej sytuacji – tak samo jak na froncie – nie widać. Ukraińcy nie mają przed oczami świetlistego celu, jaki mieli na przykład Polacy, którzy szli do jasno wytyczonego brzegu. Do Unii Europejskiej, do NATO. Na Zachód. W przypadku Ukrainy natomiast Zachód aktywny jest tylko teoretycznie.

Rosyjscy analitycy rozrysowują wykresy, z których wynika, jak bardzo Zachód potrzebuje Ukrainy: strategicznie, gospodarczo. Jakkolwiek. W newsach co rusz pojawiają się informacje o zachodnich jednostkach służących na wschodniej Ukrainie, o nieskończonym strumieniu zachodniej pomocy dla „reżimu Poroszenki”. Ukraińcy bardzo by chcieli, by to wszystko była prawda, ale niestety: zachodnia polityka wobec Ukrainy to niezdecydowanie, znużenie i zniecierpliwienie.

Tak, tak. Efekt jest taki, że przy ukraińskim stoliku, przy którym powinno siedzieć przynajmniej trzech graczy, siedzi gracz tylko jeden. Rosja. Ukraińskie władze zatopione są we własnym, jak to mawiał klasyk, „imposybilizmie”, a Zachód całą sprawę ma w gruncie rzeczy gdzieś: nie ma ochoty ładować gigantycznych sum w gigantyczny kraj, i to bez pewności, że te gigantyczne sumy nie znikną w jakichś dziwnych przekrętach oligarchów i mniejszego kalibru biznesmenów, którzy grają co prawda mężów opatrznościowych, ale dość fałszywie. Mają bowiem – umówmy się – tyle kasy, że gdyby pieniądze te puszczone zostały w ruch na Ukrainie, to i zachodniej pomocy aż tyle by nie było trzeba. Słowem: Zachód chciałby, żeby ta ukraińska awantura się szybko skończyła. Nawet kosztem powrotu Rosji na stanowisko nieformalnego zarządcy Kijowa.

I kto wie, czy do tego w końcu nie dojdzie. Sytuacja, w której jest obecnie Ukraina, nie może trwać wiecznie. Oddolna energia zmierzająca do zmiany państwa nie przenika do góry, a góra jest pasywna. W kraju, w którym toczy się wojna i w którym nie do końca wiadomo, jakie obowiązują reguły – nikt nie zainwestuje. A jak jest postrzegana Ukraina za granicą? Wystarczy przeczytać, co piszą o tym kraju autorzy polskiej wersji Wikitravel. Proszę bardzo:

„Ukraina jest państwem, w którym toczą się prorosyjskie działania wojenne głównie w obwodach Donieckim i Ługańskim, i też Krym jest bardzo niebezpieczny, bo był anektowany przez Rosję. Obwód Charkowski też jest bardzo niestabilny i też w Odessie. Niepokój prorosyjski też się dzieje w obwodach Dniepropietrowskim, Chersońskim, Mikołajewskim, Zaporoskim i Odeskim. Na porządku dziennym są zamachy terrorystyczne oraz uprowadzenia dla okupu. Jedynie jest bezpieczniej w obwodach, co są niewymienione na tym ostrzeżeniu, chociaż wielu krajów odradza podróże na całą Ukrainę. Wikitravel nie poleca wyjazdu do tego kraju”.

Kto zainwestuje w takim dziwnym miejscu? Jak długo mieszkańcy Ukrainy będą mogli znosić beznadzieją sytuację ekonomiczną i polityczną? Wieczne poczucie zagrożenia?

„To się może potoczyć w 2 kierunkach” – napisał mi ostatnio jeden z ukraińskich działaczy politycznych – „bunt elit regionalnych lub bunt mas, a ruski bunt bezsensowny i bezlitosny, jak mawiał klasyk”.

Od dłuższego czasu przebąkuje się na Ukrainie o kolejnym Majdanie, ale Ukraińcy zdają sobie sprawę, że Rosja tylko na to czeka. Kraj w chaosie łatwiej opanować, być może nawet przy cichym błogosławieństwie Zachodu, który uzna, że nie czas myśleć o rosyjskich standardach politycznych, gdy wzdłuż Dniepru rozlewa się anarchia. Albo – co gorsza – ultranacjonalistyczna rewolta. Kolejna opcja – „bunt elit regionalnych”: ale i to jest Moskwie na rękę. Rosja być może liczy też na to, że – znużone trwaniem w bezwładnej Ukrainie – odrywać się od niej zaczną kolejne regiony.

Ale wydaje się, że Rosji nie na rękę – wbrew pozorom – ukraińskie separatyzmy. Rosja gra o całą Ukrainę. I to nie o zawojowanie jej wojskiem, tylko o kijowski rząd dusz.

