Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka Między Rurytanią a Molwanią - Blog Ziemowita Szczerka

12.02.2015
czwartek

Porozumienie, w które już na starcie nikt nie wierzy

12 lutego 2015, czwartek,

Różnica między Zachodem, w tym Ukrainą, a Rosją polega na tym, że Zachód nie chce tego konfliktu, a Rosja najpewniej chce. Dlatego trudno zakładać, że porozumienia mińskie są szczytem rosyjskich pragnień i że zadowolą Rosję.

Oczywiście nie można wykluczać, że Rosja zadowoli się Krymem i z gorącym i chętnym sercem i dobrą wolą przystąpi do pomocy Ukrainie w stabilizowaniu sytuacji na Donbasie, by przywrócić tam ład i porządek, bazujący na ukraińskiej konstytucji, choć w ramach szerokiej samodzielności. Można też oczywiście zakładać, że Siergiej Torop, przywódca rosyjskiej sekty wissarionowców, naprawdę jest mesjaszem.

Mińskie porozumienie w wielu punktach jest przede wszystkim niespełnialne. Trudno na przykład wyobrazić sobie, by udało się w Donbasie przeprowadzić wybory i w ogóle efektywnie zbudować tam jakąkolwiek strukturę, która niekoniecznie będzie po myśli DRL, a DRL już przecież całkiem mocno okrzepła. Powołała własne siły policyjne, szykuje się nawet podobno do wprowadzenia własnej waluty. Trudno sobie wyobrazić, że dopuszcza do swoich spraw znienawidzonych Ukropów.

Roman Kabaczij, ukraiński analityk, uważa wręcz, że wprowadzenie tego punktu do porozumienia świadczyć może o tym, że ten punkt porozumienia może być świadectwem konfliktu między Kremlem a separatystami i wbitą im szpilą. Może jednak również być dowodem na to, że ani Rosja, ani separatyści nie zamierzają traktować porozumień poważnie.

Mało kto zresztą w te porozumienia wierzy. „Ludzie, którzy starają się analizować mińskie porozumienia, marnują czas. Ten dokument został napisany nie po to, by go przestrzegać, a po to, by go nie przestrzegać” – napisał na Facebooku Witalij Portnikow, znany ukraiński dziennikarz i komentator.

Porozumienie mińskie ma oczywiście dobre strony, i bardzo dobrze, że jest. Wrócą do domów jeńcy, mieszkańcy przyfrontowych miejscowości odetchną. O ile oczywiście sytuacja na froncie nie wymknie się spod kontroli, bo twierdzenie, że „opołczeńcy” są jak membrana, która dźwięczy dokładnie w rytm wydarzeń na Kremlu, jest mitem. Konfliktów między Rosją a separatystami jest mnóstwo, a „Republiki Ludowe” w wielu punktach się rozłażą. Nie zmienia to faktu, że jakakolwiek próba naprostowania tych republik, rozłażących się czy nie, przez Ukrainę, wywoła histeryczną reakcję Moskwy i być może zakończy rozejm, którego zerwanie Rosja zwali na Ukrainę. W ogóle – Ukraina będzie odpowiedzialna za wszystko, co będzie się działo na Donbasie. A będzie się działo mnóstwo.

Rosja, jak można przypuszczać, będzie próbowała wdzięczyć się do Zachodu, demonstrować dobrą wolę, a Zachód będzie w tę dobrą wolę wierzył, bo chce w nią wierzyć. I Rosja będzie na tej wierze punktować. Będzie stabilizować się gospodarka, być może dojdzie do zniesienia części sankcji. A gdy Rosja nieco okrzepnie i wywlecze za włosy rubla z ciemnej i głębokiej dziury, w którą wpadł – zacznie dalej działać, czyli rozkładać Ukrainę od środka, destabilizować i generalnie robić wszystko, by kolejne regiony miały Kijowa serdecznie dosyć i chciały się z nim pożegnać.

Nadzieja w tym, że czas dostanie także Ukraina. I że go nie zmarnuje. Że z impetem zacznie wdrażać od dawna zapowiadane reformy, między innymi reformę policji, reformę administracyjną, mocne działania antykorupcyjne w administracji, ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej i tak dalej. Że w końcu po tym, jak po Majdanie przyspieszył z przytupem proces krzepnięcia ukraińskiego narodu, przyspieszy również proces krzepnięcia ukraińskiego państwa. Albo mocniej mówiąc – nawet tworzenia się państwa, bo do tej pory istniało ono raczej teoretycznie. Lubko Petrenko, zachodnioukraiński analityk i dziennikarz, przypomina, że w ten sam dzień, w którym w Mińsku przeprowadzane były rozmowy, Ukraina dostała spory zastrzyk finansowy na przeprowadzenie reform, a to od kondycji Kijowa zależy ukraińskie być albo nie być. Im atrakcyjniejszym centrum będzie Kijów, im bardziej mieszkańcom terenów, które nie do końca wiedzą, do której rzeczywistości przynależą, będzie opłacało się być Ukraińcem – tym mniejsze szanse, by plan Rosji się powiódł.

Szef agencji „Stratfor” George Friedman w książce „Następne 100 lat” napisanej w 2009 roku przewidywał, że Rosja za kilka lat wejdzie w fazę agresywną, próbując odbudować dawne imperium. Przewidywał też, że w dłuższej perspektywie to się Rosji nie uda, bowiem słaba strukturalnie rosyjska gospodarka nie wytrzyma wysiłku utrzymywania rozkręconej machiny wojennej i – najnormalniej w świecie – zawali się. Na to samo liczą Ukraińcy.

„Rosja będzie próbowała zerwać rozejm, atakować na nowo, a następnie znów dążyć do rozejmu” – to znów Witalij Portnikow, znów na Facebooku – „i tak to będzie trwało aż do krachu samej Rosji”.

Tak, to prawdopodobne. Ale samo liczenie na taki rozwój wypadków raczej nie wystarczy. Bo po pierwsze, Friedman szacował, że zanim Rosja padnie, rozpadnie się, niestety, Ukraina. A po drugie – w Moskwie tę książkę też pewnie czytali.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. Mądrze

  2. Pod koniec tekstu trafia Pan w punkt: proces kształtowania się państwa, które do tej pory istniało raczej tylko teoretycznie.
    Jeśli jakieś państwo istnieje tylko teoretycznie, to znaczy, że nie jest zainteresowane swoim istnieniem realnym.
    Nie chcę tu snuć analogii, ale Polska to na sobie sprawdziła: od 1572 roku stała się państwem teoretycznym. Z wiadomymi skutkami.
    Ukraina, będąc państwem teoretycznym przez dwadzieścia kilka lat, prosiła o to, by jej nie było.
    Konstrukcja która jest ale jej nie ma, jest w papierach, nie ma jej w realu, nie może funkcjonować inaczej jak w bajce.
    Teraz Ukraina płacze nad swoim nieistnieniem, co jest bardzo dziwne.
    Należy zapytać, co to takiego ta Ukraina, która jest bardziej teorią, niż rzeczywistością? Kto to taki – Ukrainiec? Ten ze Lwowa, z Odessy, Kijowa? A z Doniecka, Ługańska, Jałty – to też Ukrainiec, czy nie Ukrainiec?
    Jeśli wszyscy to Ukraińcy, to bajdurzeniem jest mówić, że „Ukraińcy”chcą tego i tamtego. Jak widać, chcą różnych rzeczy, a nie tego samego.
    Jeśli to nie Ukraińcy to kto? I dlaczego tam się znalazł?
    Czy nie dlatego, że granica nie jest „ukraińska”? Że jest przypadkowa, nieprzemyślana i wielce problematyczna,na co wskazuje bieg wydarzeń?
    W ramach obecnego terytorium, nie ma innej możliwości niż taka, że Ukraina odbudowuje zniszczoną Ukrainę. I za odbudowę płaci.Pieniądze może ktoś inny pożyczyć, ale zapłacic musi Ukraina. Płaci za swoje, prawda?
    Będzie to bardzo bolesne, bo zapłata musi być sowita. Inaczej Ukrainiec z Donbasu będzie miał wszelkie powody krzyczeć, że jest gorszym Ukraińcem od lwowskiego, czy kijowskiego.
    Będzie wtedy powtórka tego co teraz, ale na większą skalę. Tego Ukraina – śmiem twierdzić – nie przetrzyma.
    Ma zresztą skromne szanse przetrzymać odbudowę tego co zniszczono teraz.

    Ukraina ma do wykonania niezwykle wiele prac w niezwykle krótkim czasie i w niezwykle trudnych okolicznościach. Sama chciała znaleźć się pod ścianą i zminimalizować szanse powodzenia do minimum.

    Ale – niech działa. Dziś tego nie wiadomo, ale za jakiś czas dowiemy się kto to taki – Ukrainiec.

  3. Mieszkancy Kosowa tez podobno nie chcieli wojny, maja za to w rewanzu ogromna amerykanska baze wojskowa a sami tysiacami wyrywaja do EU wystepujac o azyl.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Cóż to Szczerski cenzura wpis niezgodny z linią przewodnią czyli wspieranie banderowców za wszelką cenę to kasujemy go.

    Najlepszym wyjściem jest uszanowanie woli mieszkańców Donbasu i pozwolenie im na życie w własnym państwie.

  6. A gdyby tak zrobić plebiscyt na Wschodniej Ukrainie i Krymie, kto do Rosji, kto do Ukrainy i na jego podstawie na nowo ustalić granice? Czy komuś potrzebna jest wojna i grube tysiące ofiar, zniszczone domy, fabryki, zaminowane pola?
    Czy też może nie o mieszkańców Donbasu chodzi Moskwie, tylko o coś większego?

  7. Oto kogo popiera pan Szczerski wrogów Polski

    Note to Ukraine: Stop Whitewashing the Political Record
    Posted: 01/23/2015 5:34 pm EST Updated: 01/23/2015 8:59 pm EST
    Share
    103
    Tweet
    164

    Comment
    64
    Share on Google+
    Listen too much to Kremlin pronouncements, and one might get the impression that the Ukrainian government in Kiev is comprised of nothing less than a malevolent and sinister fascist junta. In light of Putin’s own authoritarian tendencies, not to mention Russia’s support for Ukrainian separatists, such talk is highly ironic and that is putting it mildly. But while Kremlin propaganda should be roundly dismissed, Ukraine still displays rightist-nationalist traits that are worrying and such trends must be addressed forthrightly, without resort to white-washing or side-stepping.

    For some time now, the political right in Ukraine has been gaining visibility. That, at least, is the impression I get after speaking with local activists on the independent left circuit in Kiev. During a recent research trip, I caught up with Denis Pilash, a veteran of student politics who participated in last year’s Maidan protests which helped to topple the unpopular government of Viktor Yanukovych. Pilash tells me he first came into contact with the hard right long before Maidan ever took place.

    Rise of Svoboda

    „All the trouble started when rightists started targeting blacks, even though there were very few of them here in Ukraine,” Pilash says. He adds that far right party Svoboda tried to stir up „anti-migrant hysteria” by holding rallies. Indeed, the party has sought to halt immigration and reserve civil service positions for „ethnic Ukrainians.” In 2006, Pilash adds, he attended a punk rock concert in Kiev and at one point witnessed Nazi skinheads attacking an Azeri man. Pilash and his friends flew to the aid of the gentleman, which prompted the rightists to turn against them in turn and attack.

    According to Anton Shekhovtsov, a visiting fellow at the Institute of Human Sciences in Vienna and an expert on Ukrainian politics, Svoboda exhibits several ideological strands, „including anti-communism, anti-liberalism, racism, anti-Russian sentiments, glorification of Ukrainian historical right-wing extremism and fascism, and heterosexism.” In 2012, Svoboda was able to exploit the notion that it was the most radical party opposing Viktor Yanukovych, and the outfit garnered more than 10% of the vote in parliamentary elections.

    Some believe that Svoboda is ideologically inchoate. Take for example Tetiana Bezruk of the Congress of National Communities of Ukraine. At a local Kiev café, I catch up with Bezruk, a researcher who is writing her thesis on Svoboda. The party, she says, isn’t right wing precisely but more populist in orientation. Svoboda pretends it is nationalist but it favors European integration. „How do you reconcile such a strange contradiction?” I ask. „Exactly,” Bezruk chimes in.

    Whatever the case, Svoboda espouses many traditional and conservative views. For instance, the party has argued that religious affiliation and ethnicity should be listed on official identity documents. Socially conservative, Svoboda also seeks an end to abortion in Ukraine. Moreover, the party has glorified Ukrainian partisans from World War II and brandishes rightist flags.

    Rightists On The Maidan

    Perhaps, the far right realized that its anti-immigrant messaging had been only modestly successful in Ukraine and so it shortly changed tack by opposing anarchists, feminists, and the LGBT community. According to the BBC, „ultra-nationalists, and their extreme right fringe,” were „a small part of the overall campaign – a subgroup of a minority” during Maidan protests. Nevertheless, „for its numbers,” the right has „played an outsized, though not decisive, role.”

    Furthermore, „Euromaidan’s political heads have at various points seemed unable, unwilling or even afraid to rein in the radical right.” The BBC adds that many EuroMaidan supporters „bristle at, or deny, any claim that the movement contains an influential ultra-nationalist element, fearful this will be used to tar the entire movement…they simply call them ‚patriots.'”

    During Maidan, Pilash began to feel a little politically uncomfortable. A native of the culturally diverse western Ukrainian region of Transcarpathia [also known as Ruthenia or Zakarpatts’ka Oblast’], Pilash has mixed ethnic roots. Over the course of protests, Pilash observed how many Ukrainians uttered nationalist slogans such as „glory to the nation and death to enemies.” A couple of years ago, he adds, „this slogan was only used by a couple of fringe right wing groups.” In Maidan, however, the slogan was embraced by a wider cross-section of people.

    The Guardian writes that Ukraine has paid a high price for tolerating right wing political theater. Though the right was very visible in Kiev during the Maidan, it played an even bigger role in eastern and southern regions of Ukraine where the protest coalition did not enjoy majority support. As a result, the local population became alienated and was pushed „even further away from the protest message.” The Guardian adds, „This was not a Russian media invention. On the contrary, it happened as a result of the preceding protest coalition of the centrist opposition parties with Svoboda.”

    Rightists in the Fold

    In the wake of Maidan, some leftist activists grew concerned that the right might achieve real political power. Take for example Denis Gorbach, an organizer with Autonomous Workers’ Union, an anarcho-syndicalist group which seeks to organize industrial workers around Ukraine. At the end of February, 2014 Gorbach tells me, „there was a dangerous point when the entire governmental apparatus lay in ruins and the neo-Nazis were one of the few organized forces on the ground. So, that was kind of scary.”

