Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

20.03.2015
piątek

Pobudka z ręką w nocniku, czyli nowy konflikt światowy

20 marca 2015, piątek,

Na Zachodzie bez specjalnych zmian, cóż poradzić. Z takiej np. Brukseli nie widać jakichś większych zagrożeń. Debata na temat Ukrainy, na którą tam trafiłem, przebiegła tak, jak przebiegają debaty dotyczące problemów w bardzo dalekich i nie do końca realnych krainach: z uprzejmym oburzeniem na złych agresorów, bad guysów i uprzejmym wspieraniem good guysów. To oczywiście oburzające, co się tam dzieje – wynikało z rozmów prowadzonych później, w kuluarach – ale Donbas to jak Mombasa, jak wojna w Afryce, tylko zimnej. Gdzie to w ogóle jest, ten Donbas?

Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego. W Polsce na jakiejkolwiek debacie na temat wojny w Rwandzie czy nawet w Kosowie – byłoby podobnie. Zresztą o jakiej Rwandzie, o jakim Kosowie mowa: niedawno w Krakowie pytano mnie, czy do Lwowa bezpiecznie jest jechać i czy na to miasto rakiety nie spadają. Nie, nie jesteśmy inni niż brukselczycy. Zresztą – czy można im, brukselczykom, cokolwiek zarzucać? Co właściwie? Że się nie boją Rosji? Rosja daleko. Że nie boją się Rosji za nas? Że nie myślą długoterminowo i bagatelizują rosyjski wpływ na świat? Że mają gdzieś ukraiński problem? Przecież organizują debaty, przychodzą na nie, wyrażają oburzenie. Że nie ma alarmu i wielkiej mobilizacji?

No ale nie ma co ukrywać – na Ukrainie też by tak było, gdyby sprawa dotyczyła – dajmy na to – ISIS. Tak mniej więcej reaguje się na wiadomości o tragedii w miejscach, które są odległe, egzotyczne i – cóż poradzić – dla nas i naszych żyć nieważne. Każdy naród ma w sobie coś z Neville’a Chamberlaina, który nie chciał umierać za „daleki kraj, o którym Brytyjczycy nic nie wiedzą”, i tylko wyjątkowi naiwniacy mogą uważać, że jest inaczej. Nikt się nie ruszy, dopóki nie będzie absolutnie musiał. I zamiast pomstować na ten fakt, należy raczej go po prostu uwzględnić w kalkulacjach i nie liczyć na cud.

Nie dotyczy to, oczywiście, zobowiązań NATO wynikających ze słynnego artykułu 5. Na NATO liczyć trzeba, choćby z tego powodu, że nic lepszego nie mamy. Nie żebym uważał, że Rosja ma jakiś szczególny interes czy choćby powód, by atakować Polskę. Ale jeśli coś na Kremlu wymknie się spod kontroli albo Rosja zachce robić z siebie ogólnoświatową drama queen, czego w sumie też nie można wykluczyć, bo Rosja lubi w dziwny sposób zwracać na siebie uwagę świata, to myślę, że nie po to przez dziesiątki lat budowano najważniejszy światowy system bezpieczeństwa, by stchórzyć w pierwszym momencie jego próby. A potem klecić coś od zera. Posypanie się NATO miałoby gigantyczne konsekwencje, bo nagle okazałoby się, że w świecie Zachodu panuje wolna amerykanka i nikt nie jest bezpieczny poza tymi, którzy mają faktyczną siłę. NATO więc, jeśli będzie trzeba, najpewniej jednak zareaguje. W ostateczności i niechętnie, ale zareaguje.

Ale naiwnością byłoby też się spodziewać, że ta reakcja wzbudzi aplauz Zachodu. Raczej przeciwnie: Zachód będzie chciał umierać za Gołdap, Dyneburg czy Narwę z takim samym entuzjazmem, z jakim Polacy chcieliby umierać za Aleppo czy Trypolis. „To nie nasza sprawa, to sprawa między tą wschodnią/południową/nie naszą w każdym razie dziczą, nie wtrącajmy się” – taki byłby dyskurs. Czy Polacy pamiętają, co się w Polsce mówiło w czasie wojny w Bośni i oblężenia Sarajewa? Po przystankach, po kolejkach w sklepach, po imprezach? Pamiętają, pamiętają, choć teraz wstyd. A mówiło się tak: „A, odgrodzić to w cholerę murem od reszty świata, i niech się powyrzynają, jeśli tak bardzo to lubią”.

Tak samo będzie się mówiło na Zachodzie o wschodniej wojnie. I pojawią się też na Zachodzie najprawdopodobniej takie same marsze antywojenne, jakie dawniej odbywały się w Stanach przeciwko wojnie w Wietnamie. I pojawią się następujące opinie: „po co właściwie to NATO podchodziło tak blisko Rosji, przecież Ukraina, Polska, Pribałtyka to tradycyjna strefa wpływu Rosji, przecież to było oczywiste, że taka zachłanność zaniepokoi Moskwę, ciągle ta chciwość, chciwość, chciwość”.

A nastroje te będą skutecznie podsycane przez rosyjską narrację, która jest, dodać trzeba, bardzo chwytliwa. Bo Rosja w gruncie rzeczy wyśpiewuje pieśń bardzo podobną do tej, jaką już dawno nucą inne kraje stanowiące peryferia Zachodu: Ameryka Południowa, Azja czy Afryka. Zachód, w tej narracji, a szczególnie Stany, żerują na reszcie świata, swój dobrobyt opierają na cierpieniu innych, a prawa człowieka i humanitaryzm, które stosują sami u siebie, nie działają poza granicami zachodnich sojuszy.

My, w Polsce, tak na świat nie patrzymy, bo jesteśmy jednymi z niewielu beneficjentów narzuconego przez Zachód światowego systemu (choć i nam swego czasu podrzucono kukułcze jajo w postaci CIA-owskich sal tortur), ale reszta świata ma już dość ciągłego oczekiwania na koniec wiecznej transformacji, zmian, czekania na lepszy świat.

I dlatego właśnie zabrała się za niszczenie starego. Tego, w którym gra rolę prowincji, a nie centrum. Rosja się rzuca, bijąc pragnącą dołączyć do Zachodu Ukrainę. Turcja się na Zachód obraziła, zabrała zabawki i próbuje odbudować wpływy w regionie dawnego imperium. Islamiści w Lewancie i Afryce Północnej szaleją i budują tyranię średniowiecznego typu, epatując świat obrazkami, których nie oglądano od bardzo dawna i do których widoku ludzie znów zaczynają przywykać, typu palenie ludzi żywcem, obcinanie głów nożami i strącanie ich z wysokich wież na ziemię.