Zawojowanie Ukrainy byłoby możliwe, ale utrzymanie – nie bardzo. Piekący wieczny kryzys w środku Europy, wojna partyzancka, zamachy terrorystyczne w Moskwie – komu by to było na rękę? Putin to nie Hitler, wszyscy w Rosji zdają sobie doskonale sprawę, że Rosja może rozdawać karty w regionie, ale nie na świecie. Kreml nie zamierza skazywać Rosji na rolę wiecznego wielkiego pariasa, bo ani światowego ładu do góry nogami nie wywróci, ani światu swoich reguł nie narzuci.

Oderwanie od Ukrainy tych terenów, które same by się chciały do Rosji przyłączyć (a Kreml może liczyć na to, że w miarę rosnącego zmęczenia Ukraińców kryzysem, wojną, korupcją i brakiem perspektyw będzie chciało coraz więcej), już bardziej jest prawdopodobne, ale też tak naprawdę nikogo nie urządza. Przeorientowanie gospodarki samego Krymu z kierunku ukraińskiego na rosyjski jest trudne, a co dopiero począć z wielkimi obszarami Ukrainy. Odbudowanie infrastruktury, zmiana całej rzeczywistości państwowej – to wszystko gigantyczne i kosztowne przedsięwzięcie, w dodatku długotrwałe.

O wiele lepiej trzymać Ukrainę twarzą w kałuży tak długo, aż nie pojmie, że Zachód się nie rzuca jej z tej kałuży wyciągać, a sama nie jest w stanie się z niej wygrzebać – i nie zachce znów ułożyć sobie dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją. I kto wie, czy tak się cała impreza nie skończy. Bo ani Zachód Ukrainy nie wyciąga, ani sama się nie wygrzebuje.

Coraz więcej Ukraińców mówi, że nie wierzy w państwo ukraińskie w takiej formie, jaką ma ono teraz. Innej jednak na horyzoncie nie widać. A Rosję – widać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 37

Dodaj komentarz »
  1. Panie Szczerek a czemuż to Putin miałby się nie radować. W końcu czyż to nie pucz w Kijowie miał być wymierzony przeciwko Rosji. Tak miało być pięknie Rosja miała być wypchnięta. Jak się skończyło, że banderowcy w praktyce przegrywają. Tego wszystkiego dałoby się uniknąć gdyby dotrzymano umowy z lutego 2014 roku. A tak między nami panie Szczerek czy uważa się pan za dobrego Polaka skoro wspiera ludzi odwołujących się do zbrodniczej organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo? Czy według Szczerka nobilitacja UPA to akt przyjazny wobec Polski czy obelga? Czy według Szczerka Polska powinna nadal pomagać po czymś takim czy odwrotnie? Przypomnę panu, że jak doszła do władzy w Austrii partia Haidera gloryfikująca NSDAP to obłożono ten kraj sankcjami. Jakoś sobie również nie przypominam, żeby w tak opluwanej Rosji ktokolwiek nobilitował NKWD albo Berię lub Jeżowa.

  2. ” O wiele lepiej trzymać Ukrainę twarzą w kałuży tak długo, aż nie pojmie, że Zachód się nie rzuca jej z tej kałuży wyciągać, a sama nie jest w stanie się z niej wygrzebać – i nie zachce znów ułożyć sobie dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją.”

    ” W nowym rządzie Ukrainy zasiadać będzie troje ministrów, którzy do wtorku byli cudzoziemcami i otrzymali tego dnia na mocy dekretu prezydenta Petra Poroszenki ukraińskie obywatelstwo. Są to: obywatelka USA ukraińskiego pochodzenia Natalia Jaresko, która ma stanąć na czele ministerstwa finansów, Litwin Aivaras Abromaviczius, który ma objąć resort gospodarki, oraz Aleksandr Kwitaszwili, były minister zdrowia Gruzji, proponowany w rządzie Jaceniuka na stanowisko ministra zdrowia. ”