    Fortunately the right never took over the reins of power, though later Svoboda was incorporated into the new government and party members acquired various cabinet positions. Shortly thereafter, Svoboda suffered an electoral defeat in further parliamentary elections when the party failed to garner a 5% barrier to qualify. Nevertheless, the BBC notes that if far right parties had banded together and not splintered the vote, they might have qualified. The Guardian meanwhile notes „it is short-sighted and formalistic to conclude that the Ukrainian far right is insignificant based on the lack of electoral success. The rhetoric of many politicians which could be called centrist or even liberal has moved significantly to the right, competing for the increasingly patriotic and even nationalist voters.”

    Indeed, an ominous air of impunity has seemed to descend upon Ukraine and leftists tend to agree with such interpretations. After Maidan protests ended, Pilash says, he was physically assaulted by a local right wing blogger. The man spotted Pilash on the street and beat the leftist activist while repeatedly shouting „communist!” Fortunately, Pilash managed to escape and wasn’t severely injured.

    Nationalism and War

    If anything, the war with Kremlin-supported eastern separatists has made it even more difficult to question Ukrainian nationalism. Speaking in a local café near Maidan square, Bezruk tells me there’s been a recent surge in patriotic feeling. For example, people are speaking more Ukrainian these days, and it’s become important to demonstrate one’s patriotism in school. Bezruk says that in some, but not all public elementary schools children are singing the national anthem more so than before. „It all forms part of this cute patriotism,” she says, „where you supposedly love your country so much that you are willing to sing the anthem several times a day.”

    To be sure, such a surge in patriotism may be natural in light of the war with Russian backed separatists and the very real possibility that Vladimir Putin might succeed in splintering Ukraine even further. The question, however, is whether the current government has gone too far in seeking to appease the nationalist right in the midst of hostilities. In light of recent developments, there’s some evidence that President Poroshenko has done exactly that.

    Indeed, according to human rights activists Poroshenko has provided a Ukrainian passport to a Belarusian neo-Nazi. The man, Serhiy Korotkykh, served as a fighter in the eastern conflict zone and helped to defend Donetsk airport from Russian separatists. During a ceremony, Poroshenko awarded a medal to Korotkykh and praised the Belarusian as „courageous and selfless.” Experts however claim that Korotkykh was a founder of a neo-Nazi group in Russia and point out the Belarusian had been charged for involvement in a Moscow bombing and was also detained in Minsk for allegedly stabbing an anti-fascist organizer. Needless to say, top Ukrainian authorities reject such claims as defamatory.

    Far Right and Azov Battalion

    Perhaps, Poroshenko is trying his utmost to get on the good side of volunteer battalions fighting in the east. As it turns out, Korotkykh is a member of the so-called Azov Battalion which espouses far right nationalism. According to the BBC, Azov is run by an extremist patriot group which considers Jews and other ethnic minorities „sub-human.” The outfit has called for a white Christian crusade against such minorities, and sports Nazi symbols on its insignia. While Azov is only one of many volunteer groups fighting in the east, it has the backing of some top authorities in Ukraine.

    One infamous Azov commander is Andriy Biletsky, who has been promoted to the rank of lieutenant colonel in the police. The military figure has openly admitted that some men in his unit „are interested in their historical roots,” though this may be difficult to understand for more modern, „uprooted” nations such as the United States. Biletsky moreover makes no apology for his controversial military insignia, which he says goes back some 600 years in Ukrainian heraldry.

    Though figures like Korotkykh and Biletsky are promoted by official circles, the Ukrainian media is notoriously shy about taking on rightist politics. According to the BBC, prominent Ukrainian newspapers ask no controversial questions when interviewing notable right-wingers. What is more, another news agency airbrushed out accusations of extremism when reporting on Poroshenko’s awarding of a new passport to Belarusian Korotkykh. „There are significant risks to this silence,” notes the BBC. „Experts say the Azov Battalion, which has been widely reported on in the West, has damaged Ukraine’s image and bolsters Russia’s information campaign.”

    Left Activists’ Growing Concern

    As the far right gains respectability in wider society, left activists watch with growing unease. When asked if he’s concerned about the Azov battalion, Pilash remarks „Of course. These people attacked us even before the war and committed hate crimes. But now, they have real combat experience and have actually killed people. It’s very dangerous when they return, and such fighters are glorified as heroes because they struggled for Ukraine and therefore one shouldn’t question their loyalty or credentials. The mainstream has no real problem with these figures, and to the contrary fighters are promoted as heroes and true patriots.”

    „There’s no danger of the far right coming to power in Kiev,” notes Denis Gorbach of Autonomous Workers’ Union, though in a long-term strategic sense rightists may hope to install a dictatorship once the war is over. For the time being, the activist adds, there’s an alliance of convenience between Kiev authorities and far right groups. Nevertheless, Gorbach says the authorities would like to rid themselves of extremists and „the army and police are trying to suppress the rightists. It’s kind of obvious that all these far right folks are being sent to the front to make them die in high numbers and thereby lessen the threat to the government.”

    In a report, the BBC sums up the situation in Ukraine quite succinctly. „The question of the presence of the far-right in Ukraine remains a highly sensitive issue, one which top officials and the media shy away from,” notes the news outlet. „No-one wants to provide fuel to the Russian propaganda machine.” Such „blanket denials,” however, also hold dangers since this allows ultra-nationalists to „fly under the radar.” Rather astoundingly, many Ukrainians are totally oblivious of the far right and don’t even know what a neo-Nazi or fascist really is.

    „Nevertheless,” the BBC adds, „neo-Nazis are indeed a fixture in Ukraine’s new political landscape, albeit in small numbers. As a result, they have achieved a level of acceptance, even though most Ukrainians are unfamiliar with their actual beliefs. Ukraine’s public is grossly under-informed about this. The question is, why doesn’t anyone want to tell them?”

    It’s a well taken question, and one which is certainly on the minds of Ukraine’s independent left activists.

    Nikolas Kozloff is a New York-based political writer who recently conducted a research trip to Ukraine.

  8. Wojna ideologiczna i dezinformacja. Putin dąży do zniszczenia EU, w myśl starej zasady “dziel i rządź”. Większość “komentatorów” ma poglądy wyjątkowo zbieżne: Amerykanie to bandyci, Ukraińcy to przeważnie banderowcy, Putin chce tylko odebrać swoje. Również wyszydzanie polskich polityków, Prezydenta, osłabianie autorytetu urzędów i Państwa – wiemy komu to jest na rękę. Podejrzewam że te komentarze kosztują RF spore pieniądze.
    PS. Komentatorzy są zadziwiająco dobrze wyposażeni w materiały propagandowe, z całego świata.

  9. „Różnica między Zachodem, w tym Ukrainą, a Rosją polega na tym, że Zachód nie chce tego konfliktu, a Rosja najpewniej chce. ”

    Twierdzi Pan, ze Zachod konfliktu nie chce a Rosja chce. Czy jest Pan w stanie wykazac te teze. A moze niektore elementy Zachodu nie maja nic przeciw konfliktowi. Wielu komentatorow zachodnich zwraca uwage, ze w sprawie pokojowego zakonczenia konfliktu wcale wsrod Zachodu nie ma zgody. Sadzac po dosyc agresywnej wypowiedzi premiera Camerona wczoraj, moge nawet przypuszcza, ze nie wszyscy na Zachodzie ciesza sie osiagnietym porozumieniem. A teraz Rosja. Skad ta pewnosc, ze konflikt jest tym czego pragnie. Moze konflikt jest wynikiem dzialan strony przeciwnej, ktore Rosja uznaje za agrozenie swoich interesow. Tego nie mozna wykluczyc. Ostatecznie Zachod prowadzi dzialania zbrojne w obronie swoich interesow na terenach bardziej oddalonych od Zachodu niz dystans miedzy Ukraina a Rosja. Nikt nie pokrzykuje przy tej okazji, ze Zachodowi zalezy na konflikcie – prosze policzyc ile lat minelo od inwazji Afganistanu czy Iraku.
    I jeszcze jedno. To co Pan pisze, dosyc przelotnie, o gospodarce rosyjskiej to sa bajdury.
    A zupelnym bajdurzeniem jest pisanie o Rosji odbudowujacej imperium. Niby jak? Czy probujemy twierdzic, ze Rosja rozpocznie wojne z NATO? Nie rozpoczela gdy byla jednym z dwoch supermocarstw, niby jak ma zmierzyc sie z wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem teraz? Tym bardziej, jak probuje wmowic nam propaganda, gdy jest bankrutem.

    Pozdrawiam

  10. Poroszenko ostatnio oświadczył, że podstawą państwowości Ukrainy są Haliczanie. To ci od kultu Bandery, Szuchewicza i SS Galizien.
    http://korrespondent.net/ukraine/politics/3478122-poroshenko-halychane-osnova-hosudarstvennosty-ukrayny
    Jak, Pana zdaniem, mają czuć się mieszkańcy wschodniej Ukrainy, których przodkowie walczyli z faszystami(w tym ukraińskimi), kiedy chce się im przymusem narzucić taki ogląd historii? Jak by Pan zareagował, gdyby na Śląsku czczono Hitlera, organizowano fackelzugi a la marsze SA i wychwalano SS? Dlaczego Ukraina nie poszła śladem Hiszpanii, gdzie nie dopuszczono do wskrzeszenia Falangi i nie wykorzystano wojny domowej do budowy państwowości? Stosunek Haliczan do mieszkańców wschodniej Ukrainy ma w sobie znamiona faszyzmu – dla nich tamci to sowki, kolorady, bydło, daunbasowcy, ludzie trzeciej kategorii. Wytykano, że Donbas żyje z dotacji, a tak naprawdę to Galicja pasożytowała przez 23 lata na Donbasie( firmy stamtąd płaciły podatki w Kijewie).
    Dopiero teraz wobec katastrofy gospodarczej widać, kto zasilał budżet i zarabiał dolary. Najśmieszniejsze jest, że ta opora państwa Haliczanie uciekają przed poborem do Rosji – tacy z nich patrioci.
    ” Твари, ликовавшие от вида «горелой ваты», «дохлой самки колорада» и называвшие Россию «паРашкой», приедут в Россию и предьявят претензии на российскую помощь. Со спокойной совестью (ну, с тем, что у хохлов вместо совести). Они будут звать Путина х***лом и одновременно требовать от него пособий. И будут думать, что они правы. Потому что Россия всегда им должна. Эту веру из хохляцкого мозга не выбить и девятью граммами свинца; хохол умрёт с ней, как с нею родился…” A co do Mińska 2 to jest to oczywiście lipa – dopóki USA nie zaakceptują pokoju wojna będzie trwać nadal. Jedyny pozytyw – może Francuzom nie przyjdzie płacić kary za Mistrale.

  11. „Twierdzi Pan, ze Zachod konfliktu nie chce a Rosja chce. Czy jest Pan w stanie wykazac te teze”

    Może na początek policzyć ile czołgów i wyrzutni przejeżdza dziennie granice konrolowana przez Rosję a ile przez Zachód 😉 ?

  12. PO CZYM POZNAĆ RUSKIEGO TROLLA NA POLSKICH PORTALACH?
    1. UKRAINA=BANDEROWCY.To dziś najpopularniejszy temat w internecie i jest to główny odcinek, na którym pracują obecnie „brygady sieciowe”. Widać to w każdym artykule na Onet/Interia/WP dotyczącym Ukrainy.
    2. ROSJA. Budowany jest pozytywny obraz Rosji. Putin przedstawiany jest jako prawdziwy mąż stanu, który prowadzi Rosję i trzyma porządek (często używane: rusofobiczne artykuły, rusofobiczny interlokutor, zachodnia nagonka na Rosję niepolskich/polskojęzycznych mediów etc)
    3 ANTYAMERYKANIZM.Mocno krytykowane są Stany Zjednoczone. Przedstawiane są jako agresor, państwo niesprawiedliwe, stanowiące zagrożenie dla reszty świata. (często używane: zgniły zachód, jankesi, Polacy niewolnikami jankesów, Polacy w złotej klatce etc)
    4 ZNIEWOLENIE POLSKI. Opisywanie 25-lecia wolnosci, jako gospodarczego i politycznego upadku państwa polskiego (często używane: nienotowane w historii bezrobocie [bezrobocie po transformacji nigdy nie było tak niskie, jak na chwilę obecną], prywatyzacja, rozkradanie państwa, obce kapitalistyczne wpływy [czytaj zagraniczne inwestycje], Polacy niewolnikami na emigracji etc)
    5. ANTYSEMITYZM. Tradycyjnie z poklaskiem dla Rosji idzie atakowanie „żydów”. Żydzi i Izrael przedstawiani są jako największy wróg Polski. Napuszczanie Polaków na Żydów i odwrotniema zresztą długą tradycję w Rosji, gdyż metody te stosowano już w zaborze rosyjskim oraz w PRL. Oprócz destabilizacji wewnętrznej (dziś już może mniej, ze względu na mały odsetek mniejszości w Polsce) Rosja uzyskuje też korzyść, pokazując Polskę jako kraj odwiecznych antysemitów, co skutecznie utrudnia nam kontakty z Zachodem.
    6. ANTYUNIJNOŚĆ.Bruksela jest kolejnym po USA i Izraelu „największym wrogiem”. Źródło wszelkiego zła i zepsucia. Najlepiej jakby Polska była poza Unią…co oczywiście byłoby korzystne dla Rosji.
    7. WYBIELANIE HISTORII. Pokazywanie zaborów w dobrym świetle, minimalizowanie ofiar rosyjskiej przemocy na terenie Polski, gloryfikowanie PRL.
    8. ZNIECHĘCANIE POLSKI DO WSZELKICH SOJUSZY. Czy to z USA, czy z Niemcami czy Litwą, czy Ukrainą. Każdy kto myśli o sojuszu jest „agentem” – najlepiej jak Polska „będzie sama”… dokładnie jak przez wybuchem Powstania Warszawskiego.

    To są najważniejsze, stałe tematy jakimi kierują się brygady sieciowe. Oprócz tego działają też na określonych odcinkach, wynikających z zapotrzebowania w danej chwili.

  13. „Różnica między Zachodem, w tym Ukrainą, a Rosją polega na tym, że Zachód nie chce tego konfliktu, a Rosja najpewniej chce.”

    Proszę powiedzieć to obecnym na tym forum mądralom utrzymującym, że wszystko, co wydarzyło się na Ukrainie, od Pomarańczowej po dzień dzisiejszy, było i jest inspirowane przez „zachodnie służby”.

    Tanaka
    12 lutego o godz. 22:33

    Cóż za cynizm w słowach, iż „Ukraina płaci za swoje”. Komuś tu myli się agresor z napadniętym. No, ale póki Ukraina jest państwem niebyłym, teoretycznie nieistniejącym, to chyba wciąż można je uważać za strefę wpływów Rosji, o ile wręcz nie za jej prowincję. Po co się buntowali głuptaki? „Płacą za swoje”.