W Ameryce Płd. zmienia się niewiele, bo antyamerykańska narracja jest tam obecna od dawna. Rządzi tam (z wyjątkami co prawda) albo nieznośna, tradycjonalistyczna konserwa, albo równie nieznośna populistyczna lewica, a Hassliebe wobec Zachodu przypomina trochę to rosyjskie: chcemy być tacy jak wy, ale – po pierwsze – wykorzystujecie nas zamiast traktować nas po partnersku, po drugie – gardzicie nami, po trzecie – staliście się dekadenccy i zwyrodniali. Spójrzcie tylko na siebie i waszą Conchitę Wurst.

Słowem, świat wokół Zachodu się trzęsie. Porządek się burzy, nadciągnął chaos.

I niektóre elementy chaosu wbijają się już bardzo mocno w bezpieczny, wydawałoby się, świat Zachodu. Wielu bojowników ISIS czy Al-Kaidy to obywatele UE, mogący bez problemu i bez kontroli poruszać się po strefie Schengen. Jeśli będą chcieli dokonać na Europę ataków podobnych, jak te z Madrytu czy Londynu – wcześniej czy później – dokonają ich. I gdy zachód będzie lizał rany, kto się przejmie tym, co dzieje się na Ukrainie? Czy to będzie dobry czas na zdecydowaną reakcję, w razie jakby co?

Ale są też inne elementy rozsadzające europejski ład. Mamy w Europie całkiem solidną opcję prorosyjską. Ci, którzy robią z Rosją interesy i są uzależnieni od rosyjskiego gazu czy rynku – to jedno.

Ale są też ludzie, którzy po prostu podzielają rosyjską perspektywę, bo sami w niej głęboko tkwią, jak Polacy i Rosjanie na Litwie, Rosjanie na Łotwie i w Estonii.

Są ludzie, którzy podzielają ją po prostu dlatego, że perspektywa ta jest antyzachodnia (różne europejskie środowiska lewicowe czy skrajnie prawicowe, czyli dokładnie te, na które liczył Aleksander Dugin w słynnym wywiadzie „Czekam na Iwana Groźnego” udzielonym pod koniec lat 90. polskiej „Frondzie”).

Zresztą: nie tylko środowiska skrajne mogą się załapać na antyzachodnią bajkę. Przykład Snowdena, który przed amerykańskim państwem, według niego – opresyjnym, uciekł do jeszcze bardziej opresyjnego kraju i został bohaterem narodowym sporej części świata, w tym zachodniego – pokazuje, że Putin niekoniecznie jawi się powszechnie jako zło gorsze od Waszyngtonu. I to Waszyngtonu Obamy, najbardziej lewicowego prezydenta, jakiego nosiła Ameryka!

Co więcej, pokazuje to, do jakiego stopnia Zachód żyje rojeniem, że demokracja, prawa człowieka i humanitaryzm to rzeczy dane raz na zawsze, nie dostrzegając, że walka z ich gwarantami – NATO, Stanami i krajami UE – jest w gruncie rzeczy graniem na rzecz dyktatur. Że postulowana przez wiele zachodnich środowisk „rozbicie jednobiegunowości świata” oznacza w praktyce oddanie wielkich terenów pod władzę reżimom antydemokratycznym i zamordystycznym, dokładnie tak, jak to się dzieje na Ukrainie. Bez wsparcia USA zagrożone byłyby – na przykład – Izrael, Korea Południowa, Tajwan. Można mieć sporo wątpliwości co do polityki prowadzonej przez te państwa, ale polityka prowadzona przez kraje im zagrażające wydaje się jeszcze mniej user friendly.

Tak więc elementy rozsadzające świat zachodni krążą już w jego systemie. Weźmy takiego Orbána: Putin kwestionuje światowy ład, a tak się składa, że największa trauma Węgier, traktat w Trianon, który pozostawił Budapeszt Transylwanii, Zakarpacia, Górnych Węgier (Słowacji), Wojwodiny itd. – to właśnie element tego ładu. Żeby wyobrazić sobie skalę węgierskiego poczucia krzywdy, trzeba by wyobrazić sobie współczesną Polskę przyciętą do skali Kongresówki.

Orbán więc, w tych miejscach, w które ładuje się czołgiem ktoś, kto proponuje zupełnie nowy ład, czyli Putin – do Putina się łasi. Zamieszkane przez węgierską mniejszość ukraińskie Zakarpacie z Użhorodem i Munkaczewem należy do historycznych Wielkich Węgier, a ze strony Rosji pojawiały się już sugestie, że – być może – powinno wrócić pod władzę Budapesztu. Na razie zresztą Orbán z żadnymi takimi rojeniami się nie wypuszcza: mówi wyłącznie o autonomii dla zakarpackich Węgrów. Ale jeśli wydzielimy autonomię – być może, za jakiś czas, jeśli dezintegracja Ukrainy będzie postępować – nad takim wydzielonym terenem będzie można roztoczyć jakąś formę protekcji. I kto wie, czy to nie jest jeden z powodów tak ostrego prorosyjskiego zwrotu Budapesztu.

Pamiętać jednak trzeba, że Zachód swoje grzechy faktycznie ma. Wiele zarzutów formułowanych przez zbuntowane peryferia, które nie doczekały się nadejścia mesjasza-Fukuyamy i jego liberalno-demokratycznego końca historii – jest zasadnych. Prawdą jest, że Zachód cynicznie wykorzystywał politycznie i ekonomicznie „bliską zagranicę”, prawdą jest, że kilka nieudanych interwencji militarnych pogrążyło w chaosie całe regiony. Prawdą jest też, że wyczucie Zachodu w kwestii promowania demokracji na świecie czasem przypomina wyczucie ZSRR w kwestii promowania socjalizmu, ale jednak – mimo wszystko – trudno jedno i drugie porównywać, bo to jak porównywanie wagonu bydlęcego z pasażerskim.

Zresztą cała sprawa o to, czy stawiać na Zachód czy nie stawiać, sprowadza się do pytania Zagłoby zadanego Helenie w chwili, gdy Bohun wyrzynał jej rodzinę, a ta wahała się, czy przyjąć oferowaną przez Zagłobę pomoc: – a masz co lepszego?

Rzecz jednak w tym, że – po pierwsze – Zachód nie wszystkim oferuje pomoc. A po drugie, że są regiony, które mimo wszystko czują, że wolą iść na przykład z Rosją,= niż z Zachodem, jak większa część Krymu i znaczna część Donbasu. A w tym przypadku następuje dość dziwne przełożenie: Kijów wyciąga spod rosyjskiego wpływu regiony, które na ten Zachód niespecjalnie chcą iść. A sam nie jest w stanie zapewnić im „zachodniej” przyszłości, bo i Unia kręci na Ukrainę nosem, i reformy jakoś Kijowowi nie wychodzą, Z punktu widzenia interesu ukraińskiego państwa – sprawa jest jasna: Kijów próbuje postawić się destabilizacji przez Rosję coraz większego terytorium własnego kraju oraz, o ile to będzie możliwe, odzyskać tereny utracone wskutek rosyjskich machinacji. Ale jeśli spojrzeć na to szerzej, to sprawy się gmatwają, tym bardziej że machinacje te byłyby trudne do przeprowadzenia, o ile nie niemożliwe, bez tego antyzachodniego podglebia, które na Ukrainie funkcjonowało.