    raczej twarzy nie ma , nie wygląda na struktury samodzielnego państwa

  3. Panie Ziemowicie a może to Kimowie z KRLD ,,dali przykład Putinowi jak ma zwyciężać”. Mały, skrajnie zmilitaryzowany kraik, z zindoktrynowanym, potwornie zinwigilowanym oraz zastraszonym społeczeństwem, który gdy mu ,,nie styka” grozi, że odpali atom. My ( ,,Zachód”) mamy dużo do stracenia – domy (przeważnie w kredycie ale jednak), wysoki poziom życia (na tle średniej światowej), wczasy, świeżo oddane autostrady. A co przeciętny Rosjanin ma do stracenia? Nie mówię o przedstawicielu tzw. klasy średniej z Moskwy czy Petersburga ale z zapadłej dieriewni? Tym bardziej, że ani to społeczeństwo nie dokonało demistyfikacji swojej częstokroć zbrodniczej historii? Ba, żyje chwałą ,,wyzwolicieli” ale i przeca wyzwolicielami byli od nazizmu. Oni po prostu nie widzą nic złego w tym, że po wyzwoleniu zaczęła się w ich wykonaniu jak najprawdziwsza okupacja i zniewalanie ,,wyzwolonych” krajów. Trudno by żyjące w takim mirażu ,,świetlanej imperialnej przeszłości” społeczeństwo zachowywało się inaczej. Zresztą: społeczeństwo? Pamiętam wymowę filmu ,,Strafbat”: może i władza się myli, może cię potraktowała niesprawiedliwie lub źle ale ty masz obowiązek SŁUŻYĆ, to zobaczy się potem co z tobą ( o ile przeżyjesz). Myślę, że u podstaw tego konfliktu leży odmienność cywilizacji europejskiej i wschodniej. Rosja była zawsze satrapią i wszelkie zmiany kończyły się nową jej wersją. Socjalizm – system wolnościowy i sprawiedliwy wyrodził się w zbrodnicze ludobójstwo a ze względu, ze Rosja była ,,pierwszym krajem socjalistycznym na świecie” narzuciła standardy swojego ,,socjalizmu” jako obowiązujące. Próba obstalowania demokracji i wolnego rynku za Jelcyna zakończyła się orgią grabieży i bandytyzmu a finalnie wzięciem za mordę całego towarzystwa – najpierw w jedwabnej rękawiczce, teraz już bez ozdobników. Znów satrapia. Logika takiego systemu jest nieubłagana: jeżeli dziś Ukraina powie nie, to może jutro Kazachstan? pojutrze Białoruś a potem Czeczenia? Inguszetia? Władza, która dopuściła by do czegoś takiego straciła by szacunek – ergo -życie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @wwk
    14 kwietnia o godz. 8:47
    Może to akt desperacji? U nas chociaż twarzą grabieży był Polak – Balcerowicz.

  6. braku samodzielności nie desperacji …. wcześniej Rosjanie teraz pomyślmy kto ?

  7. Uniezaleznienie się od kooperacji w ramach RWPG zajęło nam co najmniej 15 lat.
    Kosztowało sporo wyszukanie nisz rynkowych na Zachodzie.
    Przy okazji dużą część przemysłu trzeba było zlikwidować, lub zrobiono to za nas.
    A nie mieliśmy na karku wojny, i spore wsparcie finansowe.

    Przesądzone juz jest, że Ukraina straciła rynek rosyjski.
    Nawet tranzyt gazu zostanie po wygasnięciu obecnej umowy w roku 2019 wstrzymany.
    Czy Zachód zechce kupować ukraińskie towary, by zrekompensować Ukraińcom utratę możliwości eksportowych, produkcyjnych?
    Czy przyjmie miliony imigrantów uciekających przed głodem i bezrobociem?
    Czy zainwestuje miliardy w unowocześnienie konkurencyjnych dla własnej produkcji branż?

    Jakoś nie widzę chęci, poza słowami i zagrzewaniem do boju.
    Wysłanie instruktorów wojskowych przez Brytyjczyków i Amerykanów w celu szkolenia mięsa armatniego, nie wróży dobrze.
    Zapowiada się długoletnia wojna…..

  8. Ps.

    Niezależność pod parasolem rosyjskim, to podobno fikcja.
    Jak z niezależnością pod parasolem amerykańskim?
    Jaki jest stopień swobody podejmowania decyzji politycznych?

    Mnie wydaje się, że znacznie mniejszy niż poprzednio.
    Politycy obecni mają znacznie giętsze kręgosłupy niż ci poprzedni.

  9. Świetna krótka synteza sytuacji na Ukrainie. Niestety na happy end się nie zapowiada.
    Do @sauroma itp. podobnych.
    Przypomnę, że propaganda III rzeszy również pisała o tym, że ich wojska 1 września idą z pomocą prześladowanym Niemcom, to samo stało się 17 września z drugiej flanki…jak rozumiem kolega rusofill usprawiedliwia również te akty agresji.W końcu cała Polska (wg. niemieckiej propagandy) była tworem wymierzonym przeciw III Rzeszy.
    Nie – żadne państwo nie może dokonywać agresji na inny kraj w celu ochrony prawdziwych czy tylko wyimaginowanych interesów. Agresja to agresja i nic tego nie zmieni, choć nie oczekuję, że indywidua pokroju pana sauroma to kiedyś zrozumieją.

  10. Ponury scenariusz i w dodatku możliwy. Rosja nie ma co prawda nieograniczonych zasobów, a wolny świat nie da się szantażować jednemu z dostawców surowców. „Niewidzialna ręka rynku” utrzymuje ceny ropy na poziomie, na którym Rosji starczy rezerw jeszcze na rok. Jeśli natomiast sama Ukraina nie wykorzysta tego czasu na reformy, to nikt nic na to nie poradzi.

  11. „””Z jednej strony zatem chciałoby się Rosjanom do Stanów jak najwygodniej jeździć, a z drugiej – dobrze by było z nich zrobić mega-Pompeje i usmażyć pod grubą warstwą popiołu. Radosne rosyjskie hassliebe wobec Zachodu trwa sobie w najlepsze i doskonale oddaje stan rosyjskiego ducha: nienawidzą nas i nami gardzą, nie uważają za część zachodniego świata – więc my gardzimy nimi, mimo że po cichu bardzo chcielibyśmy być tacy jak oni.”””

