Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

30.01.2015
piątek

Dlaczego sporo ludzi na Ukrainie nadal popiera „Noworosję”

30 stycznia 2015, piątek,

W DRL i ŁRL kiepsko z wodą, prądem, bezpieczeństwem, bo bojownicy, mimo że w „Noworosji” powstała już policja, często wymierzają sprawiedliwość na własną rękę. Pieniędzy w bankomatach brakuje, trzeba więc po nie jeździć do wrogich „Ukropów”, ryzykować życie czy choćby obrabowanie. Coraz częściej nie ma co jeść. Przyszłość nie jest pewna. A jednak sporo ludzi na „ukraińskiej Ukrainie” nadal popiera „Noworosję”. Czemu?

Siedzieliśmy w Kramatorsku ze znajomym kijowskim dziennikarzem i popijaliśmy sobie wódkę w pizzerii o rozkosznej nazwie „Rio”. Kramatorsk, notabene, jak na warunki ukraińskie, poradzieckie i wojenne (to „stolica” strefy ATO) – wygląda całkiem nieźle, życie się toczy, również wieczorne, jest czysto, w miarę schludnie. A jednak w Kramatorsku co chwila ktoś wypala: a to, że Ukraińcy okupanci, a to, że Ukropy precz z Donbasu. Nie że wszyscy. Być może nawet nie większość. Ale sporo.

– Rozumiesz to? – Pytałem kijowianina.
– Bo to „russkij mir” – odpowiedział – głupi, zły na cały świat, wściekły. Oni są – powiedział – otumanieni, nie myślą logicznie. Poczytaj Dostojewskiego.

No właśnie: tak mniej więcej brzmi odpowiedź standardowa na podobnie postawione pytanie. Jeśli spytać kogokolwiek mocno zaangażowanego w konflikt po ukraińskiej stronie – zawsze powie mniej więcej coś podobnego. Albo coś takiego:
– Oni po prostu boją się zmian. Chcą żyć w tym swoim poradzieckim syfie i jest im w nim dobrze.

Ale w tym wszystkim jest tylko trochę prawdy.

*

Ukraina to postapokalipsa. Owszem, prawie cały poradziecki, ba, posocjalistyczny świat (włącznie z Polską) to postapokalipsa, ale na Ukrainie widać to naprawdę wyraźnie. Szczególnie na tej wschodniej. Infrastruktura zbudowana głównie za radzieckich czasów – rozłazi się w oczach. Wygląda to wszystko jak ilustracja do książki o jakichś cyberpunkowych Ostrogotach w ruinach Koloseum albo rozpadający się świat a’la „Mad Max”. W Polsce, notabene, też widać podobne zjawisko, ale Polska za kasę z UE zbudowała sobie częściowo przynajmniej porządną infrastrukturę, a za pieniądze z jako tako hulającej gospodarki postawiono sporo nowych osiedli, biurowców etc., dokonano czegoś w rodzaju rewitalizacji, choć jakość i smak tego wszystkiego są również barbarzyńskie. Na Ukrainie, niestety, infrastruktura leży, a inwestycje i rewitalizacja, jeśli je widać, są równie barbarzyńskie.

Widać, że kiedyś, za ZSRR, cała ta zbudowana na gołej, pokozackiej ziemi struktura (miasta, drogi, fabryki) miała mniejszy lub większy sens, ręce i nogi. Była w każdym razie przejawem jakiegoś cywilizacyjnego rozmachu. Obecnie, w najlepszych wypadkach, coś się do niej dokręca, jakoś tam się ją łata. Wygląda to dokręcanie amatorsko i chałupniczo. Gigantyczna część tego, co zbudował ZSRR, wali się w gruzy. Skala rozkładu infrastruktury na wschodniej Ukrainie jest niesamowita.

Na Zachodzie wszystko, co budowano czy produkowano, było na bieżąco apdejtowane: infrastrukturę modernizowano, fabryki unowocześniano. Socjalizm tworzył tylko raz. Rzadko apdejtował, w najlepszym razie naprawiał i konserwował. Po drugie, gdy padł na pysk ZSRR, a razem z nim socjalizm, to skończyło się nawet konserwowanie i fachowe naprawianie. I to widać.

To samo jeśli chodzi o społeczeństwo. System stworzony przez ZSRR był systemem niewydolnym, generatorem patologii, nie wspominając o jego mrocznych, zamordystyczno-totalitarnych stronach. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy na terenie Poradziecji (no, poza częścią Łotwy, Litwy i Estonii, uwaga: częścią) zapytać praktycznie kogokolwiek, kiedy żyło mu się najlepiej, wypali: za ZSRR.