Słowem – elementów, które mogłyby podważyć zachodnią jedność i wprowadzić w nasz stabilny świat chaos, w którym tkwi mniej szczęśliwa reszta globu – jest wiele. W rzeczy samej, światowe „peryferia” z radością oglądałyby „centrum” rzucone w to samo błoto, w którym od zawsze brodzą one. Stany Zjednoczone wydają się na tyle silne, żeby w ogóle nie myśleć o jakimkolwiek zagrożeniu. Europa Zachodnia, jak się wydaje, może zostać co najwyżej poszarpana zamachami terrorystycznymi: nie ma na świecie siły, która mogłaby ją ruszyć, a gdyby próbowała, Stany Zjednoczone, jak już dwa razy wcześniej, ruszą jej z pomocą dlatego, że Europa Zachodnia stanowi amerykańskie alter ego i USA, tracąc Europę, straciłyby część siebie, swoją historię. Pozostałyby na świecie same. Nie wspominając o tym, że Europa Zachodnia to jedno ze światowych centrów cywilizacyjnych i finansowych, bez którego światowy ład zmieniłby się diametralnie. Zachód to USA i Europa Zachodnia, i jedno bez drugiego funkcjonować niby może, ale co to za funkcjonowanie.

Ale my nie jesteśmy w Europie Zachodniej. My sami jesteśmy peryferiami, ale specyficznymi, takimi, które – przypiąwszy się do zachodniego centrum – pasiemy się na jego dobrobycie. Jak jednak pokazuje historia, Zachód może się spokojnie bez nas obyć, ba, lepiej nawet radzi sobie bez nas niż z nami. My możemy go tylko drażnić, wciągamy go bowiem w niekończący się konflikt z tą chimeryczną, wiecznie stwarzającą problemy, rozkapryszoną i rozhisteryzowaną Rosją. A konflikt, który rozgrywa się obecnie na linii Wschód-Zachód, nie jest konfliktem o regiony, których Zachód do życia potrzebuje. To jest konflikt o paznokcie do przycięcia. O regiony, które w razie czego się oddaje. O strefę buforową.

Dlatego żebyśmy mogli czuć się naprawdę bezpieczni, musimy stawać się częścią centrum. Gospodarczo, cywilizacyjnie, ekonomicznie. Wplątywać się w Zachód najmocniej jak potrafimy. Wchodzić w zachodni krwiobieg, we wszystkie możliwe struktury. Nie stać nas np. na kręcenie nosem w sprawie przyjmowania euro: musimy traktować euro jako kolejny element wiążący nasz interes z interesem Zachodu. Powinniśmy wspierać powołanie wspólnej europejskiej armii i wzmacnianie wspólnej europejskiej polityki zagranicznej.

Inaczej – być może – znów obudzimy się z ręką w nocniku. Nie teraz, być może nawet nie za dekadę. Ale kiedyś.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. „Słowem, świat wokół Zachodu się trzęsie. Porządek się burzy, nadciągnął chaos.” – święte słowa p. Szczerek. Ja też tak czuję.

  2. Wyjatkowo szeroka analiza geopolityczna.Z wnioskiem przeczuwalnym bym powiedział.Przeczuwalnym dla szeregowych.By wchodzic i nie krecic nosem.Przeczuwalnym nawet dla „agentów Putina” obficie obsiadłych POLITYKE tzn komentarze ochotnicze POLITYKI.Bo przecież ta agentura to nie jest jakaś kura znoszaca złote jaja.
    Z proroctwem końcowym o tej „rence”.

    Ale..czy analiza,jej wnioski są przeczuwalne dla znaczacych polskich polityków ?
    Tu mam watpliwosci.
    To jest kwestia „miejsca siedzenia” Zobowiazań z tego miejsca płynacych oraz, co najwazniejsze, uwarunkowań miejsca zachowania a może nawet polepszenia.
    Tu już Autor,tak mi się wydaje,nie może tak łatwo,uzyc znanego proroctwa o rence.
    Inna renka po prostu.Renka wyczuwajaca skąd wiatr wieje i gdzie leżą konfitury.
    Inne kryteria i inny ,po prostu, rozum.

    „Pobudka ” mi sie podoba.Mój wnuk dwuletni budził mnie wrzeszcząc „podubka !”
    Teraz ma 22 lata.Coś okropnego.

    Brukselczyków poznałem ,jak zły szeląg ,w 92 ,w kanajpie,gdzie sie płaciło na wejściu ,za talerz i sztucce.Reszta była za darmo.Jak nieopatrznie poszedłem zobaczyc co jest w bufecie to zabrali talerz i sztuccie.To są realia z którymi musimy się pogodzic ,my szeregowcy ,by się nie obudzic.

    Autora bym prosił o jakiś rownie skuteczny felieton dedykowany polskim politykom.

  3. Świetny tekst. Nic dodać, nic ująć.

    Największy niesmak budzą ci, którzy bez ustanku ujadają na Zachód, jednocześnie na nim żyjąc i w pełni korzystając z wolności i bezpieczeństwa, które pochodzi z NATO i zachodniej demokracji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak, oczywiscie, wspolnota, jednomyslnosc,… tzn dyktatura.

    Zwiazek Radziecki versja 2 zachodnia trzeba budowac i umacniac.

    I ani slowa o sprawach naprawde waznych.

    Kazda z repunlik Zwiazku Radzieckiego wersji 2 zachodniej ma powazne problemy finansowe.

    Deficyty budzetow sa we wszystkich republikach. Dlugi publiczne rosna w tepie 3-4 krotnie szybszym od trepa wzrostu PKB. Dlugi publiczne na poziomie 100+% PKB.

    Panie Szczerek czy pan wie co to znaczy ?

    Bezrobocie 10-12 % i nikt nie ma pojecia jak z tym walczyc. Deficyty handlowe rowniez sa i dlugi handlowe rosna.

    Ale jak widac najwazniejsze jest dazenie do wojny na fali szalenczej orgii rusofobi.

    Bo oni postawili sie w obronie rosjan zagrozonych po bandero-nazistowskim zamachu stanu zorganizowanym przez Unie i USA. Toz to bylo bezprawne wtracanie sie w wewnetrzne sprawy Ukrainy panie Szczerek. To byl gwalt na ukrainskiej suwerennosci i nietykalnosci.

    Oczywiscie Rosja jest rowniez nienawidzona bo nie maja dlugow jak republiki Uni. Bo nie maja bezrobocia jak republiki Uni. Bo maja budzet zbalansowany a nie deficyty jak w republikach Uni.
    I ponad wszysko Rosja ma przywodzce bezposrednio wybranego i wspieranego przez 88% rosjan co jest demokracja o lata swietlne przed Unia. Zaden z wodzow republik Uni nie jest bezposrednio wybierany.
    W Uni czolowe pozycje zajmowane sa z nominacji,w tajemniczy sposob przez tajemne osoby za zamknietymi dzwiami.
    Unijna wspolnota i jednomyslnosc jest zaprzeczeniem elementarnych zdobyczy cywilizacji, demokracji i wolnosci.

