28.08.2015
piątek

Czarne proroctwo: Finis Europae

28 sierpnia 2015, piątek,

Nie mam zamiaru przekonywać, że z muzułmanami w Europie nie będzie problemów. Będą. Mam sporo zastrzeżeń co do islamu, ale mam je też do każdej innej religii, z katolicyzmem na czele.

*

No więc tak to wygląda. Północna Afryka i Bliski Wschód uwierzyły, że wystarczy chcieć. Że wystarczy obalić złe władze, a dobrobyt ekonomiczny przybiegnie sam, jak dobry pies. Mało komu przychodziło do głowy, że samo tupanie nogami i postulaty „chcemy, żeby było lepiej” to zwykłe zaklinanie rzeczywistości. W Syrii, Egipcie, Libii i Tunezji doszło do rozpraw z tyranami. I pewnie słusznie, tylko że – niestety – zabrakło alternatywy dla obalanych rządów.

Nakręciła się spirala kolejnych rewolucji mających wyczarować lepsze czasy, ale ukręcić bicza z piasku i stworzyć porządnie działającej gospodarki na zawołanie nie potrafi nikt. I cóż: w miejsce obalonych tyranów wcisnęły się chaos i radykalna, barbarzyńska wersja islamu, która zgotowała regionowi taką rzeź, jakiej świat od dawna nie widział. Nawet najstabilniejsze porewolucyjne kraje – Egipt i Tunezja – zmuszono do powrotu do zamordystycznej polityki po to, by w ich miejsce nie wdarł się jeszcze większy zamordyzm pod czarnymi, dżihadystycznymi sztandarami.

No więc właśnie, tak to wygląda. Ci z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, którzy – co zrozumiałe – nie chcą już dłużej żyć w swoich ogarniętych chaosem i krwawym szaleństwem krajach, napierają na Europę. Są wycieńczeni, zdesperowani, świadomi faktu, że Europa ich nie oczekuje, nie chce i że ich – nie oszukujmy się – nie cierpi. Ale świadomi są też innej rzeczy: że mimo wszystko mają prawo do przeżycia w miarę godnego życia. A innej drogi często po prostu nie mają. Nie mają dokąd iść.

Uciekają, owszem, do Egiptu, który jednak ma swoje gigantyczne problemy, uciekają do irackiego Kurdystanu, który ma ich jeszcze więcej. Do Libanu, gdzie, jeśli tak dalej pójdzie, będą stanowić połowę populacji kraju. Do Turcji, gdzie są ich już prawie dwa miliony. Ale status uchodźcy w Egipcie, Iraku, Libanie czy Turcji to nie jest przepustka do nie tyle dostatniego, ile choćby normalnego życia. Przepustką taką być może byłaby imigracja do bogatych krajów Zatoki Perskiej, na czele z Arabią Saudyjską, ale – niestety – muzułmańscy bracia imigrantów w cywilizacji i wierze oficjalnie się na nich wypięli i ogłosili, że żadnych uchodźców u siebie nie chcą, tak więc inszallach i szukajcie szczęścia gdzie indziej.

No i tak to się niestety kończy. Ciężarówką na austriackiej szosie, w której znaleziono ponad siedemdziesiąt zwłok ludzi, którzy musieli zginąć tam straszną śmiercią, tonącymi na Morzu Śródziemnym łódkami i wodą wdzierającą się w płuca setkom wycieńczonych uciekinierów. Desperackim atakiem na macedońską granicę, murem na granicy Węgier. Tak w praktyce wygląda kolejna wielka wędrówka ludów. Ludów, które prą na północ, do legendarnych krain stabilizacji i bogactwa. Do Europy, gdzie trawa jest zielona, gdzie policja pomaga, a nie bije i morduje.

Oczywiście, Europa, żeby pozostać Europą, nawet przy najlepszych intencjach – nie da zapewne rady przyjąć wszystkich, którzy tego chcą i potrzebują. Chcąc zatrzymać imigrantów, będzie musiała, bo nie ma innego wyjścia, bardzo mocno wpływać na sytuację w krajach, z których imigranci pochodzą. Będzie musiała, bo musi, pomóc doprowadzić do zakończenia rzezi w Syrii i spuszczenia porządnego łomotu Państwu Islamskiemu, które jest chorym, ropiejącym wrzodem na ciele jakiej takiej cywilizacji, której dochrapał się świat. Będzie musiała pomóc Libii doprowadzić się do w miarę ackeptowalnego stanu, pomóc jej się ogarnąć na tyle, by nie dochodziło tam do masowych egzekucji, filmowanych komórkami i puszczanych coraz bardziej obojętniejącemu światu, bo światem jeszcze niedawno wstrząsnęła sfilmowana egzekucja Saddama Husajna, która dziś, przy zalewie nagrań z okrutnych egzekucji dokonywanych przez fanatyków, wydaje się czymś niespecjalnie poruszającym.

Europa będzie musiała pomóc Tunezji i Egiptowi stać się jeszcze bardziej stabilnymi krajami, których pozytywny obraz promieniuje na cały region, zachęcając do przyjmowania płynących z nich wzorców, tak jak dla Kaukazu wzorem staje się coraz bardziej porządniejąca Gruzja.

Niestety, medialna histeria nawołująca turystów do unikania tych państw sprawia, że ich sytuacja gospodarcza będzie coraz gorsza. A co za tym idzie – gorsza również się stanie sytuacja polityczna i społeczna.

Europa w końcu będzie musiała próbować zmusić państwa Zatoki do zrezygnowania z egoizmu i przyjęcia części uchodźców. Będzie musiała, bo jeśli tego nie zrobi, to jej granice będą bombardować coraz liczniejsi i coraz bardziej zdesperowani uchodźcy. I będą, jak w Macedonii, wdzierać się do europejskich państw. Czy Europie się to podoba, czy nie.

*

Ale jak na razie trzeba się tymi imigrantami zaopiekować. Trzeba zapanować nad sytuacją. Stawić czoła. Problem nie zniknie, jeśli zamknie się oczy. Imigranci nie rozpłyną się w powietrzu. Nie możemy pozwolić, żeby na naszych oczach ludzie dusili się w ciężarówkach czy tonęli w łupinach na morzu. A każdy, kto uważa, że ludzie chcący odrobiny normalności powinni po prostu powymierać w drodze – nie jest człowiekiem. Coś takiego brzmiałoby szczególnie paskudnie w ustach Polaka, przedstawiciela narodu, który w swojej historii masowo emigrował w poszukiwaniu lepszego życia. I który też, ze względu na swoją specyfikę, zaznał na emigracji niechęci, braku akceptacji i odrzucenia.

Słowem – imigrantami trzeba się zająć. Zapanować nad sytuacją w inny sposób niż przez pozwalanie im umrzeć. Polski to też dotyczy. Polska, tak lubiąca przywoływać upiory zdrady Zachodu z 1939 roku, tak mocno domagająca się zdecydowanego zachodniego wsparcia wobec agresywnej polityki Rosji, tak lubiąca mówić o solidarności – ma obowiązek sama wykazać solidarność wobec Zachodu, tym bardziej że nikt nie wymaga od Polski przyjmowania jakichś obłędnych ilości imigrantów. Jesteśmy Europą i chcemy być Europą, mamy więc obowiązek stawić czoła temu samemu zjawisku, któremu musi stawić czoła Europa, jeśli Europa od nas tego wymaga. Musimy oczywiście pamiętać, że z powodu naszego położenia geograficznego będziemy zapewne zmuszeni do poradzenia sobie z narastającą falą imigracji z Ukrainy, i to na odpowiedzialne przyjęcie Ukraińców powinniśmy się najmocniej nastawiać, ale nie możemy egoistycznie powtarzać za Viktorem Orbánem, że nie chcemy muzułmańskich imigrantów i koniec. Koniec, kropka, tupnięcie nogą.

*

Oczywiście nie ma co udawać, że nie będzie problemu z ich integracją. Z ich islamskim backgroundem kulturowym. Nie mam zamiaru zapewniać, jak to robią niektórzy publicyści, że wyznawana religia nie ma znaczenia. Ma znaczenie.

Mam sporo zastrzeżeń do islamu, podobnie zresztą jak do każdej innej religii, z katolicyzmem na czele. Uważam, przy całym szacunku dla roli, jaką religie odegrały w przeszłości, że nie stanową już sensownej odpowiedzi na fundamentalne pytania, które stawia przed sobą ludzkość, a w wielu przypadkach bardzo wulgarnie upraszczają rzeczywistość. I, co najgorsze, są nośnikiem konserwatyzmu, tępego bardzo często.

Tak więc owszem, z imigrantami-muzułmanami będą problemy, i to spore. Szczególnie z tymi, którzy domagając się tolerancji dla islamu, jednocześnie nie tolerują europejskiej otwartości na sprawy obyczajowe. Ale jeśli komukolwiek się wydaje, że pochodzący z krajów Bliskiego Wschodu chrześcijanie są jakoś specjalnie mniej konserwatywni – niech nie ma złudzeń. Rodzaj kłopotów z co bardziej zatwardziałymi religijnie imigrantami-muzułmanami będzie tym rodzajem kłopotów, jakie otwarte, liberalne społeczeństwo ma z cudami typu ksiądz Rydzyk czy Radio Maryja. Oczywiście, co jest jasne, ksiądz Rydzyk czy Radio Maryja nie biegają z kałachami po ulicach i nie ścinają głów niewiernym. Ale sam fakt, że ich środowiska bardzo się na przeróżnych forach szczycą tym, że nie biegają, świadczy, że mechanizm tego problemu jest ten sam: „my jesteśmy nietolerancyjni, ale cieszcie się, bo są tacy, którzy są nietolerancyjni jeszcze bardziej”. To trochę tak, jakby biegunka kazała się cieszyć nosicielowi z faktu, że nie jest czerwonką.

Ale przede wszystkim – nie wolno wpychać wszystkich muzułmanów w kategorię zarezerwowaną dla zwyrodnialców z Państwa Islamskiego czy Al-Kaidy. Każdy Polak, którego denerwuje czeski stereotyp każący ze wszystkich bez wyjątku Polaków robić Terlikowskiego połączonego z Macierewiczem, powinien to zrozumieć.