  14. @ kukasso,

    „Proszę powiedzieć to obecnym na tym forum mądralom utrzymującym, że wszystko…”

    To zdanie mozna dopasowc do kazdego wyrazajacego absolutne poglady. Przykladem moze byc Autor i powyzsze zdanie. Jesli bowiem ktos twierdzi, ze jest jak jest, znaczy wie i ma dowody. Natomiast stalo sie w dyskusji i podawaniu informacji na temat sytuacji an Ukrainie, podawac domysly i przypuszczenia jako pewniki bez najmniejszej proby weryfikacji i udowodnienia. Tak wiec jesli mowimy o madralach to po obu stronach.
    Osobiscie nie zgadzam sie z wieloma rzeczami napisanymi przez Autora, gdyz obraz jest zagmatwany a my przemieszczamy sie w oparach prawd, polprawd i zwyklej propagandy. Wystarczy odwolac sie do roznych serwisow informacyjnych by stwierdzic, jak bardzo ostroznie nalezy podchodzic do wszelkich przekazow.

    Pozdrawiam

  15. „Rosja najpewniej”, „trudno zakładać”, „nie można wykluczać”, „Trudno .. wyobrazić sobie”, „Mało kto ..wierzy”, „można przypuszczać”, „Nadzieja w tym”, „to prawdopodobne”, itd itp.

    Oto baza intelektualna i faktograficzna całej analizy. W skrócie: chciejstwo stosowane, plotki i bajdurzenie rodem z konfesjonału albo raczej wróżka maxima.
    Gratuluję takiego sposobu myślenia i analizy politycznej wydarzeń. To niezwykle elastyczne podejście do faktów. Perspektywy, że aż ciemno się robi za uszami. Wielkie sukcesy polskiej polityki zagranicznej są wbudowane w ten tok myślenia. Oj!

  16. vandermerwe
    13 lutego o godz. 10:48

    „Absolutne poglądy”? Wystarczy spojrzeć na politykę Rosji/ZSRR z ostatnich 50 lat, by stwierdzić, że moje poglądy na sytuację nie są jednostronne, nieobiektywne, czy ukształtowane przez pustą propagandę, tylko zgodne z rzeczywistością. Tak jak pisałeś wcześniej, Kreml nie dąży do konfliktu na większą skalę, bo skończy się to dla niej tak, jak interwencja w Afganistanie, zamiast tego zadowala się konfliktami lokalnymi w rejonie byłych republik sowieckich. Tu coś uszczknąć, tam skubnąć, w rodzaju Abchazji i Osetii, byle by potiomkinowska fasada Imperium była zachowana.
    Obecnie Kreml dławi się Krymem, coraz kosztowniejszym do utrzymania, więc z aneksji Donbasu zrezygnował i oficjalnie przekaże go Ukrainie z powrotem, przy nieszczelnej granicy i kilku tysiącach bandytów chronionych świeżo podpisaną amnestią. Ba, Ukraina będzie utrzymywać i odbudowywać ten rejon, de facto lojalny wobec Kremla. Ale co my się tu rozpisujemy. Rozejm wchodzi w życie od soboty wieczór. Do tego czasu Putin może zmienić zdanie kilka razy.

  17. lukasso
    13 lutego o godz. 11:17

    Tak, tak wszystkiemu jest winna Rosja. No to przypomnijmy sobie jak to było z poprzednim zawieszeniem broni. W praktyce banderowcy za każdym razem je naruszali testując na ile pozwolą im separatyści. W końcu ci mieli testów dojść oraz przeszli do działania przeprowadzając skuteczną ofensywę. No i zaczęła się tradycyjna śpiewka banderowców że walczą z nimi regularne rosyjskie wojska.

    No a teraz pytanie do wszystkich jaki to kraj wiedząc, że jest słabszy od silniejszego sąsiada prowokuje go. Normalnie taki przywódca zostałby uznany za szaleńca chyba, że ma obiecane wsparcie innego potężniejszego. Przypomnijmy kilka faktów za każdym razem gdy rozpoczynała się była wznawiana operacja antyterrorystyczna cóż za przedziwny przypadek był w kijowie a to dyrektor CIA a to wiceprezydent Biden a to Kerry. Czyżby za każdym razem wzywali do gabinety Poroszenkę Turkanowa Jaceniuka zróbcie coś z tymi homo sovieticusami damy wam poparcie broń i wszystko co potrzebujecie. Czy komuś to nie przypomina sytuacji z 2008 rok Gruzji wtedy również Saakaszwili rozpoczął swoją małą zwycięską wojenkę licząc, że armia rosyjska to nadal jest armia rosyjska z czasów Jelcyna pijanych sołdatów w czołgach wjeżdżających do miasta bez wsparcia piechoty i artylerii. Tyle, że jak się okazało mała szybka wojenka skończyła się tym, że w pośpiechu do Tbilisi musiał lecieć Sarkozy i wymusił w praktyce na Saakaszwilim podpisanie rozejmu w praktyce przywracający stan przed wojny.

    Piszesz, że to Rosja jest agresywna no to przypomnijmy kilka faktów w okresie od 1999-2014 roku Rosja przeprowadziła zaledwie 2 wojny podczas, gdy USA bezpośrednio lub za pośrednictwem innych 10 wojen. No więc któż to jest agresorem Rosja czy USA chyba wszyscy się zgodzimy, że Rosja.

  18. uzupełnienie Chyba wszyscy się zgodzimy, że to nie Rosja.

  19. Prawy sektor nie będzie przestrzegał porozumienia z Mińska:
    http://korrespondent.net/ukraine/politics/3479178-podrazdelenye-pravoho-sektora-ne-budet-prekraschat-ohon-yarosh

    Tak do wiadomości, żeby znów nie mówiono, że to separatyści
    zerwali porozumienie. Ono jeszcze nie zaczęło obowiązywać, a już zostało zerwane.

  20. saurom
    13 lutego o godz. 13:03
    Masz rację.
    Każdy z nas zapewne spotkał w życiu małego gnojka, który prowokował osiłka a jak ten się wkurzył i spuścił mu lanie to zaraz wrzask- „ratunku, bo mnie bije !!!”
    To właśnie uprawiają banderowcy.

  21. Obserwuję gwałtowny rozwój mysli sowietologicznej.De novo.
    Ze szczególnym uwzglednieniem ukraińskiej częsci ZSSR.Bo przecież Ukraina to Ukraińska Respublika ZSRR.W granicach i z ludnoscią ówczesną a zwłaszcza z ówczesną mentalnością.Ze zmianami mentalnosci ,a własciwie dumnym odrodzeniem się mentalnosci banderowskiej na obszarze Hałyczyny .To tylko częśc Ukraińskiej Respubliki ZSSR.Zkonfliktowana, na śmierc i zycie ,od czasów wojny,z regularną ludnoscią sowiecką zaludniającą obszar pozostały. Mam wrazenie ,ze zarówno dumni banderowcy jak i pogodzeni z rzeczywistością sowieccy nawet nie zauwazyli zmian „kapitalistycznych”.
    Oligarcha czy skretarz Obkomu .Zawsze musi byc ktoś kto pracę załatwi i nie skrzywdzi.

    Nie dostało mysli sowietologicznej przy wciskaniu kolanem „partnerstwa wschodniego”
    Na chama i z telewizyjnym przytupem.
    Za to teraz pięknie rozkwita ,odmieniając słowo Putin przez wszystkie pyrzypadki i z narastajacą ekspertyzą.
    Nawet Szczerek.Szczery talent litercki.Się w to wkrecił (został wkrecony ?).

  22. @ lukasso,

    Pan chyba nie zrozumial tego, co napisalem. Rzecz wtym, ze tu I teraz trudno jest wydawac kategoryczne oswiadczenia. W pokoju, w ktorym zazwyczaj pisze, za mna jest sciana dlugosci 6,5 metra, rowniez zestaw polek z ksiazkami po prawej I po lewej rowniez, choc nie tak dlugich. I w ksiazkach, ktore sa na polkach jest swoisty dowod na to jak bardzo malo wiemy o rzeczywistym biegu zdarzen, nawet wiele lat pozniej. Dlatego smiesznym jest, jesli nawet nierozsadnym, gdy ktos twierdzi,ze wie , co ma na mysli Putin czy tez Obama, jakie sa plany Rosji czy tez Stanow Zjednoczonych w konkretnym konflikcie. Wiecej, po latach okazuje sie, ze bieg zdarzen I dzialania glownych aktorow nijak sie mialy do tego, co przekazywano „ku uciesze gawiedzi” – czesto biale nie jest biale a czarne przestaje byc czarnym.

    Pozdrawiam

  23. saurom
    13 lutego o godz. 13:03

    „Rosja przeprowadziła zaledwie 2 wojny podczas, gdy USA bezpośrednio lub za pośrednictwem innych 10 wojen”

    Liczby ofiar, zabitych, uciekinierów, inwalidów, lepiej nie liczyć. Tylko wojna w Iraku , to ok. 800 tys. zabitych i ponad 3 mln. emigrantów. I wojna dalej trwa!
    Czy to nie dziwne, że podczas „zniewalania” Krymu nikt nie zginął.

  24. Czego chcą przywódcy europejscy ustanawiając 9 maja dniem UE ?

  25. Ckni mi się.Za tymi pięknymi czasami ,w których w Głodomerii pradziadek Michał był inspektorem gimnazjów,Dziadek Władek matematykiem na Politechnice Lwowskeij a mamę w beciku wywozili pod osłona ognia Orląt.
    Cknienie ma też aspekt racjonalny bowiem,porzucajac sowietologię ,w ta stronę winna się kierowac Hałyczyna.W stronę Grupy Sławkowskiej .Austria,Słowacja ,Czechy i Węgry.
    Porzucajace Trójkat Wyszechradzki (fantasmagoria) na rzecz odnowienia więzi CK Monarchii lub KuK jak kto woli.Przywołujac pamiec Wasyla Wyszywanego .W cywilu najmłodszego syna Habsburga Żywieckiego (starszy syn był niepokornym polskim oficerem) ,który miał ponownie zjednoczyc Mittel Europa pod egidą.
    Jakby nie patrzec ,nawet przyjmujac,że Kołomojski czy Pińczuk tego nie zaakceptują,to jest realna perspektywa godna wsparcia przez EU rozumiejacej wartosci Mittel Europe.
    (Merkel i Tusk chyba nie bardzo bo Oni sa pruscy w tradycji.)
    To również Nam ,Małopolskim ,Cieszyńskim i Żywieckim otwiera nowe perspektywy.
    Wznowienia edycji „Czasu” czy ,to co najbardziej jest podniecające,kabaretu w „Jamie”.

  26. saurom.
    I suppose, you need help with the translation.
    What would you like; English back to Russian or the Donetsk’s dialect ?

    Caramba.
    What ?
    Back on the job, second shift or perhaps double.
    You’ll get Monday off.

  27. “Rosja przeprowadziła zaledwie 2 wojny”

    he, he!

    Piszę z głowy, więc pewnie coś pominę:
    Finlandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Polska, Besarabia, Afganistan, Gruzja, Naddniestrze, Ukraina; Korea, Wietnam, Kuba, Angola, Izrael, Izrael; wieloletnie wspieranie międzynarodówki terrorystycznej.

  28. Płynna rzeczywistość
    13 lutego o godz. 20:16

    Tak no to przypomnijmy jak to USA wspierały NSDAP generała Franco w Hiszpanii, wspieranie Cotras w Nikaragui nielegalne minowanie wejść do portów w tym kraju za co zostały skazane przez międzynarodowy trybunał w Hadze wyrok nigdy nie został wykonany. Syria Libia wspieranie ISIS bronią oraz finansowanie. Ukraina sfinansowanie za 5 mld dolarów puczu na majdanie. to tylko taka drobnostka. Parafrazując niejakiego Johna Quincy Adamsa Ameryka sama tworzy sobie smoki, które trzeba zwalczać.

  29. Zapomniałem o Węgrach i Czechach. A jeśli majdan kosztował 5 mld (który majdan?), to ile tych biednych Amerykanów musiał kosztować papież czy Solidarność. Zresztą kto wie, może Lenina też Amerykanie a nie Niemcy Rosjanom porzucili.

    Pan się dobrze czuje?

  30. Płynna rzeczywistość
    13 lutego o godz. 21:28
    Wkleję coś z czego i @real Southerner się ucieszy.

    ~antycenzura : (Maria Wielbinska)
    za co cenię Amerykanów?

    Za wyrżnięcie Indian Północno – Amerykańskich a niedobitki osadzenie w cyrkach i rezerwatach.

    Za łapanki murzynów w Afryce, aby pracowali, jako niewolnicy dla dobra Amerykanów i USA.

    1846, 25 kwietnia – 1848, USA przejmują ponad połowę terytorium Meksyku. Czyli dzisiejsze: Kalifornia, Teksas, Nowy Meksyk, Arizona, Nevada, Utah, Wyoming, Kolorado.

    1901-wprowadzenie wojsk do Kolumbii

    1902-najazd na Panamę

    1903-USA skierowały do Przesmyku Panamskiego okręty wojenne w celu izolowania Armii Kolumbijskiej

    1903-inwazja Hondurasu, Republiki Dominikany i Syrii

    1904-inwazja Korei, Maroko i Republiki Dominikany

    1904-1905-wojska amerykańskie interweniują w wojnie rosyjsko-japońskiej

    1905-wojska amerykańskie ingerują w rewolucję w Hondurasie

    1905-wprowadzenie wojsk do Meksyku (pomagano dyktatorowi Porfirio Diazowi w tłumieniu powstania)

    1905-wprowadzenie wojsk do Korei

    1906-inwazja amerykańska na Filipiny, stłumienie powstania narodowowyzwoleńczego

    1906-1909-amerykańskie wojska wkraczają na Kubę w czasie wyborów

    1907-wojska amerykańskie wprowadzają w życie protektorat „dolarowej dyplomacji” w Nikaragui

    1907-wojska amerykańskie interweniują w rewolucję w Republice Dominikany

    1907-wojska amerykańskie uczestniczą w wojnie Hondurasu z Nikaraguą

    1908-wojska amerykańskie wkraczają do Panamy podczas wyborów

    1910-Nikaragua. Wojska amerykańskie wkraczają do portów Bluifilz i Corinto

    1911-Amerykanie lądują w Honduranie w celu wsparcia powstania pod wodzą byłego prezydenta Manuela Bonnity przeciwko legalnie wybranemu prezydentowi Miguelowi Davila

    1911-stłumienie antyamerykańskiego powstania na Filipinach

    1911-wprowadzenie wojsk amerykańskich do Chin

    1912-wojska amerykańskie wchodzą do Hawany (Kuba)

    1912-wojska amerykańskie wchodzą do Panamy podczas wyborów

    1912-napaść wojsk amerykańskich na Honduras

    1912-1933-okupacja Nikaragui, ciągła walka z partyzantami. Nikaragua przekształciła się w kolonię monopolu „United Fruit Company” i innych firm amerykańskich

    1914-wojska amerykańskie wchodzą do Republiki Dominikany, walki z powstańcami o Santo Domingo

    1914-1918-seria najazdów na Meksyk

    1914-1934-Haiti. Po licznych powstaniach Ameryka wprowadza swoje wojska, okupacja trwa 19 lat