  6. Jeśli przyjąć, że wszystko, co robią USA jest z definicji dobre, to świat może tak wyglądać, jak w powyższym tekście. Jeśli jednak zapoznać się z historią wojen i przewrotów autorstwa USA w okresie od zakonczenia WWII to już nie wygląda to tak różowo, prawda? Porażająca jest ich liczba! I nagle trochę bardziej zrozumiala staje się niechęć państw Ameryki Południowej do uwielbianego w Polsce hegemona 🙂 Fragment o gwarantach praw człowieka jest milusi. Nasz „najbardziej lewicowy” Obama zwielokrotnił liczbę misji dronów w Azji do tego stopnia, że liczba ofiar demokracji idzie już w dziesiątki tysięcy. Obawiam się, że całość tekstu to znów polskie ‚wishful thinking’ dalekie od realiów. A na koniec: może notka o przyczynach i mechanizmach powstawania serii „kolorowych rewolucji”, które pozbawiły ową „bydlęcą i niezachodnią” część świata stabilności, a które sięgają teraz po Rosję?

  7. Bardzo ładny tekst, momentami wpadający w kaznodziejskie uniesienie.
    „Poza Kościołem nie ma zbawienia”
    „Bez USA nie ma przyszłości”……..

    Cóż, na świecie jest kilka religii konkurujących ze sobą, kilka systemów rządów, kilka regionalnych potęg walczących o wpływy.
    Do nas należy ocena, który z nich robi więcej dla swych obywateli, czy krajów zależnych i jakim kosztem.
    Kapłanów głoszących zaś jedyną prawdę i dobrą nowinę, bym się wystrzegał.
    Szczególnie anglosaskich.
    Można się nie doliczyć palców już tuż po powitaniu, a dalej będzie jeszcze gorzej…..

  8. Z prawdziwa przyjemnoscią i satysfakcją przeczytałam tekst Redaktora. A już myślałam, że przyjdzie mi porzucić „Polityke” po tylu latach ze względu na turlający się po równi pochyłej poziom. Gratuluję i dziękuję za madre spojrzenie na naszą smutna, jak zwykle, kondycję geopolityczną, ale i dostrzeżenie swiatelka w tunelu wbrew całej tej „politykowej” prorosyjskiej i antyzachodniej hordzie blogerów.

  9. Nexus – 20 marca o godz. 16:24 – co racja, to racja…

    znamienne też, że ci sami mają najwięcej do powiedzenie w sprawach sctrice dotyczących Polski… pewnie z daleka optyka inna 😉

  10. „Wchodzić w zachodni krwiobieg, we wszystkie możliwe struktury. Nie stać nas np. na kręcenie nosem w sprawie przyjmowania euro”

    Cóż za hurraoptymizm. Tak euro. A potem mieć gospodarkę sterowaną we Frankfurcie?

    „Powinniśmy wspierać powołanie wspólnej europejskiej armii i wzmacnianie wspólnej europejskiej polityki zagranicznej.”

    Ostatnie głosy płynące z Niemiec o chęci utworzenia takowej armii mają nic innego jak wyjście Niemiec spod jurysdykcji NATO w tym USA. Mało już Europa zdominowana jest przez Niemcy? Po co nam armia IV Rzeszy? Niestety autor nie postarał się o bardziej zbilansowaną ocenę sytuacji w przyszłości.

  11. Skąd taka BEZALTERNATYWNA wizja świata?

    Funkcjonowanie społeczeństw jest dostosowane do LOKALNYCH warunków.
    Stosowane GLOBALNIE, będą dysfunkcjonalne raczej.
    Model sprawdzający sie na północy, będzie na południu bezwartościowy.
    Ten wypracowany i skuteczny w społeczeństwie protestanckim, nijak się nie będzie sprawdzał w społeczeństwie islamskim.

    A na unifikację, zdaje się brak czasu.
    Jakieś 1 000 lat, może więcej?
    Marzenie o homogeniczności kultury ludzkiej, będzie jej kresem- gdy się spełni…

  12. Należenie do kręgu zachodniego, nawet na granicy cienia to honor a nawet uwielbienie.
    W XIX wieku trochę na tym skorzystaliśmy. Napoleon, Księstwo warszawskie, Galicja to epoka pozytywnego rozwoju.
    Nawet PRL próbował płynąc na pozytywistycznej fali budując człowieka ze stali i marmuru.
    Jednakże anglosaski zachód to nie tylko demokracja, która by być skuteczna musi mieć dobre kupieckie podstawy.
    Póki nie nauczymy się jak funkcjonować konkurując ze sobą, przy czym szanując się wzajemnie nasza zachodniość będzie fasadą.
    Budowanie złożonych struktur, konkurowanie i bezwzględna postawa wobec niezachodniości nie jest łatwe w realizacji. Tutaj nawet awans Premiera Tuska nie jest jeszcze tą jaskółką zapowiadającą wiosnę.

  13. Bardzo rozsadny artykul. Bardzo.
    Byc moze nalezaloby zausterkowac fragment z tymi „grzechami Zachodu” i ze Zachod „cynicznie wykorzystywał politycznie i ekonomicznie „bliską zagranicę”, ale poza tym trafione w sedno. Polska nie ma wyboru, nie powinnismy zastanawiac sie co dalej i co mozemy, jedyna dla nas opcja jest staranie sie „wejscia” w Zachod i bycie czescia tego Zachodu.
    Niestety wiekszosc naszych wpolobywateli skupia sie na formulowaniu roszczen wobec Zachodu, zeby dostac jak najwiecej, wyciagnac co sie da i pilnowac zeby nikt inny nie dostal wiecej nie zas na dlugoterminowym planie wlaczenia sie w kulture i struktury Zachodu.

  14. „Dlatego żebyśmy mogli czuć się naprawdę bezpieczni, musimy stawać się częścią centrum. Gospodarczo, cywilizacyjnie, ekonomicznie. Wplątywać się w Zachód najmocniej jak potrafimy. Wchodzić w zachodni krwiobieg, we wszystkie możliwe struktury.”

    PALIKOT TRĄBI O TYM OD LAT !!!

  15. „Zachód, w tej narracji, a szczególnie Stany, żerują na reszcie świata, swój dobrobyt opierają na cierpieniu innych, a prawa człowieka i humanitaryzm, które stosują sami u siebie, nie działają poza granicami zachodnich sojuszy.

    My, w Polsce, tak na świat nie patrzymy”

    Fakty są jakie są, nie znikają od patrzenia inaczej. Od pisarza oczekiwałbym jakiejś bardziej wyrafinowanej manipulacji.