    Autor jest tak naiwny jak dziecko z 5 klasy podstawowki w III Swiecie.

    Autor nie zna realiow zachodu. Tu sa te realia. http://www.usdebtclock.org/

    320 mln dostaje subsydia zywnosciowe po przez subsydia dla ronictwa juz od roku 1923. (podobnie w Uni od 1954)
    110 mln dostaje pomoc socjalna
    47 ml mln dostaje talony zywnosciowe

    Kiedys tam bylo dobrze to prawda. Kiedy okradano kolonie i wykorzystywano niewolnikow. Ale panie Ziemowicie te cuda sie skonczyly 50 lat temu. Zastapila je epoka dlugow.

    Zatem nie chciałoby się rosjanom do Stanów.

    Autor pisze „Ukraińcy nie mają przed oczami świetlistego celu, jaki mieli na przykład Polacy, którzy szli do jasno wytyczonego brzegu.”

    Czyzby ‚polacy’ mieli jasno wytyczny brzeg ? To sa brednie panie Ziemowicie.
    Solidarni chcieli lepszych warunkow zycia dla proletariatu a wywalczyli przywileje dla burzuazji. Po wyludzeniu wladzy w 1989 nie mieli absolutnie pojecia co robic. Zaczeli realizowac wytyczne Sorosa i Sacha.

    Autor nieuczciwie manipuluje faktami. Bo nie podejrzewam ze faktow nie zna.

    A Ukraina jest rowniez polskim dzielem. To dzielo 25 lat podzegania, judzenie i mieszania sie w ich sprawy wewnetrzne. Tzw Partnerstwo Wschodnie czyli nieszcznie pokoju i spokoju w Europie Wschodniej. Pomoc w organizacji zamachu stanu,…. Polska jeszcze nie zaczela placic.

  12. Od ściany do ściany.
    Entuzjazm rewolucyjny i ręka w nocniku.
    Czyn Zachód przyjmie miliony emigrantów ?
    Miliony najpierw przejadą się po Polsce.
    Przecież nie będą emigrowac tanimi liniami.
    Co Rosja zrobi Szczerek wie lepiej.
    A co zrobi Polska z tym nieobliczalnym procesem ?
    Tu się może zrobic niezły kocioł.
    Bataliony ochotnicze będą szukac przystani.
    Byc może na Zakeżoniu.
    Tylko Panienki należy prosic by odwróciła tą nawałę.
    O polskich politykach nie wspominam bo słuchac hadko

  13. Wbrew temu, co się u nas wypisuje, na Ukrainie jest wiele zdrowego rozsądku – większość obywateli nie chce się dać zaciągnąć, natomiast chce odebrania Banderze tytułu bohatera narodowego. I nawet rząd jakby mruga okiem uzyskując od „wroga” dobrą cenę za gaz i ze wszystkich sił powstrzymując się przed wypowiedzeniem wojny 🙂 Z tego wniosek, że już niedługo polscy publicyści będą musieli zmienić narrację z „Rosja zaatakowała Ukrainę” na „Rosja zaatakowała tak naprawdę Polskę”, bo zostaniemy sami na placu rusofobicznego boju :))

  14. Fajnie, Panie Redaktorze, fajnie i – jak zawsze – błyskotliwie, tyle, że mało odkrywczo – chcę przypomnieć, że takie diagnozy i prognozy przedstawiali już znacznie wcześniej, tu, na “podblogowych” forach, uczestnicy dyskusji na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Wystarczy zajrzeć na poprzednie Pańskie blogi, czy Szostkiewiczowe, czy do relacji Pani Jagienki Wilczak. Nb. tych, co w kwestiach diagnoz i prognoz – co sam Pan pośredni przyznaje poprzez swój artykuł – mieli rację, określano mianem “sowieckich” agentów, ponieważ “tak, jak Putin” twierdzili, że konflikt jest skutkiem nieudanego, amerykańskiego “blitzkriegu” na Krymie i przepowiadali, że ostatecznie cała ta, ponura gra, skończy się zwycięstwem Rosji.

  15. „Słowem: Zachód chciałby, żeby ta ukraińska awantura się szybko skończyła. Nawet kosztem powrotu Rosji na stanowisko nieformalnego zarządcy Kijowa.”

    Miesiące mijają a te wszelkie bajania powtarzane tutaj za putinowską propagandą o tym jak to niby Zachód ingeruje w Ukrainę wciąż są urocze w swym oderwaniu od rzeczywistości: knowania CIA, Majdan inspirowany przez zachodnie służby, wsparcie wojskowe, spiski przeciw Rosji i co tam jeszcze…

    Zupełnie jakby faktycznie Ukraina była choćby w połowie warta takiej uwagi w czasie gdy jest wiele znacznie istotniejszych punktów zapalnych i miejsc strategicznie znacznie bardziej godnych uwagi, dla USA i szerzej Zachódu.

