Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

7.11.2016
poniedziałek

De gównibus in przeręblae

7 listopada 2016, poniedziałek,

Strasznie fajną politykę międzynarodową ten PiS prowadzi, budując sojusz z Orbánem, który popiera Putina, który popiera Trumpa. Przy czym również Orbán popiera Trumpa, i to wprost.

Czyli jeśli Orbán popiera dwóch panów, którzy zasadzają się na cały porządek międzynarodowy, gwarantujący nam bezpieczeństwo, a światu stabilność, oferując w zamian populistyczną, krzykaczowską politykę silniejszego i zupełnie nowe rozdanie, w którym prawa człowieka i wolności obywatelskie nie będą wcale aż tak oczywistą rzeczą, jak się niektórym pięknoduchom wydaje – i jeśli my gorąco popieramy Orbána, niespecjalnie mając inną alternatywę wobec tego świetnego sojuszu, to oznacza tyle tylko, że z naszą polityką międzynarodową kręcimy się jak gówno w przerębli, i to zrozpaczone.

Zrozpaczone, bo nieszczęsny ów PiS, który na Merkel ze względu na jej „liberalizm” i „lewackość” psy wieszał, teraz odkrył Amerykę, że to właśnie dzięki zasadom wynikającym z jej prodemokratycznego etosu jest ona najlepszą dla Polski opcją, jeśli chodzi o Niemcy: jest racjonalna w stosunkach międzynarodowych, gra na UE i NATO, a nie na Rosję, nie daje się prowokować. O rany, gdybyż to jakiś niemiecki PiS rządził w Niemczech, dopiero by polski PiS płakał z oburzenia i trwogi!

O stosunkach z Francją pisał nie będę, z brexicką Wielką Brytanią, naszym „największym sojusznikiem”, wielką siostrzycą, która zresztą o tym, że jest naszą siostrzycą nie bardzo wiedziała – też nie.

Biedny PiS najpewniej zrozumiał, że nie bardzo ma z kim w Europie gadać, bo ci, którzy są na Zachodzie odpowiednikami PiS, czyli Le Pen, Wilders czy Hofer – są antyeuropejscy, bo tak wygląda specyfika europejskiego nacjonalistycznego populizmu. I PiS też by taki – nie oszukujmy się – był, gdyby nie Rosja i kasa z UE. Wystarczy posłuchać Pawłowicz czy pooglądać wyprowadzanie europejskich sztandarów z salonów, by podać sprawy najbardziej ewidentne, czy po prostu wsłuchać się w narrację prawicowych mediów.

PiS więc kręci się jak ta nieszczęsna w przerębli kupa, Kaczyński, który wystraszył się Brexitu i osłabienia przez to Unii, chwilę po nim ogłosił, że ci jego zachodnioeuropejscy odpowiednicy są dla Europy niebezpieczni, czym z jednej strony odciął się od nich, ale cóż takie odcięcie, jeśli jedynym, co go od nich różni, jest wspomniany już strach przed Rosją (brońcie nas!) i unijne pieniądze (płaćcie za nas!).

Trzyma się krzepko PiS swoich poglądów, choć widzi, że gdyby inni takie poglądy mieli, toby dla Polski zbyt korzystne nie było, trzyma się swojego idiotycznego sojuszu z Węgrami, mimo że sojusznik gra przeciwko naszemu interesowi, a powrócić do mocnego sojuszu z Niemcami i Francją nie może, bo już za dużo gówna do tej przerębli wlano (i wyborcy, szczuci na Niemców i „niemieckich lewaków”, by nie wybaczyli). No i bo Macierewicz.

No nic, kręć się, PiS-ie, kręć, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ale chyba wiem co.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Racja stanu Węgier i polityka Orbana zmierza do zburzenia ładu pojałtańskiego, do poważnych zmian geopolitycznych, ponieważ tylko tak Węgry mogą coś odzyskać z dawnych Wielkich Węgier, których 2/3 terytorium w obu wojnach utraciły. Stąd ich ta sympatia do Rosji Putina, do rozbijania Ukrainy, czy teraz do Trumpa. Nawet gdy tych celów nie sposób zaakceptować, to jednak można je jeszcze zrozumieć.

    Natomiast to że Polska przyłącza się do tej destabilizacyjnej i rewizjonistycznej polityki jest kolejnym rozdziałem z tak zwanej księgi nieskończonej głupoty. Mieliśmy coś takiego w II RP (kwestionowanie Układów Wersalskich, wspólny z Hitlerem rozbiór Czechosłowacji) i mamy teraz w całej okazałości (współudział w napadzie na Irak, rozbijanie od wewnątrz Unii Europejskiej, łamanie standardów prawa i demokracji).