  16. „W Ameryce Płd. zmienia się niewiele, bo antyamerykańska narracja jest tam obecna od dawna. Rządzi tam (z wyjątkami co prawda) albo nieznośna, tradycjonalistyczna konserwa,”

    No pacz pan jakie gupki w tej Ameryce południowej, CIA fundowali im zamachy stanu, instalowali im faszystowskie reżimy w stylu Pinocheta a oni coś nie chcą lubić Wujka Sama. Niewdzięcznicy.

  17. Im dalej w tekst, tym coraz głupiej niestety:
    „Zresztą: nie tylko środowiska skrajne mogą się załapać na antyzachodnią bajkę. Przykład Snowdena, który przed amerykańskim państwem, według niego – opresyjnym, uciekł do jeszcze bardziej opresyjnego kraju i został bohaterem narodowym sporej części świata, w tym zachodniego – pokazuje, że Putin niekoniecznie jawi się powszechnie jako zło gorsze od Waszyngtonu. I to Waszyngtonu Obamy, najbardziej lewicowego prezydenta, jakiego nosiła Ameryka! ”

    Może zostań przy Ukrainie, bo o reszcie globu masz słabe pojęcie.
    Snowden zrobił to co powinien zrobić przyzwoity obywatel USA i obywatel świata narażając przy tym swoje życie. Nie chciał znaleźć się w Rosji, niestety tylko tam zechciano go przyjąć, tylko tam nie sięgały macki imperium dobra.

  18. „Orbán więc, w tych miejscach, w które ładuje się czołgiem ktoś, kto proponuje zupełnie nowy ład, czyli Putin – do Putina się łasi.”

    Orban się łasi bo chce mieć tanią energię, bo jak przemysł ma tanią energię to może wtedy np. więcej przeznaczyć na pensje pracownikom i jest się bardziej konkurencyjnym na rynku nie kosztami pracy, ale kosztami surowców. Także może Orban po prostu dba o dobro swoich obywateli? Bajki o Trianon są dobre tylko dla pisarzy jako chwytliwa narracja wyjaśniająca wszystko.

  19. „Dlatego żebyśmy mogli czuć się naprawdę bezpieczni, musimy stawać się częścią centrum. Gospodarczo, cywilizacyjnie, ekonomicznie.”

    Czyli robić to co próbuje robić Orban właśnie, antycypować się z roli neokolonii. To co Pan pisarz proponuje to właśnie rozwój niedorozwoju, stagnacja i zachowanie status quo – drenaż mózgów, zapaść demograficzna, śmieciowe umowy, bankrutujący system emerytalny, spirala długu. Tego mamy bronić przed Rosją?

  20. errata:
    antycypować = emancypować.

  21. @illusion
    „Mało już Europa zdominowana jest przez Niemcy”

    Wymowna okładka Der Spiegla:
    http://www.spiegel.de/spiegel/spiegelblog/bild-1024846-826296.html

  22. Czy ktoś mi może powiedzieć jaką mamy korzyść z najdroższego gazu z Rosji na kontynencie? Czy to dobrze dla Polski? Nie. Czy to dobrze dla Rosji? Tak. To jaka jest w końcu polska polityka? W czyim interesie? Może niech pan pisarz zamiast powtarzać publicystyczne slogany zajmie się rzeczywistością jeśli chce prowadzić poważną dyskusję na ten temat.

  23. Ktoś odpowie, że wysokie ceny gazu to cena za retorycznie antyrosyjski kurs. To ja się pytam czy można zrealizować poniższe cele na retoryce:

    „Dlatego żebyśmy mogli czuć się naprawdę bezpieczni, musimy stawać się częścią centrum. Gospodarczo, cywilizacyjnie, ekonomicznie.”

    Czy silne państwo powstanie raczej na podstawie silnej gospodarki czy silnej antyrosyjskiej retoryki?

  24. Jak się @fidelio wyszczelał .Serią pięciu wyszczałów.To On tera ładuje a ja ,bezpiecznie,
    póki nie załadował ,mogę cosik wyznac.
    Otóż,Ja,marzyłem zawsze o Regionach.Może niektórzy pamiętają.Były,tak się wydawało, na wyciągniecie ręki Geremka.
    Stąd na ziemie wycyckane z Wawy trafiłem.By w regionie europejskim,może nie całkiem nadreńskim,się obudzic z progeniturą.To inwestycja była w przyszłosc europejską.
    Póki co ,niewiadomo.Nie jest tak jak Fidelio szczela,że niedorozwój ,stagnacja i spirala długu.Ale nie jest takze tak,że Angela jest zainteresowana.
    To właśnie jest ta przeszczeń niejasna,niedookreslona.Wymagająca roszsczygnięc.
    Nie należy się spieszyc.
    Fritz der Grosse,w wojnach śląskich,doceniał te tereny.
    Nie wiadomo,czy herr Schetyna ,pono histeryk ,cosik wie w tym temacie .A przecie Un,
    tera histerię interpetuje,myląc OUN z Unem.
    Wszystko jednak toczy się do przodu.
    Bedziemy tam gdzie Panienka nam miejsce wyznaczy.

  25. Policzmy:
    -Sahara zachodnia nie może się odłączyć od Maroka
    -Tybet od Chin
    -Donbas od Ukrainy
    -Kurdowie od Turcji
    -Indonezja ma być całością
    -Kaszmir ma być zależny od Indii
    -Libia nie może się rozpaść

    Rządy centralne nie za bardzo liczą się ze zdaniem prowincji, siłą wymuszając przynależność. Secesje widziane sa niemile.
    Dlaczego nie pyta się mieszkańców o zdanie, tylko strzela, bądź nie uznaje ich wyborów?

    Mają cokolwiek do powiedzenia LUDZIE, czy też politycy mają głos decydujący?
    W krajach demokratycznych, obywa się bez przelewu krwi- od pewnego czasu.
    Szkocja bezproblemowo, w Katalonii było cięężko. Nielegalne ponoć referendum..

    W reszcie wieloetnicznych krajów nie ma nawet możliwości dyskusji…..

  26. Religio rulez !
    Cuis regio eius religio !
    Wg ustaleń Karola V z 1955.
    Bezdyskusyjnie..
    I to własnie ,kurna,herr Schetyna zapamiętał ze studiów ,najpierw prawniczych ,nie podołąl był a potem histerycznych,którym,kurna ,ponoc,podołał.
    Ja się nad gaspadinem SCHETYNĄ

  27. To są sztuczki WSI.Porwało po gospodinie.
    Wiesiek59,młodziak ,analizuje a własciwie przegląda geografię polityczną.
    Bez wyczucia,ze „religio ruleż !”
    Do herr ..nie wracam..

  28. Nadmierny pesymizm. Nic poważnego Europie ani Polsce nie zagraża. Putin nie zrobi większej wojny, bo go nie stać i niedługo będzie musiał zakończyć awanturę na Ukrainie. A za 2-4 lata uciekać ze zbankrutowanego kraju.
    ISIS, czy jak tam się nazywają, to tym bardziej więcej medialnej zadymy niż realnego zagrożenia.