Można, jak to się zwykle robi, rozwodzić się nad faktem, że islam nie przeszedł reformacji, że z trudem przychodzi mu oddzielenie instytucji religijnych od państwowych, ale fakty też są takie, że większość muzułmańskich Bośniaków całkiem dobrze się odnajduje w strukturach demokratycznego (choć niedoskonałego) państwa, i jest o wiele mniej radykalna choćby od polskich redemptorystów czy smoleńskiego tłumku, który właśnie wynosi do władzy rozradowany i triumfujący PiS.

Europa bowiem, posiadająca pooświeceniowe konstytucje, powinna nabierać charakteru poreligijnego, czyli nie chrześcijańskiego, ale też, co oczywiste, nie islamskiego. I trzeba w Europie dążyć do deradykalizacji każdej religii: tak islamu, jak również chrześcijaństwa. Warto zapewne uzależnić europejskie perspektywy imigrantów od gotowości zaakceptowania przez nich europejskich reguł gry, europejskich wartości, europejskiej tolerancji. Tacy imigranci powinni móc liczyć na to, że po jakimś czasie będą mogli starać się w Europie na stały pobyt.

*

Problem w tym, że Europa, jaką znamy, słabnie. Marsz PiS ku rządom jest niestety częścią tego osłabienia. Południe Europy do Unii Europejskiej ma głównie pretensje, Wielka Brytania angażuje się we wspólnotę coraz słabiej, coraz głośniej za to gra rolę drama queen, która co chwila pohukuje, że już za chwileczkę, już za momencik zabierze zabawki i wychodzi z klubu. We Francji niebezpiecznie rośnie Front Narodowy. Niedługo Unia Europejska pozostanie na barkach praktycznie wyłącznie Niemców, które – jak dotąd – okazują się najmniej podatne na populistyczno-nacjonalistyczną pokryzysową histerię, coraz mocniej wrzącą w Europie. Trudno się spodziewać, by kłótliwy i lubiący w stosunkach międzynarodowych głupawo szarżować PiS utrzymał dotychczasową politykę jakiego takiego partnerstwa z Niemcami: a to pisowski rząd zacznie wrzeszczeć, że partnerstwo zbyt nierówne, a to wyskoczy z bucowską roszczeniówką, a to zalicytuje o wiele za wysoko w stosunku do kart jakie posiada – czyli, po prostu, będzie sobą.

A Polska znajduje się obecnie w dość wyjątkowej sytuacji: jest samotniejącym w Unii Niemcom potrzebna, i może na współpracy z nimi naprawdę sporo ugrać – rzecz polega jednak na tym, że musi to być gra odpowiedzialna, rzeczowa, oderwana od nieodpowiedzialnej emocjonalności pod tytułem Krystyna Pawłowicz, nieodpowiedzialnego bredzenia typu Antoni Macierewicz, nieodpowiedzialnego insynuowania i jątrzenia typu Jarosław Kaczyński. Już uznawany za umiarkowanego propisowca Andrzej Duda pokazał, jak będzie wyglądała polityka międzynarodowa według PiS, próbując na siłę wciąć się do rozmów między Rosją, Ukrainą, Francją i Niemcami. W tym wcinaniu się bowiem było coś głęboko niesmacznego: owszem, żal, że Polska nie bierze w negocjacjach udziału, ale jeśli już nie bierze, to wysoce nieodpowiedzialne jest ładowanie się w nie tylko po to, by wzięła.

Nikt bowiem w Polsce nie zastanawia się, czy to polskie wcinanie się pomogłoby to sprawie ukraińskiej, czy nie (a nie pomogłoby, bo Rosja odebrałaby jako policzek wkroczenie do gry człowieka kojarzonego z partią bredzącą co chwila o „ruskich agentach”). Chodzi wyłącznie o to, żeby być. To dziecinna polityka przypominająca słynny wyścig Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem do krzesła w Brukseli: ważne było to, żeby się tam pokazać, a nie to, po co się tam pokazuje.

Tak więc wątpliwe, czy Polska pod rządami PiS odegra w Europie ważną rolę. PiS ma w Unii beznadziejną prasę, jest zbyt roszczeniowy i nieodpowiedzialny, by mógł pomóc utrzymać Europę w stabilnym kursie. Raczej, jak się wydaje, będzie w tym utrzymywaniu przeszkadzał, co chwila wyskakując z pretensjami do Niemiec czy domagając się wsparcia nierealistycznej polityki wobec Rosji. Niemcy, w coraz większym poczuciu rezygnacji, będą pewnie w końcu coraz bardziej skłaniali się ku eurosceptycyzmowi i narodowemu egoizmowi, reprezentowanemu na przykład przez partię Alternative fur Deutschland, która może – i zapewne będzie – odgrywać coraz większą rolę w niemieckiej debacie publicznej. Rosja wykorzysta sytuację i zacznie kusić Niemców wymarzoną przez Moskwę bilateralną współpracą. A schodzące z europejskiej drogi Niemcy to, w obecnej sytuacji geopolitycznej, początek końca Unii Europejskiej, a co za tym idzie – Europy, jaką znamy. I wtedy tylko pozostanie modlić się, by znów nie wróciło dążenie do ustanawiania starych, dobrych stref wpływów przez regionalnych graczy. Bo, nie daj Boże, moglibyśmy wrócić do strefy wpływów Rosji.

PiS nie stworzy również środkowoeuropejskiego filaru bezpieczeństwa na kontynencie, czyli bloku, który – z historycznych względów – nazwać można by było „międzymorzem”. „Międzymorze” takie miałoby grupować środkowoeuropejską drobnicę – od państw bałtyckich po przedpole Bałkanów – i stworzyć platformę stanowiącą alternatywę dla wpływów tradycyjnych regionalnych graczy. W obecnej sytuacji – głównie Rosji.

Polska, ze względu na swój rozmiar i potencjał, miałaby grać w takiej platformie pierwsze skrzypce. Jednym jednak z podstawowych problemów, dla których „międzymorze” w żadnej formie najpewniej nie powstanie, jest fakt, że Polska dla Europy Środkowej jest jako lider atrakcyjna niewiele bardziej niż sama Rosja. Widziana jest jako zacofana gospodarczo i społecznie, katolicko rozwrzeszczana, religijnie prymitywna, nacjonalistyczna. Nawet jeśli to w dużym stopniu stereotypy, to na takich uproszczeniach generalnie polegają, niestety, relacje międzypaństwowe, a PiS uosabia dokładnie wszystko, czego sąsiedzi w Polsce się boją i czego nie lubią. Jest idealną personifikacją szalejących po Polsce upiorów, strachów, głupot i kompleksów. Słowem: z PiS przy władzy tracili będziemy tę wątłą pozycję w UE, którą mamy teraz, i jeszcze wątlejszą w regionie.

*

I tak to właśnie, niestety, może wyglądać. Imigranci będą napływać, szturmować europejskie kordony, a Europa – razem z Polską – pogrążać się będzie w nacjonalistycznej histerii. Rosja, której w to graj, będzie tę nacjonalistyczną histerię podsycała tak, jak robi to już teraz, przekazując wielkie kwoty rozsadnikom europejskiej jedności, czyli europejskim partiom i organizacjom nacjonalistycznym.

Jeśli Europa nie zewrze szyków i nie podejdzie do imigrantów w sposób odpowiedzialny: zajmując się tymi, którzy już do niej dotarli i w ten sposób pokazując obywatelom własnych krajów, że panuje nad sytuacją, jeśli nie spróbuje problemu w zarodku, czyli jeśli nie użyje wszelkich możliwych środków, by naprostować sytuację w krajach, z których pochodzą imigranci, jeśli nie skłoni do pomocy krajów Zatoki – dojdą do głosu populiści i zajmą się sprawą w sposób nieodpowiedzialny.

Skończy się jak na Węgrzech, granicznymi murami, którymi kolejne europejskie państwa będą odgradzały się od problemu i które na powrót podzielą kontynent. Jeśli Europa nie zewrze szyków, zaczną się z trzaskiem zamykać granice. Kto wie, jak długo wytrzyma układ z Schengen. Traktując problem imigrantów jako sprawę, którą można zepchnąć do morza, trzymać za płotem, pozwolić umrzeć w ciężarówce-chłodni – Europa odejdzie od swoich wartości, między którymi prawa człowieka są sprawą najważniejszą.

Oczywiście, Europa nie zbawi świata. Nie ma na to środków, nie jest krainą cudów. Nie zaopiekuje się wszystkimi, którzy by tego chcieli. Ale musi wypracować w tym zakresie odpowiedzialną, solidarną politykę, w której Polska, chcąc liczyć na solidarność Europy, musi wziąć udział. Odpowiedzialnie przyjmując na siebie część europejskiego brzemienia, bo jeśli pójdziemy w ochronę narodowych, egoistycznych punktów widzenia, może to być początek końca Europy, jaką znamy.

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo wywazony tekst, ktory ujmuje wszystkie aspekty najazdu syryjsko-afrykansko-islamskiego na Europe.
    Mala dygresja:
    Tuz przed „wojna jaruzelska” zdecydowalem sie na opuszczenie jedynie slusznego ustroju. Zapukalem do drzwi Austrii i poprosilem o azyl i umozliwienie mi dalszej emigracji za Ocean. Zostalem wpuszczony i rok pozniej wyladowalem w Kanadzie.
    Najezdzcy z Syrii i Polnocnej Afryki wylamuja drzwi do Europy, rozbijaja okna i wdzieraja sie do nie swojego domu. Rozpalaja ogniska w sypialni gospodarza, domagaja sie pelnego utrzymania i dachu nad glowa a praca ich nie interesuje. Za nimi przybywaja blizsi i dalsi krweni i znajomi krolika. Wszyscy razem zgodnie pieprza miejscowe prawo i obyczaje, zaprowadzaja swoje szariaty i domagaja sie oficjalnego uznania tego sredniowiecza.
    W takim kierunku zmierza Europa, ktora niczego nie musi, ale robi wszystko, aby sie wykonczyc. Ile razy Europa i Ameryka przystepowaly do naprawy swiata azjatyckego lub afrykanskiego, wychodzil z tego jeszcze wiekszy chaos. Obawiam sie, ze mur jest jedynym wyjsciem.
    Pytanie do politycznie porawnych przytulaczy naszych braci w pokojowej wierze: policzcie, ile razy w swietej ksiedze Koran jest zapisane o koniecznosci zabijania niewiernych. Potem zamieszkajcie wspolnie, wszystkiego najlepszego.