    1916-1924-8-letnia okupacja Republiki Dominikany

    1917-1933-okupacja wojskowa Kuby, protektorat ekonomiczny

    1917-1918-udział w I Wojnie Światowej. Początkowo Ameryka utrzymuje neutralność czyli sprzedaje broń za astronomiczne kwoty, bogaci się niewyobrażalnie, przystępuje do wojny dopiero w 1917 roku to znaczy prawie przy samym końcu, straciła zaledwie 40 tysięcy ludzi (przykładowo Rosjanie 2 miliony) ale po wojnie ogłasza się głównym zwycięzcą

    1918-1922-interwencja w Rosji

    1918-1920-Panama. Po wyborach wprowadza wojska w celu pacyfikacji zamieszek

    1919-Kostaryka. Powstanie przeciwko reżimowi prezydenta Tinoco. Pod naciskiem USA Tinoco zrezygnował ze stanowiska prezydenta jednakże niepokoje w kraju nie ustały. Lądowanie wojsk USA w celu „obrony amerykańskich interesów”. Wybór na urząd prezydenta D. Garia. W kraju przywrócono rządy demokratyczne

    1919-wojska amerykańskie walczą po stronie Włoch przeciwko Serbom w Dalmacji

    1919-wojska amerykańskie wchodzą do Hondurasu podczas wyborów

    1920-Gwatemala. Dwutygodniowa interwencja

    1921-Amerykańskie wsparcie dla rebeliantów walczących o obalenie prezydenta Gwatemali Carlosa Herrero w interesie „United Fruit Company”

    1922-interwencja w Turcji

    1922-1927-wojska amerykańskie w Chinach podczas powstania ludowego

    1924-1925-Honduras. Amerykańskie wojska napadają na kraj podczas wyborów

    1925-Panama. Wojska amerykańskie rozpraszają i tłumią strajk generalny

    1926-amerykańska inwazja na Nikaraguę

    1927-1934-Na całym terytorium Chin stacjonują wojska amerykańskie

    1932-Salwador. Inwazja od strony morza. W tym czasie trwało powstanie

    1936-Hiszpania. Wprowadzenie wojsk podczas wojny domowej

    1937-pojedyncze starcie militarne z Japonią

    1937-Nikaragua. Z pomocą wojsk amerykańskich Somoza dochodzi do władzy obalając legalny rząd Sacasa. Somoza zostaje dyktatorem, członkowie jego rodziny rządzili krajem przez 40 lat

    1939-wprowadzenie wojsk do Chin

    lata 1939-1945. To sprzedaż broni na odbywającą się wojnę światową gdzie się dało i ile można było wcisnąć. Wzbogacili się tym sposobem niesamowicie .nie martwiąc się że stali się pośrednimi zabójcami. Pod koniec wojny przylecieli podzielić wojenne łupy. Na Japonię już po ustaniu działań wojennych a w trakcie spisywania aktu kapitulacji zrzucili 2 bomby atomowe. Celem uzyskania odpowiednich dla siebie warunków kapitulacji i zastraszania świata . Co im znakomicie się udało do dzisiaj. Również ten naród stosuje zasadę- jak raz wejdzie do danego kraju to z niego nie wychodzi. Od 1945r. okupują Japonię Włochy i Niemcyn(żołnierze jankescy dokonują gwałtów na kobietach Niemieckich) oraz inne coraz to nowe kraje.

    6 Sierpnia i 9 sierpnia 1945 roku USA zrzuciły na Hiroszimę i Nagasaki bomby atomowe.

    1950-1953-wojna w Korei. W działaniach bojowych brało udział 350 tysięcy ludzi, 1 tysiąc czołgów, ponad 300 okrętów. Przeważającą część kontyngentu i sprzętu wojskowego dostarczyły USA

    1961, kwiecień-próba amerykańskiej inwazji na Kubę w rejonie Zatoki Świń w celu obalenia rządu Fidela Castro

    1965-1973-wojna w Wietnamie. Największy udział sił zbrojnych USA po II Wojnie Światowej

    1964-1973-operacja zbrojna USA przeciwko Frontowi Patet Lao w Laosie. Brało udział ponad 50 tysiące ludzi

    1979, Grudzień – Wojna Afgańska z ZSRR [Rosją]. USA i UK zakłada sunnicką al-Kaidę [szkoli i wyposaża w broń] przeciwko Rosji.

    1980 Finansowanie przez CIA Solidarnosci

    25 października 1983-czerwiec 1985-operacja wojskowa USA „Nagła furia” na Grenadzie w celu obalenia lewicowego rządu tego wyspiarskiego państwa

    1986, kwiecień-po wprowadzeniu sankcji ekonomicznych USA rozpoczęły akcje wojskowe przeciwko Libii. Zbombardowano dzielnice mieszkalne Trypolisu i Benghazi

    1989, grudzień-wojskowa operacja USA pod nazwą „Just Cause” w Panamie w celu usunięcia szefa kraju, prezydenta Noriegi, oskarżonego o handel narkotykami i o popieranie terroryzmu

    1991, 17 stycznia-28 lutego-operacja wojskowa USA i ich sojuszników, o nazwie „Pustynna burza”, w wyzwoleniu Kuwejtu od irackiej okupacji

    1991-1995 i 1998-1999-wojna etniczna w Jugosławii i agresja NATO przeciwko Federalnej Republice Jugosławii

    1993, 17 stycznia-USA rozpoczęły atak rakietowy na iracki obiekt gdzie , według twierdzeń Waszyngtonu, prowadzono prace nad bronią jądrową w odległości 20 kilometrów od centrum Bagdadu

    1993, 26 czerwca-USA dokonały uderzenia rakietowego w główny kompleks dowodzenia wywiadu irackiego w Bagdadzie w odpowiedzi na rzekome opracowanie przez Bagdad planów zabicia amerykańskiego prezydenta George’a Busha

    1996, 3 września-USA dokonały ataku rakietowego na Irak po tym jak wojska irackie przeprowadziły operację przeciwko Kurdom w rejonie Erbil na północy Iraku

    1998, 20 sierpnia-atak na „cele terrorystyczne” w Afganistanie i Sudanie w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne na ambasady amerykańskie w Tanzanii i Kenii

    1999, 24 marca-operacja „Sojusznicza siła”. Interesujący jest zwłaszcza ten historyczny przegląd na tle tego jak zachowują się USA i sojusznicy w sytuacji kiedy jeden niepodległy kraj próbował spacyfikować jedną samozwańczą republikę

    2001, 7 października-Afganistan. USA przeprowadzają operację w Afganistanie w ramach operacji „Enduring Freedom”, rozpoczętej rzekomo w odpowiedzi na zamach terrorystyczny z 11 września 2001 roku

    2003, 20 marca-wojna iracka, konflikt który rozpoczął się od napaści sił USA i ich sojuszników na Irak
    (znalezione w sieci)

  31. real Southerner

    Отдых бы пригодиться.
    Take a rest.
    A …. i nie zapomnij o tabletkach.

  32. Caramba,
    A teraz znajdź w sieci listę interwencji policji w jakimś większym mieście. To będzie mrożące krew w żyłach sprawozdanie z nieuzasadnionego użycia siły!

    Nie rozmawiamy o Ameryce tylko o Ukrainie i Rosji. O tym, że na obszarze postsowieckim jeden duży kraj wziął się za łby z drugim dużym krajem. Że historia bynajmniej się nie skończyła, a pokój w Europie nie jest tak oczywistym stanem, jak to jeszcze 5 lat temu mogło zdawać.

    Rozmawiamy o tym, że odtąd żaden kraj, który wejdzie w posiadanie broni atomowej, dobrowolnie z niej nie zrezygnuje. Rozmawiamy o tym, że porozumienia podpisywane w obecności głów światowych mocarstw warte są dziś tyle, co papier, na którym je spisano. I bynajmniej nie dzieje się tak za sprawą złego Wujka Sama.

  33. Płynna rzeczywistość
    13 lutego o godz. 22:30
    „Nie rozmawiamy o Ameryce tylko o Ukrainie i Rosji”
    Właśnie! Dlaczego?
    @Saurom przywołał przykład Kosowa, gdzie nawet nie było referendum. Ja wkleiłem (gorzej lub lepiej napisaną) historię wojen USA. Bo nie można komentować zdarzeń w oderwaniu od rzeczywistości i historii. I nie powinno stosować się podwójnych standardów.
    Żaden kraj jeszcze dobrowolnie nie zrezygnował z (!) posiadanej broni nuklearnej i na to się nie zanosi. Właścicielem i zarządcą głowic nuklearnych na terenie Ukrainy był ZSRR i przeniósł je do Rosji.
    Wujek Sam łamie prawo i umowy i zasady współżycia międzynarodowego najczęściej.
    A prawie każdy … wtedy ślepnie i głuchnie.

  34. http://wyborcza.pl/1,75477,17406818,_Jest_nam_wstyd_za_nasz_kraj__Wybaczcie_nam___Kolejna.html
    “Wstyd nam, że nasz kraj naruszył terytorialną integralność Ukrainy i zaanektował Półwysep Krymski. Jest nam wstyd za tę niewypowiedzianą, przestępczą wojnę, na której giną tysiące ofiar. Wstyd nam, że obywatele Ukrainy bezprawnie są trzymani w naszych więzieniach – mówią. I proszą: – Wybaczcie nam.”
    Czyli jest jednak szansa że nowe młode pokolenia Rosjan nie mają tak wypranych mózgów i kiedyś to oni zmienią ten kraj w cywilizowany.

  35. ZSRR nie mógł przenieść głowic do Rosji, chyba że z zaświatów.

  36. Płynna rzeczywistość
    13 lutego o godz. 22:30

    Ja się w przeciwieństwie do ciebie dobrze czuję. Tak miedzy nami to skoro tak bardzo jesteś skłonny do popierania Ukrainy to wyjasnijmy może na początek kilka faktów. Kiedy Donbas wszedł ostatecznie w skłąd Ukrainy dopiero w 1918 roku gdy z Moskwy Lenin dał jasne polecenie Bolszewikom w Donbasie, że mają pozostać w składzie Ukrainy przedtem jasno chcieli być w obrębie Rosji. Kiedy wszedł Krym w 1954 roku gdy podarował go Chruszczow. Prawicowcy na Ukrainie i w Polsce miedzy innymi tak głosno chcą żeby Rosjanie zwrócili Krym Ukrainie. No to niech w takim razie wielbiciele banderowców w Polsce zwrócą Niemcom Gdańsk Dolny Śląsk, Pomorze Zachodnie oraz część Wielkopolski, którą w XIII wieku zagarnęli Branderburczycy i określali jako Nową Marchię. Skoro chcecie, żeby Rosjanie zwrócili Ukrainie Krym i Donbas to w takim razie zwróćcie te części Polski w końcu przecież to właśnie dzieki niejakiemu Józefowi Stalinowi i dzieki temu że Polska znalazła sie w strefie wpływów radzieckich w 1945 roku te obszary ostatecznie znalazły się w obrębie Polski. Proponuję równocześnie wielbicielom banderowców skoro tak kochają banderowców, żeby tak zwrócili im południową małopolskę. No więc po tym wszystkim co wam pozostanie Polska w takim kształcie jaka istniała w 1808 roku.

    Jakoś nie widzę ochoty z waszej strony. Poza tym dobry gospodarz zwykle zanim wtrąca sie w sprawy sąsiadów najpierw zajmuje się przysłowiowym swoim obejściem. No więc jak to jest w Polsce sfałszowane wybory samorządowe, przekupstwo przy wyborze delegatów na zjazd partii politycznych, samowola ministrów niszczenie instytucji państwa co wyszło na jaw przy aferze taśmowej.

    A co do USA to skoro jesteś taki znawca Ameryki wyjaśnij mi może ciemnemu ruskiemu człowiekowi dlaczegóż to USA tak gromko mówiące o walce z terroryzmem wspierały ISIS. Dlaczegóż to USA tak gromko mówiace o demokracji o wolności zwykle mówia to tam gdzie cóż za przypadek znajduje się ropa Irak Ukraina gaz łupkowy Ukraina, a gdy naprzykład ma to miejsce tam gdzie ma kotwicowisko flota USA i gdzie większość stanowią szyici Bahrajn to wtedy jakoś przedziwnym trafem znikają slogany o wolności i demokracji.

  37. @notsuprised.
    Świetny i bardzo potrzebny wpis. Całe tabuny pro-ruskich troli grasują po internecie i urabiają opinie publiczną. Świetne podsumowanie, skopiowałem Pański wpis. Proszę go powtarzać co jakiś czas na różnych blogach i forach jako antidotum. Pozdrawiam.

  38. Nasz kraj zawsze będzie biedną zbieraniną niezorganizowanych bytów, nie społeczeństwem. Co smutne, ale powyżej mamy tego dowód – nikt nie dyskutuje, tylko trwa walka i obrzucanie się oskarżeniami o popieranie czy bycie trollem. Kiedy Polacy dojrzeją? Nawet Amerykanie, bezpośredni autorzy całej tej wojny i zamieszania, potrafią ze sobą rozmawiać. Choć to nie ma wpływu na to, co robią właściciele Ameryki oczywiście…

    BTW Moim zdaniem silna Rosja jest potrzebna, żeby trzymać w szachu USA, bo bez Rosji Amerykanie rozszaleją się po świecie a co to oznacza, widać po liczbie konfliktów zbrojnych, które wywołali lub postrzymują. Zdziwicie się zaapewne, ale wasze niskie pensje i wysokie opłaty za prąd, leki czy co tam, też są bardzo daleką konsekwencją slabości wschodniego sąsiada 🙂

  39. vandermerwe
    13 lutego o godz. 18:04

    Nie mam sześciometrowej półki z książkami za plecami, ale nawet jeśli uznamy, że motywy działania Kremla na Ukrainie są obecnie nieznane, więcej, działania Kremla są moralnie słuszne (co np. saurom podkreśla w każdym wpisie, co za rusofil :-), to odpowiedzmy sobie na kilka pytań:
    – czy radziecka interwencja w 1953 r. na Węgrzech była moralnie słuszna i odbyła się przy zgodzie węgierskiego społeczeństwa?
    – czy radziecka interwencja w 1968 r. w Czechosłowacji była moralnie słuszna i odbyła się przy zgodzie węgierskiego społeczeństwa?
    – czy radziecka interwencja w 1979 r. w Afganistanie była moralnie słuszna i odbyła się przy zgodzie afgańskiego społeczeństwa?

    To wciąż ten sam kraj, rządzony przez gościa ukształtowanego przez KGB, dla którego rozpad ZSRR był największą tragedią w historii kraju, a może i Europy 🙂
    Może nie są to stuprocentowe dowody na złą wolę kremlowskich watażków, ale chyba coś mocna sugerują, prawda?

  40. lukasso
    14 lutego o godz. 12:35

    Rozpatruj proszę sytuację w kontekście globalnym……
    Prawo Międzynarodowe to ciąg kazusów, precedensów, negocjacji, uzgodnień.
    I mocarstwa ciągle walczące o swoje strefy wpływów i interesy gospodarcze.
    Na tym tle Rosja jest wyjątkowo powściągliwa……
    Apetyty Anglosasów i Francuzów natomiast, nienasycone.