    Odnośnie Polski. Do strefy euro nie wejdziemy, chcemy czy nie, bo nas nie przyjmą, bo nie spełniamy warunków i nie będziemy spełniać. Ta strefa to zresztą koń trojański zjednoczonej Europy, maszynka do wytwarzania baniek kredytowych. Czy Grecja jest bezpieczniejsza dzięki euro? Śmiem wątpić.
    Jak się wzbogacimy za 30-40 lat, sami sobie zrobimy armię, bo europejskiej raczej nie będzie. Podobnie jak dyplomacji. Europa to luźna federacja, zawsze tak było i dobrze na tym luźnym związku Europa wychodziła.

  29. W artykule, przedrukowanym m.in. przez anglojęzyczną gazetę „Kyiv Post”, Berszydski pisze, że Kołomojski nie był całkiem bezinteresowny, angażując się w obronę Dniepropietrowska przed separatystami, nie szczędząc ani energii, ani pieniędzy. Ostro lobbował przeciwko swym konkurentom biznesowym, takim jak Rinat Achmetow i Wiktor Pinczuk.
    Według informacji Berszydskiego na powołaniu Łazorki na szefa Uktransnafty w 2009 roku skorzystała rafineria Kołomojskiego, mogąc sprowadzać ropę z Azerbejdżanu rurociągiem.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-ukraina-oligarcha-kolomojski-najechal-na-panstwowa-firme,nId,1702404#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ===============

    Popierajcie SWEGO szryfa…..

  30. Odsądzany od czci i wiary węgierski premier w wielu kwestiach poszedł na przekór Brukseli, decydując się na kilka radykalnych ruchów naraził się mocno politykom unijnym i ekonomistom, ale teraz gospodarka naszych bratanków rozkwita. Przyznają to nawet niechętne Victorowi Orbanowi agencje ratingowe.
    http://www.biztok.pl/waluty/orban-poszedl-wlasna-droga-i-teraz-zbiera-tego-owoce_a20686
    =================

    Jak się okazuje, niesztampowe pociągnięcia zaowocowały.
    Mniej wasalizmu, więcej pragmatyzmu- to uwaga do naszych geniuszy politycznych…..

  31. Bardzo dobra analiza tego, co w tej chwili dzieje się na świecie.

    @ wiesiek59
    To, że światowe agencje podniosły rating Węgier z poziomu bardzo śmieciowego, do poziomu śmieciowego wcale nie oznacza, że „gospodarka naszych bratanków rozkwita” 😆
    Ludzie chorobliwie nienawidzący Zachodu są zwyczajnie śmieszni ze swoimi „analizami” i twierdzeniami.

  32. protesty przeciwko wojnie w Wietnamie… 1) wojna zaczela sie od klamstwa o rzekomym ataku wietnamskiej lodzi na amerykanski okret, 2) miedzy 1 a 2 miliony Wietnamczykow zostalo wyslanych do piachu przez napalm, bomby odlamkowe, i temu podobne; 3) tonaz bomb zrzuconych na Wietnam byl wiekszy niz WSZYSTKIE bomby uzyte w II wojnie swiatowej; 4) blisko 60 000 Amerykanow zginelo; 5) Amerykanie mordowali wszystko co sie ruszalo, niezaleznie od plci i wieku, 6) pobor do wojska w USA zgarnial glownie niemajetnych obywateli, bo lepiej sytuowani mogli sobie odroczyc, tak jak pewien „chicken hawk” Dick Cheney, ktory do Wietnamu sie nie udal, bo „mial inne rzeczy do zrobienia”; 7) gigantycznie koszty wojny spowodowaly spoleczna i ekonomiczna zapasc Ameryki – Nixon nie chcial podniesc podatkow, wiec skonczyl z dolarem opartym na zlocie i finansowal wojne drukujac pieniadze, co zaowocowalo wieloletnia inflacja i spadkiem wartosci dolara o 70% w ciagu jednej dekady. I o co chodzilo? Zeby popierac wietnamskich obszarnikow i skorumpowany do cna rzad? A inne owoce wojny to napasc na Laos, oraz wywrocenie do gory nogami Kambodzy z wiadomym skutkiem w postaci Czerwonych Khmerow. Jesli to wszystko dla redaktora nie stanowi powodu do protestow przeciwko wojnie, to chyba mieszkamy na innych planetach.

  33. „…że kilka nieudanych interwencji militarnych pogrążyło w chaosie całe regiony.”

    To jest jeden z najwiekszych problemow w widzeniu swiata przez tzw Zachod. Tak jak w tym zdaniu, ot bylo kilka interwencji, nie udalo sie ale to nie jest problem, gdyz chcielismy dobrze. Tyle tylko, ze rzecz nie sprowadza sie do kilku interwencji lecz systematycznych ingerencji w zycie calych spoleczenstw – czesto pod przykrywka krzewienia demokracji i wolnosci badz obrony praw obywateli. Warto by Autor i wielu ,ktorzy tak to widza spojrzeli na ten problem nie poprzez wlasne opinie lecz doswiadczenie tych, ktorzy byli celem owych interwencji i ingerencji. To nie jest tak, ze po kolejnej „wyprawie krzyzowej” mozna wzruszyc ramionami i stwierdzc, ze nic sie nie stalo. Oczywiscie, jak czyni to wielu politykow ponoszacych odpowiedzialnosc za stan rzeczy, mozna twierdzic, ze nie ma zwiazku miedzy interwencja w Libii a obecnym chaosem panujacym w tym panstwie, nie ma zwiazku miedzy ISIS a inwazja Iraku, niepokoju na Bliskim Wschodzie a barbarzynskim traktowaniem sprawy palestynskiej. Mozna uwazac, ze nie zachodzi zwiazek miedzy fala terroryzmu jako narzedzia zmiany ladu w regionie a sposobem w jaki finansowano i realizowano wojne przeciw Rosji w Afganistanie. Mozna oczywiscie zaprzeczac ale nie ma mozliwosci wykrecenia sie od odpowiedzialnosci – tak dlugo jak nie spojrzy sie prawdzie w oczy, tak dlugo Zachod bedzie borykla sie z kolejnymi zagrozeniami.

    ” Prawdą jest też, że wyczucie Zachodu w kwestii promowania demokracji na świecie czasem przypomina wyczucie ZSRR w kwestii promowania socjalizmu, ale jednak – mimo wszystko – trudno jedno i drugie porównywać, bo to jak porównywanie wagonu bydlęcego z pasażerskim.”

