Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

2.03.2017
czwartek

Aniemówilizm

2 marca 2017, czwartek,

Ciągłe gadanie „a nie mówiłem?” jest domeną ludzi irytujących, ale jeszcze bardziej irytujące jest sprawowanie władzy przez ludzi, którzy do tego stopnia lekceważą zdrowy rozsądek, że to „a nie mówiłem” samo otwiera się w kieszeni.
Czytaj całość »

23.02.2017
czwartek

Liber chamorum 2

23 lutego 2017, czwartek,

Kaczyński, który w Sejmie zapewniał łaskawie, że władza siły wobec opozycji nie użyje, usłyszał ze strony rzeczonej opozycji sarkastyczne „ludzkie pany!”.
Czytaj całość »

19.02.2017
niedziela

Co byście zrobili, gdybyście byli Putinem?

19 lutego 2017, niedziela,

Jest niedziela, proponuję więc zabawę pt. „what would you do next if you were Putin”.
Opcje są następujące:
1. Antyłukaszenkowski i proputinowski przewrót na Białorusi i powolna inkorporacja tego kraju przy okazji uczestnictwa rosyjskich wojsk w ćwiczeniach „Zapad” (trudności: nawet Łukaszenka, wystraszony o pozycję, zaczyna odwoływać się do tego, co dawniej zwalczał, czyli do tradycji WKL i języka białoruskiego, wzmacnia się tożsamość białoruska również wśród „postsowieciarzy”, nie tylko u ludzi związanych tradycyjnie z opozycją).
2. Jak to mówił Prilepin, „marsz na Kijów”, czyli marsz na Kijów i odcięcie Ukrainy od zachodniej części kraju, z której promieniuje na całe państwo ukraińska myśl narodowa, a przez to jego powolny zwrot w promoskiewską stronę (trudności: no cóż: ryzyko drugiej Czeczenii, wojna na pełną skalę, sankcje po uszy, nowa zimna wojna).
3. Wyczekiwanie, aż frustracja na Ukrainie sięgnie takiego pułapu, aż rewolucja społeczna (kolejny majdan), ewentualnie kolejne wybory doprowadzą do władzy siły prorosyjskie (trudności: strategia zakrojona na długi czas, podczas którego może się wydarzyć wiele nieprzewidzianych rzeczy).
4. Poparcie separatyzmu serbskiego w Bośni i Płn. Kosowie: w ten sposób Serbia się jednoczy, bo przecież Belgrad ne odrzuci próśb o przyłączenie do swojego państwa quasi-państw serbskich w Bośni i Kosowie, koniec z integracją z UE i NATO, za to nowy układ sił na Bałkanach gwarantowany jest przez Rosję i to ona tam rozdaje karty. Jeśli dołożymy do tego obietnicę złożoną Węgrom w ramach której po decentralizacji Ukrainy zapewni się im wpływy w Zakarpaciu i wymusi na Rumunach jakąś formę autonomii Szeklerszczyzny to regionalny nowy ład zapewniany jest przez Serbię i Węgry, dwa dawniej znaczące kraje, które to Zachód sprowadził do roli małego kraiku w regionie (Węgry po Trianon, Serbię – po wojnie w Jugosławii), na który to ład w przyszłości nikt raczej nie będzie się zamachiwał, bo jest – było nie nie było -etnicznie uzasadniony. (trudności – cholera wie co tam tym Serbom wyjdzie czy nie, naciska na Rumunię jest możliwy tylko w wypadku, gdy NATO de facto przestanie istnieć).
5. Atak na Łotwę i Estonię i zajęcie Łatgalii (trudności: nie bardzo wiadomo po co to wszystko, a byłby to konflikt z NATO, który mógłby się wymknąć spod kontroli, nie wspominając o tym, że sankcje milion).
6. Atak na przesmyk suwalski, który pozwoliłby zintegrować Kalinigrad z terytorium Białorusi (trudności: konflikt z NATO, który wymknąć by się mógł spod kontroli, poza tym najpierw chyba lepiej by było zhołdować Białoruś i pogrillować przez jakiś czas atmosferę „oddajcie korytarz”).
7. Nic: może by zacząć myśleć o jakichś reformach gospodarczych i politycznych, bo inaczej stanie się to, co wszyscy przepowiadają od dawna i Rosja tak za kilka lat osłabnie, że nie będzie co zbierać. (trudności – no cóż).
Zapraszam do zabawy!
Punkty można łączyć. Można też dopisywać swoje.
P.S.: Zresztą, niezauważalnie dla Zachodu, Rosja zaczyna zmieniać swój model, choć bardzo powoli i perwersyjnie. Rosjanie przecież czytają analizy. Ale Putin chce zrobić to tak, żeby zapewnić sobie kontrolę nad tymi, którzy przyjdą po nim (więc dlatego to nie tyle jego partia bierze udział w polityce, tylko cała polityka, od lewa do prawa, z pseudoliberałami i pseudoruchami społecznymi, jest wepchnięta do Jedynej Rosji), bo jeśli tej kontroli miał nie będzie, to jest ryzyko, że starość spędzi nie w Soczi, a w kolonii karnej w miejscu o nieprzychylnym klimacie. Ważne jest też, by Zachód uznał jego przywództwo całkiem serio, a nie traktował jako chorego człowieka Europy, a to lepiej zrobić z takim Zachodem, który sam upodobnia się się do Rosji, niż takim, który ma swoje liberalno-lewicowe zasady i poucza. Dlatego tak się Putin cieszy z Trumpa i całej tej populistycznej ekipy.
To znaczy cieszył się, bo się okazało, że Trump też nie do końca lubi Rosję.
No i cóż, znowu wyszło jak zwykle.

17.12.2016
sobota

Jak radzić sobie z PiS

17 grudnia 2016, sobota,

Protesty to nie Majdan, a Kaczyński nie Janukowycz, ale jest jedna rzecz, która łączy te dwie rzeczy: i Kaczyński, i Janukowycz wiedzą dobrze, że to ich właśnie, a nie drugą stronę, świat (poza wybranymi krajami sojuszniczymi) ma za bad guysów. I zapewne właśnie dlatego Janukowycz zwlekał tak długo z rozpędzeniem, było nie było, naruszającej porządek publiczny demonstracji, i dlatego PiS działa w rękawiczkach: boi się bowiem, żeby nie pozostał mu w odwodzie wyłącznie ów dość smutny wybrany kraj sojuszniczy.
Czytaj całość »

11.11.2016
piątek

Prezes jest, nic to miłego, ale nagi

11 listopada 2016, piątek,

Jarosław Kaczyński trochę chyba zaczął gubić się w swojej taktyce, a przy okazji przyznał już zupełnie wprost, że w Europie jesteśmy sami.

No, prawie. Są jeszcze sojusznicy Trumpa i Putina. Dziś, z okazji Święta Niepoddległości, w Krakowie mówił tak: „w gruncie rzeczy dziś za zmianami w UE jesteśmy tylko my i Węgrzy. Nikt inny” (w tym samym czasie po Krakowie snuł się pochód nacjonalistów, który krzyczał, że „wczoraj Moskwa, dziś Bruksela niepodległość nam odbiera”).

Nie no, jeszcze Putin. I Trump. Ja też już się trochę gubię, bo Kaczyński chyba był, jak twierdził przy innej okazji, zaniepokojony „tym, co wydarzyło się w Stanach”, a Orban otwarcie Trumpa poparł. A na Putina gra. W prawicowych mediach zresztą stawianie siebie w jednym rzędzie z Trumpem jest całkiem popularne (bunt przeciw liberalnym elitom, politycznej poprawności etc.), a jednocześnie ramię w ramię z tymi politycznie poprawnymi liberałami chce Kaczyński grać w jednej lidze. I w dodatku domagać się od nich kasy i ochrony. Przed tymi, którzy też liberałów i poprawności nie cierpią.

Więc trochę już się zaczynam zastanawiać, czy w PiS naprawdę nie rozumieją co się dzieje z naszą pozycją w Europie, jeśli „tylko my i Węgrzy”, czy Kaczyńskiemu planowanie wymknęło się z rąk, zajechał się w oczywistych sprzecznościach i już tylko buksuje przy ścianie powtarzając w kółko, jak zepsuta zabawka, kilka tych samych frazesów, choć te już nic nie znaczą. Czy po prostu sobie żarty robi w żywe oczy mówiąc, że chce Europę wzmacniać. I iść, jak mówił w tym samym przemówieniu,”w stronę Europy bardziej sprawiedliwej, zrównoważonej, szanującej odrębność państw i narodów, a mimo wszystko zjednoczonej, silnej, mocarstwowej”.

Odrębnej, ale zjednoczonej. Z nikim innym, tylko sojusznikiem Putina i Trumpa.

Aha.

Być może warto zacząć bardzo delikatnie sugerować co rozsądniejszym członkom Prawa i Sprawiedliwości, że kto wie, czy nie nadszedł czas zastanowić się nad zmianą partyjnego przywództwa. Bo to się, najnormalniej w świecie, przestaje trzymać kupy.

18.10.2016
wtorek

Jest Smarzowski. Sorry, ale nie bez powodu

18 października 2016, wtorek,

„Wołyń” to straszny film i nie wiem, jakie przyniesie społeczne konsekwencje. Ale jeśli ktoś mówiłby, że to film antyukraiński, musiałby dokonać absurdalnego założenia, że Ukraińcy to istoty z innego wymiaru, które w określonych warunkach reagują inaczej niż inni. To film o tym, jak w coraz bardziej potworniejącej rzeczywistości ludzie sami zamieniają się w potwory. A to, czy nazywają się Ukraińcami, Polakami, Niemcami czy Rosjanami – zaczyna mieć znaczenie dopiero wtedy właśnie, gdy ta rzeczywistość zaczyna potwornieć.
Czytaj całość »