Kapitalizm i demokracja instalowane są w Poradziecji od 25 lat, zdążyło już na nich wyrosnąć pokolenie, i Poradziecja nadal wygląda jak postapokalipsa. A ludzie, którzy, owszem, dostali swój los w swoje ręce, tęsknią za czasami, gdy go w nich nie mieli, a zamiast tego odbębniali swoje 8 godzin, czasem coś tam wynosząc z zakładu, czasem bumelując, a potem szli do domu i zajmowali się własnymi sprawami. Dwa razy w roku (albo i więcej) jeździli na wakacje. A teraz jest jak z pańszczyzną, której zniesienie zdjęło chłopom z nóg kajdany wraz z butami. Trzeba wypruwać sobie żyły 24 godziny na dobę, a i tak nie dość, że pieniędzy ciągle mało, że przyszłość niepewna, czasu na życie nie ma, to jeszcze państwo ledwo zipie i ledwie się da w nim żyć. Przypomina to wszystko jakieś future-punkowe dzikie pola z oligarchami jako książętami kresowymi. Dlatego wielu za tą pańszczyzną tęskni.

To Zachód narzucił kurs dziejom i cel, do którego trzeba dążyć. Wyobrażenie samego siebie. Ale liberalny kapitalizm nie został stworzony na Dzikich Polach. W ogóle nie został stworzony w regionie. Nadal nie wiadomo, czy odpowiada ludziom z temperamentem takim, jaki miewają społeczeństwa w tej części Europy. Bo minęło ćwierć wieku, a tu nie tylko Ameryki nie ma, ale nie ma nawet – w powszechnym odczuciu – jakości życia czasów radzieckich: pewności przyszłości, pewności pracy, emerytury, mieszkania itd. Nawet jeśli przyszłość ta, praca, emerytura czy mieszkanie z perspektywy Zachodu wydawały się marne i nawet śmieszne.

Wiadomo natomiast, że dla bardzo wielu szczytowym osiągnięciem cywilizacyjnym było jak dotąd społeczeństwo stworzone przez ZSRR. W tych stronach tzw. „przeciętnemu człowiekowi” nigdy lepiej nie było: ani za Rusi Kijowskiej, ani za Rzeczpospolitej, ani za cara. Ani, najwyraźniej, za niepodległej Ukrainy, choć w końcowych latach ZSRR, gdy państwo to było już bardzo niewydolne, głosowano za niepodległością: naiwny naród sądził, że z niepodległością i kapitalizmem łączy się szybki skok w Amerykę. Ale gdyby nie było Zachodu, z jego sexy bling-blingiem, z jego byciem cool, z jego atrakcyjnością, to być może dalej by to wszystko trwało.

Tak więc czy nam się to podoba, czy nie, większość ludzi ma już dość czekania na zachodni styl życia i amerykański sen. Minęło ćwierć wieku, a na horyzoncie pustka. Przyszłości nie widać, a rozwiązania podsuwa przeszłość.

– My się do Unii nie nadajemy – mówią ludzie popierający separatystów. – U nas inna mentalność. My nigdy nie zbudujemy zachodniego społeczeństwa, bo się do tego nie nadajemy. U nas po drugomu – mówią.

Dlatego Putin nazywa upadek ZSRR największą katastrofą XX wieku, dlatego Łukaszenka, który prowadzi pośmiertny radziecki skansen, jest nawet na Ukrainie najpopularniejszym przywódcą, a Białoruś – krajem, któremu wszyscy zazdroszczą. Dlatego republiki Doniecka i Ługańska są „ludowe”, choć cóż to za ludowość. Putinowska Rosja to nie jest żaden „Back to USSR”, ale nie waha się grać na tych sentymentach i mydlić ludziom oczy powrotem do „starego, dobrego”.

A przecież, w gruncie rzeczy, poradziecki wschód Ukrainy wcale aż tak bardzo się nie różni od mieszkańców starej Unii Europejskiej, którzy również okrzepli w swoich zachodnich życiach i niespecjalnie mają ochotę na zmiany. Ludziom na poradzieckim wschodzie również chodzi wyłącznie o to, żeby spokojnie żyć i nie mieszać się w żadne konflikty. Mało kto na wschodzie wierzy, że DRL i ŁRL będą trwały wiecznie, wszyscy uważają, że wcześniej czy później wydarzy się tu scenariusz krymski i sytuacja wróci do normalności, bo przecież wcześniej czy później normalność, według nich, wrócić musi, i przykład Naddniestrza wcale nie przeszkadza im tak uważać.

Więc jeśli „Noworosja” pójdzie dalej na zachód, ze starymi, dobrymi czasami wymalowanymi na sztandarach, to znajdzie się naprawdę wielu, którym będzie to na rękę.