    Panie Redaktorze, jedno i drugie jest do porownania i wychodzi na to samo. To sa i byly ingerencje pod pretekstem promowania tych wartosci – swoisty, polityczny listek figowy. Ow wagon pasazerski, ktory Pan wspomina jest dostepny populacji ograniczonej do Europy ( nie calej), dwoch krajow Ameryki Polnocnej, Japonii i Australii. Zas tym, ktorzy „dotknieci” zostali „demokratycznym eksperymentem” wbrew wlasnej woli, zafundowano wagon bydelcy najgorszej jakosci, nawet tego wagonu nie posprzatano, gdy eksperyment nie za bardzo sie udal.
    Kraje, ktore tak wspanialomyslnie probujemy przekonac do „naszch wartosci” maja wystarczajaco duzo problemow i bez tego. Natomiast „my” wspanialomyslnie i bez dodatkowych kosztow dla poszkodowanych sprobujmy naprawic, co zepsulismy – wzruszanie ramionami i komentarze minimalizujce szkodliwe efekty tego nie zastapia.

    Pozdrawiam

  34. Southener
    Wydarzenia swiatowe widziane oczami jednego z moich sasiadow, typowego well-to-do American.
    Scott jest wyksztaconym 50-letnim WASP-em zajmujacym sie „venture capital”. Ma pojecie o swiecie i w wydawanych opiniach jest typowym. Jest zupelnie niezainteresowany wydarzeniami w Europie, praktycznie nie interesuje go Bliski czy Daleki Wschod, przyznaje, ze i mnie i nie pamietam bysmy kiedykolwiek spedzili wiecej niz 2 minuty na „analizy” sytuacji miedzynarodowych. Typowy Amerykan jest isolationista, swiat mu jest potrzebny do zaledwie kilku rzeczy, zwykle luksusowych, ale rowniez w typowych Amerykanach (nie mysle tu o nielegalnch i o odpadach wschodnioeuropejskich tu przybylych) jest cos zupelnie nieznane w Europie. Jest wyjatkowo hojnym nie tylko we wlasnym kraju ale gdy cokolwiek tragicznego sie na swiecie zdarzy wysyla natymiast miliardy, tysiace ton zywnosci, lekarstw, innymi slowy, bez Scott’a swiat bylby w oplakanym stanie.
    Najlepsze co Polska moze dla siebie zrobic to zbroic sie po zeby i trzymac sie sojuszu z USA, tak jak to robicie do tej pory.
    „Ruskis” nie jest taki straszny jak go propaganda maluje. To ze sie odgraza wszystkim atakiem nuklearnym upewnia takich jak Scott, ze jest Putin „is full of shit”.
    „Ruskis” to zaden zolnierz, zapijaczony, zdemoralizowany i nie wyszkolony nawet ich Generalissimus zdaje sobie sprawe, ze konwencjonalnie nie ma szans z Europa a „nukes” nie uzyje bo to i dla niego bylby koniec.
    Bez USA nie ma NATO, nie ma EU, nastapi kolejna balkanizacja kontynentu, co juz jest widoczne.

    „Snowden zrobił to co powinien zrobić przyzwoity obywatel USA i obywatel świata … ”
    Tak pisze wschodnioeuropejski „ruski”. Zgodnie z tym co „ruski” fidelio propaguje, kazdy „przyzwoity” obywatel USA, w tym Scott i ja (bo jestesmy przyzwoici) powinien zrobic co nastepuje: ukrasc password, najlepiej od kogos kto mu zaufal, dal prace i wykrasc dane innych; ile zarabiaja, na co choruja, czy maja dlugi, ile maja na koncie, etc. Mozliwosci sa nieskonczone. Ci ktorzy, jak fidelio, popychaja wozki w magazynach, ustawiaja mleko na polkach w supermarketach, sprzataja moje biuro, myja talerze, etc., wskaznym jest kradziez wszystkiego tego co nie jest przybite gwozdziami. Kazdy „przyzwoity” GI powinien wzorem Snowdena, wykrasc co sie da z Pentagonu i wyslac via Fed Express do imperatorow Putinlandu, Chin, Korei tej Polnocnej, do ISIS, etc.
    Gratuluje ci fidelio, jestes prawdziwy „ruski”, dokladnie takim jakim Scott i miliony innych „nieprzyzwoitych” obywateli USA sobie wyobraza, mnie wlaczajac. Pozostaje pytanie:
    Czy ma sens dla Scotta i mnie bysmy wyslali Jimmiego by umieral za Gdansk i oczywiscie, przedwszystkim za waszych „ruskis” ?
    Czy im pokazac pomachac dlonia z middle finger; fuck you all, you’re on your own !
    Wydaje sie to jedyna racjonalna opcja.
    P.S. Co obecnie dla Scotta i mnie jest najwazniejsze, to finalowa czworka March Madness. Ja stawiam na Kentucky Wildcats, Scott na swoja Alma Mater, Duke Blue Devils, ktorego trenerem jest legenda amerykanskiego basketball niedoszly ksiadz-Mike Krzyzewski

  35. Wiesiek59
    Zachwyca się nagle ocenamy rankingowymi, a przedewszystkim rankingiem Węgier.
    Dla ścisłości, aby zrozumieć ile te rankingowe oceny takiego P&S są warte , trzeba wiedzieć, że zrujnowana i zabiedzona Polska , pod rządami PO i lekarki mają wciąż jeszcze ranking A-, a wspaniałe Węgry pod rządami geniusza Orbana prawie dochrapały się BB+.
    Tyle są warte te rankingi.

  36. Wchodzenie w Europę trzeba zaczàć od wychodzenia z niewolnictwa Watykanu.

  37. Przeczytałem o tym, jak wszyscy ze wszystkimi walczą w Syrii. Tak jak w Afganistanie i w Iraku. I zastanawiam się, jak to będzie wyglądać, kiedy Rosja zacznie się sypać. Kiedy zrobi się tam taka Czeczenia do n-tej potęgi. Czeka nas wtedy nowa Wędrówka Ludów?

  38. Oczywiscie ‚observer’ dobrze zaobserwowane.

    Po przez religie w szkolach kk wychowuje polakow dla swoich potrzeb ale na koszt budzetu. Postawa polskiego rzadu jest tu wiecej niz skandaliczna.

    Edukacja narodowa powinna sluzyc interesom Polski a sluzy obcej bandyckiej mafii. Ponadto religi w szkolach towarzyszy mobbing i nagonki na dzieci nie potrzegajace katolicyzmu co samo w sobie jest zbrodnia. A wliczanie ocen z religi do sredniej jest forma dyskryminacji.

    Ponad wszystko religaia zabija zdolnosci samodzielnego myslenia i tworczosci. Religia przygotowuje do dozywotniego wyzysku i poddanstwa.

    Rok 2012, ilosc patentow na milion mieszkancow; (dane zaokraglone)
    Polska 2.15
    Niemcy 160
    Brytania 100
    Francja 100
    Izrael 295
    Korea Poludniowa 400
    Japonia 500
    USA 435
    Szwajcaria 235

    Tp wynik religii w szkolach. Zakulumowany efect braku tworczosci polakow stawia Polske w pozycji kolonialnej eksploatacji.

    To sa szkody ktore wymagaja rozpoznania. Te 1.2 mld zl jest smieszna kwota w ogromie zla spowodowanego przez religie. Naprawe sytuacji nalezy zaczac nie tylko od likwidacji finansowania religii i kk z budzetu. Religie nalezy wyrzucic ze szkolnictwa na kazdym szczeblu.