    Na przykład z dzisiejszej perspektywy inwazja na Węgry była niedopuszczalna.
    W tym samym czasie inwazja na Egipt w obronie własności Kanału Sueskiego, czy obalenie Mossadeka, było niemniej zbrodnicze.

    Eksterminacja odbywająca się na Ukrainie, jest równie obrzydliwa co ta w Libii, Iraku, czy Syrii. Tyle że przekaz medialny jest dość jednostronny.
    Zachód będzie walczył- do ostatniego Ukraińca i najemnika.
    Ceniąc SWOICH obywateli i ich życie.
    Nawet poświęcanie mieszkańców slumsów i farm, jest niemile widziane…..

  41. lukasso
    14 lutego o godz. 12:35

    Wiesz o tym ze w USA bija murzynów?

  42. Podoba mi się przesłanie vandermerve kierowane do sowietologów (te z kilometrami regałów) oraz innych politologów (to nieszczęscie prawdziwe) ,bowiem trzeba pamiętac ,ze kluczem do poznania rzeczywistosci jest INFORMACJA.
    Informacja co się rzeczywiscie rozgrywa ,tym razem na Ukrainie,wśród blogowiczów pewnych wiary w swoja przenikliwosc i kwerendę internetową ,jest ,proszę o wybaczenie,gówno warta.
    Informację ma FSB,CIA i pewnie pare innych „sużb”.
    To by było na tyle.

  43. @Płynna
    „A gdyby tak zrobić plebiscyt na Wschodniej Ukrainie i Krymie, ”

    Przecież był na Krymie.

  44. @Caramba
    „Czego chcą przywódcy europejscy ustanawiając 9 maja dniem UE ?”

    Pewnie przypomnieć, że u źródeł UE było hasło „nigdy więcej wojny w Europie”.

  45. abchaz
    14 lutego o godz. 15:18

    Dzięki demokracji i jej cywilizowanemu do niej dostępowi, poznamy wcześniej czy później prawdę o tym co sie dzieje- w mniemaniu Służb, które też składają się z ludzi.
    Omylnych…….
    Czy pełna informacja przywróci ludziom życie?

    Służby działają dość schematycznie, powielając strategie odnoszące sukces,
    Prowokowanie zamieszek, w celu obalenia władz danego kraju, to jeden z żelaznych repertuarów CIA.
    Paliwo do zamieszek, destabilizacji kraju, zawsze się znajdzie.
    A potem wystarczy dodrukować zielonych…..

  46. Lider ukraińskiego radykalnego Prawego Sektora potwierdził częściowo przypuszczenia Pieskowa. Ogłosił, że ochotniczy korpus Prawego Sektora przyznaje sobie prawo do tego, by „kontynuować walki aż do pełnego oswobodzenia ukraińskich ziem z rosyjskiej okupacji”. „Wszelkie umowy z Rosją i Putinem są niemożliwe. Oni nigdy ich nie będą przestrzegać” – napisał na swoim Facebooku Dmytro Jarosz. Według niego porozumienie zawarte z przedstawicielami „republik ludowych”, których Ukraina uważa za terrorystów, nie ma mocy prawnej.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17406370,Minsk_2_bedzie_niewazny__Kreml__Ukraincy_zlamia_rozejm.html?lokale=local#BoxNewsLink
    ==================

    Pan Jarosz dobitnie stwierdził, gdzie ma jakieś porozumienia……

  47. Teraz wszystko jasne.
    „w Polsce sfałszowane wybory samorządowe” oraz
    „Przecież [plebiscyt] był na Krymie.”

  48. @Płynna
    „“w Polsce sfałszowane wybory samorządowe” oraz
    “Przecież [plebiscyt] był na Krymie.”

    Co ma piernik do wiatraka?

  49. fidelio
    14 lutego o godz. 16:11
    To dlaczego ustalili datę obchodów zakończenia II wojny na 8 maja?

  50. wiesiek59
    14 lutego o godz. 16:13

    „Wystarczy dodrukowac zielonych ”

    Z tym się zgadzam bolejac ,ze nie mam takiej drukarni.
    Natomiast uwazam ,ze tzw „prawde” poznajemy b.pózno a najczęsciej jeszcze pózniej.
    Z tego taki wniosek,dla mnie płynie,że strzępienie pyska po próżnicy ,bez informacji,jest bez sensu. Z zyskiem oczywiscie dla ego strzępiacych oraz klikalnosci własciciela bloga.

  51. @Caramba
    „To dlaczego ustalili datę obchodów zakończenia II wojny na 8 maja”

    Bo wtedy się zakończyła II wś w Europie.

  52. Pierwsze zdanie jest jawnie kłamliwe, co podważa sens rozmowy z jego autorem. Drugie zdanie formalnie jest prawdziwe, ale między plebiscytem na Krymie a plebiscytem, który miałby moc rozstrzygającą w świetle prawa międzynarodowego jest taka różnica, jak między demokracją socjalistyczną a demokracją.

  53. @płynna rzeczywistość
    „Drugie zdanie formalnie jest prawdziwe, ale między plebiscytem na Krymie a plebiscytem, który miałby moc rozstrzygającą w świetle prawa międzynarodowego jest taka różnica, jak między demokracją socjalistyczną a demokracją.”

    Prawo międzynarodowe nie określa warunków takiego plebiscytu. Orzeczenie MTS w sprawie Kosowa było w tej kwestii ogólnikowe, generalnie przyznało prymat woli mieszkańców – nie precyzując jak ona ma zostać wyrażona. W kontekście powyższego z punktu widzenia prawa międzynarodowego trudno cokolwiek zarzucić referendum krymskiemu. W tej kwestii warto przypomnieć świetny artykuł Jagienki Wilczak poświęcony wyrokowi w sprawie Kosowa i jego konkluzję:
    „Właściwie żadne granice w regionie nie są dziś, w świetle wyroku MTS, pewne. Skoro Trybunał uznał prawo ludzi do samookreślenia za ważniejsze niż integralność terytorialna.”
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1507496,1,wyrok-ws-niepodleglego-kosowa.read

  54. Jakie szczęście, że w Mińsku nie było reprezentanta Polski.
    Wtedy pakt rozbioru Ukrainy byłby sygnowany jeszcze przedstawicielem naszego kraju.
    Teraz mamy: Merkel-Putin-Hollande. Ja pamiętam pakt Ribentrop – Mołotow.
    Prezydent Poroszenko był bez szans.
    P.S. Od godziny 18:30 czeka na decyzję moderator. Może teraz przeczyta

  55. Zaliczanie Ukrainy do Zachodu ( pierwszym zdaniu felietonu ) podwaza zaufanie czytelnika.
    Jest oczywiscie prawda,ze obecne banderowskie marionetki zostaly za 5 miliardow dolarow zainstalowane przez Wiktorie Nuland ( z polskimi korzeniami,ale niestety nie chrzescijanka ) z amerykanskiego Departamentu Stanu . Prawda jest,ze syn amerykanskiego wiceprezydenta Joe Bidena, zwolniony za narkotyki ze sluzby w marynarce wojennej, Hunter Biden ,zasiada w radzie nadzorczej spolki energetycznej.
    Amerykanskie marionetki administruja wg wytycznych centrali Afganistan i Irak ,ale to nie czyni z nich czesci Zachodu.
    Ukraina,Gruzja i Polska sa jedynie terytoriami kolonialnymi-Ukraina ma olbrzymie zloza gazu a jej zyzne ziemie beda idealnym miejscem do produkcji zywnosci w amerykanskim stylu ( modyfikowanej genetycznie ),ktora bedzie mozna zniszczyc rolnictwo zachodniej Europy.

  56. Teoretyczny problem KTO może rysować granice państw, KTO decyduje o uznaniu jakiegoś na arenie międzynarodowej, CZY ludzie mogą decydować samodzielnie o swoim obywatelstwie na danym terenie, przekłada się na tragedie.
    Prawo narodów do samostanowienia jest niestety fikcją.
    Choć tak ładnie brzmi w deklaracji ONZ…….

    Wystarczą interesy gospodarcze, strategiczne, złoża surowców, by wbrew woli tubylców światowi przywódcy zamienili ich domy w ruinę a życie w piekło na Ziemi.

  57. @ Lukasso,

    Odwolujac sie do morlnosci w dyskusji o polityce, zaaplacze sie Pan „we wlasne sidle”.
    Pozwole sobie zacytowac fragment pewnego dokumentu, ktory stawia sprawy jasno:

    ” Naszym rzeczywistym zadaniem w nadchodzacym okresie jest stworzenie wzorca stosunkow, ktory pozwoli na utrzymanie ukladu nierownosci.[…] Aby to osiagnac bedziemy musieli pozbyc sie sentymentow I marzen: nasza uwaga winna skoncentrowac na najblizszych narodowych celach. Winnismy przestac mowic o sprawach nierealnych jak prawa ludzi, podniesienie poziomu zycia czy demokratyzacja. Niezadlugo bedziemy zmuszeni dzialac z pozycji sily. Im mniej bedziemy ograniczeni przez idealistyczne slogany tym lepiej.”

    (Moje tlumaczenie)

    Tekst raczej przerazajacy, przywodzacy na mysl koncepcje faszyzujacego panstwa. Wie Pan kto to pisal, w jakim kraju?
    Autorem jest George Kennan a dokument to „Policy Planning Study 23” przygotowany dla Departamentu Stanu w roku 1948. Malo w tym moralnosci I dbalosci o swietlane idealy, natomiast duzo o bezwzglednym dzialaniu na rzecz wlasnych interesow.

    Pozdrawiam

  58. Niestety, moralność, czy człowieczeństwo, przegrywa z INTERESAMI.
    Co widać na przykładzie rozdźwięku pomiędzy pięknymi ideami a ich realizacją przez praktyków.

    Krynica miłości bliźniego i moralności- Watykan, przedkładał dotychczas pragmatyzm i kasę ponad głoszone tezy.
    Komunizm w praktyce sprowadzał się do ludobójstwa dla osiągnięcia celu- władzy.
    Prawa Człowieka stały się poręcznym narzędziem do rozwalania nielubianych rządów, które nie współpracowały dostatecznie z USA……
    Ojczyzna demokracji – Francja, toleruje wyzysk i niewolnictwo we własnych neokoloniach……

    Gdyby miała zapanować moralność, niewielu polityków zostałoby przy władzy?

  59. vandermerwe
    15 lutego o godz. 13:13

    W podobnym stylu pisał Kissinger, czy Brzeziński.
    Cel uświęca środki.
    A celem jest dominacja, i zostanie JEDYNYM mocarstwem światowym.
    Czy starczy sił i środków?
    Wątpię.
    Centrum świata i gospodarki przesuwa się ku Azji.
    A izolować, czy nałożyć sankcje na Azję, jest niewykonalną koncepcją.
    Rosja jest jedynie wątkiem ubocznym.
    Zamiast Putina, dobrze by było umieścić na Kremlu jakiegoś nowego Jelcyna.
    Ale to też niewykonalne raczej…..

  60. fidelio
    14 lutego o godz. 20:11
    Niestety, nie. Zakończyła się dziewiątego.

  61. „Mój kraj wspierał międzynarodowy polityczny terroryzm, współtworzył nowe totalitarne reżimy, dopuszczał się agresji i innych brutalnych naruszeń podstawowych zasad prawa. Dzisiejsza Rosja powraca do tej tradycji” – pisał niedawno Siergiej Kowaliow w liście otwartym do Zachodu.
    I dodawał: „Dzisiaj przeciwstawienie się „imperium zła” wymaga maksymalnego wysiłku. Pojutrze może już być za późno.”

    I tyle tym temacie.

  62. Nexus
    16 lutego o godz. 0:18
    Powoływanie się na jednostkowe opinie nie jest mocnym argumentem.
    W każdym kraju znajdą się ludzie, którzy będą politykę swych władz wychwalać pod niebiosa a i tez tacy, co nie pozostawia na niej przysłowiowej ” suchej nitki”.
    Nie wiemy, której opinii można zawierzyć, jakie motywy kierowały opiniodawcą.
    Najlepiej postawić się w roli jednej jak i drugiej strony strony i odpowiedzieć sobie na pytanie – gdybym ja był na ich miejscu, to jak bym sam postąpił.

  63. Nexus, Observer, Płynna rzeczywistość – i kto tam jeszcze z komentujących zachowuje zdrowy rozsądek.
    W „Raport WTO” nr 1/2015 jest świetne opracowanie na temat ogólnej sytuacji na Ukrainie. Warto przeczytać.
    http://www.altair.com.pl/magazines/archive?magazine_id=2

  64. wiesiek59, vandermewe, nie sposób się z wami nie zgodzić, każde mocarstwa chcą i chciały dominować w jak największej części globu. Niektórzy jednak tak bardzo przesadzają w swej niechęci do USA, że nie stanowi dla nich problemu wpychanie wschodniej Europy w sferę wpływów Rosji.
    Nie wiem, jakie korzyści miałoby osiągać CIA w wywołaniu Majdanu, Ukraina nie jest szczególnie łakomym kąskiem ani ze względu na gospodarkę, ani bogactwa naturalne. Destabilizacja Rosji, powiecie. Odpowiedzcie sobie na pytanie- czy słaba Rosja, kraj od 200 lat będący wyłącznie naszym okupantem lub drugą stroną konfliktu, powinien być znów supermocarstwem? Polska nie jest i nie była elementem szeroko pojętej kultury wschodniej. Dla Kremla fakt iż byłe demoludy i niektóre byłe prowincje ZSRR są członkami UE i NATO, jest wciąż wielce upokarzający. To wszystko wymienione powyżej to moim zdaniem jednak za mało, aby sugerować przewrót inspirowany przez „zachodnie siły”.
    Ukraińcom nie należy się dziwić, że chcą jak najdalej od Matiuszki. Cokolwiek Kreml chciał zrobić dobrego na Ukrainie, zawsze kończyło się to katastrofą. Chcieli zwiększyć produkcje rolną, wywołali Wielki Głód. Chcieli zwiększyć wydajność reaktora w Czarnobylu, wysadzili go w powietrze. Dla Ukraińców, przynajmniej tych z zachodu, polityka Kremla, Janukowycza i reprezentowane przez nich wartości to jakieś cudaczne pomieszanie bizantyjskiego przepychu, komunistycznej tyranii i naskórkowo pojmowanej religijności, czyli barbaria pierwszej wody. Mają dość korupcji, biedy, cenzury, więc nic dziwnego, ze aspirują do Europy, a nie do „EuroAzji”.