Nawet jeśli to powrót do pańszczyzny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 34

Dodaj komentarz »
  1. A na zachodzie to liberalny kapitalizm powstał w 25 lat czy kilka stuleci? Czy feudalni poddani albo pracownicy cechów chętnie rzucili się w kapitalizm, czy może powstawał on na obrzeżach, poza murami miast, na pograniczu, gdzie pracowały kobiety i dzieci, bo faceci mieli lepiej płatne i bardziej prestiżowe zajęcia?

  2. Powod wydaje mi sie duzo prostrzy.
    Niz wydaje sie na podstawie picia wodki w Kijowie.

    Otoz na Ukrainie zyje kilkanascie milionow ROSJAN czujacych sie ROSJANAMI – ogladajacych rosyjska telewizje, sluchajacych rosyjskich piosenek itd.
    I
    takzupelnie przy okazji…rosyjskie PKB na glowe mieszkanca jest wedlug sily nabywczej (PPP) wyzsze niz w Polsce!
    http://pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita
    i TRZY razy wyzsze niz na Ukrainie.

    Rosja po prostu moze byc dla Rosjan..mieszkajacych na Ukrainie atrakcyjna z wielu powodow- bo nieudawajmy, ze Noworosja nie jest de facto zabiegiem majacym na celu powrot do „matiuszki”.

  3. Znałem dość dobrze Związek Radziecki, znam Rosję i panujące tam stosunki. Otóż w latach 70tych samookreślenie Ukraińców było rosyjskie. W pewnym sensie nawet byli uprzywilejowaną kastą w Rosji. Z wielu powodów. Bogate ziemie, przemysł, powszechna obecność we władzach różnego szczebla (Chruszczow, Breżniew..) Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem Kijów gdzieś ok. 1972 to ku mojemu zaskoczeniu spotkałem grupę definiująca się jako Ukraińcy. Była to grupa inteligencji, nacjonalizm był może rodzajem mody. Nie byłbym tym zaskoczony na Litwie czy w Estonii ale Ukraina, Białoruś czy Łotwa to przecież Rosja. Tak do dziś postrzegają Rosjanie, ci na Ukrainie i ci w Wielkiej Rosji. Ponadto Rosjanie obawiają się ruchów nacjonalistycznych i nie bez powodu. Estonia czy Łotwa wprowadziły niehumanitarne prawa dla mniejszości – przede wszystkim rosyjskiej i trwa to do dziś bez słowa sprzeciwu ze strony UE. Kiedy pierwszym dekretem nowego parlamentu Ukrainy było pozbawienie Rosjan języka to reakcja nie mogła być przyjazna.
    Państwo Ukraińskie zbankrutowało i to jeszcze przed Janukowiczem. Od lat 90tych Polska i Rosja potroiły swój PKB, Białorus podwoiła a Ukraina znacznie się cofnęła. To właśnie tam można powiedzieć że wszystko zostało rozkradzione. W Polsce też ale skala jest dużo mniejsza. Europa nie jest atrakcyjna dla Ukrainy. Tez będzie chciała zarobić. Przejmie za darmo majątek, ograniczy socjal i utrwali niskie płace na lata. Dlatego Ukraińcy czują że to Rosja jest najbardziej atrakcyjnym kierunkiem. Ludzie marzą by zostać włączeni do Rosji, choć Rosji na taki krok obecnie nie stać. Oczywiście nacjonalistyczne wzmożenie Zachodnich Ukraińców w tym przeszkadza. Niektórzy boją się także Rosji. Ale np. niepowodzenie ostatniej mobilizacji na Ukrainie (tylko 6% poborowych zgłosiła sie do armii, reszta nawiała, głownie do Rosji) nie wróży nic pozytywnego. Ogólnie sytuacja bez wyjścia. Niedobrze że wkładamy palce między te drzwi.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kajdany założone z kredytu na mieszkanie czy kredytu konsumpcyjnego trzymają równie dobrze jak te z żelaza . Wolnym w świecie zachodnim jest tak naprawdę człowiek bogaty . Reszta zależna od pracy , kredytu czy pomocy socjalnej państwa jest podporządkowana podatna na populizm i demagogię władzy i polityków wcale nie mniej a może nawet mocniej niż za czasów realnego socjalizmu . Spójrzmy na siebie . Podobamy się sobie, podoba nam sie to co robimy, w czym żyjemy ???. Ja nie dziwię tym w co wątpią w Ukrainę, nie potepiam , rozumiem .

  6. „Na Ukrainie, niestety, infrastruktura leży”

    Tak. I to widać również na Zachodzie już po przekroczeniu granicy Unijnej. Nie liczę drogi Medyka – Lwów, która jeszcze jako tako wygląda. Wystarczy zjechać na boczne lokalne drogi, po których jeździ się slalomem, bo nie da się inaczej ominąć tych wszystkich dziur i wybojów, zmieszanych z kurzem i błotem.