  2. Panie Ziemowicie wspanialy tekst – bez samooszustwa politycznej poprawnosci. Bez latwych konkluzji. Dobrze oddaje slepy zaulek w jaki sie zapedzilismy. Ekonomiczny, polityczny, spoleczny. My u siebie w domu dywagujemy ,,dlaczego PAD nie spotka sie z rzadem” a tymczasem moze wlasnie swoj ,,31.12.406″* przezywamy. Moze to wspolczesni Wandalowie plyna lodziami do Europy? A pamietam jak ,,oswiecone” media pialy z zachwytu. Upadali sukinsyny- owszem ale ,,nasze sukinsyny”. A dzis? Nihilizm a podlozu religijnym, jak o podlozu ekonomicznym (Meksyk) czy Donbas(politycznym). Zamienil stryjek

  3. słuszne (poza chciejstwem dotyczącym stabilizacji krajów bliskiego wschodu i Afryki) – i co z tego?
    wszystko i tak pójdzie (raczej) w kierunku jeszcze większego chaosu tam
    i jeszcze większego radykalizmu tu…

  4. Pisze q602 ze tekst jest wyważony ,czyli sensowny,ale mała dygresja wskazuje ,ze niczego q602 nie zrozumiał.

  5. „Rosja w to mi graj” jest blokowym ujęciem, które nie pasuje do prezentowanej polityki autora. Dlaczego tolerując kultury Północnoafrykańskie i Azji Mniejszej (pisanie o muzułmańskich imigrantach jest kardynalnym błędem bowiem, to głównie Chrześcijanie uciekają przed IS-a) autor nie uwzględnia racji kultury rosyjskiej, której to właśnie racji nie uwzględnianie stanowi dziś problem numer jeden? Dygresja wobec Rosji powinna być zastąpiona dygresją o USA (jeżeli myśl i treść mają być spójne), ten to bowiem „Szatan” doprowadził swoją „wojną z terroryzmem” do sytuacji, w której znajduje się dziś Europa (tak jeżeli chodzi o IS-a, jak i Rosję), dla której w „to mi graj” rządy PiS w Polsce. Wyważony to prawidłowe określenie.

  6. @ q602
    Czyli wszystko po staremu, jak pan Bóg (i Rydzyk) przykazał, i wedle sprawdzonych enerdowskich wzorców z 1961.

  7. „Polska, tak lubiąca przywoływać upiory zdrady Zachodu z 1939 roku, tak mocno domagająca się zdecydowanego zachodniego wsparcia wobec agresywnej polityki Rosji, tak lubiąca mówić o solidarności – ma obowiązek sama wykazać solidarność wobec Zachodu, tym bardziej że nikt nie wymaga od Polski przyjmowania jakichś obłędnych ilości imigrantów.”

    Mamy obowiązek za pomoc z 39?
    Za sprzeciw Niemców wobec baz NATO w Polsce?
    Czy może za niezaproszenie nas do rozmów o Ukrainie?

    „A każdy, kto uważa, że ludzie chcący odrobiny normalności powinni po prostu powymierać w drodze – nie jest człowiekiem.”

    Nie, proszę Pana. Ludzie chcący odrobiny normalności egzystują wszędzie, całkiem pewne że w Polsce również w dużych ilościach.
    Ale to nie ma żadnego znaczenia jeśli taki człowiek morduje innych ludzi. Ponieważ nie karzemy go wtedy za to że chciał „odrobiny normalności”, a za to że mordował.

    Zresztą w ogóle problem jest bardziej skomplikowany. Pan chce, nie oszukujmy się, żeby dokonywało się więcej gwałtów w Polsce. Pan chce więcej morderstw, mniej akceptacji dla ludzi o innych poglądach i ogólnej degeneracji kultury. W końcu chce Pan mniejszego poczucia przynależności społecznej i spadku zaufania (co jest skutkiem spadku homogeniczności społeczeństwa).

    W zamian za te rzeczy chce Pan kupić lepsze życie tysiącom imigrantów.

    Widzi Pan, każe Pan płacić swoim dzieciom, sąsiadom, przyjaciołom etc. za Pana zachcianki wobec obcych ludzi. I to proszę Pana uważam za naprawdę obrzydliwe.

  8. 71(?) trupów w samochodzie w Austrii to „ustawka” – dla zmiekczenia serc i jako argument dla otworzenia Europy dla islamskich „uchodzców”… Jednak – nie z nami te numery. Tak wiec tandeciara Agata Passent którą meczy widok „bialych katolików we warszawskim metrze” jak i inni naiwniacy którzy chca „kolorowej” Polski niech jada pomagac tam gdzie sie zabijaja. Od Polski – wara !

  9. g602 Ja tez z Kanady. Znalazlem sie tu co prawda juz po wyborach w roku 89. Jak sie jest gosciem w jakims kraju, to trzeba sie zachowywac jak gosc – grzecznie. Jak sie juz zdecydowalo byc obywatelem tego kraju, to trzeba sie adaptowac, a najlepiej ten kraj pokochac, bo to bedzie juz twoj dom i tak o nim myslec. W przypadku Kanady, przyszlo mi to bez trudu, ale nie jestem ” religijnie obciazony „, ani rzad Kanady rowniez. Tu tez sa z takim obciazeniem klopoty, ale nie dotycza one emigrantow z Europy. Tyle w temacie. Pozdrawiam. JB.

  10. Niestety, ci uchodźcy nie mogą podjąć żadnej pracy, są niewykwalifikowani i nie znają języka, natomiast mnożą się jak króliki. Europie grozi stagnacja gospodarcza, recesja, obniżenie poziomu dobrobytu. Mam złe przeczucia, Złoty Wiek Europy – bez wojen, bez granic – dobiega końca. PiS tylko ten proces przyspieszy.
    Zapamiętajmy obecny czas, będziemy opowiadali o nim wnukom – a one nie będą mogły uwierzyć.

  11. Argumentem, jaki najczesciej pada na forach internetowych przeciw przyjmowaniu przez Polske uchodzcow, jest domniemana historyczna odpowiedzialnosc bylych panstw kolonialnych za to, co dzieje sie teraz na Bliskim Wschodzie i w polnocnej Afryce. My nie bylismy potega kolonialna – niech sie teraz martwia Anglicy i Francuzi! Taka postawe gorliwie glosza ludzie z calego spektrum politycznego – skrajni lewicowcy za wszystkie dzisiejsze problemy swiata winia kolonializm, dla innych taka ucieczka od problemu jest zwyczajnie wygodna.
    Rozdzielac odpowiedzialnosc za zlo tego swiata siegajac do historii, moze byc doraznie dla niektorych wygodne, ale ma niewiele wspolnego z rozumieniem dzisiejszych kryzysow i nie uchroni nas przed konfrontacja z fala uchodzcow.
    Trudno doradzac w jaki sposob mamy stawic jej czola ale solidarnosc z reszta Europy nas zobowiazuje. I to jest jedyny pewnik w tej tragicznej sytuacji.

  12. Pan Ziemowit jest hojnym humanistą . On hojnie rozdaje pomoc robioną rękoma własnych współbraci? On będzie tylko gardłował jak „humanista” potrafi.
    Emigracja jest potrzebna , ale robiona z poszanowaniem praw kraju do którego się migruje . W Stanach duże poparcie zyskały poglądy kandydata na prezydenta Donalda Trumpa. Sprowadzają się one do podstawowego zarzutu, że przybywający tu sąsiedzi nie przestrzegają praw obowiązujących w Stanach. Poglądy głoszone przez kandydata na prezydenta nie są zdecydowanie atakowane przez innych kandydatów na prezydenta. Presja opinii publicznej jest silna , więc inni przemilczają tę dyskusyjną opinię Trumpa.
    Europa została wystawiona na probę spolegliwości z prześladowanymi przez wojnę uciekiniarami z Afryki. Tylko Europa sama do tej wojny doprowadziła, prowadząc politykę pod dyktando awanturników z Azji Mniejszej.

  13. @q602
    Twoja pogarda dla muzulmanow w niczym Ci nie pomoze. Oni w Europie sa i bedzie ich coraz wiecej. Nie wszyscy sa szalonymi fanatykami, za jakich ich masz, i ogromna wiekszosc z nich pracuje uczciwie i placi podatki. Mowisz o nich dokladnie tak, jak brytyjscy nacjonalisci mowia o Polakach. Nasz zarliwy katolicyzm tez niektorych razi. Oskarzasz Koran o nawolywanie do przemocy. W naszym Pismie Sw. tez mozna naczytac sie rzeczy strasznych i oburzajacych. Przeciwstawianie sobie roznych religii to droga do nieszczesc, najgorsza rzecz jak mozna robic w sytuacji kiedy dziesiatki tysiecy uchodzcow tak czy inaczej trafia do Europy.

  14. Ciezakówka to tragedia ale czy to jest problem Europy? pomysł Amnesty International na setki tonącyh imigrantów? Ułatwić dotarcie do Europy. Czy Włosi powinni ich zbierać z libijskich plaż i dowozić do siebie? Poza tym Europa, problem Europy itd. A gdzie mowa o europejczykach, kórzy sami nie mają pracy, bo Europa wyeksporowała ją do Azji, chcieli by bezpiecznie chodzić po ulicach, co już jest niemożliwe w weilu miejscach Włoch, Grecji ale też Niemiec i Szwecji.
    POmysł rozwiązywania spraw na miejscu, w Libii, Syrii czy dalej w Afryce jest świetnby ale utopijny. Byli kolonizatorzy dali tam tyle pieniędzy, ze powinien byc tam może nei raj ale dobrobyt a jak to sie skończyłoto widać. Najlepiej skutki pomocy widać w Iraku, Syrii czy Libii. Były to stabilne państwa, gdzie kobiety mogły się uczyć i chodzić po ulicach.

  15. poniewaz poprzedni wpis zostal usuniety wysylam go bez komentarza powtornie.Niepoprawne fakty, wideo, mysli jesli maja byc usuwane z pewnoscia nie przyczynia sie do rozwiazania a tym bardziej zrozumienia problemu. To wideo pokazuje jak uchodzccy odmawiaja paczek poniewaz nie sa one halal i widnieje na nich czerwony krzyz.
    https://www.youtube.com/watch?v=-eAy__sTJuM

  16. Czterdzieści lat od czasu podjęcia przez parlament szwedzki decyzji o przekształceniu Szwecji w kraj wielokulturowy, liczba brutalnych przestępstw wzrosła o 300 proc., a liczba gwałtów – o 700 proc. Szwecja obecnie jest drugim państwem na świecie, po afrykańskimi Lesoto, w którym odnotowuje się rekordową liczbę gwałtów. Liczne badania potwierdzają, iż wzrost tego typu przestępstw ma związek z napływem muzułmańskich imigrantów.

    To są fakty Panie redaktorze. Naturalnym instynktem jest bronić swoje żony i córki. NIE DLA MUZUŁMAŃSKICH IMIGRANTÓW!!!

  17. Cd bo weszło zanim skończyłem. Ciężarówka to tragedia, ale czy to jest problem Europy? Pomysł Amnesty International na setki tonących imigrantów? Ułatwić dotarcie do Europy. Czy Włosi powinni ich zbierać z libijskich plaż i dowozić do siebie? Zamiast w chłodniach przewozić ich w wygodnych autokarach. Przyznając od razu na granicy socjal. Poza tym Europa, problem Europy itd. A gdzie mowa o zwykłych Europejczykach, którzy sami nie mają pracy, bo Europa wyeksportowała ją do Azji, chcieli by bezpiecznie chodzić po ulicach, co już jest niemożliwe w wielu miejscach Włoch, Grecji ale też Niemiec i Szwecji. To też populiści i ksenofobi? Bo boją się imigrantów, ich bojówek, które już w wielu europejskich miastach napastują zwłaszcza kobiety ubrane sprzecznie z ich poglądem na świat?
    Pomysł rozwiązywania spraw na miejscu, w Libii, Syrii czy dalej w Afryce jest świetny, ale utopijny. Byli kolonizatorzy dali tam tyle pieniędzy, że powinien być tam może nie raj, ale dobrobyt a jak jest to widać. Najlepiej skutki zachodniej pomocy widać w Iraku, Syrii czy Libii. Były to stabilne państwa, gdzie kobiety mogły się uczyć i chodzić po ulicach. Zamordyzm państwowy trzymał islamistów krótko. Więc może Europa i USA dadzą sobie spokój z uszczęśliwianiem innych na siłę. No i jeszcze USA. Poza zmuszaniem bogatych krajów zatoki do przyjmowania imigrantów Europa powinna połowę z nich dostarczyć za ocean, jako amerykański udział w demokratyzacji. Może rozwiązaniem problemu imigracji byłby model Amerykańsko Australijski. Zbieramy imigrantów z morza i po zaopatrzeniu w wodę i żywność odstawiamy na libijską lub turecka plażę? Jak się rozniesie to ilość chętnych spadnie. Tak robią w Australii. A w USA przyjmują chętnie, ale tych, którzy wniosą do społeczeństwa i gospodarki coś więcej niż tylko odmienność kulturową.

  18. @q602

    Interesujacy komentarz. W jakimz to europejskim kraju uchodzcy zaprowadzili swoje szariaty? Skad informacje, ze praca ich nie interesuje? Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ze uchodzcy nie maja prawa pracowac, wielu z nich robi to nielegalnie, co raczej przeczy Twojemu twierdzeniu, ze praca ich nie intersuje. Uchodzca zlapany na nielegalnej pracy traci status uchodzcy i jest deportowany. Zeby pracowac legalnie musi uzyskac zezwolenie. Tzw pelne utrzymanie,o ktorym piszesz, to w UK kwota w wysokosci £36.95 tygodniowo na glowe +£16 na dziecko. Normalnie kupa kasy, zyc, nie umierac.

  19. Dziwne, to w czasie, gdy PiS miał swego prezydenta i premiera, Europa też była słaba?
    A poza tym, skoro ci emigranci niby są takim zagrożeniem, to kto im się przeciwstawi? PO?

    Sprawa jest oczywista: 1) „Polityka” w swojej prorządowej propagandzie nawet z uchodźców robi antypisowską rzecz. To nie jest ładnie: żerować na cudzym nieszczęściu, jakim jest dramat uchodźców, wykorzystywać ten dramat w rozgrywkach przeciwko opozycji.

    2) Polska może przyjąć nawet pół miliona uchodźców, nic złego się nie stanie. Jestem gotów, by płacić większy podatek (np. 50 zł rocznie), aby ich przyjąć.

  20. Pomóc trzeba i koniec. Pytanie tylko: jak pomagać? Osiedlanie wszystkich przybyszów w Europie prowadzi tylko do jednego: powstawania gett, niepokojów społecznych i demontażu państwa opiekuńczego. Problemem jest skala zjawiska. Można się zająć tysiącem a nawet i milionem. Lecz obecnie już przebywających na terenie Europy imigrantów jest sporo ponad 50 milionów.

    Islam nie jest taką religią, jak chrześcijaństwo, któremu europejczycy wyrwali zęby jadowe (choć Polacy starają się je na powrót wyostrzyć i zasilić jadem). Islam jest systemem religijno-społecznym w swoim najagresywniejszym okresie.

    Po trzecie: wśród praw człowieka nie ma prawa do zamieszkania na terenie Europy dla każdego. Za tym nieistniejącym ale uznawanym prawem ciągnie się łańcuszek następnych: prawo do mieszkania, wyżywienia, leczenia, edukacji. Prawo do kultywowania swojej religii, posiadania tłumaczonych na arabski materiałów, prawo do bycia urażonym europejskimi świętami albo bekonem na kanapce…

    Pomagać trzeba, ale pomoc polegająca na osiedlaniu milionów emigrantów w europejskich miastach nie jest niczym dobrym dla nikogo. Proszę popatrzeć jak są sfrustowani Murzyni w UK, pełni pretensji o to, że „biali” nie oferują im wyższych stanowisk, większych zarobków, nie chcą się z nimi zaprzyjaźniać, tylko się wyprowadzają… a przecież są „winni”, więc „muszą”, bo się „należy”, jako „odpłata za kolonializm”. Tam jest cały spójny system filozoficzny tłumaczący, dlaczego każdy Murzyn ma prawo do tego wszystkiego i wiele więcej.

  21. @q602

    Znakomita, wywazona i naprawde inteligentna odpowiedz na naiwny,bardzo nieodpowiedzialny i wrecz szkodliwy, acz politycznie poprawny, artykul.
    Autor artykulu pozostaje slepy wobec oczywistej prawdy: przychylne nastawienie i przyjazne przyjmowanie nieograniczonej liczby tzw. uchodzcow spowoduje ich lawinowy naplyw. W ten sposob zamiast problem rozwiazac, doprowadzimy do jego eskalacji. Natomiast ci tzw. uchodzcy moga swoje „prawo do lepszego zycia” wyegzekwowac w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz roznych innych Turcjach, Kazachstanach, Indii, Pakistanie, itp.
    Pisze „tzw.” poniewaz czlowiek uciekajacy przed zagrozeniem bedzie szczesliwy gdy znajdzie sie w jakims bezpiecznym dla siebie miejscu. A prawa do zycia w najlepszym miejscu na ziemi nikt nikomu nie gwarantowal. Jak mowi polskie przyslowie : Kazdy jest kowalem swojego losu”.

  22. Europa nie ma pomyslu, JAK rozwiazac ten problem. Pomijajac ludzka niechec do wszystkich obcych, niechec do dzielenia sie „swoim” (not in my backyard), pomijajac roszczeniowo-jihadowych muzulmanskich imigrantow, pomijajac populizm politykow (powszechny), wariatow z PiS, ktorych Pan nie pominal i geniuszy z PO, ktorych Pan pominal, pomijajac ludzka niechec do rozwiazywania problemow – NIKT nie ma najmniejszego pojecia, jak problem rozwiazac (tzn. zeby juz nam tutaj nie lezli, zeby zostali i mordowali sie u siebie). Za takie rozwiazanie – pokojowa Nagroda Nobla! No, ale jak juz bedzie dramat, to „cos” sie wymysli, doraznie, jak zwykle. Ale 72 uduszonych – to za malo. Dajmy na to, 350 uchodzcow zastrzelonych podczas zamieszek pod Paryzem, moze starczy. Albo lepiej – 2500 tysiace ofiar, najlepiej „naszych”, np. porwanie i zatoniecie promu z turystami brytyjskimi wracajacymi z Francji? To chyba wystarczy, zeby wymusic na politykach jakies (jak zwykle dorazne) dzialania. Moze powinnismy liczyc na to, ze kolejna ciezarowka, moze bardziej efektownie – plonaca – zatrzyma sie gdzies przy A4? My bedziemy wstrzasnieci, wrzucimy wstrzasniecie na fejsa, politycy natychmiast zrozumieja, ze – chcac nie chcac – trzeba dzialac (a z drugiej strony, taka szansa im sie trafila, przed wyborami). COS sie wtedy wymysli.

  23. Nie mam nic specjalnego do uchodźców przybywających z południa, ale godzić się na przyjmowanie ich do nas jest o tyle głupie, że kraje południa jak Włochy, Francja, Hiszpania nie obchodzi to co się dzieje za naszą wschodnią granicą, niektóre z nich optowały za polityką ustępstw wobec Rosji i kompletnego zniesienia sankcji w sytuacji kiedy Rosja nie szła na żadne ustępstwa co może niedługo poskutkować tym, że trzeba będzie przyjąć do siebie wielu Ukraińców do siebie a chętnych nie będzie wielu i Polska sama zostanie z tym problemem.

    Daleki jestem od popierania PO czy Pis i marsz ku rządom tego drugiego nie jest efektem osłabienia Europy tylko marnością rządów PO, a szczególnie polityki zagranicznej Tuska, Komorowskiego i Sikorskiego. Gdyby ci trzej, a szczególnie ten ostatni (prowadzący politykę zagraniczną przez twittera) nie popsuli naszych relacji z sąsiadami. I wbrew pozorom Projekt Międzymorza ma sens, ale w perspektywie kilku kadencji. Trzeba tylko do tego mądrych elit i mediów, które wszelką politykę inną niż ta uzgodnioną z Niemcami nie będą uważały za obciach. Elit, które nie będą się dawać rozgrywać tym co napiszą o nas w mediach należących do francuskich, czy niemieckich koncernów.

  24. Jakże rzadko zdarza mi się przeczytać tej długości tekst i w pełni z nim zgadzać. Niemalże terapia na obezwładniające poczucie osamotnienia pośród krótkowzroczności. Dziękuję.

  25. Prawdziwi uchodźcy przebywają w obozach w Jordanii, Jemenie, Turcji, gdzie żyją w prymitywnych, niegodnych człowieka warunkach. Nie mają pieniądzy nie zapłacenie przemytnikom, więc nigdy – poza nielicznymi wyjątkami – nie dobiją do brzegów Grecji, czy Włoch. Ci, co szturmują wybrzeża Europy, to ludzie, którzy w swoich krajach nie są zagrożeni biedą, wojną prześladowaniami, to ludzie zamożni np. byli piraci somalijscy, handlarze narkotyków, złodzieje, bandyci, partyzanci, biznesmeni. Udają się w podróż pojedynczo, bądź wraz rodzinami albo częścią rodziną. Kiedy zdarza się Panu, Panie Redaktorze oglądać w tv relacje dotyczące uchodźców, niech Pan zwróci uwagę na ich powierzchowność. Nie wiem, czy zobaczy Pan, to samo, co ja, ale proszę popatrzyć na nich „bez kontekstu”. Mnie rzucają sie w oczy spasione, modnie ostrzyżone i dobrze ubrane młode byczki, bez śladu zmęczenia na twarzach, nie widzę też zabiedzonych, obdartych dzieci, kobiet itd.
    Od lat nieszkam w Londynie, a od 10 lat wśród muzułmanów. Nie, żebym jakoś szczególnie był zafascynowany kultem Allacha, lecz dlatego, że lubię spokój – nie mam ochoty widywać zapijaczonych imprezowiczów, słuchać wrzasków itp. Właścicielem domu, jest Pakistańczyk, który ma jeszcze kilkanaście innych domów i sklepów w Londynie, w bardzo dobrych, dobrych i gorszych dzielnicach Londynu, jest on rownież mułłą w meczecie na londyńskim Acton. Te 10 lat, to – myślę-całkiem sporo, by móc się, w miarę, autorytatywnie na temat imigrantów z krajów islamu, i tak, jak Lech Wałęsa uważał się za „prezydenta-praktyka”, tak ja uważam się za „orientalistę-praktyka”. Owocem moich 10. letnich studiów mogłoby być kilka opasłych książek, ale zapewne nikt, by ich nie wydał, ponieważ byłyby w niezgodzie z „political correctness”, pokazywałyby również, jak zgubne skutki dla państwa niesie specjalne traktowanie mniejszości czy to entnicznych, czy religijnych. „Specjalne”, czyli nadawanie im przywilejów, których nie mają autochtoni. cdn.

  26. cd
    Te przywileje nie mają statusu prawnego, to raczej prawo zwyczajowe. Zgodnie z nim imigranci z egzotycznych części świata natychmiast otrzymują lokum i zasiłki i żyją sobie na tych zasiłkach, tak długo jak im się podoba, a co jakiś czas czas samorząd dzielnicy (miasta) daje im większe mieszkania, ponieważ rodziny się powiększają.
    Pomimo tego muzułmanie nie tylko nie są wdzięczni Albionowi za te dobrodziejstwa, z których chętnie korzystają, lecz wręcz gardzą Anglikami. W kulturze islamskiej nie nic za darmo, na wszystko trzeba ciężko zapracować, owszem istnieje coś takiego jak jałmużna – ale to miska ryżu, parę daktyli, czasem jakiś łach i kilka groszy. Toteż miejsce, gdzie za darmo dają pieniądze i mieszkania, nie może nie przyciągać. Ci, którzy przybywają na miejsce dzwonią do rodzin, znajomych, których pozostawili w byłych miejscach zamieszkania i potwierdzają, że na północy są takie miejsca, gdzie żyją idioci, którzy wszystko dają za darmo. I jadą następni, część jednak pozostaje i pilnuje domu, dobytku i składa przysłane z UK pieniądze. Muzułmanie mają poczucie całkowitej bezkarności – mój landlord (mułła), ma porobione obejścia liczników prądu, gazu i wody, członkowie jego rodziny biorą zasiłki dla bezrobotnych, choć wszyscy pracują, na czarno oczywiście, samorządy opłacają im mieszkania. Cdn

  27. Cd.
    Nie twierdzę, że muzułmanie w ogóle nie pracują, twierdzę, tylko, że zdecydowana większość wyłudza świadczenia. Rodzina z Somali np., która ma już prawo stałego pobytu i otrzymała mieszkanie, lub dom od „city council” wraca do Somalii zostawiając jednego członka rodziny – będzie on sobie mieszkał w jednym pokoju, a resztę wynajmie – daje to niezły dochód 3-4 tys. funtów miesięcznie, zasiłki też płyną bez przerwy, choć rodzina przebywa w Somalii. Nade mną mieszka dziennikarz z Bahrajnu – uciekł przed prześladowaniami, bo jest radykalnym islamistą,a w Bahrajnie władze bardzo takich nie lubią. Władze brytyjskie go przyjęły wraz z całą rodziną, choć przecież same walczą radykalnym islamem. Dostaje wszelkie możliwe świadczenia, podobnie jak jego żona, córka i syn. Każdy chciałby mieć takiego lexusa, jak mój sąsiad i garnitury po 800-1000 funtów. Co dwa miesiące Ali – sąsiad lata do Bahrajnu pilnować domu, później na dwa miesiące zmienia go Harma – żona. I tak w kółko. Rynek narkotyków, prostytucja, przemyt tytoniu, handel nielegalnym alkoholem, to-w Wielkiej Brytanii- domena muzułmanów, nie „nominalnych”, lecz tych, którzy obchodzą Ramadan, modlą się kilka razy dziennie, chodzą do meczetu i spożywają wyłącznie „halal”. O tym nie przeczyta Pan w gazetach i nie zobaczy Pan w tv – trzeba czytać między wierszami (polecam artykuły o Rotherham na przykład). Cdn.

  28. Cd
    „Uchodźcy”, którzy przybywają na Wyspy, znają doskonale swoje prawa, często lepiej niż urzędnicy i egzekwują je „bez pardonu”, często też wybrzydzają, szczególnie na zakwaterowanie, że ogródek za mały, że za dużo schodów, że do meczetu daleko. Gdyby Pan kiedyś odwiedził Londyn, to proszę zajrzeć do Ealing Council, do tamtejszego Housing Departament (łatwo trafić), przekona się Pan. Tymczasem „białe”, angielskie rodziny z dziećmi, czekają na mieszkanie z „kwaterunku” średnio siedem lat.
    Ostatnio w Channel 4 oglądałem cykl reportaży z Calais, głównym bohaterem był uchodźca z Erytrei, który już 300 razy (!) próbował przedostać się na Wyspy. Na koczowisku w Calais przebywa od trzech lat. Kiedy reporter go zaczepił mężczyzna wracał z zakupów – oprócz żywności miał dwa kartony papierosów. Czy Pan wie ile kosztują papierosy we Francji? Miał też bardzo drogi telefon i zapewniam Pana, że nie on jeden.
    Napisałem o pogardzie, którą muzułmanie żywią do Europejczyków, żywią ją nie tylko z powodu głupoty, lecz również dlatego, iż uważają ich za bydło, za niegodnych miana człowieka, za degeneratów, za sodomitów i „gomorytów”. Faruk – mułła i właściciel domu, w którym mieszkam – twierdzi, że za kilka w Europie nastąpi totalny upadek, ponieważ społeczeństwo jest coraz bardziej zidiociałe i zdegenerowane. Może, więc jednak nie wpuszczać?

  29. Polacy w trakcie wojny WALCZYLI o swój kraj. Nastoletnie dzieci biły się w powstaniu. Nie wiem gdzie Pan redaktor był na początku sierpnia, ale najwyraźniej go ominęły rocznicowe wspomnienia o tych wydarzeniach.

    Więc proszę nam nie wciskać bajeczek o uchodźcach. Dziwnym trafem mnóstwo tych uchodźców to zdrowi, młodzi mężczyźni. Ale zamiast walczyć w swoim kraju o przyszłość swoich rodzin, wolą uciec i szukać łatwego życia na europejskim socjalu.

  30. Pełno ostatnio felietonów na zamówienie.
    Te o uchodzcach to pewnie dostajecie od glownego redaktora jako gotowce.
    Od Passenta do Warszawskiego na to samo kopyto.

    Po pierwsze uchodzcy wcale w Polsce zostać nie chcą.
    Chyba, że chcecie ich tu zamknąć żeby… Nie uciekli jak prawie 3 miliony Polaków.

    Jak już rozwialem glowny problem felietonu wezmy się za drugi

    Ani słowa o tym kto i dlaczego zdestabilizowal Bliski Wschód.
    Moze Pan Redaktor za mlody…i nie pamieta to przecież ponad 10 lat temu.

    Jeżeli chodzi o taki Egipt.
    To pomimo obecnej oficjalnej wersji propagandowej wybrany demokratycznie rząd Morsiego nie rownal w brutalności od zainstalowanego via Arabia Saudyjska USA i Izrael obecnej soldateski Sisiego.
    Choc faktycznie czlonkowie rządu nosili brody..
    Można by było rozebrać każdą tezę felietonu pełen powtarzania niby prawd i slizganiu się po powierzchni rzeczywistości – ale szkoda czasu.

    Lepiej przeczytać artykul J.Weilera w tej samej POLITYCE…
    Trzeba było zaprosić kogoś z zagranicy by wam napisał trochę prawdy o świecie…

  31. Dwa slowa do Autora. Prosze nie byc goloslownym i dac dobry przyklad. Mam sasiadow, pracujace malzenstwo z trojka dzieci, na dwupokojowym mieszkaniu, z 15 letnim samochodem: prosze im powiedziec, ze majac 380zl/osobe miesiecznie, nie nalezy im sie zasilek, mieszkanie socjalne ani zadna pomoc, chociaz pracuja odkad moga. Za to, wszystkie te dobrobyty i wiecej

  32. Beznadziejne jest to „póki co”.Nie dlatego ,ze trzeba przyjmowac lecz dlatego ,ze „póki” wskazuje,że trzeba przyjmowac aż do wybuchu konfliktu miejscowego,bardzo byc może,polegającego na masowym buncie „uchodżców” przetrzymywanych w nieludzkich warunkach w polskich azylach .Co,cynicznie rzecz ujmując,pomoże nam w zastopowaniu zalewu Polski przez „uchodżców”.Niemcy będą protestowac ,lecz my ,standardowo,będziemy wtedy mogli się domagac niemieckich pieniędzy dla poprawy warunków azylowych.Taka gra….wielokrotnie sprawdzona.
    Wspomnienia z Traiskurchen wspominający moga sobie w dpę wsadzic.Inna epoka i ówczesne bohaterstwo azylantów warte tyle samo.Niestety skleroza zwykle wywołuje bajdurzenie.

  33. A gdzie są dziś nasi przyjaciele Jankesi?!Dziś,kiedy tysiące emigrantów szturmują Europę w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia.To Amerykanie otworzyli puszkę Pandory w tym regionie obalając niewygodne „reżimy” i nie dając ludziom nic w zamian!Wojna,chaos w imię demokracji…..

  34. Nieralistyczne jest zaopiekowanie się tymi, którzy już dotarli, bo trzeba by było najpierw ten dopływ z dnia na dzień zatrzymać, jakoś odciąć. W Berlinie od wielu dni prasa ekscytuje się skandalicznymi warunkami, w jakich uchodźcy oczekują na złożenie wniosku azylowego, koczują na trawniku przed budynkiem, w upale, bez wody i jedzenia, bo w urzędzie niedawno zredukowano zatrudnienie i pozostali urzędnicy nie są w stanie przerobić wszystkich wniosków. Próbowano sytuację opanować, rozlokować gdzieś koczujących, wolontariusze rozdawali pomoc. Ale to działa tylko na chwilę, bo każdego dnia przyjeżdża grubo ponad tysiąc nowych ludzi i wszyscy idą do tego samego urzędu i znów tam koczują. I prasa codziennie daje wyraz swojemu oburzeniu na nieudolność władz i urzędów, ale nikt nie napisze, że to przecież nie jest normalna sytuacja, że żadne miasto, żadne państwo na dłuższą metę tego nie uniesie. Wręcz przeciwnie, Niemcy rozpisują się, jak bardzo imigranci są potrzebni, jak bezproblemowo kraj ich wchłonie, tymczasem fakty codziennie pokazują co innego.
    Poza tym traktowanie tych ludzi jako jednolitej grupy też jest wielkim nieporozumieniem, bo oni przywożą tutaj swoje waśnie i konflikty, religijne, plemienne i nie wiem jeszcze jakie. Są już konflikty w ośrodkach, będą konflikty i napięcia w społeczeństwie. Bo im raczej nie zależy na integracji, mają smartfony i telewizję satelitarną, więc nadal mogą żyć mentalnie w swoich krajach i kultura europejska nie jest im do niczego potrzebna. Ciekawa jestem, czy ktoś zbadał, jaki wpływ mają nowinki techniczne (choćby anteny satelitarne czy internet) na rosnący konserwatyzm imigrantów w Europie. Kiedyś np. oglądali lokalną telewizję, bo nie było wyboru i siłą rzeczy uczyli się języka, chłonęli kulturę, orientowali się w życiu społecznym, zwyczajach kraju pobytu. Obecni migranci tego nie robią, bo mają swoją kulturę na wyciągnięcie ręki, a otoczenie ich nie interesuje, więc od razu widać coraz gorszą znajomość języka lokalnego u młodych, już nawet urodzonych na miejscu.
    Zgadzam się, że musimy przyjmować, że nie ma wyjścia, ale chciałabym też, żeby ktoś wreszcie odważył się pójść pod prąd tej duszącej poprawności politycznej, żeby politycy przestali głaskać po głowach i rozdawać cukierki, a zaczęli również stawiać warunki. Jednym z kluczowych warunków powinno być uwolnienie kobiet, edukacja dla matek, językowa i nie tylko. Bo mądre matki, to mądre przyszłe pokolenia, a stłamszone matki to reprodukcja religijnej ciemnoty i gotowa recepta na konflikty.
    I tego się boję.

  35. „Mało komu przychodziło do głowy, że samo tupanie nogami i postulaty „chcemy, żeby było lepiej” to zwykłe zaklinanie rzeczywistości. ”
    Dziś, w Polsce, w kontekście wyborów również mało komu to przychodzi do głowy 😉

    @q602 Nie mur, tylko bycie dobrym gospodarzem. Nie „dobrym” w znaczeniu usłużnym, bo gospodarz stoi ponad gościem. Dobrym w takim sensie, jak bonus pater familias, czyli dobry ojciec rodziny z prawa rzymskiego – człowiek, który opiekuje się swoją rodziną, ale wymaga przestrzegania pewnych zasad. Innymi słowy, chcesz przyjechać – ok, ale albo jesteś normalną częścią społeczeństwa, albo wyjazd.
    Zamykanie się za murem jest typowym objawem europejskiej słabości charakteru. Ktoś mnie zdenerwował, to się obrażam i więcej się z nim nie bawię. Nie chodzi o to żeby zamykać oczy, zaszyć się w swoim kątku i udawać że nic się nie dzieje. To świadczy jedynie o tym że się „nie ma jaj” żeby powiedzieć co jest nie tak. Jesteśmy u siebie, mamy pełne prawo mówić co nam się nie podoba i wymagać swoich zasad. Jeśli ktoś się do nich dostosuje, to nie ma z nim problemu – jeśli nie, to mamy też prawo go wyprosić.

    Inna sprawa, że w wielu krajach problematyczne jest kolejne pokolenie dzieci imigrantów, a ich nie ma gdzie wypraszać.

  36. Bardzo dobry tekst; red. Passent widzi podobnie problem, red. Szostkiewicz pisze o solidarności, którą Polacy winni okazać uchodźcom.

    Mnie zajmuje jednak najbardziej aspekt historyczny sprawy. Daje się przewidzieć, że do Europy będzie przybywało więcej i więcej uchodźców, że tego strumienia, który ma coraz bardziej rączy nurt, nie da się już zahamować. I właśnie ta nieodwracalna zmiana, która się na naszych oczach rozgrywa, i której następstw nie możemy jeszcze znać, bo nie mamy żadnej perspektywy czasowej, napawa tak wiele ludzi lękiem. I ja nie jestem wolna od obaw, co przyniesie Europie zwiększona obecność islamu, którego nie można myśleć oddzielnie od szariatu.

    Już przed laty Henryk Broder, który raczej nie kryje się za poprawnością polityczna, roztoczył przed telewidzami wizję Europy w 2100 roku, Europy muzułmańskiej z nielicznymi enklawami chrześcijańskimi. Czy tak się stanie?

    Jedno jest jednak pewne: Europa, którą znamy od 1500 lat – ta Europa się kończy. Jak za 500 lat będą o roku 2015 pisali historycy?

  37. i wiele prawdy i wiele zwykłego populizmu oraz zwykłego osobistego odniesienia do panujacej sytuacji i być może autokreacji, ale to tylko moje subiektywne przypuszczenia. Pan autor stawia się w roli neutralnego obserwatora ….jam zwykły gamoń chyba jest…ale jakoś szczęśliwym zrządzeniem losu w tym naszy Polandzie 43 lata przeżyłem. Jakoś dziwnie mi jest słuchac o osobistych odczuciach autora, cytując……….”… Mam sporo zastrzeżeń co do islamu, ale mam je też do każdej innej religii, z katolicyzmem na czele…” albo Autor ma mnie za idiote albo odpierdala pisanie dla semej istoty bycia blogerem…pisać….pisać…….hmmmm może ja jako jednostka jestem „jakiś ” inny….ale od 5 roku życia byłem ministrantem ,z własnego wyboru ,wychowanym duchu „stanu wojennego” i jakoś tak do dziś mi zostało z tych nauk, że wszyscy jesesmy równi wobec Boga………i tu moje słowa …choćby był z innej wiary. Nauczyło mnie to tolerancji dla muzułmanów, żydów, buddystów i innych religji…..ale panie Autor, jedyne co mnie zabolało w Pana artykule to stawianie Polaków jako emigrantów na równi z z emigrantami z południa…… usiąść wypada z jednym , drugi, trzem, który do RFN uciekł w latach 80-tych jak wyżej podpisany q602…. wszyscy Ci ludzie potrafią pracowac, …… w przeciwieństwie do tych co do Europy uciekają w słusznej sprawie…….ale robic się nie chce bo się nalezy……. Panie Autor, z najwyższym szacunkiem, ile Pan czasu przebywał w asymilacji z muzułmaninami bedącymi w Europie, choćby to naprawdę byli „super” ludzie?

  38. Przyjmiemy 300 tys, to ruszy 15mln, zachęconych przez dobrotliwych naiwniaków z Europy.

  39. Tekst logiczny i wyważony przy przyjętych założeniach.
    IMO niektóre twoje założenia są błędne i to powoduje, że cały tekst nie trzyma się kupy. Wymienię dwa z nich.
    Narodowa histeria jako przyczyna przyszłych problemów Europy i Niemcy jako ostatni głos rozsądku -> wyborcy zwracają się ku partiom prawicowym, bo nie są głupi. Widzą (pomimo poprawnej politycznie propagandzie w zachodnich mediach), że dotychczasowa polityka wobec imigrantów w krajach zachodnich nie działa i prowadzi ich państwa ku katastrofie. To właśnie ignorowanie społeczeństw przez elity prowadzi do wyboru populizmu i radykalnych zachowań (podpalanie ośrodków imigrantów w Niemczech). Polacy też to czują, i jeśli imigracja będzie dla nas ważnym problemem, to PIS będzie jeszcze wyżej w sondażach. Zmiana preferencji wyborców wymaga radykalnej zmiany w polityce elit. Europa jest już teraz pełna.

    Islam i katolicyzm do jednego worka -> nie czaję czemu każdy kto chce zmiękczyć Islam porównuje go do katolicyzmu i wymienia je jednym tchem. Katolicyzm ma swoje wady, są rydzyki itp. Jednak Islam to zupełnie inna bajka. To że dwie rzeczy nazywają się religią to nie znaczy że są takie same. Islam jest systemem politycznym i społecznym. Jest jak wirus który usiłuje zniszczyć nosiciela.

  40. A może główny specjalista od Ukrainy zaprorokuje, ile to milionów miłośników Jaceniuka i Poroszenki, wybierze się do Polski i Rosji za chlebem, hę ?

  41. Zastanawiam sie, czy warto sie trudzic.
    Moj wpis nie zawieral zadnych tresci, ktore nie nadawalyby sie do publikacji. Zadnego skakania do gardel, zadnych przeklenstw, zadnej ksenofobii. Ale zgodzilem sie z q602. I to wystarczylo by tekstu nie opublikowac?

  42. Red. Passent widzi podobnie problem, red. Szostkiewicz pisze o solidarności, którą Polacy winni okazać uchodźcom.

    Mnie zajmuje jednak najbardziej aspekt historyczny sprawy. Daje się przewidzieć, że do Europy będzie przybywało więcej i więcej uchodźców, że tego strumienia, który ma coraz bardziej rączy nurt, nie da się już zahamować. I właśnie ta nieodwracalna zmiana, która się na naszych oczach rozgrywa, i której następstw nie możemy jeszcze znać, bo nie mamy żadnej perspektywy czasowej, napawa tak wiele ludzi lękiem. I ja nie jestem wolna od obaw, co przyniesie Europie zwiększona obecność islamu, którego nie można myśleć oddzielnie od szariatu.

    Już przed laty Henryk Broder, który raczej nie kryje się za poprawnością polityczna, roztoczył przed telewidzami wizję Europy w 2100 roku, Europy muzułmańskiej z nielicznymi enklawami chrześcijańskimi. Czy tak się stanie?

    Jedno jest jednak pewne: Europa, którą znamy od 1500 lat – ta Europa się kończy. Jak za 500 lat będą o roku 2015 pisali historycy?

  43. do q602:
    …ale dla Ciebie, ktory wyjechales z kraju, w ktorym nie bylo wojny, bombardowan, obcinania glow i gwaltow, to zadnego muru nie postawili?! Bo Ty byles lepszy, zdrowszy, poprawniejszy…? A szkoda, pownni, gdyby sie kierowali takim oblokanym widzeniem swiata, jak Twoj, szkoda….

  44. „No więc tak to wygląda. Północna Afryka i Bliski Wschód uwierzyły, że wystarczy chcieć. Że wystarczy obalić złe władze, a dobrobyt ekonomiczny przybiegnie sam, jak dobry pies. ”

    Sadze, ze Szanowny Autor cierpi na zwykla amnezje. Afryka Polnocna i Bliski Wschod w nic nie uwierzyly. Dziejszy kryzys jest efektem wielu czynnikow, w tym interwencji militarnych, politrycz\nych i ekonomicznych. Europa ma w tym swoj udzial i nadszedl czas by zaplacic cene nieprzmyslanych decyzji i bycia bezkrytycznym sojusznikiem potegi po drugiej stronie Atlantyku. Ze swej strony jest mi zal ludzi ginacych w owych wedrowkach, jest mi zal wszystkich, ktorzy na owe wedrowki sie decyduja choc u celu czeka ich wrogosc. Natomiast nie zal mi Europy. Osobiscie zycze by zostala zalana jeszcze wieksza fala migracyjna, moze wtedy Europa zrozumie, ze nie mozna bezkarnie niszczyc nawet w imie najwspanialszej idei. Moze wtedy taki palant jak byly przewodniczacy NATO przestanie mowic o wielkim sukcesie jaki NATO odnioslo w Libii.

    Pozdrawiam

  45. Panie Ziemowicie
    Napracował się Pan solidnie przy produkcji tekstu. Uważam, że to przytomna, pogłębiona i porządna produkcja.
    Może później w sposób bliższy o rzeczach składowych, teraz kilka uwag podręcznych:
    – Europa w wielkiej mierze sama stworzyła to z Afryką i Bliskim Wschodem co ją teraz męczy. A w pierwszej mierze – męczy i zabija Afrykańczyków i mieszkańców Bliskiego Wschodu. Zresztą – Środkowego Wschodu także.
    Nie można bez skutków mieć przyjemności z kolonializmu. Z eksploatacji, wyniszczania, dzielenia ludzi, cięcia granicami w poprzek ludów, narodów, historii, stosunków, interesów dla własnego interesu eksploatacyjnego. Ludzie stamtąd przychodzą i chcą zapłaty rachunków. Ciągle niewielkiej zapłaty, a spośród tych co chcą tej drobnej zapłaty, może z połowa tonie, dusi się, umiera z glodu, tak czy inaczej ginie zanim dotrze do tego, od którego spodziewa się niewielkiej zapłaty. I może trochę solidarności i ludzkiego odruchu braterstwa.

    – Polska jest krajem wybitnie katolickim. Najbardziej katolickim krajem Europy i może najbardziej katolickim krajem świata (95% mieszkańców). Ten katolicyzm tak wygląda, że Polska nie chce mieć nic wspólnego z problemem tych ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu.
    Nie przejmie, nie teraz, nie tych, nie takich,nie tyle, a najlepiej o tym w ogóle nie rozmawiajmy.
    Tym bardziej nie, bo Ukraińcy na pewno będą chcieli do Polski. Już prawie szturmują, już prawie się milionami przedzierają przez graniczne zasieki.
    Co jest zwykłym kłamstwem i obłudą. „Ukraińcy” to nie ludzie, którym grozi śmierć, którzy nie mają własnego panstwa, gdzie grozi im śmierć głodowa. Ukraina jest państwem, ma swoje władze, jest bardzo rozległa terytorialnie i ma znacznie mniejsze zaludnienie na km2 niż Polska, ma mnóstwo zasobów i nie jest państwem w którym zasadą jest powszechność mordu.
    Ukraina ma problem sama ze sobą, w pierwszej mierze, a w drugiej – z Rosją. Jest to coś naprawialnego, bez nieuchronności takiej jak w krajach południa i wschodu.

    Tu się z Panem mocno zgadzam: Polska jest kulawa jako kraju Unii Europejskiej. Przeszkodą w zdrowiu jest to, że Polska żyje fantazmatami, które mało, a miejscami nic nie mają wspólnego z rzeczywistością materialną.
    Polska żyje „Wielkim zwycięstwem pod Grunwaldem” – sprzed 615 lat, nieprzekutym w silne, mocne, sprawne, spójne i trwałe państwo. Żyje „krzywdą zaborów” – które sobie sama zafundowała, rozwalając najpierw własne państwo, deprawując je i wewnętrznie gwałcąc.
    Żyje „Prawdziwym Polakiem-katolikiem”, czyli żyje 12% mieszkańców tej mitycznej Polski. Bo nie 88% mieszkańców, którzy nie byli żadnymi Polakami, ale niewolnikami u „Prawdziwych Polaków-katolików”.
    Żyje Polska „piękną Tradycją Kresów” – które to Kresy może i były piękne dla „Prawdziwych Polaków-Katolików”, ale nie dla ich rodzimych mieszkańców. Realnie te Kresy były „Dzikim Wschodem” tak, jak Ameryka miała swój Dziki Zachód.
    Żyje Polska „Cudem nad Wisłą”, który polegał na tym, że „Matka Boska fruwała nad polem bitwy i przerażała Armię Czerwoną”, przez co ta uciekła w popłochu.
    Polska żyje „zwycięskim” Powstaniem Warszawskim, które było straszną klęską.
    Żyje też Świętym Ojcem Świętym, Matką Boską Częstochowską i Jezusem Świebodzińskim; zbrodniczym in vitro i jego „bruzdami dotykowymi” na czołach dzieci dzięki tej metodzie urodzonym, mordowaniem „dzieci poczętych”, „lgnięciem dzieci” do kapłanów i kuszących ich masowo, żeby je gwałcili, żyje walką przeciw „cywilizacji śmierci”, która zalała już prawie całą Europą i grozi w najwyższym stopniu Polsce.
    Żyje Polska „prześladowaniami Kościoła, katolików i Pana Boga” – czyli prześladowaniem 95% mieszkańców Polski przez 428 ateistów oficjalnie w Polsce żyjących, co jest rekordem świata.
    Żyje Polska nieustannym transferem dóbr i wszelkich korzyści wyłącznie w jedną stronę: od państwa polskiego w kierunku Kościoła kat.
    Żyje Polska „zamachem w Smoleńsku” wykonanym przez poprzedniego premiera Polski, obecnie na urzędzie w Unii Europejskiej, oraz Putina – prezydenta Rosji.

    Ten polski katolicyzm o 95% mocy, więc spirytusowy, bo i powszechnie pijacki oraz mordujący na szosach jest taki, że Polak Polaka silnie nie znosi. Co jest rekordem Europy.
    A wszystko to się nazywa „Tradycja i Nauka Kościoła katolickiego” oraz esencja Polaka.

    Jeśli Polska ma być Europie w czymkolwiek pomocna, to Polska musi wyzdrowieć ze swojego zamroczenia „Tradycją”, „Jedyną Prawdą” i religią katolicką. Religią w ogóle.
    Jest to robota bardzo trudna i nie wiadomo kiedy i na jakich zasadach miałaby się powieść, oraz czy są ludzie gotowi do jej przeprowadzenia.
    Wszystko tu jest silnie wątpliwe.
    Na razie musi być tak, że Niemcy, Francuzi, Rosja i sama Ukraina nie mają ochoty zapraszać Polski do stołu, bo problem się wyłącznie pogłębi i rozjątrzy.
    Ani Niemcy, ani Francja nie dadzą radę rozwiązać problemów Europy.
    W sprawie imigrantów – starają się i chcą, żeby Polska zrobiła tak samo jak oni.
    Oni jednak starają się z motywów obywatelskich, czyli niskich. Polska ma motywy katolickie, czyli wysokie, święte i nieobywatelskie.
    Dlatego też Polska nie chce.
    Jeśli więc miałby być Finis Europae, to Polska silnie się do tego przykłada. PIS to tylko emanacja tej Polski, nic osobnego.

  46. Zdarzyło mi się poznać obywatela biedniejszego od Polski środkowoeuropejskiego państwa X, który mieszka w Polsce od ponad 10 lat, jednak nie podejmuje legalnej pracy, nie ubezpiecza się, za to korzysta z opieki socjalnej na dzieci. Na pytanie, dlaczego tak robi, odpowiedział, „bo ja jestem z biednego X, należy mi się”.

    Możemy nad tym wzruszyć ramionami, ale tak naprawdę, w skali Europy to my jesteśmy tymi „biedakami”, którym od Europy „należy się”, którzy jednak Europie nic nie chcą dać od siebie. Ta chłopska, zaściankowa mentalność przy okazji problemu emigrantów wychodzi z nas niczym słoma z butów.

    Nie piszę, że zaraz mamy przyjmować 100 tys emigrantów rocznie; tylko że nie ma w nas ducha odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim jest Europa, że sami ustawiamy się w roli lekceważonych petentów których stać jedynie na obrażanie się, gdy ktoś powie nam w twarz, co o nas naprawdę myśli.

    Mamy niedojrzałe elity polityczne. Co najmniej od 25 lat.

  47. Obalenie tyranów, którzy przynajmniej trzymali porządek, spowodowało chaos na Bliskim Wschodzie: w Iraku, Syrii, Libii i częściowo Tunezji. W Egipcie na szczęście władzę przejął kolejny dyktator i wszystko wróciło do normy. Obecne wydarzenia dowodzą, że państwa tego rejonu świata nie dorosły do demokracji, a jedyną możliwą formą rządów są tam dyktatury wojskowe, albo monarchie. Jeśli przypadkiem dany monarcha albo dyktator jest osobą w miarę światłą i rozsądną, kraj się rozwija, a mieszkańcy są zadowoleni. Gorzej, gdy do władzy dorwie się sadysta i człowiek nieodpowiedzialny (Saddam Hussein, Kadafi, Asad), wtedy nieszczęściom nie ma końca.

  48. W końcu jakieś szersze spojrzenie. Brakuje mi tylko jeszcze opcji nr 3. Napisał Pan co sie stanie jeśli pomożemy, nakreślił Pan rownież możliwa sytuacje jeśli nie pomożemy. Jak dla mnie trochę zbyt bagatelizuje Pan kwestie funkcjonowania dodatkowych kilku milionów muzułmanów w Europie, która tym ludziom pomoże. Wydaje mi sie, ze nawet po zmianach konstytucji i przepisów jest to zbyt duża liczba ludzi aby uniknąć za jakieś 50 lat naprawdę krwawych zamieszek na tle religijnym w samej Europie. Dlatego należy jak najszybciej wymóc w każdy możliwy sposób na bogatych państwach muzułmańskich pomoc dla uchodźców i USA tez powinno w tej sprawie głos zabrać…nie sztuka tylko wymagać od Państw europejskich honorowania konwencji genewskiej. Napisał Pan, ze bedzieproblem z muzułmanami w przyszłości… Według mnie słowo PROBLEM nie oddaje powagi sytuacji, w której możemy sie wszyscy za kilkadziesiąt lat znaleźć

  49. Czy zdaje sobie Pan Redaktor, w jak szczęśliwym punkcie jest dyskusja na temat migrantów w Polsce? Szczęśliwym, ponieważ w ogóle jest możliwa. W Polsce można mieć wątpliwości. W Niemczech natomiast rodzi się niebezpieczna tendencja zastępowania demokratycznego prawa do bycia przeciw przymusem entuzjazmu wobec obecnej polityki migracyjnej.
    Kilka słów na ten temat:
    http://www.tokfm.pl/blogi/inny-punkt-sied/2015/08/niemiecka_bezradnosc_o_problemie_uchodzcow_i_kupczeniu_demokracja/1

  50. @marcin_zielinski :
    „Zamykanie się za murem jest typowym objawem europejskiej słabości charakteru. Ktoś mnie zdenerwował, to się obrażam i więcej się z nim nie bawię. Nie chodzi o to żeby zamykać oczy, zaszyć się w swoim kątku i udawać że nic się nie dzieje. To świadczy jedynie o tym że się “nie ma jaj” żeby powiedzieć co jest nie tak. Jesteśmy u siebie, mamy pełne prawo mówić co nam się nie podoba i wymagać swoich zasad. Jeśli ktoś się do nich dostosuje, to nie ma z nim problemu – jeśli nie, to mamy też prawo go wyprosić. ”
    Dokładnie tak !!!

  51. Czytajac wiele powyzszych komentarzy, szczegolnie tych zza oceanu i GB, stwierdzam, ze szanowni emigranci wyniesli sie z Polski, ale zabierajac ze soba zgnusnialy polski zascianek. Zachodnie demokracje poradza sobie z takimi kwiatkami, a was szkoda. Trzeba bylo siedziec w swojej parafii i sie cieszyc ze swojej „kultury” w wypicowanym w duzym stopniu za pieniadze Unii kosciolku. Najlepiej za nastepne transze z Unii postawic mury, odgrodzic sie od reszty swiata i przykryc deklem, zeby nikt z jakichs tam uciekinierow nie zaklocil sielanki z okazji obchodow rocznicy solidarnosci, specjalnie pisze z malej litery, bo taka ona dzisiaj jest.

  52. do q602
    Stajesz sie nudny.Ile jeszcze razy bedziesz powielal,ciagle ten sam, twoj „rewelacyjny” komentarz?Gdzie by nie otworzyc artykulu na temat imigrantow ,a ty juz jestes ze swoim sztandarowym manifestem antyimigracyjnym.Ty tez przeciez ,jak twierdzisz wyjechales z Polski(podobnie jak ja 30 lat temu)No tak ale ty zapewne uwazasz sie za emigracyjna elite ktorej nalezaly sie specjalne wzgledy, a nie za jakichs tam „barbarzynskich najezdzcow”z Afryki czy Bliskiego Wschodu ,ktorych los jest ci zupelnie obojetny.

  53. Czy wszyscy ci, którzy tak zdecydowanie optują ZA przyjęciem imigrantów z krajów islamskich gotowi są przyjąć pod SWÓJ własny dach takich, o których pisze @jobrave na blogu Ziemowita Szczerka ?
    Na dodatek tolerować u nich zachowania,i postawy, których nie akceptujemy u „swoich:” ?

  54. Rozwiązanie jest dość proste, choć wymaga czasu. Europa, a szczególnie Niemcy i Francja, stają się centrum i chrześcijaństwa i islamu. Arabowie muszą się czuć u siebie tak samo w Niemczech, jak w Syrii. Podobnie Polacy, Czesi, Finowie. Łączy nas bardzo wiele. I jest to jedyne wyjście na rozwiązanie wojującego islamu, jakie mi obecnie przychodzi. Scalenie obszaru od Portugalii po Iran, Ural i północną Afrykę w jeden, zróżnicowany ale jednak otwarty i całkiem spójny obszar, ma sens. Zalatuje Adolfem, wiem, ale wobec obu Ameryk i Chin, to ma bardzo duży sens. Pozycja Rosji jest tutaj pomostowa i dlatego utrzymanie Rosji jest tak ważne, o czym zapomina Warszawa (i Waszyngton?)

  55. Wychodzi na to, ze wkrotce skonczy sie dyskusja o to, czy nowe kraje Unii przyjma czy nie przyjma uciekinierow. W Wiedniu wlasnnie padlo zdanie pani minister spraw wewnetrznych, zeby ukrocic pieniadze pobierane przez te kraje z Unii. Doslownie wyrazila sie, ze nie mozna sobie wybierac tylko rodzynkow z ciasta, a z problemami zostawic innych. Uwazam, ze to byloby sluszne podejscie. Zachod juz sobie z tym poradzi, a Polska nie bedzie trwonic pieniedzy na rzekome innowacje.

  56. Pytanie do autora: czy napisalby Pan jeszcze raz to samo gdyby Panski przyjaciel z redakcji „Polityki” zginal w wybuchu bomby podlozonej przez islamskiego terroryste, ktory jako uchodzca przebywal w Polsce?

  57. Nic dodać, nic ująć.

  58. @kruk
    „Nie wszyscy sa szalonymi fanatykami, za jakich ich masz, i ogromna wiekszosc z nich pracuje uczciwie i placi podatki.”

    Zapraszam do imigranckich gett w Paryżu i Marsylii gdzie większość siedzi na zasiłku i NIE PRACUJE, gdzie żaden mężczyzna bez względu na kolor skóry i wyznanie nie ma prawa założyć krótkich spodenek, a za kanapkę z wieprzowiną lub wisiorek z krzyżykiem może zostać pobity, gdzie w bloku na jedenastym pietrze hoduje się kozy, gdzie nawet radiowozy nie wjeżdżają pojedynczo.

    @salamis
    „W jakimz to europejskim kraju uchodzcy zaprowadzili swoje szariaty?”

    Tyś do nas z Marsa przyleciał czy może raczej przez ostatnie 20 lat byłeś w śpiączce i dopiero wczoraj się obudziłeś? No dobra, nie tyle uchodźcy ile imigranci. Również ci z drugiego pokolenia.