  65. @ Lukasso,

    Wiekszosc tego, Pan napisal nie odnosi sie do moich wypowiedzi wiec nie bede komentowal. Cala dyskusja jest lekko absurdalna, gdyz probujemy wykazac, kto jest gorszy by przez to udowodnic, ze druga strona jest lepsza. I tak uwazamy, ze inwazja w Czechoslowacji byla gorsza od wojny w Wietnamie, przez co Stany Zjednoczone sa lepsze od Rosji ….. Oba kraje, I nie tylko one, realizuja swe wlasne cel, czesto bardzo bezwzglednie. Kiedys w hotelu w jednej ze stolic poludniowoamerykanskich recepcjonistka powiedzial mi wprost, ze „oni nie lubia Amerykanow” – biorac mnie za Jankesa z racji konwersacji po angielsku. Jej postawa ulegla diametralnej zmianie gdy zobaczyla jak najbardziej nieamerykanski passport. Doswiadczzylem rownez na wspomnianym kontynencie kelnerow odmawiajacych obslugi z identycznych powodow jak powyzej. O czym my piszemy I nad czym dyskutujemy – to sa rezultaty konkretnych dzialan konkretnych panstw wobec konkretnych spoleczenstw.

    @ Nexus,

    W identycznym stylu lecz o polityce amerykanskiej pisze Noam Chomsky.
    Ktory z niczh ma racje? Moze obaj? Moze zaden?

    Pozdrawiam

  66. vandermerwe
    16 lutego o godz. 10:18

    Dyskutujemy o konkretnym przykładzie konkretnego konfliktu wywołanego przez konkretne państwo. Rosja zaatakowała niepodległy kraj łamiąc konkretny protokół o nienaruszalności granic Ukrainy. Nie widzę niczego absurdalnego w tej dyskusji. Absurdalne byłoby udowadnianie wiarygodności Kremla i Putina wobec w/w faktów.

  67. lukasso
    16 lutego o godz. 9:52

    Moim zdaniem NIE DA SIĘ abstrahować od geopolityki, rozpatrując poszczególne konflikty jedynie LOKALNIE.
    To ciąg przyczynowo-skutkowy trwający dziesiątki, o ile nie setki lat.
    Linie graniczne kreślone przez polityków na mapie, rzadko pokrywają się z liniami wyznaczonymi przez plemienność, religię, czy wpływy kulturowe.

    KAŻDE zachwianie równowagi geopolitycznej grozi wojną.

    Co do antyamerykanizmu…….
    Jeszcze kilka lat temu, miałem nieco inne spojrzenie.
    Usiłuję być obiektywny, sporządzam bilans, obserwuję SKUTKI.
    I wyciągam wnioski.
    Za propagandową fasadą wolności i demokracji, już dawno widać czaszkę trupa.
    Interesowność i bezwzględność przeważa w ich polityce.
    Ale, dzięki mediom we własnych rękach, mają dalej niezły PR……

    Dla przypomnienia.
    Zaborców było TRZECH.
    I każdy starał się mieć wpływ na nowych obywateli, pozyskanych drogą rozbiorów.
    Żeby było śmieszniej, los 90% Polaków pod zaborami sie POPRAWIŁ w stosunku do Polski Szlacheckiej.
    Kozacka nahajka, czy pruska pałka żandarma, były nieskończenie mniej dotkliwe dla chłopów niż pański batog w rękach naszej szlachty.

  68. wiesiek59
    16 lutego o godz. 11:25

    Pewnie, że polityka Stanów Zjednoczonych ma wiele na sumieniu. W jaki sposób ma to jednak usprawiedliwiać obecne kroki Putina, nie jestem w stanie zrozumieć.
    Pewnie, że polska szlachta nigdy nie była zainteresowana zniesieniem pańszczyzny, poza kilkoma zapaleńcami z okresu polskiego Oświecenia. Pańszczyznę w Rosji, a więc i nad Wisłą, zniesiono jako konsekwencję przegranej wojny krymskiej, a nie zaraz po III rozbiorze. Tu masz rację, że konflikty i ich konsekwencje należy rozpatrywać globalnie, ale absolutnie nie dowodzi dobrej woli byłych lub obecnych rezydentów na Kremlu.

  69. lukasso
    16 lutego o godz. 12:06

    Dobra wola polityków, sprowadza się do zabijania CUDZYCH dzieci……

    Moja prywatna opinia o przyczynach tej proxy war.
    1-Wmanewrowanie UE w konflikt, w celu jej osłabienia.
    2-Stworzenie poczucia zagrożenia, w celu podwyższenia własnej pozycji i zwiększenia zamówień na broń.
    3-Kolejny atut w rokowaniach TTIP, umożliwiający penetrację europejskiego rynku przez amerykańskie firmy.

    No i oczywiście KRYM…..
    Niemożliwe jest PRZECENIENIE jego walorów strategicznych, dla każdego kraju będącego w jego posiadaniu.
    Do tego dochodzi szelf i jego spore zasoby gazu i ropy.

  70. @Lukasso,

    „Absurdalne byłoby udowadnianie wiarygodności Kremla i Putina wobec w/w faktów.”

    Nie jest Pan w stanie niczego wykazac, gdyz nie zna Pan wszystkich faktow. Poza tym w tej chwili na swiecie trwa kilka konfliktow ktorych uczestnicy sa rownie wiarygodni lub tez niewiarygodni jak w przypadku Ukrainy.
    Wspomniany Noam Chomsky w jednej ze swoich prac napisal:
    ” W rezultacie wiele sie mozna dowiedziec/nauczyc poprzez krytyczne I sceptyczne czytanie tego, co podaja nam media.”
    Sadze, ze jest to sedno naszej dyskusji.

    Pozdrawiam

  71. Warto sobie uzmysłowic,że Rosja wciąż dostarcza Ukrainie węgiel energetyczny.Nie zważając na brak zapłaty.Dostarcza bowiem bez tego węgla zamarły by elektrownie ukraińskie dostarczajace energię na KRYM.Bez tej energii zamarły by także urzadzenia hydrotechniczne dostarczajace wodę na KRYM.Krym jest suchy jak pieprz.

    KRYM ma pierwszoplanowe znaczenie strategiczne dla Rosji.B.wiele argumentów o tym świadczy.Nie miejsce..

    KRYM bez dostępu lądowego (jak walizka bez raczki..doskonała metafora..gdzieś widziałem) to niespelniona strategia.
    Strategia musi byc spełniona.Taktyka spełnienia …i mus spełnienia.

  72. Powtórzyłem myśl Wiesiek59 o strategicznym znaczeniu KRYMU.Bezwiednie lecz samodzielnie zgadzając się z mistrzem.Własciwie po jaką cholerę się z tego tłumaczę ?

  73. Właśnie przeczytałem wywiad Pannetta byłego ministra obrony za Clintona i szefa CIA .
    Twierdzi on , że sensowne rokowania z Rosją można jedynie prowadzić z pozycji siły.
    Lektura ta zbiegła się w czasie właśnie z i nformacją , że separatyści wbrew Mińsk II, nie mają zamiaru wycofać ciężkiego uzbrojenia na przewidziany dystans.
    Oddaje tu wszelkie honory Merkel , ktora starała się na drodze kompromisu porozumieć się z Rosją, ale ta droga nie ma sensu. Rosja przyjmuje każdą gotowość do kompromisu jako oznakę słabości i po każdym stara się wysądować jak daleko może pójść jak najtańszym kosztem.
    Pannetta ma rację tylko zmasowane sankcję i efektywne dozbrojenie Ukrainy może nam pomóc wyjść z obecnego kryzysu.
    Jesteśmy w nowej fazie zimnej wojny z Rosją i będziemy mieli szczęście jeśli wykpimi się z niej , przy lecącym amok Putinie, konfliktem zastępczym na Ukrainie.
    Rosja znajduje sie obecnie w podobnej pozycji co hitlerowskie Niemcy, które nie były w stanie uwierzyć , że słusznie przegrały I wojnę światową i trzeba było dopiero drugiej , kupy nieszczèścia , aby zrezygnowały ze swoich imperialnych mrzonek. Putin też nie może przeboleć upadku CCCP i żyje niegdysiejszą potęgą i złudzeniami. Nie pozostaje nic innego jak tylko jeszcze raz dać w łeb i puścić z torbami jak CCCP.
    Dobrze będzie jak zbrojnie ograniczy się wszystko tylko do Ukrainy.

  74. abchaz
    16 lutego o godz. 13:54

    Krym kontroluje Morze Czarne i Azowskie.
    Świetna baza floty, lotnictwa, systemów rakietowych, kontroli obszaru powietrznego na podejściu do Azji Centralnej.

    A to o jej zasoby mineralne głównie chodzi…..

    Przyjazna Ukraina z radością dostarczałaby za zywą gotówkę Krymowi wodę i energię.
    Nieprzyjazna, spowoduje kłopoty- przejściowe.

    Twierdza Singapur padła z braku wody.
    Twierdza Sewastopol jest samowystarczalna, choć dla cywilów zaopatrzenia by brakło.
    Rozplątywanie węzłów etnicznych, politycznych, za pomocą bombardowań a nie rokowań, nie jest wyjściem.
    Kilkanaście tysięcy trupów dalej, i tak rozmowy będą miały miejsce.

  75. abchaz
    16 lutego o godz. 13:41

    „Warto sobie uzmysłowic,że Rosja wciąż dostarcza Ukrainie węgiel energetyczny.Nie zważając na brak zapłaty”
    No właśnie nie dostarcza. Rassija24 o tym nie donosiła?

  76. wiesiek59
    16 lutego o godz. 16:35

    „Rozplątywanie węzłów etnicznych, politycznych, za pomocą bombardowań a nie rokowań, nie jest wyjściem”

    I tu jest pies pogrzebany. Jeśli masz odrobinę sumienia, to przestań wspierać bandytę Putina. Jaśnie pana własne słowa 🙂

  77. Pickard
    16 lutego o godz. 18:24

    Na tle innych zbrodniarzy, Putin jest niewinny jako „lelija snieżnobiała”…….
    Blair, czy Bush, mają na sumieniu miliony, co im snu z powiek nie spędza.

    No i zauważ kierunek ucieczki ludności Donbasu.
    Przypadkowy?
    Czy o czymś świadczy?

    W wielu krajach świata demokracji zbudować się nie da.
    Nie ten etap rozwoju.
    Władza autorytarna ma swoje zalety na pewnym- niezbędnym- stopniu rozwoju cywilizacyjnego.
    A kolejnych stopni ewolucji społecznej przeskoczyć się nie da.
    Siłowe wprowadzenie, to anarchia, w trakcie której ginie znacznie więcej ludzi niż przy najdzikszym dyktatorze.
    Moim zdaniem Ukraina jest takim przypadkiem.
    Oligarchia promoskiewska była znacznie łagodniejsza niż prowaszyngtońska.
    A przynajmniej ludzie nie ginęli w takich ilosciach……

  78. Wiesiek, naprawdę trudno mi Ciebie ocenić. Spełniasz warunki na promoskiewskiego trolla. Ot, szkoda człowieka.
    Tak, sytuacja na Ukrainie jest do kitu, ale to nie wina USA/CIA, to wina Moskwy i bardaku jaki sobie sami Ukraińcy sprokurowali. Podsumowując – następny Majdan nie będzie taki łagodny

  79. Pickard
    16 lutego o godz. 19:19

    Moskwa jest winna, to nie ulega dyskusji…..

    Burdelowi w Libii, Afganistanie, czy Syrii, Iraku, Somali, Jemenie, również?
    Zwróciłem uwagę na wielokrotnie powtarzaną w oficjalnych wystąpieniach frazę
    „żywotne interesy Stanów Zjednoczonych”.
    W miejscach do których się odnosi, zawsze jest bajzel, albo cisza- cmentarna.

    Mieszanie się w wewnętrzne sprawy innych krajów, to specyfika działań mocarstw.
    Wywierają przemozny wpływ na decyzje pozornie suwerennych rządów.
    Jestem w stanie zrozumieć decyzje wielu z nich.
    Interesy chińskie, rosyjskie, czy izraelskie, łatwo zdefiniować.
    Brytyjskie, włoskie, japońskie, czy francuskie- również.
    Są ograniczone siłami i srodkami do konkretnych celów i krajów, w konkretnym obszarze geograficznym.

    Nie rozumiem polityki amerykańskiej- jest od sasa do lasa.
    Nie mają sił i środków do kontroli globu, a usiłuja to robić z dość miernym skutkiem, rozpalając ciągłe pożary.
    Żal mi ludzi ginących w nich, przypadkowych ofiar indolencji waszyngtońskich polityków.
    Zwolnionych z wyrzutów sumienia i odpowiedzialności karnej, i głupszych w swym zadufaniu niż ustawa przewiduje.
    Polskie chciejstwo nigdy nie miało szans na realizację ze względu na szczupłość zasobów ludzkich i materiałowych.
    Amerykańskie jest groźniejsze.
    Na wywołanie destabilizacji sił starcza.
    Na wywołanie pozytywnych zmian, brak cierpliwości, konsekwencji i czasu.
    A i kasy zaczyna brakować…..

  80. W ostatnich kilkunastu latach ukraińscy oligarchowie, wykorzystując słabość państwa oraz podatność jego przedstawicieli na korupcję, zdobyli na tyle duży zakres wpływów na gospodarkę, że doprowadziło to do monopolizacji kluczowych jej sektorów ze wszystkimi tego szkodliwymi konsekwencjami. Możliwości finansowe pozwalały im na skuteczne lobbowanie na rzecz swoich interesów na szczeblu politycznym. Rewolucja na Majdanie nie zachwiała ukraińskim systemem oligarchicznym, a wybory parlamentarne pokazały, że najwięksi oligarchowie utrzymali niebagatelne możliwości oddziaływania na politykę. Należy się spodziewać, że oligarchowie pozostaną wpływowymi graczami na Ukrainie dopóty, dopóki będą mogli wykorzystywać w swoich interesach słabe państwo i rozwinięte mechanizmy korupcyjne. Tym samym wciąż silny system oligarchiczny będzie jedną z przeszkód w dziele reformowania państwa ukraińskiego.
    http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2015-02-16/oligarchowie-po-majdanie-stary-system-na-nowej-ukrainie
    =================
    Moim zdaniem, KAPITALNA analiza jednego z wątków.

  81. wiesiek59
    16 lutego o godz. 20:00

    „Moskwa jest winna, to nie ulega dyskusji…..”
    Wreszcie piszesz rozsądnie. Polecam jeszcze raz ten numer Raportu WTO, jest szeroka analiza sytuacji na Ukrainie, nie tylko w DOnbasie

    http://www.altair.com.pl/magazines/issue?issue_id=735

  82. Pickard
    17 lutego o godz. 8:47

    Nie przekonasz mnie raczej, ani ja ciebie.
    Polityka to sztuka wykorzystywania możliwości.
    Taką możliwość dało wszystkim stronom obalenie Jaceniuka.
    Kto rozegrał sytuację najzręczniej?

    Obalenie Mubaraka, Huseina, czy Kadafiego, to też była możliwość do wykorzystania.
    I każdy z graczy usiłował skorzystać.
    Jak wygląda sytuacja?