  7. To zupełnie inaczej wygląda kiedy dziennikarz próbuje poznać sedno sprawy,kiedy rozmawia na Ukrainie i z Ukraińcami.Czasem będąc wychowani w różnych warunkach,mamy różną mentalność i dochodzimy do zupełnie odmiennych wniosków.Jedni uważają,że „to Zachód narzucił kurs dziejom i cel, do którego trzeba dążyć” inni „że amerykańskim snem była radziecka rzeczywistość”.

  8. Smutne ale prawdziwe jest to, że tak jak „realsocjalizm” mężnie walczył z problemami jakie sam tworzył a „kowboje” do dziś walczą z ludkami, których sami wyszkolili i uzbroili tak i tereny po b. ZSRR walczą z „kolonialnym” bagażem, który przejawia się choćby z przebiegiem granic. Pomijam tu „rozsyłanie” etnicznych Rosjan po terenie imperium ale i bez tego aktualne granice są pozostałością „kresek” limitowanych przy jakimś tam biurku Petersburga czy Moskwy. I to dlatego dzisiejsza Ukraina ma w „sobie” co najmniej cztery części z czego trzy nigdy, tak na prawdę, nie czuły się „ukraińsko” (nota bene Krym nie był nigdy ukraiński ale też nie i rosyjski a tatarski i/lub ew. radziecki) a ostatnie dwadzieścia kilka lat rządów (?!?) kijowskich tylko utwierdziło miejscowych, że „panowanie” Ukrainy to głównie bajzel, korupcja, przemoc i bezprawie …
    Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że tym razem Putin się ostro zagalopował, ale jak tu myśleć optymistycznie o przyszłości państwa, które od tylu miesięcy nie może sobie poradzić z rebelia na swych kresach. I nie jest to zasobna i bogata Katanga. Choć więc ku zaskoczeniu kagiebowców walczą z nimi i rosyjskojęzyczni Ukraińcy to jednak bezkrytyczne ich popieranie przez aktualna polską administrację nie wydaje mi się słuszne …

  9. Andrzej Falicz
    30 stycznia o godz. 10:02 95

    „Otoz na Ukrainie zyje kilkanascie milionow ROSJAN czujacych sie ROSJANAMI – ogladajacych rosyjska telewizje, sluchajacych rosyjskich piosenek itd.”

    Tak, podobnie to wygląda w „części Litwy, Łotwy i Estonii”, gdzie żyje mniejszość napływowych Rosjan używających na codzień wyłącznie rosyjskiego i nie mająca najmniejszej ochoty na integrowanie się z narodami w/w państw.

  10. Artykuł ciekawy i trafny. Czytało by się go lepiej, gdyby autor nie chłopczykował i trochę zdyscyplinowal warsztat.

    Niejako nadprogramowo zaciekawił mnie fragment o Polsce: „W Polsce, notabene, też widać podobne zjawisko, ale Polska za kasę z UE zbudowała sobie częściowo przynajmniej porządną infrastrukturę, a za pieniądze z jako tako hulającej gospodarki postawiono sporo nowych osiedli, biurowców etc., dokonano czegoś w rodzaju rewitalizacji, choć jakość i smak tego wszystkiego są również barbarzyńskie.”

    Jeśli powyższe rozumowanie rozłożyć leksykalnie, to jest to kłębek sprzeczności, za którym czuć sprzeczne emocje. Coś w stylu ‚podoba mi się, ale nie mogę się przyznać, bo to obciach’. Jako tako hulająca gospodarka mnie rozwaliła kompletnie 😉
    Panie dziennikarzu, może pora stać się mężczyzną i się określić. To nie jest wstyd być dumnym z osiągnięć swojego kraju.

  11. Jeszcze raz.

    Dzisiejsza Rosja ma niewiele wspólnego z tzw
    Komuna.

    I nie o komune czy homo sovietikusa tu chodzi
    W Rosji
    dochód na głowę mieszkańca jest wyższy niż w Polsce nie mówiąc o nie istniejącym praktycznie zadłużeniu a istniejącym wciąż przemyśle i tzw dumie narodowej

    I to wszystko bez UE…

    Dlaczego Rosjanie z Ukrainy mieliby nie chcieć przylaczenia do matiuszki?
    Ukraincom tez bliżej do Rosji niz do
    Niemiec … czy nawet Polski.

    Dziwne by było gdyby tego nie chcieli i nie ma się co bawic w pseudopsychologiczne rozważania przy kielichu.

  12. To były piękne dni gdy po powstaniu z kanapy i godzinnym locie można było wesprzec Madaniarzy wznosząc stosowne okrzyki i robiac selfie.Po godzinie i po godzinnym locie powrotnym znów ladowali na swojej kanapie wzbogaceni sławą i ofiarnością wsparcia demokracji.Hofman + 1 (nie pamiętam) nawet na Krym (jeszcze ukraiński) się wybrali lecz nierozpoznani jako męzowie demokratyczni musieli spieprzac podejrzewani przez Krymczan o szpiegostwo.Przygoda zycia.Do czasu wyprawy madryckiej…
    I co im a zwłaszcza nam z tego zostało ?
    Nam zostały jabłka ..a teraz jeszcze frank kredytowy ,zrewaluowany w obronie przed ruskimi pieniedzmi pchajacymi się do bezpiecznej przystani.

  13. 10 milionow rosjan na ukrainie to powód no i fakt ze ukry im zbaronily gadac po rusku w urzedach gdzie 80% ukrow gada po rusku , wprowadzili totalna cenzure rosyjskich medio ( głupota do kwadratu ) a wczesniej obalili demokratycznie ywbranego prezydenta… to byl ich prezydent w niektorych regionach mial 80% poparcia.. oczywiscie ruskich regionach. Noworosja to przyszlosc ukraina to przeszlosc.

  14. Wreszcie trochę inny artykuł od tych wspierających oficjalna propagandę rządu. Niestety analiza cieniutka, mocno naciągana i mijająca się z prawdą w wielu punktach. Autor wysmażył taki idiotyzm cytuję „posocjalistyczny świat (włącznie z Polską) to postapokalipsa, ale na Ukrainie widać to naprawdę wyraźnie”
    Jaka apokalipsa jest w Polsce? Jakoś nie widzę rozłażącej się infrastruktury. Osiedla z szaroburych zrobiły się kolorowe , samochodów tyle, że nie ma gdzie parkować. Na wsiach większość to już domki jednorodzinne z bieżąca wodą i Łazienkami i WC. W każdej chałupie telewizor , komputer. Wszyscy mają telefony komórkowe, a i często nie jeden a parę samochodów. Od roku 1997 mamy wzrost PKB per capita nawet lepszy niż w starych krajach europejskich. Faktem jest, że rządzić można by było znacznie lepiej i znacznie szybciej gonić bogaty zachód , ale co zrobić gdy do władzy dorwali się ludzie mający ciągoty za centralnym zarządzaniem, bo oni tak na prawdę całkiem z tego realnego socjalizmu nie wyrośli. Protest Solidarności powstał na bazie pogarszających się warunków życia , i w pierwszej fazie nie był protestem przecie ustrojowym.
    Demokracji ludzie w Polsce dopiero się uczą (50 lat PRL bardzo szkodzi). Faktem jest że ludzie w Polsce bardzo lubią narzekać i są tacy którzy wszystko widzą, że jest złe , ale jakoś nie dostrzegają , że dorobili się po tym przewrocie domków jednorodzinnych z samochodami ogródkami.
    Ukraina to zupełnie inna bajka, tam zmiany nie wyszły im na dobre bo zaczęli rządzić ci co dorwali się do pieniędzy. Na dokładkę Ukraina nie jest spójna co teraz dramatycznie widać.
    Żeby naprostować to co pokrzywiono w tym artykule trzeba by napisać nowy wsparty linkami. Ale to trochę taka praca magisterska na temat

  15. Cenzura prawda w oczy boli, że jednak to pan się myli

  16. Szczęśliwie, mimo poparcia „części społeczeństwa” szlag trafił dyktaturę proletariatu w Polsce! Niestety komuchy nadal trzymają się u nas mocna i dobijają sporą część przedsiębiorstw swoją nieudacznością :< Części komuchów udałe się zrobić biznes wbrew swoim komuszym "przekonaniom"!
    Więc i Ukraińcom życzę, żeby dobili czerwonego gada i żeby dopisał im łut szczęścia i by mogli budować swoją przyszłość bez tych czerwonych wszy, które ich obsiadły!

  17. Miałem śmiałość ulokować autora wysoko,w ankiecie Polityki, w pytaniu dotyczącym ulubionych dziennikarzy. I nie żałuję, oryginalność formy i stylistyki jest tylko narzędziem do ciekawych, także kontrowersyjnych spojrzeń na wiele spraw poruszanych przez p. Ziemowita. Tutaj akurat pisze o Ukrainie, w szerszym wschodnioeuropejskim kontekście, dotyczącym także historycznych odniesień. I na szczęście nie jest to prymitywne promajdanowskie ble, ble.

  18. Bardzo nie tylko fajny, ale tez madry tekst.
    A znam wschód i zachód, znam tez Polske (a w niej tez Azje i Europe, a nawet Afryke).
    Mam juz pól wieku za soba, sporo przezylem, sporo jezdzilem (wszystkie kontynenty, no oprócz tego z pingwinami), mam troche doswiadczenia i porównania.

    I absolutnie nie podzielam opinii wiekszosci Przedmówców. No ale to meze takze dlatego, ze jestem Slazakiem. Dla nas nigdy nie bylo, nie ma i nie bedzie innej drogi jak (powrót) do Europy.

    I to nawet nie (tylko) o autostrady i miski gumowe chodzi. Europa to po prostu nasz swiat emocjonalny, nasz system wartosci, nasza dusza. (Niestety nie dla wszystkich w Polsce – i akurat oni rzadza i dyktuja w tym chorobliwie centralistycznym dziwnym kraju.)

    Swietny tekst, dobra analiza. Brawo.

  19. Uważam że ukraińcy (piszę z małej litery gdyż tak jak palestyńczycy, to grupa etniczna raczej niż naród), chcieliby dostać sie do EU z powodów ekonomicznych a nie politycznych. Oni tak jak rosjanie – popić, paguljać – nie potrafiliby żyć jak obywatele zachodu.
    NATO chciałoby być bliżej Moskwy, na co Rosja nie moze pozwolić.
    Motywy konfiktu są oczywiste, reszta to ściema.

  20. Mysle, ze Polska w „swoim zasranym interesie” jako kraj polozony miedzy Niemcami i ROSJA powinna zachowac troche wiecej trzezwej glowy i probowac korzystac ze swojego strategicznego polozenia.

    Z interesami Rosji trzeba sie liczyc nie dlatego, ze nam sie akurat to czy inne podoba ale dlatego, ze nie wyniesiemy sie w inna lokalizacje.

    Nie musimy byc krajem frontowym i „przedmurzem chrzescijanstwa” ani centrum jakies antyrosyjskiej jagiellonskiej Europy wschodnio-centralnej.

    Zamiast podgrzewac atmosfere i nawolywac do tworzenia antyrosyjskiego bloku w polskim interesie jest zachowac troche wiecej umiaru.
    Rosja nie napadnie Polski – to nierealne.

    Swoja suwerenosc mozemy zachowac i budowac jedynie balansujac miedzy Niemcami a Rosja – probujac korzystac ze swojego „pechowego w przeszlosci” polozenia.

    Obawiam sie osobiscie nastepstw obecnej polityki „pokrzykiwania zaby”.
    Rozumiem, ze klasie politycznej potrzebna jest wojna…nawet zimna.
    Ale Polakom i Polsce jest ona niepotrzebna.

    Proponowalbym mediom zachowac neutralnosc i obiektywizm zamiast pelnienia roli propagandowej tuby rzadzacego establiszmentu.

  21. Jestem w Anglii pół roku. Boczne drogi”3ciej kolejnosci odśnieżania” nie nadają sie d8 jeżdżenia. Szczurów przez 6m-cy zobavzylem tu wiecej niż przez 58 lat w polsce….

  22. Pan Szczerek jest orzeźwiający.

    Wydaje mi się, że jednym z naszych głównych problemów w stosunkach ze Wschodem jest to, że sami nie przepracowaliśmy intelektualnie swojej historii i szczególnie naszej transformacji ustrojowej. Kluczowy jest tutaj następujący fragment:

    „A przecież, w gruncie rzeczy, poradziecki wschód Ukrainy wcale aż tak bardzo się nie różni od mieszkańców starej Unii Europejskiej, którzy również okrzepli w swoich zachodnich życiach i niespecjalnie mają ochotę na zmiany. Ludziom na poradzieckim wschodzie również chodzi wyłącznie o to, żeby spokojnie żyć i nie mieszać się w żadne konflikty”.

    Przeprowadzając tę paralelę pan Szczerek, być może nieświadomie, wyraził istotę konserwatyzmu, rozumianego jako szacunek do tego, co istnieje w danej chwili i co stanowi punkt wyjścia dla ulepszania rzeczywistości. W Polsce konserwatyzm w takim ujęciu praktycznie nie istnieje, poza wyjątkami w rodzaju profesora Łagowskiego. Zamiast tego mamy symboliczną, a ostatnio również własnościową (kamienice, majątki kościelne) rekonstrukcję II RP, połączoną z bezkrytycznie imitacyjną postawą wobec „lepszego świata” Zachodu. Oby nie skończyło się to za kilka dekad smutną konstatacją, że pół wieku po obaleniu komunizmu przepaść materialna i cywilizacyjna dzieląca nas od Zachodu wcale nie została zasypana, a zmienił się jedynie kostium, w który przebiera się zacofanie.

  23. Zalecenia Falicza by zachowac balans i umiar ,a zwłaszcza nie podstawiac żabiej nózki tam gdzie konie kują,podzielam w zupełnosci.
    Tyle,ze są one nierealizowalne dla polskiej polityki.Teraz i w PRL.
    To wynika z genezy PRL a takze genezy III RP.
    Obydwie powstały po masywnym przełomie geopolitycznym ze wsparciem lokalnych grup politycznych ,odpowiednich dla zwycięzców,w przejęciu władzy w nowym państwie polskim.Nie zamierzam wartosciowac .Cała masa ludzi tym się zajmuje.Wystarczy.
    Jednym z aspektów takiej genezy są zobowiazania nowej władzy w nowym państwie względem protektorów.
    Chodzi jednak o to by te nieusuwalne zobowiazania ,przesadzajace o kursie politycznym realizowac bez serwilizmu.

  24. @je4zy
    „Jestem w Anglii pół roku. Boczne drogi”3ciej kolejnosci odśnieżania” nie nadają sie d8 jeżdżenia. Szczurów przez 6m-cy zobavzylem tu wiecej niż przez 58 lat w polsce….”

    No tam jak spadnie cm śniegu to jest stan klęski żywiołowej. Też miałem wrażenie, że tam większy syf niż w Polsce. Ale Polak idealizuje wszystko co zachodnie i pogardza wszystkim co wschodnie, tak ma zapisane w kulturowym DNA.

  25. 23 lutego przypada święto armii rosyjskiej. Wszystko wskazuje, że defilada odbędzie się w Doniecku!

  26. Ukraincy chca zyc lepiej i wejsc do Unii Europejskiej, a mniejszosc rosyjska ich ciagnie w kierunku zacofanej Rosji. Nawet bym powiedzial ze mniejszosc tej mniejszosci rosyjskiej chce do Rosji. Dlatego ze maja wsparcie w tym dzialaniu od matoczki, rozrywaja Ukraine w sposob haniebnie brutalny, niszczac wlasna ziemie i pokazujac tym samym swoja glupote. Czy malo jest dla nich ziemii w Rosji? Skoro tak bardzo im sie podoba ta Rosja to dlaczego sie nie przeniosa?
    Uwazam ze rzad Ukrainy jest za malo stanowczy, bo powinien jak Jaruzelski wprowadzic stan wojenny, przywodcow rewolty wyposazyc w bilety w jedna strone do matuszki i zamknac szczelnie granice.
    Przeciez tu Falicz powiedzial ze tam jest raj na ziemii. 3 razy lepsze zarobki, na co czekaja? A i ci ktorzy sa w Polsce i kochaja bardziej matoszke tez powinni sie tam przeniesc, bo jak Falicz pisze i tez by wiecej zarabiali niz w Polsce. Jedyny oproblem polega na tym, ze te wspaniale place uwzgledniaja rowniez oligarchow, w tym samego Putina, tak ze ta srednia to mozna sobie podetrzec. O tym doskonale wiedza wielbiciele matuszki, dlatego wola byc w Polsce, chociaz niby gorzej.

  27. wszystko może wrócić ,ale kto da na to pieniądze ???!!!

  28. @ Andrzej Falicz
    31 stycznia o godz. 5:58

    Pełna zgoda.
    Polityka zagraniczna Polski jest nie tylko błędna, jest wręcz durna.
    “Economy stupid” (Buba Clinton), jest w Polsce pojęciem nie znanym lub
    kompletnie abstrakcyjnym. Członkostwo w EU nie zabrania robienia interesόw
    z Rosją, rynkiem gdzie można, prόcz ropy I gazu sprzedać na przykład…wszystko.
    A strategiczne położenie Polski inni przez wieki wykorzystywali z sukcesem, dla polakόw
    ten rebus jest zbyt skomplikowany.

  29. kostek
    30 stycznia o godz. 10:49 96

    Bardzo sensowne uwagi

  30. Te wyjazdy na majdan wypowiedz o frontach wyzwalajacych Oswiecim to nieudacznuctwo polskiej polityki. Teraz bron chca sprzedawac?! Polityczne sepuku w doslownym i zabawnym znaczeniu. Dziwne ze panstwa bedace kiedys rosja finlandia i inflanty sa bardziej powsciagliwe.Ale my qwa z morda wszedzie a potem oj! bija! Wojny sa straszne i wspilczuje obu stronom ale my jako kraj powinnismy o swe interesy dbac! A nas wszedzie leja a to w anglii a to polskie obozy a przy okazji wyzwolenia obozu wiecaj np.w Szwecji o Jedwabnym gadali niz o niemcach przepeaszam faszystach. Polska zialajac w swoim interesie oowinna cicho siedziec a przynajmniej w 4 litery ukraincom nie wchodzic opluwajac jak sie da rosje! Powinnismy jak juz dla naszego interesu pomoc humanitarna slac i to zadarmo ludnosci cywilnej po obu stronach konfliktu. Da to nam uznanie po obu stronach i np sprawy z jablkami by nie bylo. A i tak debata
    w sejmie o wolyniu pokazala ze jestesny panstwem bez kregoslupa i jakiej kolwiek dalekowzroczpolityki

  31. Szanowny Panie Szczerk,
    (lub jesli Pan woli pisanie nowomoda nazwe Pana Szrek- z ang., tak pewnie wymowilby Pana nazwisko obcokrajowiec)

    Czy moglby byc Pan tak mily i uzywac jezyka polskiego? Czy naprawde tak ciezko napisac unowoczesniono zamist apdejtowano?
    Czy ktos kto zatwierdza te wypociny „do druku” tego nie zauwaza?
    Mieszkam juz 11 lat poza Polska, i prosze mi wierzyc jest to bardzo irytujace.
    A propos zdziczenia jezyka polskiego, moje najnowsze odkrycie z TVN…”portal parentingowy”? A moze „portal macierzynski”
    Co sie dzieje ludzie z Wami w tym kraju? Lub moze powinienm napisac WTF ?

    Pozdrawiam, i zycze powrotu do zdrowia…jezykowego

  32. Panie Szczerk uptdejtowany . Tak en passant , to jest teoria spiskowa o rozpylaniu przez Usiaków trucizn z powietrza – hemitrails i robieniu wody z mózgu . Pan robi trochę ! Ale do rzeczy – proszę przeczytać wpisy @kostka i @Falicza . Ukraina utraciła wszystko co miała . Była NAJBOGATSZĄ republiką ! A Białoruś jedną z biedniejszych . Teraz Białoruś ma poziom życia jak Finlandia lat 70 tych , a Ukr. to Somalia Europy z bydlęcym przyzwoleniem Zachodu na ludobójstwo w Noworosji . A wystarczyłby jeden ruch Dep. Stanu w kierunku federalizacji – i marionetkowy reżim kijowski MUSIAŁBY ustąpić !
    No , ale nie po to USA wywołały tę wojnę . W końcu Serbię a wcześniej Jugosławię też rozwalono na polecenie USA . A z Serbii wykrojono jeszcze Kosowo , a z Kosowa największą bazę USA w Europie . Milusie to takie i „sprawiedliwe ” .

    Poza względami czysto strategicznymi – rakiety NATO tuż pod Moskwą , to Rosja – czy się to komu podoba , czy nie ma większe szanse na sukces niż zdychająca UE . A USA bronią się ( jako drukarz międzynarodowych pieniędzy ) przed sukcesami BRICs ergo tez Rosji .
    Przejście na inną walutę w rozliczeniach za ropę/gaz , co zapowiedziały Rosja i Chiny jest katastrofą dla już zbankrutowanych Stanów . To już ich drugie bankructwo ! Pierwszy raz jak wycofały się za Nixona z wymienialności usd na złoto . Stąd wojna na Ukrainie !
    Więc pchanie się Polski i UE w bankruta i złodzieja ( samej Rosji wiszą ca. 30- 50 mld. usd) jest szaleństwem . Masa ludzi ze wschodu Ukr. pracowała w Rosji . Wybór należy więc do nich ! Z pewnością z Rosją im będzie lepiej niż z UE , która wdroży plan MFW i BŚ – czyli lata biedy bez dotacji ( jak my ) , cięcie szczątkowego socjalu , zalew tanich towarów z UE .

    Myślę więc , że bardziej otumaniony był pański kompan od wódki , ten ukr , dziennikarz , liczący na mannę z nieba z UE . Powinni oddać Noworosję , bo i tak mają ją prawem kaduka ! Rozważania estetyczne zostawmy miejscowej ludności . Wiele z zaniedbań jest wynikiem prostej kradzieży przez ukrskich oligarchów , a mimo rażącej Pana estetyki , to były radziecki wschód Ukrainy dostarczał jej 80 % pkb. Tak chłopie !

    Rosja też tak miała . Pkb per capita w 1999 r. po Jelcynie był ok. 1330 usd ! Teraz coś koło 16 000 ! No , ale Rosja miała i ma Putina ( !!!) a ukry podobno demokrację (???) .

  33. To i tak wielki cud, że tego typu artykuł mógł się znaleźć, nawet na łamach „Polityki”.
    Media dość jednostronnie przedstawiają sytuację na Ukrainie…
    Jesteśmy wszyscy manipulowani przez nasze elity rządzące i przez dziennikarzy.
    Ukraińcy nie są w stanie ponieść tyle wyrzeczeń w imię Unii Europejskiej. Bliżej im do Rosji gospodarczo i mentalnie. Szczególnie mentalnie…
    Polscy politycy w obronie Ukrainy podkładają się – czyli podsumowując – wkładają palce między drzwi.

  34. Szkoda by była, gdyby nie został pozytywnie zmoderowany…