    Wiele wskazuje na to, że w Polsce całą władzę przejęły Zielone Ludziki Putina i Polska realizuje wprost interesy Rosji w regionie.

    Niestety jako obywatel bezpartyjny pozbawiony od 27 lat podstawowych praw wyborczych jestem bezsilny i nie mogę nic z tym zrobić (np. poprzez udział w wyborach do Sejmu). Mogę się tylko bezradnie przyglądać co robią z Polską jej partyjni właściciele i media, które wylansowały swojego kumpla Kaczyńskiego i obóz moskiewski do samodzielnej władzy.

  2. Dzisiaj pan prezydent rozwija i zacieśnia współpracę z egzotycznym sojusznikiem jakim jest Jordania , nawet przywiózł koce itp. dla uchodżców z Syrji ,przebywających w Jordanii!!

  3. G… w przerębli niech się kręci, jego rzecz. Gorzej, gdy kręcą politycy i zmieniają co chwila zdanie. Jeszcze gorzej, gdy najpierw mówią, a potem myślą, albo nie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety problem jest w tym że my wszyscy w tej przerembli tkwimy po uszy.

  6. … zobaczymy, co z tego wyjdzie … Hmmm, parafrazując felietonową stylistykę powiedziałbym, że gówno na patyku.

  7. Może kiedyś się z tego wydobędziemy ale i tak znajdziemy się na lodzie (=odizolowani od Europy)… i umazani.

  8. Coz, PiS to nie jest normalna partia polityczna. To jest specyficzny stan umyslu. I dosyc czesto nie ma nic wspolnego z logika…

  9. Tak to jest jak Prezes Wszystkich Prezesów w dupie był i gówno widział! Reszta tych klakierów ze strachu o swoje stołki jest w stanie powtórzyć za prezesem każdą bzdurę.
    Widać też na przykładzie zachowań p.o.prezydenta, że skundlenie dosięgło już głowy państwa czego najlepszym przykładem jest tolerowanie don Antonio zwanego też świrem. Przekonani o swojej wyjątkowości i nieomylności zwolnią lada dzień Papieża. Twierdzę, że PiS to nie jest partia to jest stan umysłu!

  10. No tak!Prosty obraz tego na jakiej zasadzie jesteśmy jeszcze w UE.Fałsz i obłuda,samolubstwo i głupota oraz roszczeniowa pazerność.Polska jeszcze jedzie siłą inercji ta „wola narodu” jest bardzo zdrowa.Gówno w przerębli,ręka w nocniku.11 niedługo no to szable w dłoń.

  11. Ciekawe, czy dla PiS-u partnerem strategicznym jest dalej W. Brytania, coś cicho na ten temat. Co do Węgier, nie dałbym złamanego grosza na taki sojusz. No więc kto, Rosja?

  12. No, jest wspaniale po prostu. Robiąc sobie wrogów z Niemiec i Francji, mamy także wroga w Ukrainie. Wynika to po prostu z tego, że wróg naszych przyjaciół też jest wrogiem naszym. O Rosji nie wspominam, chyba że Antoni jest głęboko ukrytym szpionem Putina. Co tam mamy dalej? Jest Litwa, a jakoby jej nie było. Czy ktoś z was koledzy i koleżanki słyszał, żeby dobra zmiana prowadziła jakiś dialog z tym państwem? W zamian super wicepremier pojechał na Białoruś do Baćki i tylko patrzeć jak reaktywują PGR-y. Skoro zawracamy „reformami” obecny system szkolnictwa i służby zdrowia do czasów Polski Ludowej, to moje podejrzenia nie są całkiem bezpodstawne. Wróćmy jednak do sąsiadów z południa, którzy chyba nie bardzo się palą do wstąpienia w grono państw, którym miałaby przewodzić polska dobra zmiana przeciw UE. A w USA obojętnie kto wygra, to Macierewicza za wycieraczkę sprzed drzwi nie wpuści. Zostaję Jordania?

  13. Pewnie w PISie strzelają korki. „Nasz człowiek „(poprzez Orbana nasz) wygrał wybory.

  14. W sumie Donald Trump wygrał wybory bo zaprezentował się społeczeństwu amerykańskiemu jako twardziel. Dzisiaj na poczcie, która przestała dostarczać listy polecone do domu, a po upadku konkurencji, zaczęła działać jak zawsze; w trakcie 40 minutowego oczekiwania na swoją kolei ustaliłem, że większość Polaków jednak opowiada się z Trumpem. Nie pomogła więc wcale negatywna kampania w TVN.
    Doceniam częste używanie słowa kupa i gówno. Dla mnie to też jedynie najwyższy wyraz obrzydzenia i cieszę się, że któryś komentatorów polityki ucieka się do symboliki, która jest mi bliska, aczkolwiek głównie w odniesieniu do ruskich trolli na blogach polityki.