    Putin nie będzie sie stosował do reguł.
    Bo ich po prostu nie ma.
    Każdy z lokalnych i światowych graczy sam je w sferach zainteresowania tworzy samodzielnie.

    Turcja gra w swoją grę, Arabia Saudyjska swoją, Francja, Brytyjczycy, USA, a nawet Niemcy. I każdy pilnuje SWOICH interesów.
    Okaże się, kto ich pilnuje najlepiej.
    A koszty ludzkie się nie za bardzo liczą, gdy chodzi o miliardy, czy strategiczne pozycje.
    Ta gierka jest stara jak ludzkość, i Rosja nie jest najokrutniejszym z graczy.

  83. To wszystko nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla Rosji i Putina. Poza tym, po to buduje się systemy zbiorowego bezpieczeństwa, żeby mniejsze państwa były chronione (w jakimś zakresie) przed samowolą dużych. Putin próbuje zniszczyć ten system, a Ty zdajesz się go popierać, jakbyś nie rozumiał albo miał gdzieś to, że takie działanie Putina powoduje dla Polski zagrożenie.

  84. Pickard
    17 lutego o godz. 13:41

    Czy życie w znacznie lepiej zorganizowanym i zasobniejszym kraju jest złe?
    Rosja jest nieporównanie bardziej zasobna niż Ukraina.
    No i przynajmniej w podległych krajach stabilizuje sytuację i wprowadza znacznie wyższe standardy niż lokalne.

    Tego nie robią inne kraje posiadające neokolonie.
    Bo ich na to nie stać, lub nie ma woli politycznej.

    Poza tym, rozumieć motywy, nie znaczy popierać.
    Choć prywatnie twierdzę, że okupacja rosyjska jest znacznie mniejszym złem niż amerykańska.
    Mniej trupów…….

  85. Nie wiedziałem, że USA planowały zbrojną okupację i rozbiory Ukrainy 😉 przypominam, że mowa jest o konkretnym przypadku. Można sobie snuć rozważania natury ogólnej ad mortem usrandum, ale na koniec i tak dochodzimy do konkretnego przypadku. Rosja Putina łamie obowiązujące w Europie, w naszym bezpośrednim sąsiedztwie, zasady bezpieczeństwa międzynarodowego. Ta sytuacja zagraża Polsce dość bezpośrednio. Jak można w tej sytuacji czuć się Polakiem i popierać w jakiejkolwiek formie Putina? Czy można? Nie sądzę.

  86. Pickard
    17 lutego o godz. 16:53

    Byłbym za popieraniem zdania WIĘKSZOŚCI.
    A jak wygląda ona w przypadku 28 krajów?
    Polska, Litwa, Estonia, Łotwa, kontra reszta?

    Takie sa zdaje się realia.
    Mniejszość miewa rację, ale nie ma siły do przeforsowania swego zdania.
    Ta grupa nie ma szans ze względu na potencjał- ekonomiczny, militarny, gospodarczy.
    Tuzy graja w innej lidze i maja inne zdanie.
    No i realizują WŁASNE interesy gospodarcze i strategiczne.

    Osobiście, to zdanie większości mi odpowiada.
    Wole byc z Czechami i Niemcami, niż martwy.

  87. Poza tym, USA nie OKUPUJĄ.
    Znajdują marionetki powolne swoim sugestiom i dostarczające armatniego mięsa.
    Ostatnie próby okupacji były niesatysfakcjonujące i kosztowne.
    Obama racjonalnie postąpił, nie atakując Syrii wprost i ewakuując swoje oddziały działające jawnie.
    Po najemnikach nie płacze nikt, po poborowych wielu.
    A działania przeciwpartyzanckie, to pewność klęski.
    Nie da się wygrać, bez eksterminacji niepokornych narodów, wspieranych z zewnątrz przez konkurencję.

  88. Wiesiek, zapominasz o organizacjach takich, jak OBWE czy ONZ. Zasada nienaruszalności granic – kojarzysz?
    Co prawda zasada ta została już raz pogwałcona – na terenie byłej Jugosławii, ale nie oznacza to, że mamy się na to godzić w przypadku Ukrainy.
    Rosja też znajdowała sobie na Ukrainie marionetki. Rodziny już płaczą po „ochotnikach” z rosyjskiej armii. I dobrze, że przypomniałeś o tym, jak ciężka może być przeprawa z partyzantką – może Rosjanie dwa razy się zastanowią. Ukraina to nie Czeczenia.

  89. Pickard,
    to jest najlepszy Twój argument „właśnie,że nie”.
    Jeśli rzeczywiscie znasz rosyjski,pogrzeb proszę w internetowej Niezawisimoj Gazietie.
    Znajdziesz tam „że właśnie tak”.

    Polecam uwadze
    http://www.altair.com.pl/magazines/article?article_id=4258

  90. Pickard
    18 lutego o godz. 5:58

    Nienaruszalność granic jest wspaniałą koncepcją- gdy funkcjonuje……
    Kadafi i Husain w grobie ze śmiechu sie przewracają.
    Tak samo jak Allende i żyjący jeszcze Noriega.

    Gdyby ta reguła była przestrzegana przez WSZYSTKICH, nie byłoby żadnego problemu.
    Niestety, niektóre kraje stoją ponad prawem i notorycznie ją łamią, destabilizując inne gdy im wygodnie.

    ONZ jest instytucją martwą, bez żadnej siły sprawczej.
    Chyba z setka rezolucji została złamana lub zablokowana w wyniku interwencji mocarstw. Szczególnie często, gdy chodziło o Izrael…….

    OBWE jest niezłą koncepcją, pod warunkiem gdy Wielki Brat zza Wody nie wkracza ze swoimi interesami.
    On ma w d….wszelkie porozumienia.
    Podsłuchy, szpiegostwo, akcje specjalne, finansowanie opozycji, mieści się to w konwencji przyzwoitej polityki?

    Pozostawianie dawnych sojuszników na pastwę losu, to tez reguła w polityce USA.
    Ile przypadków zdrady sojuszników zachęcanych do walki przytoczyć?
    Kurdowie wystarczą?
    Nadmiar zaufania w sojusznicze zobowiązania, już kilkukrotnie doprowadził nas do klęski.

  91. Kto finansował Czeczenów?
    Jeden z tropów wiódł do krajów Zatoki.
    Tam znalazł azyl Jandarbajew, zabity następnie przez FSB.

    Kraje arabskie zdają się prowadzić WŁASNĄ politykę zagraniczną coraz śmielej i wbrew interesom sprzymierzeńców z Zachodu.
    Czego zdaje sie wielu analityków nie dostrzega.
    Wszędzie tam gdzie Islam, tam znajdują się chętni sponsorzy meczetów, płomiennych kaznodziejów, szkółek koranicznych.
    A potem faceci z brodami, szariat i bomby.

    Czy wycieczki Czeczenów były przyczyną, czy skutkiem wizyt armii rosyjskiej w tym miłym kraiku? Kalifat Kaukaski może być czymś podobnym do IS.
    Rosjanie mieli siłę i wolę by w zalążku stłumić taką groźbę.
    Nie widzę siły i woli by zlikwidować ten twór powstający w Iraku.
    A przecież jedyną metodą jest bezwzględna i krwawa pacyfikacja.
    Jeżeli nie, to pozostaną jedynie negocjacje- za jakiś czas.

    A do tego czasu będą tysiącami ginąć ludzie.

  92. Picard pisze zsfrustrowany „komentarzami” Wieska, cyt.:
    „Wiesiek, naprawdę trudno mi Ciebie ocenić. Spełniasz warunki na promoskiewskiego trolla. Ot, szkoda człowieka. ”
    Ot, szkoda człowieka – zalamuje pan rece.
    Nie panie Picard:
    F*ck him ! He is a commie piece crap !
    F*ck him, I say, f*ck him !

  93. real Southerner
    18 lutego o godz. 18:16
    Argument godny mistrza intelektu!!!
    Wiesiek59 – ty masz argumenty, Pickard jedynie własne przekonania.

  94. Kaesjot – zabolało, co?

  95. „Nie chciałem nikogo zastrzelić ani zabić. Ale taka była sytuacja. Nie czuję się jak jakiś bohater. Wręcz przeciwnie: mam kłopoty ze snem, złe przeczucia. Staram się siebie kontrolować, ale cały czas się denerwuję. Nie mam z czego być dumnym. To proste strzelać. Żyć po tym – to jest trudność. Ale musisz bronić swojego kraju” – mówi Siergiej.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz/bbc-ujawnia-swiadectwo-snajpera-ktory-strzelal-do-milicjantow-na-majdanie
    ================

    Dość prawdopodobna historia.
    To dla pogłębienia obrazu zdarzeń.

    Rewolucje rządzą się własną logiką i inercją zdarzeń.
    PRAWIE przewidywalnych, bo schematycznych w swojej istocie.
    Niewiele trzeba by nadać odpowiedni bieg i kierunek zdarzeniom.
    Psychologia tłumu…..

  96. Denis Pilasz, zapytany czy jest zaniepokojony działaniami batalionu Azow, odpowiada zdecydowanie: „oczywiście. Ci ludzie atakowali nas na długo zanim zaczęła się wojna. Teraz niestety mają spore doświadczenie bojowe i w zabijaniu. Gdy żołnierze tego rodzaju są traktowani jak bohaterowie, ich powrót może przyczynić się do wzrostu zagrożenia. Okazuje się, że tylko dlatego, że walczyli o Ukrainę, nikt nie powinien kwestionować ich lojalności, czy kwalifikacji. Media głównego nurtu nie widzą problemu związanego z tymi ludźmi, promując ich jako bohaterów i prawdziwych patriotów”.

    Z kolei według Denisa Gorbacza, „istnieje swojego rodzaju przymierze oparte na miłych relacjach między władzami w Kijowie a skrajną prawicą”. Jednocześnie uważa on, że władze chciałyby pozbyć się ekstremistów, „wykorzystując armię oraz milicję do poskramiania prawicowców”. Lewicowy aktywista stwierdził przy tym, że „jest rzeczą oczywistą, że ci wszyscy skrajni prawicowcy są wysyłani na front aby masowo ginęli, tym samym zmniejszając zagrożenia wobec rządu”.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/publicysta-new-york-times-do-ukraincow-przestancie-tuszowac-fakty
    ==================

    Element mozaiki, czy też kostka domina……

  97. Tak, ludzie z ochotniczych batalionów uczestniczą w działaniach przestępczych. A Ukraina ma ogromny problem z korupcją.
    Ale czy to jest powód, żeby pozwolić Rosji na mieszanie się w ich sprawy?

  98. Pickard
    18 lutego o godz. 20:34

    Nikt nie PYTA silnych o prawo.
    Oni je ustanawiają- od tysiącleci……

    Nie mam stosunku osobistego do toczących się zdarzeń.
    Usiłuję je jedynie umieścić w kontekście, ciągu, znaleźć początek, przypuszczalny koniec.
    Najciekawsze są MOTYWY.
    I skutki takich motywacji dla cywilizacji……

  99. @Pickard
    „Tak, ludzie z ochotniczych batalionów uczestniczą w działaniach przestępczych. A Ukraina ma ogromny problem z korupcją.
    Ale czy to jest powód, żeby pozwolić Rosji na mieszanie się w ich sprawy?”

    Skoro Polska mogła się mieszać w sprawy Iraku i Afganistanu, to dlaczego Rosja ma się nie mieszać w sprawy Ukrainy?

  100. Wiesiek, nieprawda, że nikt nie pyta. Opinia publiczna pyta i potem głosuje – tak to działa w demokracji.
    Nie wiem jak ty, ale ja mieszkam w Polsce i mam jak najbardziej osobisty stosunek do wydarzeń na Ukrainie.

  101. „Putinizm tryumfuje, bo Unia Europejska jest słaba, przerażona tym, że mogłaby stracić pokój i prosperity. Europa – jak w czasach wojny w Iraku – jest znów podzielona na „starą” skłonną do „apeasmentu” i „nową” – bijącą na alarm. Stany Zjednoczone – w odróżnieniu od 2003 roku – są niezdecydowane. Siła Rosji wynika z naszej słabości. Dziś stwierdzenie to powtarzane na okrągło brzmi wręcz jak banał, ale to najstraszniejszy banał ostatniego półwiecza. Demokratyczny świat nie jest w stanie powstrzymać człowieka, który rzucił mu największe wyzwanie od czasów Hitlera, który podważył międzynarodowy porządek, zmieniając siłą granice, który naruszył zasadę samostanowienia narodów, który kłamie w żywe oczy i grozi po cichu innym jak choćby Litwie, Łotwie i Estonii..”
    http://opinie.newsweek.pl/putinizm-tryumfuje-a-europa-slabnie,artykuly,356927,1.html

  102. Pickard…….

    Rosja i jej polityka stanowi zagrożenie LOKALNE.
    Polityka USA tworzy zagrożenia GLOBALNE.
    Trzeba mieć klapki na oczach, by tego nie dostrzegać i ignorować wszystkie fakty prowadzące do takiej konkluzji.

    Nawet GW zdobyła się na opublikowanie stwierdzenia, iż w Donbasie walczą nie oddziały ukraińskie, tylko PRYWATNE armie oligarchów.
    Czyli, najemnicy ze wszystkich stron świata.
    To nie jest wojna ukraińska, tylko zastępcza pomiędzy mocarstwami.
    Ludzie giną, co jest tragedią, nie za bardzo wiadomo po co i w imię jakich interesów.
    Na pewno nie za prawo do samostanowienia, czy integralność.

    Ciekawostka….
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17452886.html#MTstream

  103. Pickard
    18 lutego o godz. 19:28
    Boli i to bardzo, że jeszcze są wśród nas tacy, którzy w swej fobii są odporni na wszelkie racjonalne argumenty i fakty i nawołują do wojny, w której nie mamy szans a tylko idiota liczy na wsparcie „sojuszników”

  104. Putinowi potrzebny jest Konflikt z zachodem aby wywołać w śród poddanych syndrom oblężonej twierdzy i skupić poparcie Rosjan wokół siebie.
    Jak dotychczas taki sposób prowadzenia polityki, dzieki umiejętnej propagandzie , pozwolił mu zgromadzić podobno 85% poparcie .
    Konflikt z Zachodem odwraca uwagę Rosjan od recesji i kryzysu gospodarczego i kreóje rownocześnie odpowiedzialnego za ten kryzys, którym oczywiscie nie może być Putin , tylko zły Zachód.
    Konflikt z Zachodem i związane z nim zdobycze terytorialne są najlepszym gwarantem rosnącego nacjonalizmu i popularności Putina.
    Sytuacja zmieni się dopiero wraz z brakiem nowych zdobyczy i rosnącym kryzysem.
    Po upadku CCCP Rosja nie znalazła swojego miejsca w społeczności miedzynarodowej i wbrew możliwością gospodarczym , żyje jeszcze wciąż wielkomocarstwowymi mrzonkami.
    U niektórych trzeba poprawić, tak więc oczekuje nas kolejna runda, miejmy nadzieje zimnej wojny , z kilkoma konfliktami zastępczymi i nie pozostaje nic innego, jak jeszcze raz puścic rosyjskich mocarstwowych uzurpatorów z torbami.