  16. Tłumaczenie informacji z Wikitravel jest koszmarne (być może jest to tłumaczenie „komputerowe”).
    1. „Prorosyjskie działania wojenne” – a ukraińskie działania? Bo jeżeli Ukraińcy sie bronią to można mówić o działaniach „proukraińskich”.
    2. „…I też Krym jest b. niebezpieczny, bo był anektowany przez Rosję”. Jest to forma niedokonana – „był anektowany” oznacza, że nie wiemy czy został całkowicie zajety przez Rosjan. A więc powinno być: został anektowany.
    3. „Obwód Charkowski też jest b. niestabilny i też w Odessie” (znaczy się „co” w Odessie???).
    4. „Niepokój prorosyjski też sie dzieje w obwodach …”. Prawidłowo powinno być: Działania sił prorosyjskich ma również miejsce w obwodach … .
    To zaledwie kilka przykładów tego fatalnie przetłumaczonego tekstu. Rozumiem, że wydawcy periodyków nie mają obecnie wystarczających środków na korektę. Jednak tak renomowany tygodnik jak „Polityka” zasługuje na coś lepszego.

  17. @Nexus,

    Zachód chce i to bardzo – po prostu kasa ucieka. Nie wierzę w to, że jest Pan tak naiwny, sądząc, iż mocarstwa kierują się jakimiś ideologiami, a już najmniej USA. Ukrainę Zachód odpuścił już dawno i USA również, teraz tylko kwestia wycofania się z twarzą i czekania na lepszy moment. Nb. USA zaczynają wychodzić „z twarzą wysyłając na Ukrainę „humvee” z demobilu i przeciwsłoneczne gogle (idzie przecież lato), Brytyjczycy również – nieprzydatne wozy bojowy (również demobil) – że niby pomagają.
    A miało być tak: najpierw „oddolna”, „pomarańczowa rewolucja” bis, zmiana władzy z woli narodu, nowa władza wypowiada Rosji umowę dot. rosyjskich baz na Krymie, Rosja się wyprowadza, wprowadzają się Amerykanie. Zachód myślał podobnie, myśląc chyba, że Rosja odpuści Krym. Ale nie wyszło, bo wywiad rosyjski nie próżnował.

    Wiem, że wrzuci mnie Pan do wora z agentami Putina, ale zaręczam Panu, że niesłusznie – tak jak Pan zapewnił mnie niegdyś, że nie popiera banderowców, tak proszę przyjąć ode mnie zapewnienie, że nie jestem ani agentem w/w, ani wielbicielem, nie zaprzeczam natomiast, że jestem dlań pełen podziwu, choćby za to, że – jak dotychczas – balansuje z powodzeniem na bardzo cienkiej linie, podziwiam też rosyjskie służby specjalne za ich skuteczność. Na rosyjską, czy na jakąklowiek inną propagandę jestem uodporniony – szczepionkę przyjąłem w PRL

  18. Bardzo efektowne, nawet kilka sensownych zdań wyłuskałem. Młodzieńczy przerost formy nad treścią !. Red. Szczerek ma jednak jakiś nonkonformistyczny talent, szkoda, że najczęściej skierowany przeciw samemu sobie. Czytać tego z pełną powagą nie sposób, ale z rozbawieniem, i owszem.

  19. Może czegos nie wiem, ale czy nie byłoby najrozsądniej dla Ukrainy zrezygnować z Donbasu, Ługańska, gorzej z Krymem, i wziąć się za odbudowę kraju może mniejszego, ale lepiej rokującego i bardziej stabilnego?

  20. @Nexus, przecież sami Amerykanie bąkają tu i ówdzie o swoich planach i dotychczasowych dokonaniach na Ukrainie. Sami mówią, że zimna wojna trwa, że teraz jest dobry moment aby zniszczyć Rosję i dobrać się do bogactw naturalnych Syberii. Dlaczego mamy im nie wierzyć, tylko polskim, nieudolnym propagandzistom?

  21. @Kalina 14 kwietnia o godz. 20:26
    A co to jest ‚Ukraina’?
    Najpierw Ukraina musiałaby zostać zdefiniowana w jakiś cywilizowany sposób przez ludzi zamieszkujących obszar obecnego terytorium określanego tą nazwą. Ukraina obecna powstała znikąd, na mocy decyzji kilkunastu panów w Puszczy Białowieskiej, było więc tylko kwestią czasu, kiedy realne interesy i emocje dojdą do głosu.
    Nawet o wiele lepiej zdefiniowana Czechosłowacja się rozpadła, jak tylko lokalnym politykom udało się rozbudzić dostatecznie nieufność ludzi.
    A po zamachu stanu w Kijowie już nawet nie było wspólnych władz, które mogły coś próbować z tym napięciem zrobić.

  22. Pierwsze zdanie i już kłamstwo:

    „Żeby wygrać, trzeba grać, a na Ukrainie gra gracz tylko jeden. Jest to Rosja, i jeśli nic się nie zmieni, to najpewniej właśnie ona wygra całą rozgrywkę.”

    Ale ja się nie dziwię, ten biedny chłopiec pisząc ten kawałek opierał się zapewne na polskich mediach, to i efekt komiczny.

  23. Kryzys związany z wojną domową prowadzona na zamówienie ponadnarodowych korporacji skończy nową rewolucją , która zakończy starą rewolucję .
    Majątek starych oligarchów zostanie na chwilę znacjonalizowany i ponownie rozdany nowym olicharchom lepiej „umocowanym” w rzeczywistości tam obowiązującej.
    Rewolucje prowadzone na zamówienie nie są najszczęśliwszym pomysłem globalistów, próbujących wprowadzić nowy porządek światowy na początku XXI wieku.

  24. @ kalina,

    „Może czegos nie wiem, ale czy nie byłoby najrozsądniej dla Ukrainy zrezygnować z Donbasu, Ługańska, gorzej z Krymem, i wziąć się za odbudowę kraju może mniejszego, ale lepiej rokującego i bardziej stabilnego?”

    Takie koncepcje pojawiaja sie w dyskusjach politycznych na temat Ukrainy. Rzecz wyplywa szczegolnie w momencie, gdy rozwaza sie koszty jak i zrodlo finansow, majacych umozliwic odbudowe regionow dotknietych konfliktem. W zadnej nie slyszalem stwierdzenia: wszystko to zrobi swiat zachodni. Najczesciej mowi sie o wspolnym zachodnio -rosyjskim udziale lub wlasnie sugeruje sie scedowanie terenow i problemow na Rosje. Dzisiaj wszyscy zdaja sobie sprawe z faktu, ze na terenach wschodnich zyja ludzie, ktorzy od samego poczatku nie czuli zwiazku z nowym panstwem. Decyzja, gdzie maja zyc zapadla za ich plecami a oni w swej wiekszosci nie mieli praktycznych szans na zmiane zadekretowanej przynaleznosci. Dzisiaj taka szanse maja ale powstal polityczny galimatjas: Zachod zamalowa sie w politycznym czarnym kacie i tego typu rozwiazanie byloby przyznaniem sie do przegranej.

    Pozdrawiam

  25. Wielu komentatorów wskazuje, że jak w państwie tak dużym jak Ukraina da się ludowi demokrację, niezawodnie musi się to skończyć rozpadem państwa. Dlatego rezygnacja z Donbasu i tego drugiego czegoś jest dla Ukrainy jedynym światełkiem w tunelu na utrzymanie państwa z demokratycznym ustrojem. Stracą coś, co jest już i tak definitywnie stracone. Muszą się z tym pogodzić dla swojego dobra.Węgrzy, Polacy, Włosi i cholera wie kto jeszcze, też się kiedyś musieli pogodzić. Trzeba zrzucić ten ruski balast. Odwrócić się o 180 stopni na Zachód. Popracować nad jak najlepszym traktatem, z w miarę najlepszymi gwarancjami na jak najdłuższy pokój. …A potem napierdzielać od podstaw na wszystkich frontach. Wykonać autentyczny skok cywilizacyjny w finansach i prawie przede wszystkim, bo tylko to otworzy Ukrainie widok na kasę z Unii.
    Taaaa, tyle, że to fantasy po prostu nie może się udać.
    Kniaziowie ze swymi prywatnymi pułkami będą dalej przeć na odbijanie utraconych ordynacji. Hetman będzie dalej podkręcał wojownicze nastroje ustanawiając kolejne formy kultu gierojów, twardzieli którzy walczyli o niezawisłość swego kraju wycinając w pień sto tysięcy dzieci, kobiet i ludzi w starszym wieku. I wciskał ciemnotę, że Unia obiecała, a nie daje i nie pomaga. Czerń to kupi; Europa ich zdradziła – już mówią Ukraińcy. Ich czołgi powinny stać obok naszych, przecież przelewamy krew, żeby być w Unii, dlaczego nam nie pomagają. USA też będzie próbował wpływać na kontynuację koncepcji ofensywnej. A w ogóle Hetman prowadzi właśnie prywatną wojnę domową p-ko głównemu Kniaziowi. Tak więc będzie ta wojna/nie wojna, a potem Ukraina upadnie. Albo dlatego, że Car się kiedyś wnerwi i w końcu każe zająć Kijów. albo dlatego, że Ukraina doszczętnie zbankrutuje.
    Trawestując klasyka: Rutheniam delengam esse.

    Pozdrawiam
    Sertoriusz

  26. vandermerwe
    15 kwietnia o godz. 7:03
    Masz rację zachód przegrał . ściślej przegrała polityka UE. USA pewne korzyści odniosła (osłabienie UE i Rosji jest ewidentne). Jednak plany Ameryki były daleko bardziej ambitne i już widać, że nie da się ich zrealizować. Dokładając do pieca Ukraińskiego już nie da wymiernych korzyści , a wręcz może zacząć przynosić straty. Unia już się nie pali do konfrontacji z Rosją i wręcz chce jak najszybciej kontakty unormować. Nauczkę panowie politycy z Uni dostali porządną i już nie tak łatwo USA będzie mogło nimi manipulować. Na dokładkę problemy Ameryki zamiast sie zmniejszać rosną.

  27. Pierwsza część wpisu dosyć słaba, bo gospodarz swobodnie figluje myślą fantazyjną. Ale ma to też zaletę: nadaje kolorów.
    Druga część jest lepsza.
    Dla Gospodarza Putin nie Hitler, co jest sporym wyłomem w polskim jazgocie: Putin to Hitler wraz z psem i jego Goebbelsem. Jazgot ten chciałby coś jeszcze Putinowi dorzucić, ale nie bardzo jest co.
    Jest tu też trochę Biblii,czyli Początku.
    Na Początek należy zadać pytanie, które w ogóle nie jest zadawane w polskim jazgocie: co to takiego ta Ukraina, z czego się składa, dlaczego jest jak jest i o co komu tam chodzi.
    „Ukraina” nie istnieje. Jako państwo zwarte, jednorodne, wiedzące skąd przychodzi, kim jest i dokąd zmierza.
    Natomiast Putin wie całkiem nieźle, a może doskonale, do czego w sprawie Ukrainy zmierza.
    Europa nie ma pojęcia o Ukrainie.
    USA, jak Europa, ale w jednym mają pojęcie bardzo dobre, jak w podobnego rodzaju sytuacjach na całym świecie: interes globalny, o wymiarze politycznym i militarnym, co się zgrabnie przekłada na biznes.
    Tu Waszyngton z Moskwą się dobrze rozumieją, tylko mają sprzeczne stanowiska co do wzajemnych interesów.
    Zabawne jest stwierdzenie, że gdyby oligarchowie chcieli, to prawie w całości mogliby rozwój Ukrainy sami sfinansować.
    Nie od tego oligarchowie są oligarchami, żeby innym oddawać, co ukradli. Nie od tego Ukraina przez te lata była taka a nie inna, żeby teraz była znowu inna, kosztem ich złodziejskiej krwawicy.
    Komu mieliby „oddać”? Innym oligarchom, albo tym, co nimi jeszcze nie zostali, ale bardzo o tym marzą.
    Na Litwie, swego czasu prezydentem został muzykolog. Postać raczej zabawna, choć dla Polaków na Litwie przyjemny nie był, a i dla Polaków w Polsce też niekoniecznie. Jednak postać z wymiaru rokująca pod względem obywatelskim. Tymczasem na Ukrainie, w ramach Majdanu, wzięli sobie miejscowi oligarchę Poroszenkę.
    Poroszenka ma zlikwidować oligarchiczność na Ukrainie?
    P Polsce też dyrektorami wielkich zakładów zostawali za Solidarności psychiatrzy, a zakładów medycznych – stolarze.
    Można życzyć sukcesów, ale na koniec okazuje się, że najlepiej działa śrubokręt. Bo prosty.
    Ten, co myli śrubokręt ze skrzypcami daje o sobie świadectwo. A rządząc wystawia rządzonych na skutki tej pomyłki.

    Europa tak się długo i zawile zastanawiała nad przyjęciem Turcji do UE, że się Turcja wybrała we własną drogę.
    Z Ukrainą będzie podobnie, poza jednym, zasadniczym, składnikiem: to wielka, ważna i zadawniona aż po historyczne korzenie, część cywilizacji prawosławia i rosyjskości. Ze wszystkimi tego skutkami, które wyraźnie widać, jeśli się patrzy, zamiast trzymać na łbie wiadro.

  28. Rewolucja na zamówienie weszła w nową fazę , zaczynają zabijać dziennikarzy, także na zamówienie.

  29. Kryzys ukraiński ma wiele wspólnego z kryzysem cypryjskim.
    Turkom nie przeszkadza to jakoś funkcjonować od 30 lat.
    A dokonali inwazji pod takim samym pretekstem- ochrona własnej ludności.
    Nie przypominam sobie by były poza słowami jakieś inne reperkusje……

  30. Odpowiedz jest prosta, mamona zwycięży; bo: naród rosyjski tak jak i naród ukrainski jest podzielony. Większa część Rosjan chce do „Europy” i obalenia Putina i jego aspiracji mesjańskich natomiast Mniejsza – zastraszona, sprzedajna, służalcza i na putinowskim wikcie zgodzi sie nawet wydać na śmierć własne rodziny w imię jego. To samo dzieje się z Ukrainą, : młodzież chce do „Europy” natomiast starsi i starzy – chcą wolnej Ukrainy a co za tym idzie, jak nam tu autorek imputuje „kałuży” nie ma, są za to idee wielkich interesów oraz idee wolnościowe które biegną po dwóch różnych nie przecinających się torach.

  31. KedarNucok
    21 kwietnia o godz. 11:16

    Większość Rosjan chce do Europy mamona zwycięży. To wyjaśnij mi dlaczegóż to do tej pory Putin się trzyma jakoś dziwne jest, że wiekszość Rosjan go wspiera. Może jednak mamona nie zawsze jest ważna. A może to właśnie Rosjanie mają te cechy, które kiedyś mieli Polacy nieugięci bardziej ceniący honor.

    Jakoś dziwnym trafem nie było żadnej pomarańczowej rewolucji w Moskwie dlaczego bo duma rosyjska uchwaliła stosowne ustawy, które w praktyce utrudniły jeżeli nie umożliwiły te ustawy określane jako dyktatorskie są bardzo proste wszelkie organizacje pozarządowe, które są finansowane z zagranicy muszą się rejestrować jako finansowane przez zagranice czyli obce agentury.

  32. do saurom..
    ..To wyjaśnij mi „dlaczegóż – (co to za słowo?)” to do tej pory Putin się trzyma jakoś dziwne jest, że wiekszość Rosjan go wspiera.., haha.. to bardzo proste mój drogi słuchaczu, ponieważ wybory w moskwie jak każdy wie zostały sfałszowane. A skąd to wiemy, ano wiemy to z własnego podwórka, gdyż nasze jak pamiętasz, też zostały sfałszowane a to ta sama klika obwodowa! Czy już nie pamiętasz, kto w niby wolnej Polsce liczył nasze głosy!? Ruski system przecież! i nie mów, że o tym nie wiedziałeś lub o tym już zapomniałeś!?

  33. do suroma..
    proste pytanie: jak myślisz, czy putin należy do masonerii? jak tak, to do jakiej: francuskiej czy szkockiej a jak nie należy, to jakiego jest wyznania?

  34. Gospodarka przeznie sie rozwija, rezim informuje. PKB rosnie !
    Ale PKB to nie sa pieniadze. Wzrost PKB o 3.75 % w scali roku wskazuje ze wplywy do budzetu moga sie zwiekszyc co najwyzej o 9 mld zl. W tym samym czasie pedofilski rezim lekarza pediatry obciazyl polskie dzieci dodatkowymi 47 mld zl dlugu publicznego. Dlug publiczny wzrosl o 5% i to sa rzeczywiste pieniadze. Polski PKB musialby wzrastac co roku o prawie 20% aby zbalansowac budzet. Pozatym darowizny z Uni i emigranci napedzaja okolo 25-30% polskiej gospodarki.
    Nie ma sie z czego cieszyc.
    Gdyby lakarz pediatra miala realistyczny plan, realistyczna strategie naprawy polskiej gospodarki i ja realizowala co powinno byc podstawa pracy rzadu, mozna by choc marzyc o lepszej przyszlosci. Ale niestety lekarz pediatra na studiach pediatrycznych nic o ekonomi, zarzadzaniu i planowaniu strategicznym nie miala. Ani na lekcjach religii. Ani nie ma doswiadczenia duzego binesu. Polska i polskie dzieci sa wiec skazane an kontynuacje aktow bestialskiego wyzysku, aktow ekonomicznej pedofili czym jest ekonomiczne niszczenie dzieci polskich zaciaganym na ich konto dlugiem publicznym.

  35. Wiesiek, wkurzyłeś mnie. Tak może pisać tylko decydent z poprzedniej ery.
    Nie chcesz brać kredytu to go nie bierz. Nie chcesz jechać do Afganistanu to zwolnij się z armi. Czy mogłeś to zrobić w tamtych czasach? Czy mogłeś odmówić wycieczki do Czechosłowacji?
    Mówiąc, że jarzmo sowieckie było łagodniejsze od amerykańskiego to oczywisty, brakuje polskiego słowa więc skwituję to angielskim skrótem, BS.

  36. Ukraina miała szansę na stworzenie swojego państwa. Ta szansa była im dana, nie musieli o nią walczyć. Mówiąc w sposób który każdy zrozumie, zapie**dolili sprawę.
    Trzeba być idiotą żeby widzieć Ukrainę w UE na obecnym etapie rozwoju ich państwowości. Najlepiej świadczy o ich poziomie rozwoju uznanie banderowców.
    Ukraina w UE to miliardy euro w kieszeniach oligarchów.

  37. Panie szanowny, Ziemowicie,
    Może zajmnie się Pan zmartwychwstaniem Stalina w Rosji?
    Uszanowanie.

  38. Prawdziwa gra toczy sie
    o amerykanska hegemonie.

    Oczywista synergia surowcowego potentata z Europa zagrazalaby roli USA jako glownego rozdajacego.

    Nalezy wierzyc, ze (tu mam nadzieje) pewnych logicznych procesow sie nie zatrzyma.

    Rosja choc wciaz uboga (ekonomia na poziomie Wloch chodz dochod na glowe wyzszy niz w Polsce…) w sposob naturalny przez aspiracje spoleczenstwa i ekonomiczna logike dazyc bedzie ku Europie.