  39. Ni wiem ile Pan zarabia Panie Szczerku, ale żądam dla Pana podwyżki!
    Jedne z najsensowniejszych wypowiedzi w całej «polityce», ratuje Pan (takie mam wrażenie) gazetę przed skokiem w przepaść …..

  40. „I to Waszyngtonu Obamy, najbardziej lewicowego prezydenta, jakiego nosiła Ameryka!”

    Ponury żart, oto dorobek Obamy, lewicowy to on jest tylko wizerunkowo, fakty są inne:
    https://twitter.com/greekemmy/status/579986452676775937/photo/1

  41. Prawda bardzo trudno przebija się do świadomości człowieka,
    wiara ma bezgranicznie otwarte wrota.
    Zachód nie tylko Polskę doprowadził do zadłużeniowego ubóstwa, do ruiny gospodarczej, społecznej, edukacyjnej, demograficznej, politycznej, kulturowej….
    przez ostatnie 25 lat panowania,
    nie dostrzega się tego, że to samo stało się z Ukrainą, trochę inną metodą:- zrobili
    to agenci Zachodu; oligarchiczna banda….
    Zachód do ruiny doprowadza również siebie, tylko jest to przesunięte w czasie,
    udaje, że tego nie widzi, bo prawda koli w oczy…Ci zza kałuży robią wszystko,
    dla upadku Europy….to nie dotyczy UK, tu ludzie mają trochę inny rozum,
    imperialny.

  42. po przeczytaniu tego artykułu nie mogę się zgodzić z powielanym przez autora rosyjsko-polskim stereotypem nie mającym żadnego potwierdzenia przez kogokolwiek mieszkającego po tamtej stronie świata, „że są regiony, które mimo wszystko czują, że wolą iść na przykład z Rosją, niż z Zachodem, jak większa część Krymu i znaczna część Donbasu” jak to!? skąd takie kłamliwe stwierdzenie!? przecież Ci ludzie nie są idiotami i doskonale pamietają a przez to potrafią przewidywać tak jak i „my” dokąd prowadzi droga na której przewodnikiem jest „mateczka rosija”, czyżby wszyscy już zapomnieli z historii świata kim była a co za tym idzie kim jest dzisiaj Rosja! Ja wam mówię „Krwawa bania” czeka już i dymi pod Kremlem a „my – Polacy” spieramy się o to czy Zachód zareaguje. W minionym wieku jak pamiętamy „czerwony niedźwiedź” dwa razy był głodny i prowadził swoich sprzymieżeńców, sosjadów i przyjaciół drogą wolności, która o mało wszystkich nie zabiła! Drapieżnik nie liczy się z nikim, nikomu nie ufa i nie ma zasad! Tylko dzięki ingerencji różnych „sił wyższych” zachowaliśmy statut „independościowy” a teraz znowu „zwierz” jest głodny i to widać i ma coraz większy apetyt, i jest na tropie, i znowu poluje i znowu poczuł krew a jej zapach jeszcze bardziej go podnieca. Ale znowu z drugiej strony nie możemy jak to nam autor przytacza: „Wplątywać się w Zachód najmocniej jak potrafimy” gdyż cena jaką przyjdzie nam za ten biznes zapłacić (i to nie w euro) będzie ogromna. Być może i dzięki temu niedzwiedź na jakiś czas odejdzie wystraszony i zmuszony zadowolić się własnym pokarmem (niepoprawnym politycznie oligarchowskim prosiaczkiem) ale za to „my – Polacy” … może bardziej dosadnie: nasze dzieci, już nigdy nie dadzą rady wyplątać się ze zobowiązań finansowych (tak bardzo rekomendowanych nam przez autora), które przyjdzie nam najpierw bardzo lekko, oczywiście w atmosferze niebywałego triumfu i sukcesu „naszego” rządu podpisać a później strasznie ciężko spłacać wobec naszego zachodniego „anioła stróża”.#czuwaj!

  43. @Wacław1
    „Zachód nie tylko Polskę doprowadził do zadłużeniowego ubóstwa, do ruiny gospodarczej, społecznej, edukacyjnej, demograficznej, politycznej, kulturowej….”
    Bo wcześniej przez 40 lat pod opieką Kremla, to byliśmy rajem na Ziemi i potęgą gospodarczą bez centa zadłużenia – podobnie jak reszta tzw. obozu postępu. Ta jedna fantazja obala cały twój wywód.

    @ Ziemowit Szczerek
    Bardzo ciekawa i szeroka analiza, choć zgadzam się z niektórymi głosami wyjaśniającymi „dziwną niechęć” wielu rejonów świata do USA. W tzw. trzecim świecie Amerykanie stosowali niestety równie nieczyste (czy wręcz zbrodnicze) metody jak ZSRR i trudno oczekiwać, że będą za to kochani.
    Sprawa Snowdena i fakt, że musiał szukać schronienia w Rosji też nie przynosi chwały ani USA ani pozostałym krajom głoszącym oficjalnie idee wolności i praworządności. Ten człowiek ujawnił bezprawne działania amerykańskich agencji rządowych wymierzone w obywateli USA i jego sojuszników – w normalnych warunkach należałby mu się azyl w dowolnym kraju Europy Zachodniej i „opieka” kontrwywiadu. Ambasador USA musiałby się za to oficjalnie gęsto tłumaczyć, przeprosić oraz solennie obiecać, że natychmiast takie praktyki wywiadowcze zostaną przerwane i już się więcej nie powtórzą (choć oczywiście nikt by tego nie potraktował zbyt poważnie).

  44. Z większością się zgodzę poza tą rzekomą lewicowością Obamy, no chyba że chodzi o tę nieszczęsną reformę ubezpieczeń. W ogóle co to jest teraz lewicowość?

  45. Dla rozweselenia .
    Dzisiaj na „radiozurnal”,najbardziej popularnej audycji czeskiego radia,wysłuchałem wywiadu z osobnikiem entuzjastycznie machajacym flagą USA ,na trasie konwoju US Dragons ,wracajacych do baz w Bawarii z manewrów w Estonii.
    Bardzo mu się impreza podobała ,dziwił się tylko,że dragoni wygladają dosyc mikro.
    Tłumaczył jednak,że są specjalnie dobierani bowiem w „Strikers” miejsca jest mało .
    Także martwił się ,ze jadą wolno.
    Byc może to jest zmyłka.Taka sama jak tekturowe Patriots przysłane na manewry do Polski.Ich operatorzy też byli nieduzi i podlegli,w jakimś barze ,przeważajacej mocy naszych.
    Zmyłka za zmyłką..

  46. Chaos jest formą porządku, poza tym ludzie wyewoluowali jako drapieżniki dlatego naturalne jest, że co jakiś czas prowadzimy wojny na takim lub innym polu w celu rozładowania napięć.
    Pozdrawiam Mateusz.