  105. wiesiek59
    19 lutego o godz. 9:24

    „Rosja i jej polityka stanowi zagrożenie LOKALNE”
    Tak jest. Dla nas. Dla mnie i mojej rodziny, znajomych, przyjaciół. I o to właśnie chodzi, adresuję to również do kaesjot. To Rosja Putina dąży do wojny. Lubię Rosjan, ale jeśli tu przyjdą nieproszeni, to wyjadą jako Gruz 200. No taka prawda.

  106. Od kilkunastu lat mam w Kijowie i Dniepropietrowsku przyjaciół, rosyjskojęzycznych. Obserwowałem, jak ewoluował ich stosunek do Rosji. Patrzę, co się dzieje na Ukrainie. Słucham. Jest kiepsko, bardzo, jest fatalnie. Ludzie są wkurzeni, może będzie kolejny Majdan. I Rosja ma przewagę militarną nad ukraińską armią, nad naszą też zresztą. Ale jeśli Putajło spróbuje zająć Ukrainę i Polskę, to będzie grób jego i Rosji. Może tego właśnie Rosji potrzeba?

  107. Powtórzę moją ocenę z chyba października 2013.
    Putin nie jest ani agresywny, ani nie chce zająć Ukrainy, ani wywołać wojny.
    Krym był strategicznym celem, Donbas – a raczej kadra tam zamieszkująca- lecz nie ziemia, przydatnym, niejako przy okazji.
    Natomiast reszta Ukrainy jest jedynie obciążeniem gospodarczym.

    Polska, czy Litwa, jako cel byłyby posunięciem idiotycznym.
    Strachy na Lachy są produkowane u nas, nie tam.
    Komu służy nakręcanie histerii?
    Klikalności, wierszówce, handlarzom bronią?
    Przecież ci wschodnioznawcy sa bez sensu, gadające głowy plotą bzdury.

    Słuchamamb. Cioska, prof.Króla, czy ambasadora Kozłowskiego.
    I całkowicie odmienny obraz się wyłania….
    Nawet w „Kresach.pl” zawarte są wyważone a nie ideologiczne komentarze i opinie.
    I sporo OBIEKTYWNYCH relacji.

    Cała ta putinologia, zgadywanie co chce Rosja, to medialna spirala przygotowania do wojny. Społeczeństwa oczywiście.
    Tak samo urabiano opinię przed inwazją na Irak.
    Nie widać tego?
    Tak prymitywna propaganda skutkuje?

  108. Wiesiek 59
    Jesteś pewny , że Putin nie chce wojny.
    A kto chce, Obama niby ?

  109. Na marginesie.

    „Hit Man” i „Wojna o pieniądz”, wypowiedzi Brzezińskiego i Kissingera, nie pozostawiają złudzeń co do KIERUNKU działań USA.
    Będzie to kosztowało ludzkość.
    Sporo milionów trupów…….

    Za „leadership” w kierunku cmentarza, serdecznie dziękuję.
    Mam śliczną i mądrą wnuczkę……

  110. No właśnie
    „bo to zbrodnia, żeby podczas wojny informacyjnej nie być po stronie prawdy”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17404769,_Wstyd_nam_za_te_niejawna__wystepna_wojne__Wybaczcie__.html

  111. Pickard
    20 lutego o godz. 16:30

    Wiesz jaka jest PRAWDA?
    Bo ja widzę jedynie INTERESY- jak najbardziej prawdziwe.

    To politycy w imie swoich, pchają ludzi do walki przeciwko sobie.

    Studenci to specyficzna grupa.
    Zawsze są w awangardzie i pod pałkami.
    Dorastając, zmieniają świat na lepsze.
    Ale tylko trochę.
    Ci francuscy z 1968 stali się częścią establishmentu.
    Ci koreańscy, również.
    Ci rosyjscy czy ukraińscy, też kiedyś będą rządzić.
    I jakie decyzje zapadną?

  112. wiesiek59
    19 lutego o godz. 19:01
    Ta opinia przebija sie do coraz większej liczby Polaków. Wczoraj jakoś zeszło na Ukrainę z sąsiadką. Nie miała żadnych wątpliwości co do tego kto wywołał Majdan , ani do tego że Putin nie jest agresorem.

  113. Wiesiek, fakty to fakty. A są one takie, że rosyjskie wojsko zajęło Krym a teraz zajmuje Donbas. Ale, może chcesz podyskutować z faktami? 😉

  114. Pickard
    23 lutego o godz. 10:48
    A to pokaż mnie fakty na zajmowanie Donbasu przez wojska rosyjskie , bo ja takich znaleźć nie mogę.

  115. Na ekranach kin, kolejny „Snajper”, oparty na rzeczywistych zdarzeniach.
    Poprzednie, też takie opowiadały.

    Szanowny Pickard, czy inni polemiści, nie raczyli zauważyć tła?
    Ci snajperzy działali na zlecenie, poza terytorium własnych krajów, zabijając rzeczywistych lub urojonych przeciwników dominacji USA.
    Integralność terytorialna dla grup specjalnych nie istnieje.
    A misje są dość kontrowersyjne moralnie.

    Konkluzja.
    Wolno operować wydzielonymi formacjami Francuzom, Anglikom, Amerykanom?
    Rosjanom, czy Irańczykom nie?
    Dlaczego?
    Przeciez chodzi zawsze o to samo- KONTROLĘ albo obalenie nieprzyjaznego przywódcy?

    Takie same metody zastosowano wobec Syrii, Afganistanu, czy Libii.
    Tubylców napuszczono na władzę centralną, zbrojąc, szkoląc i zasilając najemnikami.
    Metoda skuteczna, nieprawdaż?

  116. „maciek.g” sam sobie poszukaj, ruski trollu
    Wiesiek, co wy mi to o filmach bajdurzycie? Fakty. Są dowody i dobrze o tym wiesz

  117. Pickard
    23 lutego o godz. 17:15

    Jedynym krajem który nie prowadził wojen od lat siedemdziesiątych, należącym do RB ONZ są Chiny.
    Najwięcej wojen toczyły w kolejności- USA, Francja, ZSRR, Wielka Brytania.

    Takie są fakty……
    Każda destabilizacja w obrębie strefy wpływów kraju, kończyła sie ripostą i zmianą władzy na sprzyjającą.
    Przy czym, interwencje rosyjskie maja znakomicie mniejszą liczbę ofiar i szybciej stabilizują region, niż amerykańskie.
    Widocznie, Rosjanie są skuteczniejsi w wymuszaniu?
    Albo ich system rządzenia nie odbiega od lokalnych tradycji?
    Musi, lepiej przygotowani do zajeć…..

    Góry zielonych i setki tysięcy „przeszkolonych” tubylców, nie zapobiegły katastrofie w Afganistanie, czy Iraku. Ślimaczą się te wojny po 11-13 lat.
    Bez wsparcia lokalnego, nie trwałoby to tak długo.
    Donbas bez lokalnego wsparcia ochotnikami, też by już padł.
    Nie pomogą pieniądze bez woli walki.

  118. Pickard
    23 lutego o godz. 17:15
    Typowe zachowanie niektórych „dyskutantów” jak nie ma argumentów to należy ubliżyć adwersarzowi. Nie wiem po co wiesiek59 z tobą dyskutuje.

  119. trochę humoru w nawiązaniu do II wojny Światowej

    “W 1941 roku faszystowskie Węgry, będące w sojuszu z Hitlerem, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta miał się odbyć taki oto dialog:
    Ambasador Węgier: Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
    Roosevelt: Węgry? Co to za kraj?
    Ambasador: To jest królestwo, panie prezydencie.
    Roosevelt: Królestwo? A kto jest tam królem?
    Ambasador: Nie mamy króla, panie prezydencie.
    Roosevelt: To kto tam rządzi?
    Ambasador: Admirał Miklós Horthy.
    Roosevelt: Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!
    Ambasador: Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
    Roosevelt: O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?
    Ambasador: Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
    Roosevelt: A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?
    Ambasador: Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem…”
    V. Varga “Gulasz z Turula”

  120. Powyższy wpis wstawiłem bowiem niektórzy politycy w tym polscy są tak samo żałośnie śmieszni jak ten ambasador w tej opowiastce

  121. Teraz trochę dla tych którzy tak mocno wierzą w agresję Rosjj.
    Nie wiem czy wiedzą że :
    Poroszenka dalej produkuje w swych fabrykach w Rosji czekoladę , a Kołomojski dostał kontrakt na budowę kolejnej nitki metra w Moskwie.
    Ukraińskie fabryki wciąż produkują sprzęt wojskowy – m.in. silniki okrętowe i lotnicze oraz części do czołgów dla rosyjskiej armii.
    Rosja ponoć wg Kijowa jest ‚agresorem” i zostało uchwalone. Poroszenka zakazał świętowania Dnia Obrońców Ojczyzny, ponieważ to „sowieckie święto”, a jednocześnie w swoich fabrykach wypuścił „okolicznościowa” serię czekolad dla uczczenia tego święta.
    Coś to jakoś kupy się nie trzyma. Jaka to wojna jest?
    To bardziej mnie pasuje na geszeft o jakim tu cały czas wiesiek59 pisze.

  122. maćku
    Dla kogo geszeft , dla tego geszeft , a dla kogo wojna dla , tego wojna.
    Dla Putina i producentów broni w Rosji i Ukrainie , oraz dla Poroszenki to geszeft.
    Mieszkańcy wschodniej Ukrainy , też liczyli na geszeft, wyszło inaczej.
    Zamarzyły im się podwojone emerytury i pensje w budżetówce, krótko mówiąc krymskie stosunki, a dostali wojnę, a emerytur i pensji nikt nie płaci.
    Wyszło jak zawsze.
    Chytry dwa razy traci.
    Dla Europy też wyszło paskudnie. Zachciało się pomóc i cywilizować Ukrainę, to się dostało wojnę zaraz za wschodnią granicą.
    Jeno Putin wyszedł na swoje. Nie dojść , że zdobycze terytorialne zrobił, to jeszcze ma na kogo zwalić ten cały kryzys, który Rosji nagrabił, przez swoją jednodymensjonalną politykę gospodarczą i stawianie wszystkiego na jedną , surowcowo-energetyczną kartę.
    Wiadomo winni są zawsze ci inni, te „wiadome siły”.

  123. Z dystansu
    25 lutego o godz. 13:15

    Kto zarobi na generowaniu strachu GLOBALNIE?
    Przypadkowo, największy producent i eksporter broni na świecie?
    Przez najbliższych kilka lat portfel zamówień firm zbrojeniowych będzie pełny.
    I chyba o to chodziło w tym wszystkim najbardziej.

  124. Wiesiek 59
    A kto to jest ten pierwszy ?
    Dlaczego tak tajemniczo ?
    Dla drugiego też chyba coś pozostanie ?
    Narazie w wielkim ukraińskim geszefcie , to on monopolist i może tutaj serduszko boli ?

  125. Wiesiek 59
    Trochę mi głupio , że wdaje się z tobą w tą dyskusję z tą uproszczoną wizją świata, że niby wszystko ogranicza sie do interesów wytwórców broni, ale co robić , tak ułożyłeś sobie świat.
    Istnieją jeszcze całkiem inne interesy, także ekonomiczne , jak te które ty tak preferujesz. Niektóre są zupełnie iracjonalne i mają całkiem inny kontekst jak starasz nam się to wmówić.
    Ale co robić z tobą , Rosja jest olbrzymim producentem broni i jej eksporterem i produkcja i sprzedaż broni ma jeszcze bardziej żywotne znaczenie dla jej gospodarki , jak dla USA.
    Po spadkach cen surowców energetycznych jest to ostatni szlagier eksportowy Moskwy.

  126. „W ukraińskich mediach coraz szerzej dyskutowane są informacje od rosyjskich dziennikarzy wydania „Novaya Gazeta”. Są oni w posiadaniu dokumentów, napisanych przez wysokich urzędników z otoczenia Putina, z których wynika, że jeszcze przed ucieczką Janukowycza ułożony został scenariusz wydarzeń na Ukrainie – od aneksji Krymu po aneksję wschodnich obwodów.

    Wynikało to z dwóch czynników: 1) obawiano się, że Janukowycz się wyłamie i za cenę utrzymania się przy władzy będzie dążył do wyrwania się spod wpływów Kremla; 2) utracenie Ukrainy spowodowałoby dla Rosji nie tylko utratę ukraińskiego rynku zbytu surowców energetycznych, ale przede wszystkim kontroli nad systemem przesyłowym na jej terytorium, co uderzyłoby w pozycję Gazpromu w Europie Centralnej i Południowej. Obecne koszty działań wojennych i sankcji zdają się więc być chłodną kalkulacją Kremla.
    Co więcej, zajęcie Krymu i zwiększenie uprawnień dla regionów to tylko początek. Następnym krokiem będzie przystąpienie „wyzwolonych” regionów do Unii Celnej z Rosją, jako „niezależnych” podmiotów, a w dalszej kolejności nastąpi faktyczne przyłączenie tych terytoriów do FR. Wygląda to na plan przygotowany na lata, stąd i trudno oczekiwać, że obecne sankcje Zachodu w jakikolwiek sposób zmodyfikują stanowisko Putina, kiedy dzięki nieustannie rozbudowywanej machinie propagandowej wciąż ma 90% poparcia w kraju.

    Jeśli weźmiemy pod uwagę „polskie realia” i okres, podczas którego tajne dokumenty czy nagrania krążą w nieujawnianej dla opinii publicznej sferze, zanim zostaną upublicznione, można spokojnie założyć, że wywiady państw zachodnich również znały potencjalny scenariusz wydarzeń, a dzięki nim i decydenci, którzy działając opieszale lub ignorując fakty i ostrzeżenia, doprowadzili do obecnego status quo”
    „od aneksji Krymu Kreml podważył cały fundament, na którym budowano ład międzynarodowy od upadku ZSRR. A właściwie od podpisania aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 1975 roku, mówiącego m.in. o powstrzymywaniu się od użycia siły, nienaruszalności granic i integralności terytorialnej państw.”

    Całość jest bardzo ciekawa. Ja dodam od siebie: Zachód dał Putinowi zielone światło na robienie tego, co robi już w Kosowie.

    http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-dlaczego-ukraina-straci-donbas,nId,1677677

  127. I jeszcze
    „Bardziej jednak martwiące jest to, że procesy ewolucji politycznej Zachodu, wzmacniane na różnych odcinkach przez rosyjskich propagandystów i agentów wpływu, całkowicie niemal zredukowały instynkty samozachowawcze liderów Europy. ”
    Powiedziałbym, że również obywateli. Bo jestem pewien, że oprócz agentów wpływu są tu wśród komentujących również zwykli pożyteczni idioci

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-zamieszki-na-ukrainie/aktualnosci/news-dlaczego-ukraina-straci-donbas,nId,1677677#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox